To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - Zimowy ubiór przy +25 stopniach

FKP - 9 Grudzień 2019, 18:14

Z jakichś powodów człowiek utracił owłosienie, zapewne, żeby usprawnić swój układ chłodniczy (pocenie się). Ponadto przez skórę pochłaniamy promieniowanie UV niezbędne do syntezy witaminy D.
zgryźliwy tetryk - 9 Grudzień 2019, 19:31

FKP napisał/a:
Z jakichś powodów człowiek utracił owłosienie, zapewne, żeby usprawnić swój układ chłodniczy (pocenie się).

I dlatego "rabował" futerka zwierzakom. :->

PiotrNS - 9 Grudzień 2019, 23:37

Ja zakładam czapkę, kiedy jest zdecydowany mróz, kilka stopni poniżej zera. Wtedy bez takiego nakrycia głowy ani rusz, ale w temperaturach powyżej zera jest mi już trochę niewygodnie. Jeśli chodzi o łysienie, to u siebie więcej wypadających włosów widzę latem i wczesną jesienią, stąd warto mi pamiętać wtedy o czapce z daszkiem. Podobnie jak u Kmroza, genetyka nie jest moim sprzymierzeńcem, więc staram się jak najlepiej o te włosy dbać, żeby jeszcze móc się nimi nacieszyć. Teraz są dosyć gęste, ale np. w czerwcu leciały mi obficie :( Dobrze że się odbudowały.
Zimą odczuwam większą potrzebę jeśli chodzi o noszenie rękawiczek niż czapki. Rzadko zdarza mi się zmarznąć w głowę, za to dłonie często mi się mrożą jeśli ich nie osłonię. Wczoraj i dziś było na tyle ciepło, że nie ubrałem rękawiczek po raz pierwszy od bodajże 25 listopada.

FKP - 10 Grudzień 2019, 00:11

Kilka stopni poniżej zera to jeszcze nie jest zdecydowany mróz jak na polskie standardy. Ja rękawice zakładam przy kilkustopniowym mrozie gdy pracuję z zimnymi przedmiotami, poza tym przypadkiem raczej się bez nich obywam. Zapytam jeszcze czy nosicie szaliki :?: Bo dla mnie od wielu lat również jest to zbędna rzecz garderoby.
PiotrNS - 10 Grudzień 2019, 00:28

Zdarza mi się nosić, ale szczerze to bardziej dla ozdoby niż dla ciepła ;) Babcia nie lubi kiedy nie jestem zapięty/zasunięty pod samą szyję albo nie mam szalika, ale mnie to zbytnio nie doskwiera, nie jest mi zimno w tych partiach ciała. Inna sytuacja jest, gdy zdarzy mi się przeziębić, wtedy nawet przy 10 stopniach ciepła potrafię to ubrać i opłaca się :)
zgryźliwy tetryk - 10 Grudzień 2019, 13:26

Czapkę (tzw. "oprychówkę" z daszkiem) zakładam w czasie jesiennych i przedwiosennych chłodów. Na mróz z nausznikami. Rękawice tylko w większy mróz albo gdy coś niosę. W letnie słoneczne dni na działce koniecznie przewiewna bejsbolówkę lub siatkowy kaszkiet..
Bartek617 - 18 Maj 2020, 23:44

Sam myślę obecnie (tak jest przynajmniej od jakichś 6 l. odkąd jestem w miarę na bieżąco z pogodą i kiedy nastał okres "ciepłych i bezśnieżnych" zim), że noszenie grubych kurtek przy +20 C w ciągu dnia mija się z celem. Jak jeszcze jest noc na poziomie co najmniej +7 C- no to kurczaki, myślę sobie, że to warunki jak podczas kwietniowej wiosny albo październikowej jesieni i to jedne z lepszych możliwych- na pewno o grubym stroju nie trzeba myśleć. W ostatnie 2 październiki które miały trochę przymrozków albo tmin. w okolicach 0 C nawet jak rano wychodziłem, to zakładałem tylko bluzę na górę i sobie szedłem na pętlę autobusową. Owszem rano trochę było chłodno, ale po kilku h odczuwałem wręcz znaczne ciepło. To samo w ostatnie kwietnie- wiadomo w tym roku była pandemia, ale w zeszłym, jak miałem wolne, a pogoda często sprzyjała w kwestii aury, to zakładałem nawet krótkie spodnie (takie tuż za kolano), a na górę bluzę i jak jeździłem na rowerze było w porządku (mimo znacznych wahań temp.). ;-) Jednak od Wszystkich Świętych, czyli samego początku listopada włącznie zaczynam magicznie czuć chłód (nawet jak temp. idzie na całość i wynosi 15-20 C- nie wiem czemu, może bo co roku jeżdżę do cmentarza w Skale z Rodzicami, a tam czuć taki mikroklimat- w kwestii temp. na termometrze to są dosłownie dziesiętne różnice stopnia, ale odczuwalnie to chyba z 5-10 C mniej- chyba jestem jednak mieszczuchem z krwi i kości) i bez kurtki ani rusz. Od listopada do marca włącznie kurtka jest u mnie musem, bo zdaję sobie sprawę, że w tym 5-miesięcznym ciągu trudno jest o wielkie ciepło, a nawet jeśli się pojawia, to jest ono czasowo ograniczone. :-(

Osobom noszącym się "grubo" nie zwracałbym uwagi, bo to ich decyzja lub ich Rodziny, a ja nie chcę tutaj ingerować, bo sam też nie zawsze ubieram się "idealnie" do panujących warunków na zewnątrz. ;-) A oczywiście każdy z nas ma inne potrzeby czy wymagania i inaczej reaguje na bieżące temp. Jedni mogą sobie chodzić bez kurtki przy temp. w okolicach 0 C, a drudzy będą marznąć i zakładać je nawet przy ok. +20 C.

Co do czapek: kiedyś bardzo lubiłem je nosić, dużo bardziej z daszkiem. Teraz jak już zakładam, to raczej tylko zimowe i to też jak mogę, to nie zawsze. Zresztą ostatnia zima pokazała, że mogłem iść bez czapki, szalika, rękawiczek i przeżyłem- nie zachorowałem na nic, nawet drobne przeziębienie mnie ominęło. ;-)

Jednak również mam "kłopoty" z włosami. Tzn. jeszcze nie jest to poważna sprawa i o łysinie raczej nie ma co mówić, ale fakt faktem na czubku są słabsze i gdzieniegdzie widać jakieś przerzedzenia. Ogólnie mam słabsze włosy od ok. 2-3 l., ale nie zauważyłem, by mi jakoś hurtowo wypadały- twarz mam z kolei dziwnie młodą/młodzieżową, ale odkąd pamiętam to chyba zawsze na swój wiek wyglądałem. Zresztą pomijając okres pandemii (obecnie jestem trochę zaniedbany, ale co się dziwić- już ponad 2 miesiące minęły od ostatniej wizyty) chodzę regularnie do fryzjera (raz na miesiąc) i strzygę się na krótko.

Bartek617 - 2 Kwiecień 2021, 19:33

XD Minął ponad rok czasu od ostatniej wizyty u fryzjera. ;-) ;-) ;-)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group