To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - Różne mity pogodowo-przyrodnicze

FKP - 6 Marzec 2026, 02:44

29. "Słońce nagrzeje powietrze do .. stopni"

Nadal się z tą bzdurą spotykam xD W istocie Słońce ogrzewa powierzchnię gruntu, a dopiero od niego ogrzewa się powietrze (konwekcja).

Bartek617 - 6 Marzec 2026, 12:08

No tak, wzrost temp. powietrza nie jest ściśle uzależniony od usłonecznienia czy zachmurzenia nieba (liczy się bardziej poziom wilgotności powietrza- im on niższy, tym łatwiejszy wzrost temp. na termometrach) ;-) :-( Front ciepły to jest przykład brzydkiej pogody, a jednocześnie przechodzenia cieplejszej masy powietrza (najczęściej równoleżnikowo razem z dominującymi wiatrami u nas, a więc z zachodu na wschód) :-( ;-) Wiadomo, ciemnice związane z frontem okluzji czy z gęstymi mgłami ograniczającymi znacząco widzialność (8-9/8 w skali oktantowej) do zauważalnych zmian na termometrach nie doprowadzą ;-) :-( Jak wieją zbyt silne wiatry nie osuszające powietrza to nawet przy pogodnej czy bezchmurnej aurze ma się to wrażenie, że temp. powietrza są w ciągu dnia te same, ale najczęściej takie sytuacje mają miejsce bezpośrednio po wystąpienu frontu chłodnego ;-) :-(
PiotrNS - 9 Marzec 2026, 21:21

FKP, właśnie to jest jeden z najczęściej powtarzanych mitów ;) Z drugiej strony trudno się dziwić, kiedy latem przy silnej operacji słonecznej nawet zimne masy potrafią się prędko ucywilizować, tj. w czerwcu 2023. Trudno jest o ustabilizowanie jednocześnie lampowej i niezbyt ciepłej pogody - albo wejdą chmury albo temperatury pójdąw górę.
Przekonuję się też, że twierdzenie o braku suszy po śnieżnej zimie to bzdura. Choć na razie jest pod tym względem dobrze, to granica jest cienka i jasne staje się to, że kluczowe są po prostu opady. Roztopy dobrze sprawdzają się na potrzeby podniesienia stanu wód (co teżjest jednak potrzebne po ubiegłorocznych alarmizmach).

kmroz - 9 Marzec 2026, 22:40

PiotrNS, ale to podniesienie też jest chwilowe i dotyczy raczej rzek, niż jakichś stałych cieków. Mnie już bawią tłumaczenia różnych alarmistów, którzy aby swojej tezy nie utracić, to teraz próbują udowadniać, że rzekomo zima nie była śnieżna, a "tylko mroźna i to też bez szału". Już spotkałem się z tekstami, że "tylko trochę śniegu spadło na początku, a potem długie tygodnie nic".

Co nie zmienia faktu, że wody gruntowe w moim regionie, gdzie obiektywnie opadów śniegu było mnóstwo, a ziemia była skuta i zabezpieczona przez ponad 2 miesiące, nie widać zbyt wielu śladów odbudowania - w latach 2024, 2023 i 2021, o dawniejszych przed 2019 to nawet nie wspominając, wyglądało to o tej porze dużo lepiej, a i sam 2022 w kwestii wody w obniżeniach był ciut lepszy (ale teraz jest za to np więcej błota).

Obiektywnie to na chłopski rozum nawet nie powinno dziwić. Wbrew temu co mówią "specjaliści", to śnieg, przynajmniej przy trwałej i prawdziwej zimie, jest dużo gorszym źródłem dla wód gruntowych. Dlaczego? Dlatego, że to wbrew temu co o nim mówią, to własnie przy śniegu się dzieje wszystko gwałtownie - gdy ociepli się na tyle, by w ogóle ziemia puściła, co w tym roku stało się na dobrą sprawę w pierwszych dniach marca. A do tego czasu to często mnóstwo tej wody odparuje/spłynie do rzek. A jak ziemia jest rozmarznięta to zimą SIŁĄ RZECZY pada regularnie (czy to śnieg, czy deszcz) i wody gruntowe są wzmacniane na bieżąco. Inna sprawa, że śnieg+mróz (a nawet sam mróz) przynajmniej blokuje parowanie z ziemi, ale nie oszukujmy się, zimą ono i tak jest znikome. Obiektywnie chyba najlepiej, aby porządne odwilże zdarzały się zimą regularnie i były bardziej deszczowe. W międzyczasie może być śnieg i mróz, ale nie tak długo jak w tym roku, coraz bardziej widzę, że niestety, ale dla przyrody to dobre nie było :glaszcze: W takim 2012/2013 było to chyba najbliżej połączenia jakości i estetyki z pożytecznością, w sumie zima w stylu listopad 2023-styczeń 2024 by była chyba czymś też OK, jak szukamy czegoś w wersji cieplejszej.

Oczywiście kluczowym pozostaje po prostu fakt, by w innych porach roku padało regularnie i zdarzały się przede wszystkim lochowe i bardzo wilgotne miesiące. Bo okresów wyżowo-pustynnych wiadomo, że nie unikniemy, ważniejsze jest prawdziwe odreagowanie po nich. Taki kwiecień 2009 to naprawdę wiedział, kiedy przyjść, bo się uplasował między marcem a czerwcem tamtego roku, a potem był jeszcze październik i było ogólnie ciepłe lato, ostatnie takie :glaszcze: Wiadomo, że pożary w śmietniu 2009 i tak były, ale chociaż się na nich kończyło, a gdy wyże puściły, to szybko można było o tym nieciekawym okresie zapomnieć.

FKP - 10 Marzec 2026, 00:25

kmroz, Prawdę mówiąc nie sądziłem, że ta wilgoć tak szybko będzie znikać, ale no pożarzec na sterydach robi swoje xd Jednak u mnie o tyle na plus, że lipiec i jesień były zasobne w opady.
jorguś - 10 Marzec 2026, 13:02

kmroz, no jakoś szczególnie śnieżna nie było, przyrostów aż tak dużo nie było, ale no w skali kraju była mroźna i to jak na drugą ćwiartkę XXI-go wieku "z szałem"- i mówię to jako Południowe nie z chujnego slunska :lol:
Bartek617 - 10 Marzec 2026, 13:46

No zejść do 0 C czy przejść przez nie mieliśmy niewiele, więc paradoksalnie śnieżność sama w sobie nie była za częsta- raczej akcja składała się z kilku wydajnych (a miejscami wręcz bardzo wydajnych) epizodów, natomiast częstotliwość padającego śniegu sama w sobie paradoksalnie nie różniła się zbytnio od tej w łagodniejszych sezonach ;-) :-( To co spadło (jeśli chodzi o śnieg) jednak pod koniec grudnia/na początek stycznia po prostu jednak dłużej trzymało przez m. in. zaciekły bój dwóch różnych mas powietrza (a nad nami wręcz wskazujący przejściowo na przewagę surowszych, bardziej kontynentalnych, wschodnich mas), a także pojawiające się lodowe oraz marznące opady ;-)

To jest chyba pierwszy sezon od Kowida (wcześniej chyba była zima 2020/2021), w którym pod względem PŚ przynajmniej okolice Krakowa czy Katowic zapisały się dosyć przeciętnie, a np. stacje na terenie Ukrainy wyraźnie wyżej ;-) :-( Tak myślę, że mogę nieśmiało do takiego podsumowania się uciec, bo raczej nie podejrzewam, by się do końca wiosny pojawiało już coś tutaj więcej niż opad mieszany, ewentualnie pudry/śladowe ilości bieli w niektóre poranki ;-) :-( Do całkowitego zamknięcia epizodów mroźno-śnieżnych zostały jakieś 2 miesiące, ale w sumie przez te 60 dni w tym roku może stanie się cud, tym samym zupełnie nic się już godnego zapamiętania w tej kwestii nie wydarzy ;-) :-(

pawel - 11 Marzec 2026, 10:52

kmroz napisał/a:
W takim 2012/2013 było to chyba najbliżej połączenia jakości i estetyki z pożytecznością


Wtedy to było jeszcze gorzej - 10 kwietnia 2013 gwałtowne ocieplenie i wszystko spływa. 18-19 kwietnia już 25°C i ani śladu po "kapitale wodnym" colorz_7

kmroz - 9 Kwiecień 2026, 17:00

30. "Zima 25xd/26 może przyniosła długo utrzymujący się śnieg, ale było go niewiele"

:klaun: :klaun: :klaun:

Mit wymyślony oczywiście na potrzeby podtrzymania wiarygodności innego, starego jak świat mitu/szuryzmu odnośnie tego, jak woda, która wiosną już jest dawno w Bałtyku albo w atmosferze ratuje nas przed suszą :klaun:




FKP - 9 Kwiecień 2026, 17:51

kmroz, Jak gdzieś widziałem wpis, że zima nie była zimowa, tylko się wir rozpadł i dlatego było zimno xd


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group