Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Zmiany klimatyczne w Polsce - Czy Globcio nas zje żywcem?
kmroz - 13 Styczeń 2026, 22:18 FKP, no akurat lata 2021-2025 pokazały dość dobitnie że nie masz racji z tym, że jedno albo drugie ciągnie się tygodniami. Mieliśmy wielokrotnie #krótkiebajki, które jakościowo wcale się jakoś mocno nie różniły od tego co jest obecnie, tylko, no właśnie, było widać od początku ich koniec, jak i były też wejścia różnych skrajnych patoli, których jednak koniec też było dość szybko widać. Takie długo ciągnące się zacięcia bez oddechu, to był właśnie tylko patosmruty i w mniejszym stopniu też PatokoziorożecFKP - 13 Styczeń 2026, 22:27 kmroz, No te zimy były pośrednie, z tym, że dominował Atlantyk. W drugą stronę taka zima 2012/13 była zdominowana przez mróz i śnieg, ale potrafił co jakiś czas Atalntyk wejść na zasadzie tych krótkich bajek. Tak samo 2010/11, sroga zima, ale z silnymi, limitowanymi odwilzami. Tej zimy w zasadzie od przesilenia nie ma mowy o odwilży, czyli ponad miesiąc monopol będzie miała zimowa aura, w tym w większości naprawdę konkretna. Jest to duży cios dla mnie, bo myślałem, że Globcio jest już w stanie nas uchronić przed takim horrorem, trwającym kilka tygodni ciągiem. Cała nadzieja w lutym, że będzie bordowy i odmieni się los.kmroz - 13 Styczeń 2026, 22:28 PiotrNS, a odpowiadając na meritum poruszonego wątku.
Byliśmy obaj (i nie tylko my) bardzo ostrożni w osądach, lecz teraz trzeba sobie powiedzieć, że minęły już trzy tygodnie trwałej zimy. To właśnie dokładnie 3 tygodnie temu, wieczorem na dzień przed Wigilią w Piasecznie i Kajetanach spadł śnieg, który do dziś się utrzymuje. Inne rejony zarówno aglomeracji legiowawickiej jak i całej Polski musiały czekać nieco dłużej, ale pozostaje faktem, że termicznie od tego czasu jest po prostu stabilnie, a - zależnie od regionu - od 30.12/3.01/6.01/10.01 też po prostu konkretnie ze śniegiem.
Już sam fakt, że sporo osób narzeka na to, że przez 3-4 dni temperatura będzie śmiała nieznacznie przekroczyć 0 stopni, lokalnie osiągając nawet przerażające 2-3 stopnie (XD) i kręcimy nosem na pizdowatość mrozów, a także ryzyko, że od weekendu zamiast oczekiwanych -15/-20 stopni nocami będzie np tylko -5/-10 stopni, świadczy o tym, czego doświadczamy. Gdy 28.12 jechałem przez Polskę w góry i obserwowałem te pudry oraz robiłem im zdjęcia, czułem pewną satysfakcję z tych widoków, obecnie patrząc na te zdjęcia czuje już tylko żenadę. Oczy przywykły do dużej, sytej, nietopiącej się od wielu dni pokrywy
Gdy porównuje to do Stykusia, który najpierw przyniósł stosunkowo ładne (i tak słabsze niż już były w tym roku) mrozy, ale przy symbolicznej, nieciągłej pokrywie, a od 11.01 w zasadzie codziennie (poza 16-17.01) przynosił symboliczne, a niekiedy wyraźniejsze przekroczenia zera (do +2 stopni), to teraz dzieje się coś naprawdę solidnego. W Królewskiej Dekadzie czy w Pięknym Śnie były większe osiągi (potrafiło być jednak kilka dni wyraźnego mrozu ciągiem), ale w zasadzie na każdym etapie były w zasięgu wzroku #idziestrefówki. O latach 2015-2020 to z litości nawet nie będę wspominał (regionalnie się udawało wtedy czasami, ale tak w skali kraju to o solidnej, pełnowartościowej zimie dłuższej niż tydzień można było zapomnieć)
Myślę, że ten styczeń to jest nie tylko piękne podkreślenie zakończenia K.K. - ale także coś więcej. Na ile "coś więcej" to się przekonamy za jakiś czas.FKP - 13 Styczeń 2026, 22:35 kmroz, Właśnie zimę 2023/24 w pewnym sensie szanuję, bo wprawdzie miała okresy mroźne i śnieżne, ale potrafiła je należycie zrekompensować. Zresztą cały tamten rok potrafił. I tak po styczniu, który zawierał w sobie okres konkretnej zimy przyszedł luty, w którym na sam koniec zieleniły się ligustry. Dla każdego coś było milszego, a nie jak w tym sezonie, który budzi demony dawnych lat z głębokiego letargu, w zimie, która już sprawiła, że przestałem uważać zimę 2020/21 za najgorszy możliwy horror, a jedynie za złą opcję. A jeszcze może się bardzo dużo złego wydarzyć...PiotrNS - 13 Styczeń 2026, 22:39
kmroz napisał/a:
Już sam fakt, że sporo osób narzeka na to, że przez 3-4 dni temperatura będzie śmiała nieznacznie przekroczyć 0 stopni, lokalnie osiągając nawet przerażające 2-3 stopnie (XD)
Serio Kto w ogóle pozwala sobie na takie głupoty Mam nadzieję że ostro potrujesz takich, bo inaczej się z nimi nie da... Coś o tym wiem Jeśli chodzi o mrozy, to nic nie jest jeszcze wykluczone i tych plusów za dnia może w ogóle nie być. Podobnie ma się rzecz z nocnymi spadkami. Tak niskie wiązki nie wzięły się znikąd.
Cieszy mnie, że przełamanie rozgrywa się nie tylko w statystykach, ale także jest doskonale widoczne. Dawno nie czułem takiej dumy z jakiegokolwiek przełamania w skali kraju, jak wtedy, gdy oglądałem nagrania z Sylwestra w Warszawie i Wrocławiu. Te piękne miasta wyglądały jak sceny z bajek. I to w dniu, który za sprawą Globcia tak bardzo rozczarowywał. Trzy lata po największym globciowym odlocie w historii i dwa lata po tym, jak niektórzy zachwalali "chłód" w tym patolskim okresie za sprawą różnic dzielących te temperatury od tych z poprzedniego roku.
Cieszę się, że to nie tylko statystyki, ale cieszę się też z tego, że to nie tylko chwilowa bajka i epizod nadziei. Minęły już niemal dwa tygodnia stycznia... a to nadal trwa. I nie wycofuje się. To ewenement, dzięki któremu nareszcie nie musimy porównywać trwającej sytuacji w pogodzie do różnych przykładów ostatniego 13-lecia. Możemy śmiało przywoływać to, co było najlepsze kmroz - 13 Styczeń 2026, 22:40 To tak jak po chłodnym okresie na przełomie lipca i sierpnia 2023 przyszło potem potężne, mutantowe wynagrodzenia w postaci skrajnie bordowego okresu od 12.08, a w 2025 chłód latem był wynagradzany co najwyżej 3-dniowymi epizodami zwyczajnego bordu, bądź ewentualnie rekordowym upałem, po którym nadchodził lodowaty wieczór FKP - 13 Styczeń 2026, 22:44 kmroz, Ja latem chcę stabilności, a w zimie #zarazwidaćkoniec, czyli odwrotnie, jak Ty kmroz - 13 Styczeń 2026, 22:59 PiotrNS, no na pewno dużą robotę zrobił fakt, że przynajmniej termicznie przełamały się w całej Polsce zarówno Wigilia, Boże Narodzenie jak i Sylwester. A miejscami nie tylko termicznie, zwłaszcza ten ostatni To co odwaliła Mława - jedno z symbolicznych miast Katastrofy Klimatycznej, zwłaszcza jej ostatniej schyłkowej fazy (od września do kwietnia) - na pewno też dodało wiele uroku, a określenie "zajebało S7" już na zawsze będzie miało swój magiczny wydźwięk - po 30-31.12 jego znaczenie zostało jeszcze poprawione 11.01
Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że po prostu to się nie kończy i będzie trwać. W wersji już teraz suchej i nudnej, a zarazem też dość pizdowatej (jestem mimo wszystko sceptyczny co do poważniejszych mrozów, zwłaszcza jeśli chodzi o tmin, które moim zdaniem nadal będą miały problem ze spadkami poniżej -15 stopni), ale jednak. Końca nie widać, prognozy są stabilne, a wiązek powyżej zera... praktycznie w ogóle nie ma. Przynajmniej w większości kraju. Myślę, że styczeń mamy kupiony do końca, a później.... zobaczymyFKP - 13 Styczeń 2026, 23:10 kmroz, To tak, jakbyś przez cały lipiec miał ciągiem t. maks. >35 st. i t. min. >25 st. i nie było żadnych wiązek poniżej tego. W Polsce tylko łagodna zima daje symetrię.jorguś - 14 Styczeń 2026, 16:08 Jak się znudzi to nas zje xd