To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - Sezony burzowe naszego życia

kmroz - 10 Listopad 2020, 23:14

Przeczytałem całość, bardzo mi się podoba, fajnie sobie poczytać takie łączenie pogody z codziennym życiem.

U mnie taka schematyczna pogoda była w okresie 25-31.07.2018, chociaż każdego dnia wyglądało to jednak zdecydowanie inaczej a burze trafiały w inną wieś. W tym ostatnim dniu doszło do podtopień w Kajetanach po burzy, spadło z tego co liczyłem w wiadrze 35mm, ale było to cholernie lokalne i już w Pruszkowie spadło ledwie 6mm, a w Michałowicach chyba ciutkę więcej, bo jeszcze następnego dnia stała miejscami woda, ale na pewno nie było to tyle co w Kajetanach. Pamiętam, że właśnie na działce wyłączyło prąd po tej burzy, przez co miałem problem bo nie mogłem naładować telefonu - a akurat wieczorem planowaliśmy ze znajomymi spotkanko nad Wisłą. Aby naładować telefon to jeździłem w kółko po Warszawie pociągami :lol:

A co do urazów ręki przedwyjazdowych to zapraszam do relacji z Dolomitów 2011 roku, która się w ciągu 15 minut ukaże w odpowiednim miejscu.

PiotrNS - 10 Listopad 2020, 23:24

Dziękuję, bardzo mi miło :) Końcówka lipca 2018 to u mnie z kolei testowanie rozmiaitych schematów, ale o tym za kilka odcinków. Bardzo lokalne zlewy trafiały się wówczas także u mnie, nawet nie potrafię aktualnie policzyć ile, ale na pewno więcej niż w innych latach, jakie pamiętam.
Uraz przedwyjazdowy napędził mi strachu, ale na szczęście już tydzień po zdarzeniu wcale o nim nie pamiętałem. Mam tendencję do zdrowienia, poprawy kondycji w warunkach podróży, już nieraz się o tym przekonałem, że taka zmiana otoczenia dobrze na mnie działa.
Miałem też kiedyś podobne perypetie z naładowaniem telefonu, chociaż w moim przypadku wiązały się z brakiem przełączki na zagraniczne gniazdko, trzeba mieć na to wzgląd jak się gdzieś jedzie.

A jak oceniasz sezon burzowy 2012 u siebie?

kmroz - 10 Listopad 2020, 23:59

PiotrNS napisał/a:
A jak oceniasz sezon burzowy 2012 u siebie?


Kijowy, rozpoczął 8 letnią passę biedy, którą dopiero nasz kochany Troll przerwał :jupi:

Tylko 20-25.04 było fajnie, nawet to sam pamiętam, jeszcze wcześniej 4.04 była jakaś bieda burza, ale poszła bokiem. W maju chyba nic, w czerwcu trochę było, ale przy takim zimnie to nie cieszyło. Potem jedynie pierwsza połowa lipca i przełom lipca/sierpnia siętrochę spisały ;) Ale niestety był to kiepskii sezon, żałoba po fenomenalnym burzowo 6-leciu 2006-11...

PiotrNS napisał/a:
Końcówka lipca 2018 to u mnie z kolei testowanie rozmiaitych schematów, ale o tym za kilka odcinków. Bardzo lokalne zlewy trafiały się wówczas także u mnie, nawet nie potrafię aktualnie policzyć ile, ale na pewno więcej niż w innych latach, jakie pamiętam.


To czekam, ta końcówka lipca 2018 to też bardzo specyficzny okres, jak całe tamto lato zresztą. Chętnie bym posłuchał relacji każdego z was o tym okresie, bo był naprawdę ciekawy i z tego co widziałem w całej wschodniej połowie kraju (a wszyscy tutaj oprócz chyba Janka pochodzimy z tej połowy)

Bartek617 - 12 Listopad 2020, 22:32

kmroz napisał/a:
A więc odpalamy piosenkę uniwersalnie kojarzącą się z 2012 rokiem i czytamy


O nie, mi się ta piosenka "Skrzydlate ręce" kojarzyła z ogólnym zagubieniem i swoim nieciekawym epizodem z życia: walka z mutacją głosu (w wieku 14-15 l. to się działo), różnorodne krwotoki z nosa (to musiało być coś wspólnego z dojrzewaniem), wzrost owłosienia (na nogach), a także listą dziwnych i nieracjonalnych zachowań, których się dopuszczałem (głównie takie, że "podwalałem" się do dziewczyn, które mi się podobały, ale robiłem to w sposób rozpaczliwy i, taki że wzbudzałem jakąś taką... litość z ich strony(?)) :cry: - słowem: uosobienie błędów młodości. :cry: Czas, w którym mogłem być naprawdę zajebisty, sprawiał, że byłem raczej pośmiewiskiem (wzbudzającym sympatię na swój sposób, ale mało kto traktował mnie poważnie). :cry: Nie wspominam tego roku dobrze. :-(

Już wolałem te piosenki. :cry: :cry: :cry:

- ta napełniała mnie refleksją, słuchałem jej latem, które no... za spokojne nie było :-( , chociaż taki czerwiec polubiłem. ;-) ;-) ;-) Uwielbiam do niej wracać, nie wiem, czy bardziej ze względu na melodię i treść czy wykonawczynię. :cry:

- ta jak dla mnie podkreślała dynamikę pogody w całym roku

- a ta z kolei została wydana w idealnym czasie, bowiem w miesiącu, który najlepiej odzwierciedlał zmienność pogodową (też jak na początku tegorocznego października pojawiały się burze), kto by pomyślał, że najczęściej powtarzane w niej słowa (refren) staną się faktem na końcu... ;-)

PiotrNS - 12 Listopad 2020, 22:39

Taki wiek nie jest zawsze łatwym czasem. Ty przynajmniej podejmowałeś próby, bo ja miałem w sobie taki czas, że kontakty z płcią przeciwną w ogóle były dla mnie czymś krępującym i kończyły się na platonicznym uczuciu ;) Mutację przeszedłem ok. 15 urodzin, stało się to wyjątkowo szybko, tak że nawet do końca nie zauważyłem kiedy. Czas nie zawsze układa nam się tak jak byśmy sobie tego życzyli, ale grunt to wyciągać z tego odpowiednie wnioski i działać na rzecz tego, by pomóc przyszłości, a ona mogła pomóc nam :)
Te piosenki nie są mi znane, muszę sobie przesłuchać :D

FKP - 12 Listopad 2020, 22:51

Ja wolę jednak swoje wczesne dojrzewanie i względną stałość w zachowaniu i charakterze od 10-12 roku życia :jupi:
PiotrNS - 12 Listopad 2020, 22:56

Dla mnie chyba przełomowym okresem jeśli chodzi o rozwój umysłowy i kształtowanie charakteru, był czas ok. 15-16 roku życia; nie oznacza to, że wszystko zmieniło się wtedy jak za dotknięciem różdżki, ale chyba właśnie wtedy udało mi się najbardziej zbliżyć do dorosłości (nie mylić z dojrzałością, bo do niej ciągle dążę i się rozwijam) :) Pewne cechy charakteru są u mnie podobne od zawsze, ale jednak nadal ewoluuję, bo doświadczenia jakich nabieramy, sprawiają że zawsze będziemy do czegoś dążyć i przechodzić mniejsze czy większe zmiany :)
Jacob - 12 Listopad 2020, 22:58

FKP napisał/a:
Ja wolę jednak swoje wczesne dojrzewanie i względną stałość w zachowaniu i charakterze od 10-12 roku życia :jupi:


Aż trudno uwierzyć, że średnio najbardziej burzliwy okres w życiu tego nie zmienił :-)

Jacob - 12 Listopad 2020, 23:01

Ja uważam, że charakter kształtuje się całe życie. Ja mam na pewno ciężki i niejednoznaczny, w podobnych sytuacjach potrafię się totalnie inaczej zachować. Było kilka sytuacji w moim życiu, które w dużym stopniu mnie odmieniło, ale szło to w różne strony, czasem lepsze, czasem gorsze i wręcz mniej dojrzale :-P . I na pewno jeszcze przynajmniej kilka takich sytuacji w życiu mnie czeka ;-)
PiotrNS - 12 Listopad 2020, 23:20

Ja nawet po swoich postach na forum i na Meteomodelu z przeszłości widzę jak się lekko, ale jednak zmieniam. Niektórych rzeczy, które napisałem powiedzmy dwa lata temu, teraz już bym nie napisał. Podobnie w innych sferach życia, wszystko ulega modyfikacji, jedno się rozwija, coś innego się rozpoczyna, a z innego się rezygnuje i nawet argumenty za czy przeciw różnym rozwiązaniom przyjmują inny kształt. W 2018 czy 2019 roku uważałem, że jestem już taki rozsądny, ogarnięty itp. A jak teraz przypomnę sobie, jakie banialuki sadziłem nieraz na Blogu, to szczerze w to wątpię :lol: Kiedyś pewnie pomyślę podobnie o swojej działalności w bieżącym czasie ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group