Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Prognozy pogody - Prognoza na początek roku.
Janekl - 8 Styczeń 2025, 16:10
FKP napisał/a:
Zima łagodna, ale na razie wolę nie krakać, bo ma jeszcze dużo czasu, żeby dowalić i roślinki wymrozić
Ja dzisiaj dopiero wykopałem resztę marchwi dało mi półtora wiadra 25 litrowego. Nawet jeszcze była zielona natka ,tym bardziej się dziwię bo wegetacja w zeszłym roku była chyba najwcześniejsza. Musiałem zgarnąć z góry śnieg a marchewka całkiem świeżutka nie taka jak w sklepie.Bartek617 - 8 Styczeń 2025, 16:43 Ten sezon jest jednak pełen paradoksów- ziemia jest lokalnie zbyt zimna, by sobie radzić z opadem stałym, a owoce i warzywa tymczasem nawet w tych miejscach mają się dobrze... Bartek617 - 8 Styczeń 2025, 16:50 Sam się zastanawiam, co to się zacznie za równo dwie doby: czy opad później z tego frontu po zrobieniu kółka nad basenem Morza Bałtyckiego przybierze formę krótkotrwałą czasowo, ale intensywną (jak w ostatnim tygodniu), czy jednak zorganizuje się w jakiś układ: np. niż nurkujący... Przeczuwam, że raczej zwycięży opcja pierwsza, tzn. czeka nas przynajmniej kilka porządniejszych bomb i zadym śnieżnych trwających po ok. kilka-kilkanaście, może i kilkadziesiąt (przy dobrych wiatrach) minut. Z piątku na sobotę podejrzewam że najwięcej opadów wystąpi w przeważającej części kraju (również na terenie Małopolski, Kielecczyzny, Mazowsza, choć tam może komórek opadowych pojawiać się nieco mniej niż w regionach położonych bardziej na zachód), z soboty na niedzielę głównie na ścianie wschodniej (przede wszystkim obszar Lubelszczyzny i Podkarpacia). Od przyszłego poniedziałku raczej pogoda powinna się stabilizować.
Najważniejsze, że straszne banialuki związane z niżem śródziemnomorskim odeszły stosunkowo szybko w niepamięć (jeszcze przed początkiem tego tygodnia), no chyba że ten układ przechodzący przez wschodnią połowę Niemiec i zachodnią ścianę PL to też niż z południa- nie śledziłem genezy jego powstania, bo w zasadzie ta inicjalna część większej części Polski nie dotyczy... Opad śniegu w zasadzie na szczęście najbardziej typowy jest na co dzień z północy lub zachodu i z takich kierunków zwykle go preferuję.
Ogólnie jakbym miał zrobić ranking, z jakich kierunków opad śniegu najczęściej się u mnie pojawia lub jakie są najbardziej sprzyjające warunki dla mojej lokalizacji, to bym to tak przedstawił :
1. zachód (stosunkowo wyrównana rzeźba terenu sprzyja przepływowi różnych stref opadowych czy układów konwekcyjnych: bywają przypadki, że się fronty co prawda osłabiają lub rozlatują w okolicach lotniska, ale i tak stosunkowo rzadko na tle innych stron- gdy przynajmniej zmierzają do celu, tj. mojego miejsca zamieszkania; często ta domniemana strona odwilży okazywała się intensyfikacją zimy, np. w ciągu stycznia 2019, dokładnie 6 lat temu, 8.01.2019- miało trochę poprószyć i przejść w deszcz, zamiast tego spadło ok. 10 cm śniegu [największy opad stały sezonu 2018/2019] i temp. przeszła na dodatnią stronę dopiero wtedy, gdy opady dobiegły końca)
2. północ (tutaj już coś lubi niekiedy "zdechnąć" na południowych obrzeżach Ojcowskiego Parku Narodowego, ale na ogół przynajmniej ochłapy docierają, również jest to stosunkowo powszechne źródło opadów przy pierwszym lepszym ochłodzeniu, niekoniecznie będącym jednak pokłosiem rozległego efektu morza, jakiego świadkami prawdopodobnie będziemy za przyszłe 2-3, może nawet 4 doby)
3. południe (trochę się mówi o suchym, mało wilgotnym powietrzu w górach oraz potężnej antyśniegowej krakowskiej tarczy, która mnie otacza od południa- jednak jak wiadomo nie jest ona zawsze aktywna, jak np. w ostatnie 2 sezony, gdy mam wrażenie, że wręcz działał "efekt miasta" i może dlatego statystyki dotyczące śniegu na krakowskiej stacji synop. czy u mnie są jako tako jeszcze porównywalne z większością Polski: zachodnia Galicja jednak daleko się od większych zbiorników wodnych znajduje, więc to jest czysta loteria, czy taki potężniejszy układ z pogranicza 3 kontynentów dotrze z powodzeniem na wyższe szerokości geograficzne [50 równoleżnik], a jeśli tak, to czy dokładnie rdzeń lub obrzeża strefy przejdą przez 19-20 południk, czy jednak nie bardziej na zachód lub na wschód)
4. wschód (z tej strony fronty ogólnie rzadko kiedy nadchodzą zimą- już nieco częściej, choć wciąż sporadycznie, w trakcie pory ciepłej: zwykle same w sobie jednak niewiele konkretów przynoszą i wymagają wspomagania różnorodnymi zafalowaniami/wypełnieniami na froncie z innych stron jak np. w przypadku śnieżycy kawałek po Mikołajkach 2022: co nieco zabieliło, gdy opad szedł od wschodu, ale wystarczyło, że większy opad minął mnie i ogólnie Kraków od południa, zatoczył kółko nad miastami GŚ i wrócił ponownie na wschód do mnie, to dużo porządniej sypało) Bartek617 - 8 Styczeń 2025, 19:50
Cytat:
Oglądając niemieckiego meteorologa, które analizuje na bieżąco sytuację w Europie, można powiedzieć, że po opadach śniegu, które mają przejść w weekend nadejdzie wyż, w którym dojdzie do mocnej inwersji. Inwersja tym mocniejsza im więcej śniegu będzie leżeć. Zamiast prognozowanych kilku stopni na plusie jest duża szansa, że będzie całodobowy mróz.
Całodobowy smog na pewno
To na pewno ale też możliwe pokaźne spadki przy rozpogodzeniach w nocy i to że pokrywa zostanie z nami na dłużej.
Zaraz chwilka, albo rybki albo akwarium: niebo się nagle w "smogowy" (z ograniczoną widocznością nieba) dzień nie zrobi przejrzyste w nocy, tylko w takim celu, by temp. powietrza niżej zleciała. Inwersja na ogół wykorzystuje w pełni swój potencjał i gęste mgły przede wszystkim nad obniżeniami terenu, tj. kotlinami czy dolinami rzek mogą wisieć zimą przez wiele dni z rzędu- na pewno ona nie działa na określonych warunkach czy zasadach, że odpuszcza sobie na noc (jak nocą wręcz widzialność bywa z reguły dużo gorsza niż za dnia, o ile nie mamy tylko do czynienia z dynamiczną i "atlantycką" aurą)... Poza tym naprawdę: zima krajobrazowa/wizualna ma to u nas do siebie, że wciąż może być porządna mimo temp. w okolicach normy... Naprawdę jeszcze mogę w miarę rozumieć pragnienia związane z większym śniegiem (choć sam osobiście tego oczywiście nie pochwalam- dla mnie im większa suma PŚ za sezon, tym w sumie większy niepokój) , ale zamiłowania do większych mrozów nie zrozumiem (kiedyś tłumaczyłem sobie, że ważniejsze są większe mrozy wynikające z amplitud niż świeże śniegi, ale w wielkim błędzie tkwiłem i przede wszystkim byłem bardziej pogrążony w śniegowej fobii- a moje pogodowe lęki są praktycznie niczym w obliczu serii zgonów z powodu odniesionych poważnych odmrożeń serwowanych przez Matkę Naturę)... Nie pomaga tu również do końca tłumaczenie (choć wydawałoby się logiczne- chodziłoby w tym przypadku o osiągnięcie termicznej normy, a zdaniem wielu fanów zimy, pewnie skrajność w drugą stronę z anomaliami ujemnymi byłaby nieodzowna, by zaprowadzić "sprawiedliwość"), że to ma być przeciwwaga dla dodatnich odchyleń temp... Ten sezon zimowy jednak póki co nie obfituje specjalnie w jakieś anomalnie dodatnie termicznie dni, większość wychodzi w miarę umiarkowanie (mimo że oczywiście w ogólnym rozrachunku występuje miażdżąca przewaga dni z lekkim plusem niż minusem) i to w dosyć przyjazny sposób: stosunkowo dużo pojawia się dni suchych i nawet słonecznych, oraz amplitudowych (jednak całe szczęście bez wielkich mrozów nocnych, takie -2 C/-3 C np. krzywdy większej jeszcze żywej duszy nie zrobi, zwłaszcza w Krk, gdzie wiatry są z reguły słabe, o ile tylko nie szaleje rasowa cyrkulacja strefowa- która swoją drogą ma to do siebie, że nie przynosi mrozów nocą).
Jak ktoś wypatruje wielkich mrozów nocnych, to tam już bardziej może mieć albedo wpływ, ale też żaden to jakiś gwarantowany wyznacznik, że wszędzie tam gdzie leży mniejszy lub większy śnieg, mrozy nocne również wyjdą surowsze- no chyba że się mieszka w takim miejscu, które naprawdę nosi godnie status mrozowiska. Na pewno zabudowa analizowanych okolic ma tu duży wpływ, im mniejsza, tym szanse na odnotowanie imponujących wartości (dołków) rosną- w obrębie dużego miasta na ogół będą mrozy łagodne. Podobnie bywa w porze ciepłej: efekt miejskiej wyspy ciepła uobecnia się przede wszystkim wyższymi temp. wieczorami i porankami w centrum niż na przedmieściach/peryferiach czy okolicznych wsiach/mniejszych miejscowościach, w ciągu dnia temp. się tak bardzo nie różnią między ewidentną prowincją położoną koło np. lasu z dala od wpływów klimatu miejskiego, a sercem dużej metropolii (u nas przede wszystkim ośrodka wojewódzkiego). Bartek617 - 8 Styczeń 2025, 23:27
Cytat:
Teraz to GFS już dowalił do pieca
Model GFS (podstawowy) w ogóle sobie nie radzi w uwzględnianiu lokalnych klimatów, ma tendencję do pakowania wszystkiego do jednego wora, nieważne czy to będzie np. Rynek w Krakowie czy z drugiej strony np. okolice zamków Pieskowa Skała albo Rabsztyn. Już dużo rzetelniejszy i dokładniejszy wydaje się model GFS 0.125. FKP - 8 Styczeń 2025, 23:46 Bartek617, Ale co on widzi, bord czy bubu Bartek617 - 9 Styczeń 2025, 00:47 Raczej widzi bubu- ale właściwie nawet nie większą jego skalę, co przedłużenie walki różnych mas powietrza nad Europą Środkową, które mogłyby owocować większą ilością opadów... Wjazd odwilży mógłby zostać tym samym nieco opóźniony... Jedynym drobnym pocieszeniem pozostaje kierunek przemieszczania się stref opadowych (z północy na południe), ale to w zasadzie szczegół, bardziej świadczący o moim kaprysie.
Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, mimo że oficjalnie figurowałem jako aktywny użytkownik: pochłonęły mnie solarne statystyki. Bartek617 - 9 Styczeń 2025, 11:18
Cytat:
Nie chcę być złym prorokiem ale to może być ostatni epizod tego sezonu, luty ostatnio częściej zawodzi niż przynosi zimę
Rzeczywiście, w kwestii większych opadów świeżego śniegu ostatnie lata pokazały, że nie jest to zbyt dogodny czas: o ile do Walentynek można jeszcze liczyć na konkrety (a przynajmniej na przetrwanie tego, co spadło za stycznia), o tyle w 2 poł. miesiąca zwykle już dosyć jednoznacznie wygrywa odwilż/przedwiośnie... Tak czy owak, to właśnie w tym miesiącu padają często najniższe temp. nocne z uwagi na słabnącą coraz to bardziej moc morza Bałtyckiego. Bartek617 - 9 Styczeń 2025, 11:26
Cytat:
No cóż ludzi którzy chcieli,żeby śnieg na zawsze zniknoł i temperatura codziennie była ponad +10*C bez nocnych mrozów jest dosyć sporo oraz prawie dostali to co chcieli.
Takie są zwykle marzenia osób, które jednak "niewiele się znają" na pogodzie. O ile sprawa śniegu pozostaje kwestią uwarunkowań lokalnych (choć w strefie klimatu umiarkowanego ciepłego to powszechny typ opadu, problem może tutaj się robić w strefie klimatu zwrotnikowego, i to tylko na niskich wysokościach, góry i większe wyniosłości na puch się zwykle załapują), to temp. zdecydowanie nie wynoszą codziennie 10+ C... Te wymagania mogłyby zostać spełnione chyba tylko co najwyżej przez niżej położone miejscowości Hiszpanii, Portugalii czy Grecji np. Na Półwyspie Bałkańskim w krajach dawnej Jugosławii śnieg na nizinach albo całodobowe mrozy już czy jeszcze są typowymi zjawiskami, najwyżej nieco rzadszymi niż u nas. Ale za to sprawdzalność przy niżach z południa z uwagi na bliskość akwenów oscyluje na poziomie bliskim 100% (a nie np. 20-50% jak u nas). Bartek617 - 9 Styczeń 2025, 15:12 Prognozy się raczej klarują: od piątku po południu do niedzieli raczej zapowiada się na zachmurzenie zmienne (umiarkowane, duże- tj. przewaga chmur lub całkowite) z przelotnymi intensywnymi opadami śniegu (choć w północnej połowie Polski opady mogą mieć bardziej zorganizowany charakter), poniedziałek raczej robi się dniem spokoju, a od wtorku wchodząca odwilż od północy (morza), która swoim zasięgiem może obejmie 50 równoleżnik i obszary położone jeszcze bardziej na południe do środy.
Ja nie wiem, może ten opad miałby rzeczywiście przybrać postać ciągłą, ale jak patrzę na symulacje, to raczej w moich stronach wygląda to na generację licznych niewielkich komórek opadowych z konkretnym rdzeniem... Te kilka cm śniegu mogłoby się zrobić z opadu trwającego nie dłużej sumarycznie niż parę godzin.