To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - Podróż dzisiejszego dnia po latach

kmroz - 30 Październik 2019, 17:09

Jacob napisał/a:
Hmmm ogólnie to październik 2019 juz nie raz kopiowal ten sam dzień z 2013, te lat pokrywają się też kalendarzowo


A, który ci najbardziej przypominał?
Bo mi szczerze mówiąc, to niewiele przypominało siebie, nawet jeden przykład ciężko mi znaleźć.

Jacob - 30 Październik 2019, 17:17

Na pewno okres 3-6 X, bardzo chłodne i pogodne. Tylko, że w pierwszym apogeum zimna przypadło na jego początek, a w drugim na koniec.10 i 11 X też identyczne. No i jeszcze 20-23 i 26-27" X. W sumie wydawało mi się, że bylo trochę więcej tych przypadków, głównie przez ocieplenie/ochlodzenia w niemal tych samych ramach czasowych. W tym roku nie mieliśmy ochlodzenia x IV petandzie miesiąca, ale to z ostatnich dwóch dni października jest znacznie mocniejsze
kmroz - 30 Październik 2019, 18:03

20-23.10 takie same :?:

Jakieś podobieństwa są, ale dalekie do identycznych. 6 lat temu najcieplej było 23.10, a w tym roku już się ochłodziło. No i 20/21.10.2013 było deszczowo, a 6 lat później tylko smogowo 🤷‍♀️😁

PiotrNS - 30 Październik 2019, 18:08

U mnie 12 października 2013 i 12 października 2019 to bliźnięta :D Dwie soboty o niemal identycznych parametrach termicznych (ten starszy troszkę cieplejszy), z lekkim wiatrem halnym, niedużym zachmurzeniem cirrusami i bezchmurnymi porankiem i wieczorem :)
kmroz - 30 Październik 2019, 21:47

To u mnie nie ma nawet porównania xd

12.10.2013 - sporo chmur, prawie bez wiatru i koło 16 stopni
12.10.2019 - od 10:00 praktycznie bezchmurnie (rano pochmurno), temperatura koło 20 stopni i porywisty wiatr z zachodu

Jacob - 31 Październik 2019, 21:07

Dziś mamy halloween, więc zacznijmy od największego upiora :twisted:

1980: -1/6/-4 naprawdę ładny dzień coś w stylu dzisiejszego
1981: 3/11/5 tutaj za to dość ponury, ale przynajmniej niezły termicznie
1982: 1/8/1 oj tutaj naprawdę słabo :-/
1983: 1/6/6 :!: bardzo wietrzny przy okazji :zygacz:
1984: 7/16/3, pełna lampa, fenomenalny 😍
1985: -2/3/0 totalne przeciwieństwo tego sprzed roku :killer:
1986: -2/10/6 fajny dzień dla rozmaicenia zupełnie dwie różne noce :-)
1987: -2/6/-3 zimno, ale pełna lampka była :-D (właściwie w 1987 jedyne dni lampowe, to też zimne (najczęściej wyjątkowo) głównie ze stycznia, marca i października ;-) )
1988: -6/0/-1 tutaj już średnio pogodny, w dodatku ponad 1/4 doby pruszyl śnieg (sam śnieg :!: ) utworzyła się 2-centymetrów pokrywa, była to rekordowo wczesna pokrywa śnieżna w Toruniu :!: , rozpoczął się właśnie wyjątkowo zimny listopad kto by pomyślał, że nadejdzie po nim zima stulecia..., e zupełnie w innym znaczeniu niż np. 10 lat wcześniej ;-)
1989: 9/14/7 brzydki, ale termicznie mega :)
1990: 5/11/6 bez takiego szaleństwa jak rok wcześniej, ale ten był pogodny :-)
1991: -2/1-2 zgnilizna na całego :zygacz: :zygacz: :zygacz: :zygacz:
1992: -2/5/1 praktycznie nie dużo lepiej :evil:
1993: -3/7-2 znów kopia dzisiejszego dnia :-)
1994: 9/15/10 tutaj antykopia :lol: , ale doceniam 👍
1995: 4/8/4 beznadzieja... 👎
1996: 5/9/6 tutaj mogę dać już N za to, że termicznie w miarę żale prawie, że powtórka sprzed roku
1997: 3/7/0 👎👎👎👎👎
1998: 4/6/2 :zygacz:
1999: 2/16/5 cudeńko ♥ :!: z resztą kolejny dzień identyczny :-D
2000: 7/17/8 również ekstra, ale nie tak piękny jak przed rokiem ;-)
2001: 12/19/3 trzeci rok z rzędu totalna rewelacja 😍
2002: 2/6/2 za takie cuda trzeba gorzko zapłacić 😭😭😭 :zygacz:
2003: 3/10/3 niezły pod każdym względem :-) , ale zdecydowanie N
2004: 10/13/7 szacun 👍
2005: -2/9/0 kolejne Halloween 1980 bis :lol: (jak się okazuje nie takie straszne :) )
2006: 0/9/3 słabo, bardzo słabo :-/
2007: 6/11/3 nieźle ;-)
2008: 2/10/1 trochę cieplejsza kopia dzisiejszego dnia :-)
2009: -4/4/0 :evil: :evil:
2010: 1/16/5 rewelka :-D
2011: 4/13/10 z uslonecznieniem kicha, ale doceniam ;-)
2012: 1/7/0 aż tak źle jak to wygląda, to nie było :) z resztą tutaj się opre trochę osobistymi wspomnieniami, myślałem, że był dużo ładniejszy, ale pamiętam że niezbyt ciepły :lol:
2013: 3/12/0 prawie bezchmurny :-D
2014: 2/7/5, co za scierwo...
2015: 1/9/0 ładny, więc jak nie szanować :lol:
2016: 2/9/0 słabo, ale jeden z najlepszych dni tamtego p*ździernika...
2017: -1/8/4 coś jak w 2015 tylko jeszcze ładniejszy :-)
2018: 4/17/4 proszę o wielkie brawa :-D

Ogólnie to przepraszam, ale za lata 1980-2013 brałem dane z Płocka, bo chciałem wziąć tylko za lata 1980-81 przez brak uslonecznienia z Torunia, a się zagapilem i dopiero przy 2014 roku się zorientowałem :lol: , ale jeśli chodzi o moją miejscowość to nie ma znaczenia czy biorę dane z Płocka czy Torunia, więc dziś może być dla odmiany (a tak szczerze to szkoda mi tych wypocin :lol: )

Najlepsze zdecydowanie: 1984,1999,2000,2001,2010 i 2018 :-D
Najgorsze: zdecydowanie 1985 i 1991

Jeśli chodzi o Top3 tego wieku to ww. już jest odpowiedź :-D
Anty TOP3 : definitywnie 2002,2009 i 2014 :evil:

Dzisiejszy dzień jest kopia halloween z 1980,1993 i 2005 :lol:

PiotrNS - 31 Październik 2019, 23:26

Jeszcze trochę do północy, ale dodam przygotowany świąteczny post już teraz :)

Uroczystość Wszystkich Świętych na przestrzeni lat :!:

Zestawienie będzie tym razem dłuższe. Liczy sobie 40 przykładów,a to dlatego, że pierwszy z nich jest naprawdę wyjątkowy i niepowtarzalny:

1979 - regularna styczniowa zima! Najzimniejszy w tym zestawieniu (na razie) 1 listopada, a zarazem jedyny w historii pomiarów przypadek, gdy 1 listopada panował całodobowy mróz, a zarazem najwcześniejsze wystąpienie tak bardzo niskiej temperatury (oficjalnie, bo nieoficjalnie całodobowy mróz miał miejsce też 29 X 2012). Nie był to suchy mróz, bo po opadach śniegu poprzedniego dnia, na ziemi zalegała centymetrowa warstwa śniegu. Bez słońca. Średnia temperatura dobowa wyniosła -1,9 stopnia, co w połączeniu z zimową scenerią na pewno wywoływało wspomnienia minionej ciężkiej zimy. Słusznie, ale ciężka będzie nie tylko ta zima, lecz cały kolejny rok...

1980 - tutaj już całkiem brakuje słów. Również całodobowy mróz (tyle że nieoficjalny, bo poprzedniego dnia o 18UTC notowano +0,7). Śnieg padający przez ponad 4 godziny w środku dnia, w porze wyjść na cmentarze. Rok wcześniej przynajmniej pogoda dała sobie na wstrzymanie pod tym względem i nic nie leciało z nieba. Średnia temperatura dobowa wykazała -1,4 stopnia, a tym samym zagroziła dobowemu rekordowi chłodu sprzed roku. Następnego dnia było jeszcze gorzej, bo wówczas średnia wyniosła już -2,5, a śnieg nawalał przez pół doby. Do 13 listopada temperatura maksymalna ani razu nie sięgnie 5 stopni i tylko dwie doby nie będą miały średniej poniżej zera. Dramat, brak słów do tego okropnego roku.

1981 - gdyby tego dnia notowano 20 stopni przy pełnej lampie, napisałbym że taka pogoda nam się po prostu należała! :D Niestety tak nie było, ale i tak nieźle. Maksymalne 13 stopni, dość ciepła noc (TMin 5), brak opadów i sporo słońca w godzinach popołudniowych, to cenna pogoda o tej porze roku :)

1982 - piękny, bezchmurny dzień z przyzwoitą temperaturą maksymalną (11,8), jednak tym razem już nie bez mrozu. Minimalnie notowano -1,8 stopnia, ale to jeszcze nieźle, a zważając na całkiem ciepłe popołudnie i nielimitowane słońce, mogę zaliczyć ten dzień do dobrych.

1983 - stereotypowy listopadowy dzień. Całkowite zachmurzenie, 9 stopni i troszkę niewielkich opadów za dnia. Noc pochmurna i ciepła, z minimalną wartością 5,8 stopnia, zatem doba choć "martwa", to o tej porze roku jeszcze do przyjęcia.

1984 - piękny dzień :) Absolutnie lampowy, bez krzty zachmurzenia, a zarazem z poranną mgłą, która uratowała go od przymrozku. Jedynie maksymalna temperatura mogłaby być trochę wyższa, ale 13,7 stopnia to i tak bardzo fajny wynik :)

1985 - tu niestety kiepsko. Tylko 7,5 stopnia i całkowite zachmurzenie, ale przynajmniej bez opadów. Amplituda tego ponurego listopadowego dnia wyniosła zaledwie 3 stopnie.

1986 - przeplatanki ciąg dalszy, tu bardzo pozytywnie. Ciepły dzień (13,2) z wieloma przejaśnieniami po bezmroźnej nocy jak najbardziej się ceni :)

1987 - przeplatamy dalej. Za zimno :( -4,8 stopnia o poranku 1 listopada to lekka przesada, tym bardziej że dalsza część doby nie zrobiła nic, by ów dzień mógł zaskarbić sobie więcej sympatii. Nadeszły chmury i temperatura maksymalna nie doszła nawet do 10 stopni, a w konsekwencji średnia dobowa pokazała tylko 1,2 stopnia.

1988 - już bez przeplatanki, bo ten dzień również okazał się nieudany. Nocne i poranne opady śniegu idealnie pasowały do rozpoczęcia wyjątkowo zimnego listopada. Mała pokrywa śnieżna utrzymała się (ostatni przypadek takowej pokrywy tego dnia), bo nie notowano więcej niż 5,5 stopnia. Jedyne rozpogodzenia przyszły wieczorem.

1989 - pochmurny, ale przynajmniej ciepły dzień. Temperatura maksymalna podniosła się do ponad 13 stopni, ościenne noce były bardzo ciepłe (obie powyżej 8 stopni), a opady wystąpiły tylko rano i w małej ilości - zatem mimo ograniczenia słońca niemal do minimum (jakieś przejaśnienia były), dobę mogę uznać za udaną, a w najgorszym razie - neutralną. Średnia temperatura 10,4 to nie byle co :)

1990 - dość podobnie. Również z dwiema ciepłymi nocami (choć nie aż tak), jednak tym razem rozpogodzeń nie było wcale, a maksymalna temperatura wyniosła nie ponad 13, lecz 11 stopni. Wiał również wiatr, który mógł trochę przeszkadzać, zatem tutaj lekki minus.

1991 - słoneczny ale lodowaty! Drugie miejsce wśród najchłodniejszych pierwszych dni listopada (po 1973). Aż -7,3 stopnia mrozu to stanowcza przesada, a kiedy później w ciągu dnia notuje się tylko 3,8 powyżej zera i wszystko jest pokryte szronem, słońce niezbyt pomaga. Średnia dobowa równa -2,6 stopnia pobiła rekord tej podróży z 1979 roku i wprowadziła nowy dobowy rekord. Niemiło :(

1992 - w zdecydowanej części pochmurny i mglisty, a o poranku dodatkowo deszczowy dzień. Rozpogodzenia nadeszły pod wieczór, ale po dwóch godzinach znów nadeszły chmury. Dzień chłodny z tylko 8 stopniami.

1993 - początek ekstremalnie chłodnego miesiąca okazał się trafioną wróżbą. Noc i poranek okazały się bardzo mroźne (TMin -4,7), zaś dzień tylko przyzwoity. 11,5 stopnia i pełna lampa to już całkiem dobrze, jednak zbyt zimne przedpołudnie i wieczór oraz średnia wynosząca zaledwie 1,2 stopnia zniechęcają

1994 - rekord ciepła! <3 Dzień - marzenie. Najpierw bardzo ciepła noc bez spadku poniżej 8 stopni (dobra granica dla ciepłej nocy na początku listopada), a później... 20,6! I dużo słońca aż do zachmurzonego popołudnia :) Średnia temperatura dobowa wyniosła 13,8 stopnia, co stanowi rekord niepobity nawet przez 1 listopada sprzed roku. Pobił go za to inny rok i to tuż po ekstremalnie zimnym październiku, ale o tym za chwilę :)

1995 - kiepski początek potwornego miesiąca. Dżdżysta pogoda, nie więcej niż 10 stopni i zupełny brak przejaśnień to smutna, choć i nastrojowa aura na ten dzień.

1996 - podobnie, ale gorzej, bo z rozpogodzeniem w najmniej odpowiednim momencie (nad ranem), co zaowocowało przymrozkiem. Chłodno też w ciągu dnia, bo maksymalnie widziano tylko 8,8 stopnia. Przy tym wszystkim towarzyszyła mżawka - słońce już nie.

1997 - słoneczny lecz zimny dzień. Obie noce z mrozem (-1 i -4), a dzień między nimi także okazał się kiepski termicznie, bo nie dał więcej niż 8,5 stopnia. Dobrze że chociaż nie szczędził słońca.

1998 - stereotypowy listopad. Wietrznie, zimno (minimalnie 1, maksymalnie 8 stopni) i dżdżyście. Mżawka nie spowodowała znaczącej sumy opadów, ale towarzyszyła przez dużą część ponurego dnia.

1999 - piękny! Bardzo słoneczny, wręcz lampowy, a zarazem ponadnormatywnie ciepły (i to nie tylko w pełni dnia). Minimalne 6,4 stopnia poprzedziło dość szybki wzrost ciepła do 16,5, dzięki czemu średnia temperatura dobowa sięgnęła niemal 11 stopni. Cała pierwsza dekada listopada 1999 okazała się bardzo ciepła i dość ciepła, nic nie wskazywało na to, że w II połowie będziemy mieli pełnię zimy, która mocno da się we znaki pewnemu niemowlęciu.

2000 - tak jak przed rokiem, aura 1 listopada nie była właściwą oznaką rozpoczynającego się miesiąca. Tyle że tym razem w drugą stronę. Po wręcz obłędnie ciepłym 31 października 2000 (TŚr 17,7!), pierwszy dzień również rekordowo ciepłego listopada przyniósł diametralnie inną pogodę. Jego temperatura maksymalna wynosząca 19,6 stopnia, jest pokłosiem wyjątkowo ciepłego wieczora poprzedniego dnia. Później było coraz chłodniej i w obrębie "normalnej" doby, temperatura spadała od niemal 17 stopni po północy, przez 12 w południe, po 8 wieczorem. Dzień był w całości pochmurny i deszczowy, zatem "zimny prysznic" po niesamowitym 31 października był wręcz dosłowny...

2001 - kolejny niesamowity, prawie gorący 31 października. I kolejny zimny prysznic, rok po roku. Tylko 10 stopni w pełni dnia w padającym właściwie o każdej porze (z niedługimi przerwami) deszczu, podczas gdy poprzedniego dnia notowano 26, musiało być bardzo nieprzyjemne. Oczywiście temperatura maksymalna 16,8 jest fałszywa, bardziej adekwatna okazała się średnia dobowa równa 8,5. Niedobrze, jak to często w 2001 roku ;)

2002 - może bez deszczu, ale martwo. Rekordowo mało słoneczna jesień oszczędziła promieni także tej dobie, mieliśmy zaledwie małe, godzinne rozpogodzenie pod wieczór. Przeciętnie jak chodzi o temperaturę, bo maksymalnie tylko 9,2, ale za to noc niezła, z ponad 5 stopniami w newralgicznym momencie. Bez opadów, więc taki trochę "martwy" dzień.

2003 - silny halniaczek przegonił październik 2003 na dobre, tam gdzie rośnie pieprz i zima stulecia :D Obłędnie ciepłe noce, między 21:00 31 października a 13:00 2 listopada temperatura w ogóle nie spadła poniżej 10 stopni! Za dnia, który nie był zbyt słoneczny, ale z wieloma przejaśnieniami, temperatura trzymała się między 15 a 16 kreską. Może to nie jest jakoś wyjątkowo spektakularny wynik, ale średnia równa 14,1 (!) już tak. To pobicie rekordu dobowego z 1994 roku :) Niemniej jednak wiatr na pewno przeszkadzał, dlatego ode mnie ocena neutralna.

2004 - znowu bardzo ciepły dzień, ale tym razem bez dużego wiatru i - niestety - bez żadnych rozpogodzeń. Przez całą dobę temperatura nie spadła poniżej 10 stopni (ogólnie III dekada października i I pentada listopada 2004 roku to bardzo ciepłe noce. Maksymalnie zanotowano 13,2 stopnia, a to tylko o 3 stopnie wyżej niż temperatura minimalna.

2005 - piękny, bardzo ciepły i absolutnie bezchmurny dzień :) 18,2 stopnie przy błękicie nieba wydaje się czymś epickim, ale ów dzień miał jedną wadę. Przymrozek :/ -0,7 to może nie jakoś szczególnie dużo, ale trochę więcej (-1,3) padło też kolejnej nocy, przed kolejnym "lampowym" dniem. Mimo to ode mnie plus za ciepłą i słoneczną pogodę w ciągu dnia.

2006 - dzień niepasujący do jesieni 2006. Ciemny i pochmurny, a mało zabrakło do tego, by okazał się również zimowy. Choć dzień Wszystkich Świętych zaopatrzony był w ciepłą noc, a za dnia wartości na termometrze przekroczyły 11 stopni, już w kolejną noc wjechała zima ze śniegiem i mrozem (na szczęście nie na długo, ale jednak). Gdyby 2006 rok był przestępny, 2 listopada byłby 1 listopada, a co za tym idzie - uroczystość byłaby równie zimową niż w naszym ulubionym 1980 roku.

2007 - tego poranka mgła uchroniła temperaturę od spadku poniżej zera i utrzymała ją lekko ponad tym poziomem. Kiedy ustąpiła, jej miejsce zajęły jednak mgł, i po krótkim czasie dominacji słońca temperatura nie chciała już rosnąć, zatrzymując się na 9 stopniach. Trafny prognostyk na najchłodniejszy listopad XXI wieku.

2008 - ekstremalnie ciepły! Średnia dobowa 13,7 to już blisko rekordu. Maksymalnie notowano 16,4 stopnia - to może nie jest żadne szaleństwo, ale zmienia postać rzeczy jak weźmiemy pod uwagę dwie ponadnormatywnie ciepłe noce (szczególnie ta pierwsza z TMin 11,5, bo druga jednak się ochłodziła do 6 stopni jak koło północy halniaczek ucichł). Słońce pojawiło się wieczorem. Pamiętam, że niebo było wówczas wyjątkowo czyste, pogodne, wolne od jakichkolwiek zanieczyszczeń. Dzięki halniaczku :)

2009 - zimowy dzień. Średnia -0,4 to najniższy wynik tego wieku. Do godziny 10 panował mróz, zaś później temperatura podniosła się do niespełna 6 stopni, przy czym już wczesnym wieczorem znowu pikowała ostro w dół. Świeciło słońce i piękny Księżyc w pełni, jednak okresowo pojawiały się też chmury urozmaicające widok nieba. Kiedy wieczorem wracałem z cmentarza, na prawo od Księżyca widniały trzy bardzo okazałe smugi kondensacyjne, splecione jakby w rózgę, bardzo okazale to wyglądało :)

2010 - dopiero zakończył się niemal rekordowo chłodny październik, a tutaj takie cuda. Bardzo ciepła noc (TMin 7) i dzień taki, że widziałem kilka osób w krótkich rękawkach na cmentarzu. 18,6 stopnia i słońce ochoczo przedzierające się przez cirrostratusy, sprawiały wrażenie że października 2010 nigdy nie było. Choć przyznaję, że 9 lat temu nie zdawałem sobie sprawy z tego, że miniony październik był tak bardzo zimny; dla mnie chłodniejszy odczuwalnie był X 2009. Średnia dobowa wykazała zawrotne 13,2, to więcej niż jakikolwiek dzień minionego października...

2011 - piękny :) Po pochmurnej, a co za tym idzie - dość ciepłej nocy - rankiem niebo się odkryło i temperatura w pięknym słoneczku podniosła się do 15 stopni. Pod wieczór pojawiła się mgła, a ja z zapartym dniem śledziłem dreszczowiec z kapitanem Wroną w roli głównej.

2012 - emocje po ataku zimy z końcówki października już opadły. Choć pogoda nie była może wymarzona, bo rządziły chmury (z paroma przerwami), to temperatura nie przypominała już tej sprzed paru dni. Podniosła się do 11 stopni, pod wieczór zaczęła spadać, a około 20-tej... znowu rosnąć, bo oto do akcji wkroczył rodzimy wietrzyk :)

2013 - piękny, bardzo pogodny dzień z maksymalnie odnotowanymi 17 stopniami. Prawie bez zarzutu, prawie - bo rankiem wystąpił mróz równy -1,4 stopnia. Szczęśliwie kolejna noc była znacznie cieplejsza, stąd mimo wszystko uważam ten dzień za bardzo dobry :)

2014 - także ładnie, pogodnie, ale zimno. Przymrozek okazał się praktycznie identyczny co rok wcześniej (było o 0,1 chłodniej), ale dzień już nie taki. Nie dostaliśmy 17 stopni i trzeba było zadowolić się jedenastoma i przedzimową średnią (4,8). Źle jednak nie było, powyżej 10 stopni w słońcu, to już wartość jak najbardziej akceptowalna.

2015 - przepiękny, tym razem już naprawdę "lampowy" i ciepły (TMax 15,7, było mi wtedy naprawdę komfortowo). No tylko że znowu nie obyło się bez przymrozku... Nad ranem notowano prawie dwa stopnie mrozu i tę samą wadę powtórzyła kolejna noc. Tak czy owak - mimo wszystko było dobrze.

2016 - nie-zimny, ale i nie-ciepły dzień. Ot taki ponurak z dniem niewiele różniącym się od nocy, jak to często bywało w minionym październiku. Temperatura maksymalna sięgnęła 10 stopni, niebo pozostawało zachmurzone i we wczesnych godzinach popołudniowych trochę popadało. Ja się tym jednak nie przejmowałem, bo tego dnia nie wyszedłem w ogóle z domu - w bólach i opuchliźnie leczyłem się po chirurgicznym wyrwaniu ósemki trzy dni wcześniej :/

2017 - zimny i pochmurny, "martwy" dzień. Jedyne rozpogodzenie trafiło się w najmniej odpowiednim momencie - kiedy temperatura zeszła do zera. Nad ranem zachmurzyło się jednak na dobre i nawet trochę popadało. Temperatura maksymalna wykazała 8 stopni, średnia niewiele ponad 5, a po lokalnych opadach śniegu poprzedniego dnia, okoliczne góry były częściowo białe.

2018 - rekord temperatury maksymalnej :) 20,9 stopnia to najwyższa temperatura widziana tego dnia, i jedno z dwóch w historii (pierwsze było w 1994 roku) przekroczenie tego dnia 20 stopni. Nie był to jednak dzień zupełnie "lampowy", bo od południa na niebie dominowały cirrostratusy, które po pewnym czasie niemal zupełnie "zgasiły" słońce. Noc poprzedzająca okazała się lekko chłodna (TMin 2,8), za to następna - ekstremalnie ciepła. Czyja to zasługa? Ano, halniaczka, który zesłał wtedy prawie-tropiki takie jak wręcz letni wieczór 18 stopni o 2-giej w nocy i temperaturę minimalną 2 listopada równą 13,6 :o Gdyby wszedł do gry odrobinę wcześniej, nie zrobił sobie przerwy w noc łączącą październik z listopadem, byłaby szansa na rekord dobowy, ale w tym wypadku średnia równa 13,6 stopnia (tyle co temperatura minimalna kolejnej nocy) ustępuje miejsca 1 listopada z 2003 i 1994 roku. Tak czy inaczej - niesamowita doba i kolejne wielkie osiągnięcie 2018 roku :)

Jacob - 31 Październik 2019, 23:39

40 lat temu, nasi bliscy nieźle zmarzli odwiedzając groby :oops:
Chociaż ode mnie z rodzinki nikt szczególnie nie wspomina konkretnego roku. Rok temu moja mama mówiła, że jeszcze nie pamięta, żeby 1 listopada było jej za ciepło w kurtce, którą wzięła... z przyzwyczajenia :lol: . Wspominała za to, że pamięta też, że wyjątkowo ciepło było w 2007 albo 2008 roku, jak się okazało to był ten drugi przypadek ;-)

PiotrNS - 1 Listopad 2019, 00:09

Ja zasłyszałem niedawno od cioci, że "rok temu na Wszystkich Świętych było tak gorąco" :D Moi rodzice też nia mają jakichś szczególnych wspomnień (jedynie mama pamięta z dzieciństwa zimę z 1 listopada 1966), ale opowiadali mi że nieraz na cmentarze szło się w samym swetrze bo było tak ciepło, a z drugiej strony kilka razy było prawdziwie zimowo (np. w 1980 ;)) .
A z tym braniem kurtek z przyzwyczajenia często bywa podobnie, jak 22 grudnia 2015 roku poszedłem na wigilię klasową w samej lekkiej skórzanej kurtce i koszuli, to wywołałem lekkie zdziwienie. A było tak fajnie ciepło że nie dało się inaczej ;)

PiotrNS - 1 Listopad 2019, 00:17

Jeszcze errata, znalazłem u siebie błąd. Przeglądając pobieżnie lata przed 1979 rokiem w poszukiwaniu potencjalnych rekordów, zapomniałem o 1973 roku, kiedy w sam raz na Wszystkich Świętych nadeszło mocne ochłodzenie. Temperatura średnia wyniosła wtedy - 3,0 stopnia, więc trochę mniej niż w roku 1991. Już edytuję powyższy post.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group