Poza tym pomiary zachmurzenia przed 1966 były bardzo niedoszacowane, więc tak źle jak to wygląda to raczej nie było PiotrNS - 5 Listopad 2019, 23:12 W ogóle to trafiłem tu prawie przypadkowo, bo dotąd nie znałem tego listopada. Rzecz w tym, że dziś są urodziny mojego wujka (z 1957 właśnie) i przyszedłem sprawdzić jaka była wtedy pogoda. No nie powiem, szał, 18 stopni przy pełnej lampie i średnia dobowa 14,7 to dość przyjemne warunki na powitanie ze światem. Tylko wściekłe halniątko musiało dawać wtedy popalić kmroz - 5 Listopad 2019, 23:16 Moje oceny pierwszych pentad listopada:
2001 3
2002 1
2003 5 😚
2004 4+
2005 4+
2006 2-
2007 3+ (smutne że to i tak darowany okres listopada 2007)
2008 4
2009 2-
2010 5+ 😍😍
2011 4-
2012 4
2013 5- 😃
2014 4 (ja tam szału w niej nie widzę poza 5.11)
2015 3+
2016 3-
2017 5- 😁
2018 4- (1-2.11 super, ale dalej słabo)
2019 5+ 😍😍Jacob - 5 Listopad 2019, 23:26 U Ciebie szału nie było 5 lat temu i 2 noce na minusie się trafiły i słońca przez pierwsze 2 dni prawie nie było.
U mnie za to trudno sobie wyobrazić lepsza, w dodatku najchlodniejsze noce z tmin 5 st.
Jednak obecna dekada pod względem I petandy listopada to prawdziwy fenomen ♥
Tylko ta z 2016 nieudana i z 2015 nieciekawa. Reszta na +
Będę robić podobne podsumowanie co petandę, czuję, że będzie coraz smutnej PiotrNS - 6 Listopad 2019, 13:35 Od zimy do lata. 6 listopada od 2000 roku
2000 - jak przystało na rekordowo ciepły listopad, bardzo dobry dzień. Po lekko przymrozkowej nocy, w ciągu dnia temperatura podniosła się do 13,2 stopnia i było pogodnie, ze słońcem aż do wieczora, gdy nadeszły chmury prowokujące wyjątkowo ciepłą noc z godzinowym minimum na poziomie 12 stopni!
2001 - gorzej, choć bez dramatu. Silniejszy mróz (-2,9) i niezbyt ciepły dzień, którego maksymalna temperatura ledwie przekroczyła 10 stopni. Przynajmniej pojawiło się trochę słońca, więc - choć słabo - tego dnia było jeszcze daleko od najniższych pogodowych standardów.
2002 - te standardy objawiły się za to wtedy. Całodobowy mróz (a mamy dopiero początek drugiej pentady listopada), całkowite zachmurzenie, brak śniegu - jakby pogoda umarła. Trochę rozpogodzeń pojawiło się wieczorem, już po zachodzie słońca, jednak o tej porze przyniosły już więcej szkód niż pożytku, gdyż sprowokowały noc z ponad 6 stopniami mrozu. Ogólnie dzień miał średnią temperaturę -1,3 stopnia. Historyczne dane nie pokazują całodobowego mrozu, ponieważ dzień wcześniej o 18UTC notowano 0,3 stopnia na plusie - pomiary godzinowe wskazują jednak temperaturę maksymalną na poziomie -0,3.
2003 - bardzo ciepła pierwsza pentada dobiegła końca i w padającej przez długie godziny mżawce temperatura podniosła się jedynie do 6,8 stopni. Bez grama słońca, za to z bezprzymrozkową nocą. Amplituda tej doby wyniosła bardzo mało, tylko 2,3 stopnia.
2004 - nawet nieźle. Przeciętna temperatura (maksymalnie 11,4, bez przymrozku), trochę słońca poszatkowanego chmurami i nieco deszczu na początek i koniec dnia. Naturalny początek listopada.
2005 - szaraczek. Całkowite zachmurzenie, trochę nieznacznego deszczu i maksymalne 10 stopni. Ta doba przerwała serię ośmiu mroźnych nocy od końca października i - tego akurat trochę szkoda - serię słonecznych dni.
2006 - jesieni 2006, no co ty...Deszcz padający przez znaczną część doby i temperatura sięgająca najwyżej 9 stopni, przy czym przez większą część dnia notowano ledwie ponad 5. Brzmi mało zachęcająco.
2007 - drugi w tym zestawieniu zimowy dzień. Jak na złość jedyną pogodną częścią tej doby były noc i poranek, kiedy temperatura spadła aż do -5,7 stopnia. Chwilę po zanotowaniu takiego mrozu, niebo na całą resztę dnia zasnuły szczelnie chmury, pojawił się deszcz, a temperatura w wielkich trudach sięgnęła tylko 4 stopni. Średnia tego ponurego dnia wyniosła -0,2 stopnia.
2008 - zmieniamy nastrój na dużo lepszy 17 stopni, sporo słońca (tylko wieczór pochmurny) i bez strachu o jakikolwiek przymrozek nocą. Pierwsza dekada listopada 2008 była naprawdę niesamowita, tylko jeden dzień (ostatni, 10 listopada) przyniósł wtedy średnią poniżej 10 stopni. A spadek poniżej zera zdarzy się dopiero 12 listopada, co stanowi rekord całej historii pomiarów
2009 - tak sobie. Rankiem temperatura spadła poniżej -2 stopni. Pocieszeniem było wtedy bezchmurne niebo, ale skończyło się to około południa, gdy wkroczyły gęste chmury i pojawiły się opady. Maksymalnie zanotowano 7 stopni, co w połączeniu z kiepską temperaturą minimalną rzutuje na chłodną dobę.
2010 - istny szał! Nocą temperatura nie spadła poniżej 11 stopni (!), zaś dzień który po niej nastał, podarował aż 16,2 stopnia z wieloma przejaśnieniami. Zachmurzenie z niewielkim deszczem podarował dopiero wieczór, dzięki któremu także kolejna noc okazała się ciepła; minimalnie odnotowano 8 stopni. Średnia dobowa wyniosła aż 14 stopni, ekstremalnie dużo.
2011 - przepiękna niedziela 20,7 stopnia i pełna lampa, po wprawdzie chłodnej, ale bezmroźnej nocy. Za dnia można było poczuć się naprawdę błogo, jak we wrześniu. Pokusiłem się o grę w piłkę w krótkim rękawku, a słońce aż raziło Aż trudno uwierzyć, że listopad 2011 był chłodny, zważając na to, że wystąpiło wówczas niemal 21 stopni.
2012 - kiepski, choć nie taki zły listopadowy dzień. Maksymalnie odnotowane 9 stopni, trochę przejaśnień i delikatne przebijanie się słońca po południu, a później rozpogodzenie prowadzące do lekkiego mrozu następnego poranka.
2013 - niestety tak mało pozytywnie zapamiętałem ten listopad. Temperatura ni to jesień ni to zima, maksymalnie 8 stopni, chmury ustępujące tylko na krótkie chwile i powtarzające się krótkie rzuty deszczu o prawie każdej porze.
2014 - Najcieplejszy listopadowy dzień w historii pomiarów. Zawrotna, letnia średnia wynosząca 16,6 stopnia Wręcz absurdalnie ciepła noc, trzecia najcieplejsza, z temperaturą minimalną 14,4 stopnia, a od północy już tylko powyżej 15. A dzień? Lampka, lekki ciepły wietrzyk i 20,8 stopnia. Dzień nie do zapomnienia, wręcz obłędnie ciepły i sypiący rekordami. Coś pięknego
2015 - nawet ładny, ale chłodny. Przymrozkowa noc (-1,4) i dzień, w którym temperatura ledwie tknęła 10 stopni, potrzebował słonecznego wsparcia by zrobiło się przyjemnie. Wieczorem pojawiły się małe mgły i zachód słońca okazał się wyjątkowo widowiskowy.
2016 - kiepsko - pochmurno i deszczowo. Termicznie dzień niewiele różnił się od nocy, ot kwintesencja listopadowej pluchy. Do tego zbliżało się ochłodzenie i mimo małej amplitudy, wszystko postępowało wtedy nie po kolei - noc była cieplejsza od dnia. Od niemal 11 stopni do godzin południowych temperatura spadła do 8, więc przy padającej mżawce odczuwalnie było zimno i nieprzyjemnie.
2017 - piękny dzień, perła tego listopada! 14,3 stopnia i niemal bezchmurne niebo, które rozpogodziło się i zachmurzyło w odpowiednich momentach, chroniąc przed przymrozkami. Średnia tej wyjątkowej niedzieli wykazała 8,4 stopnia. Oj, udał się ten weekend
2018 - rozpływam się z zachwytu. To już nie 15, nie 17, nie 20 lecz prawie 22 stopnie. Przy tym absolutnie bezchmurne niebo jak w krajach śródziemnomorskich i ciepła noc (TMin 6, nietypowe przy tak słonecznej pogodzie o tej porze roku). Średnia cudownego dnia wyniosła 13,4 stopnia, a ponad 20 było przez cztery godziny. Nie zapomnę prognozy jaką wtedy widziałem - same słoneczka aż do 12 listopada i temperatury cały czas od 15 wzwyż. Zachwycało mnie to, ale i niepokoiło. Pamiętam wojenki na Meteomodelu jak wkradł się tam troll (Kmroz pamięta ) i razem z paroma innymi podnieśli niezłe larum. A ja zastanawiałem się tylko, co się stało z chmurami, skoro tak się na nas obraziły i każą witać się z rekordem usłonecznienia już w I dekadzie
+ 2000, 2008, 2010, 2011, 2014, 2017, 2018 <3
= 2001, 2004, 2005, 2009, 2012, 2015
- 2002 , 2003, 2006, 2007, 2013, 2016FKP - 6 Listopad 2019, 14:44 Ja nie oceniam bo dla mnie listopad słaby jest z urzędu kmroz - 6 Listopad 2019, 22:40 Ok, dawno mnie tu nie było, czas trochę nadrobić
2001:
2.11 2,7,-1. Zimny, pogodny z cumulusami, wietrzny. Typowe arktyczne morskie
3.11 -1,9,8. Ponury, trochę wietrzny, ze słabą mżawką.
4.11 8,11,4. Niemalże kopia dnia poprzedniego, ale po południu pokazało się trochę słońca.
5.11 4,10,0. Do południa ponury i deszczowy, potem pogodny, wiatr porywisty.
2002:
2.11 4,5,0. Do południa plucha, ale na popołudnie się trochę przejaśniło.
3.11 0,4, -2. Ohyda. Gruby stratus, zimno, bardzo słaby wiatr.
4.11 -2,3,-3. Ten przynajmniej przyniósł większy wiatr ze wschodu i sporo rozpogodzeń.
5.11 -3,0,-7. Najwcześniejszy całodobowy mróz w tym wieku, patologia. Cały dzień ponuro, ale z jako takim wiatrem, na wieczór wypogodzenie...
2003:
2.11 8,9,5. Deszcz cały dzień, jeden z wilgotniejszych listopadowych dni. Wiatr średni.
3.11 5,12,8. Nad ranem mglisto, potem pogodnie, z biegiem dnia rosło zachmurzenie. Umiarkowany wiaterek prosto z południa. ♥
4.11 8,13,5. Bardzo ładny z silnym wiaterkiem. Na wieczór się zachmurzyło i pokropiło.
5.11 5,8,4. Pochmurno, z małymi przebłyskami. Wiatr umiarkowany, bardzo wysokie ciśnienie.
2004:
2.11 4,11,3. Zachmurzenie duże, ale bez ciemnicy. Wiatr dość słaby.
3.11 3,12,6. Po pochmurnym poranku mnóstwo słońca. Silny wiatr ze wschodu.
4.11 6,16,8. Zachmurzenie małe, czasem umiarkowane. Umiarkowany wiaterek z S ♥
5.11 8,13,4. Rano małe przebłyski, potem plucha, wieczorem mocniejszy deszcz. Wiatr słaby, przechodzący w umiarkowany. Po deszczu się mocno rozpogodziło na noc.
2005
2.11 -1,12,-1. Lampa i niestety smog, wiatr bardzo słaby. Avg 3.6, typowe pseudociepło
3.11 -1,11,3. Zachmurzenie umiarkowane, wiatr umiarkowany z SE.
4.11 3,14,3. Sporo słońca, chmury średnie i wysokie. Kontynuacja wietrzenia z SE.
5.11 3,11,4. Rano słonecznie, z każdą godziną więcej chmur. Wiatr bez zmian ♥
2006
2.11 -1,2,-3. Słońca brak, słabe opady śniegu, porywisty wiatr z NW.
3.11 -3,3,-3. Znaczna przewaga chmur, ale z przebłyskami. Wieczorem opad śniegu, silny wiatr nadal.
4.11 -3,2,-2. Nadal mocny wiatr, do tego konkretna śnieżyca - spadło 9 cm śniegu. Rano były niewielkie rozpogodzenia.
5.11 -2,8,-5. Front ciepły, a zaraz po nim zimny, wzrost temperatury naprawdę chwilowy- większość doby mroziło. Na obu frontach mocno lało, na tym drugim nawet zagrzmiało! Wiatr oczywiście nadal bardzo silny.
2007
2.11 8,13,-2. Rano pochmurno, po południu pogodnie. Silny wiatr, na noc jednak zanikł.
3.11 -2,10,7. Po bezchmurnej nocy, od rana przybywało chmur, po południu już ciemnica i słaby deszcz. Wiatr z biegiem dnia się nasilał.
4.11 7,10,2. Umiarkowany wiatr z N, plucha z niewielkimi przebłyskami.
5.11 2,2,-3. O dziwo miał trochę rozpogodzeń i bardzo słaby wiatr...
2008
2.11 7/12/5 Do południa ładna pogoda, potem naszła mgła, która długo nie odpuszczała... Wiatr niestety bardzo słaby.
3.11 5/8/7. Całodniowa ciemnica i mżawka, o dziwo umiarkowany wiatr ze wschodu
4.11 7/11/9. To samo co dzień wcześniej, tylko wiatr trochę słabszy i jak widać cieplej.
5.11 9/11/8. I dalej to samo, tylko wiatr silniejszy. Na południu Polski tego dnia padł rekord ciepła, u mnie też był doskonały potencjał nad stratusem.... Trochę analog do 24.10 b.r.
2009
2.11 -4/5/-4. Mroźno, lampowo i silny wiatr z SE. Klasyczne PPk
3.11 -4/2/-2. Tu już dowaliło, avg -1.4. Wiatr wręcz porywisty i to on, a nie żadne chmury, ograniczył wzrost temperatury. Chmur zaczęło przybywać na wieczór, któż by pomyślał, że zagoszczą na naprawdę długo...
4.11 -2/2/1. Całkowite zachmurzenie, drobne przebłyski na zachód słońca. Wiatr nadal porywisty. Wieczorem zaczął padać deszcz ze śniegiem a wiatr zanikał.
5.11 1/7/1. Ten dzień wiele dla mnie znaczy, bo spotkałem się wtedy na żywo ze ś.p. Andrzejem Wajdą, chociaż jako podlotek tego nie doceniłem.... Po porannych przejaśnieniach, powrót ciemnicy, a po południu zaczął padać deszcz
2010
2.11 8/15/8. Zachmurzenie duże. Niby bajeczka, jednak tragedia z wiatrem. Do tego stopnia, że waham się, czy dać plusika.
3.11 8/12/8. Zachmurzenie nadal duże, chwilami całkowite. Przynajmniej zaczęło wiać. Wieczorem zaczął się monsun...
4.11 8/11->13. Rano trochę przejaśnień, resztę dnia sroga ulewa. Spadło ponad 20mm deszczu Wieczorem, jak widać temperatura rosła, w towarzystwie stukania o szybę ♥
5.11 11/15/8. Aczkolwiek już o północy było 13, a poniżej 10 spadła temperatura dopiero o wschodzie słońca 6go. Cieplusi dzień, opady na chwilę odpuściły i dobrze, bo już było 40mm na liczniku, niemniej dalej pokapywała mżawka. Dzień później monsun jednak powrócił...
2011
2.11 1/8/4. Cały dzień pochmurno i mglisto, wiatr dość słaby. To ma być ten bardzo ciepły początek listopada?
3.11 4/10/0. Kontynuacja stratusidła ze słabym wiatrem, rozchmurzyło się nagle na zachód słońca.
4.11 0/12/-2. Pełna lampa dla odmiany, zachmurzenie dobowe 0.0. Ale średnia dobowa nieco poniżej 5 stopni, więc żadne ciepło!
5.11 1/14/3. Dalej lampa, ale zaczęło umiarkowanie wiać. Efekty od razu lepsze.
2012
2.11 5/12/2. Do południa ładnie, potem ponuro i deszczowo. Niestety bardzo słaby wiatr.
3.11 2/11/8. Raczej pochmurno, ale rozpogodzeń nie brakowało. Wiatr nadal słaby.
4.11 8/11/7. Sporo chmur, trochę deszczu, trochę słońca. Wszystko pięknie, ale żenada z wiatrem...
5.11 7/10/7. W końcu zaczęło mocniej wiać, do tego niemal 15 mm deszczu! Przejaśnienia jednak się pojawiły po południu.
2013
2.11 3/12/12 (całą noc trzymało!). Przewaga chmur, trochę słońca rano, wiatr raczej słaby.
3.11 12/15/4. Wiatra nadal dość słaby. Jednak poza tym ideał. Do południa sporo słońca, po południu przybyło chmur i spadł konkretny deszcz. Po nim w końcu i wiatr się zerwał.
4.11 4/11/8. Dość ładny dzień z już wyraźnym, ale nie za mocnym wiatrem.
5.11 8/11/5. Dużo chmur, trochę pluchy, trochę rozpogodzeń. Wiatr średni.
2014
2.11 1/10/-1. Nad ranem i wieczorem bezchmurnie, w ciągu dnia jak na złość sporo chmur. Wiatr raczej dość słaby, ale całkiem okej.
3.11 4/14/4. Bardzo ładny, cirrusowy. Wiaterek z południa, dość lekki.
4.11 4/16/8. Lampeczka i dość umiarkowany wiatr z S ♥
5.11 8/19/10. To samo co dzień wcześniej, tylko jeszcze cieplej ♥♥♥. Dobra, zwracam honor tej pięknej pentadzie.
2015
2.11 4/12/-1. Lampa, ale full cirrusa. Wiatr w ciągu dnia był, ale wieczorem totalnie zanikł...
3.11 -1/7/-1. Lampa, słaby wiatr.
4.11 -1/6/1. Lampa, po bezwietrznym poranku zaczęło umiarkowania więc. Wieczorem naszła mgła.
5.11 1/5/1. Cały dzień stratus, mgła, słaby wiatr...
2016
2.11 5/8/3. Zachmurzenie duże, co chwila rozpogodzenia były. Rano i wieczorem deszcz, silny wiater.
3.11 3/5/1. W całości ponury, trochę mżawki. Wiatr nadal mocny.
4.11 1/6/2. Tu trochę rozpogodzeń było i to o idealnej porze dnia. Wiatr dość słaby.
5.11 2/6/5. Rano drobne przejaśnienia, potem ciemnica. Wiatr mocniejszy.
2017
2.11 8/10/7. Deszcz cały dzień, wiatr umiarkowany.
3.11 7/11/6. Pochmurno, rano mżawka, wiatr średni.
4.11 6/12/4. Rano pochmurno, potem coraz więcej rozpogodzeń. Wiatr słaby, ale narastający.
5.11 4/13/16. Pogodnie, ale dużo cirrusa. Wiatr średni z południa.
2018
2.11 13/20/8. Ten dzień bez wątpienia historyczny, zasługuje na swój dłuższy opis. Średnia 14.8 sprawiła że był to najcieplejszy listopadowy dzień w historii, padł także rekord tylko dla tmax (19.9), tmin zapisało się jako drugie najwyższe (10/11.11.2015 nie szło przebić). Dość ładny, ale wbrew mitom przeważało zachmurzenie duże, tylko na 3-4 godziny faktycznie się wypogodziło do małego. Po wietrznym 1.11, tutaj słaby wiatr, co trochę psuje moją opinie o tym dniu. Ale tylko trochę.
3.11 8/10/8. Ciemny, deszczowy, wiatr dość przeciętny.
4.11 8/11/11 (noc 4/5.11 stabilna termicznie). Pochmurny z opadami mżawki, wiatr umiarkowany ze wschodu.
5.11 11/12/5. Do 13:30 gruby stratus z okresową mżawką, potem gwałtowne wypogodzenie, wieczór bezchmurny. Wiatr dość przeciętny, na granicy słabego i umiarkowanego.
2.11
+ 2007, 2010, 2012, 2013, 2018. Ten ostatni mocno wyróżniający się, pozostałe w zasadzie miały mocne mankamenty.
N 2001, 2003, 2004, 2005, 2008, 2014, 2015, 2016, 2017
- 2002, 2006 , 2009, 2011
Niby mało złych ocen, ale te pozytywne troszkę takie niepewne. Nawet ciężko mi trójce wyznaczyć najlepszą, chyba oprócz 2018 na wyróżnienie zasługuje 2010 za temperatury i 2013 za wieczór. Niestety wiele Zaduszek charakteryzowało się bardzo słabym wiatrem.
3.11
+ 2003, 2004, 2010, 2013, 2014, 2017. Tutaj mistrzunie to 2003, 2013 i 2014 ♥
N 2001, 2005, 2007, 2011, 2012, 2018
- 2002, 2006, 2008, 2009, 2015, 2016. Największe gówna to bezdyskusyjnie te trzy pierwsze.
Przyznam, że łagodnie oceniam, bo po prostu znam alternatywy, takie 2002, 2006 czy 2009 były po prostu znacznie gorsze od większości.