Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Liczba bardzo dobrych dni w poszczególnych miesiącach
FKP - 29 Styczeń 2020, 21:38 PiotrNS, A ja po tej okropnej zimie 2012/13 byłem zawiedziony dalszym przebiegiem roku 2013 bo nie oszukujmy się, taką traumę tylko pora ciepła 2018 byłaby w stanie mi zrekompensować kmroz - 29 Styczeń 2020, 21:40
Jacob napisał/a:
Czyli dla Ciebie raczej remis
W sumie rozumiem, wiosna i jesień 2011 zdecydowanie pogodniejsze, no i bardziej przymrozkowe. A to raczej Cię nie zachęca. No i w sumie da się zauważyć mocna polaryzację, że I połowa wiosny i II połowa jesieni już były znacznie chłodniejsze od tych przeciwnych. W przypadku jesieni 2010 było na odwrót, była wręcz wyjątkowo spłaszczona, nie patrząc na koniec listopada. Wiosna się jakoś wymieszała i ciężko stwierdzić.
No i dla Ciebie na pewno na + 2010 opady.
Choc myślałem, że nie jesteś fanem kontrastowych por roku tj. w 2010, ale chyba chodzi Ci przede wszystkim o wiosnę i jesień .
Pora ciepła 2011, wali na głowę tamto guano z poprzedniego roku . Tylko te wspomniane okresy bym zamienił na 2010, a reszty bym nie tykał 😁.
No chyba te opady mnie do końca przekonują, że remis, w 2011 niby lipiec dużo uratował, ale bez niego, to byłby jakiś dramat...
Pora ciepła 2011 to niemniej perełka, szkoda, że poza tymi pięcioma miesiącami (bez lipca z pory ciepłej, ale za to z kwietniem) żadnego miesiąca nie jestem w stanie ocenić z tamtego roku na plus...
A samo lato 2011 sobie uświadomiłem jakie złote było Ten podły lipiec, to tak naprawdę tylko dwa podłe oddzielone od siebie fragmenty przez całkiem miłą dekadę ruchomą. I co ważne, do 30.06 i od 1.08 też było super.Jacob - 29 Styczeń 2020, 21:40
PiotrNS napisał/a:
Cytat:
Szczerze, to rok 2010 miał w sobie to "coś", czego nie miał żaden inny, taka wyrazistość pór roku jak rzadko kiedy.
Właśnie ostatnio zacząłem o tym myśleć i taka "alewisowa" wersja pogody jakby trochę do mnie przemawiała. Przede wszystkim te dwa przeciwległe bieguny - zima i lato były bardzo wyraźne. Można było odnieść poczucie tego, że lato jest w pewnym sensie "zasłużone" i nie przejmować się tymi anomaliami, tym bardziej że kolejna zima też była wyraźna, chłodna (poza wiosennym styczniem vide TVN). Teraz gorące lata są do bólu przewidywalne, a też o zimowe "odbicie" i zaznaczenie przeciwnej pory roku coraz trudniej. Klimat robi się przez to nudny, zima to jednak zima, poza nielicznymi wybitnymi przypadkami jej brak lub niedobór oznacza nudę.
Masz rację to był taki "alewisowy" rok zdarzyło mu się chyba tylko gderać na maj i wrzesień w tamtym roku (z resztą na to co przyniosły te miesiące to i tak nie przesadzał tj. z grudniem 2017). Poza tym często broni tamtego roku. Podobny był do 1963, ba tamten, nawet chyba jeszcze bardziej wyrazisty. Gdyby listopad 1963 przyniósł anomalie na -, taką samą jak miał na +, to byśmy mieli książkowy rok klimatu kontynentalnego kmroz - 29 Styczeń 2020, 21:40
FKP napisał/a:
W 2010 marzec zachwycił w jednej trzeciej
Ale za to jak PiotrNS - 29 Styczeń 2020, 21:45
FKP napisał/a:
PiotrNS, A ja po tej okropnej zimie 2012/13 byłem zawiedziony dalszym przebiegiem roku 2013 bo nie oszukujmy się, taką traumę tylko pora ciepła 2018 byłaby w stanie mi zrekompensować
Ta zima, a szczególnie olres od początku lutego do ok. 8-10 kwietnia był taki, że przy upodobaniach podobnych do tych dzisiejszych, też zatęskniłem za upałami Miałem wtedy taki etap, że wszystko lepsze od tak przeciągającej się wrednej zimy i III dekada kwietnia była euforią Zawiedziony byłem czerwcem 2013 i pierwsza połowa roku była dla mnie bardzo kiepska, natomiast lipiec to wynagrodził, ja go bardzo lubię Lato było jednak krótkie, wrzesień był jaki był i mimo starań III dekady października i grudnia, rok zapadł mi wtedy w pamięć jako dosyć chłodny i pochmurny. W rzeczywistości okazał się ciepły (choć drugi najchłodniejszy w bieżącej dekadzie) i... słoneczny. Normę przekroczyły wprawdzie tylko kwiecień, lipiec, sierpień i grudzień, ale zrobiły to z rozmachem, zwłaszcza lipiec. I stąd taka niezgodność z moimi odczuciami.kmroz - 29 Styczeń 2020, 21:45 19.03-5.04.2010 ♥♥♥♥♥♥♥
To jest piękne, że czasem trafiają się takie wymarzone okresy. Ale piękne jest też to, że tylko czasem Bo dzięki temu można je naprawdę docenić i celebrować.Jacob - 29 Styczeń 2020, 21:46
kmroz napisał/a:
Pora ciepła 2011 to niemniej perełka, szkoda, że poza tymi pięcioma miesiącami (bez lipca z pory ciepłej, ale za to z kwietniem) żadnego miesiąca nie jestem w stanie ocenić z tamtego roku na plus..
A grudzień FKP - 29 Styczeń 2020, 21:48
kmroz napisał/a:
19.03-5.04.2010 ♥♥♥♥♥♥♥
To jest piękne, że czasem trafiają się takie wymarzone okresy. Ale piękne jest też to, że tylko czasem Bo dzięki temu można je naprawdę docenić i celebrować.
No Wielkanoc 2010 była cudna, jedna z lepszych w tej dekadzie.kmroz - 29 Styczeń 2020, 21:50
PiotrNS napisał/a:
Ta zima, a szczególnie olres od początku lutego do ok. 8-10 kwietnia był taki, że przy upodobaniach podobnych do tych dzisiejszych, też zatęskniłem za upałami Miałem wtedy taki etap, że wszystko lepsze od tak przeciągającej się wrednej zimy i III dekada kwietnia była euforią Zawiedziony byłem czerwcem 2013 i pierwsza połowa roku była dla mnie bardzo kiepska, natomiast lipiec to wynagrodził, ja go bardzo lubię Lato było jednak krótkie, wrzesień był jaki był i mimo starań III dekady października i grudnia, rok zapadł mi wtedy w pamięć jako dosyć chłodny i pochmurny. W rzeczywistości okazał się ciepły (choć drugi najchłodniejszy w bieżącej dekadzie) i... słoneczny. Normę przekroczyły wprawdzie tylko kwiecień, lipiec, sierpień i grudzień, ale zrobiły to z rozmachem, zwłaszcza lipiec. I stąd taka niezgodność z moimi odczuciami.
A ja to jak patrzę na rok 2013 od 10.04 do 31.12, to naprawdę widzę coś bardzo fajnego. Kiedyś nie wiem w sumie czemu, upierałem się że maj i czerwiec były słabe, ale prawdę mówiąc słabe mogły się wydawać jako jednostki, bo miały chłodne, ciemne i pluchowate okresy. Jednak w skali roku coś takiego zbytnio mi nie wadzi, a przed takim lipcem 2013 bez wątpienia się przydało.
Co do września też go kiedyś hejtowałem i zwrównywałem z wrześniem 2008. Błąd. Pierwsza dekada to cudowna kontynuacja trendu z sierpnia, czyli porządne opady przez 2 dni vs 8 dni lampeczki. Druga dekada i początek trzeciej to lekko chłodne, ale i tak jeszcze w granicy komfortu jesienne dni z porządnymi opadami i fajnym grzybobraniem, za to koniec był bardzo zimny, ale chociaż suchy. Nie było czegoś takiego jak 17-22.09.2008, że mamy listopadową/październikową 2016/wrześniową 1996 pluchę A ciemności prawdziwych też nie było, wrzesień 2013 dzięki swej pierwszej dekadzie był wręcz normalny solarnie na pewno nie był to dobry wrzesień, ale wcale nie gorszy od 2007 czy 2010 (też moim zdaniem niesłusznie gnębionych)kmroz - 29 Styczeń 2020, 21:50