Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Podróż dzisiejszego dnia po latach
PiotrNS - 11 Listopad 2019, 14:09 Święto Niepodległości w XXI wieku u mnie:
2001 - termiczna zima. Nocą temperatura spadła do aż -7,3 stopnia, zaś później pojawiło się duże zachmurzenie, które pohamowało wzrost temperatury do wartości wyższej niż niecałe 7 stopni. Średnia dobowa wykazała -0,3 stopnia.
2002 - bardzo zimny, a do tego mokry i ponury dzień. Niewielkie rozpogodzenia nad ranem umożliwiły do wystąpienia przymrozku, zaś później czekała już tylko plucha przy temperaturze niesięgającej nawet 5 stopni. Listopad 2002 był na tym etapie chłodny i wręcz skrajnie pochmurny (4h usłonecznienia w I dekadzie!), lecz wkrótce pokaże pazur.
2003 - wprawdzie zima, ale w nienajgorszej wersji. Choć minimalnie notowano aż -5 stopni, a maksymalnie tylko przeciwną wartość, to dzień był w całości pogodny, wręcz bezchmurny.
2004 - przewspaniały! 14 stopni, mnóstwo słońca, a nawet bez przymrozku
2005 - również ładnie, choć nie aż tak pogodnie. Za to bardzo ciepło. Po wyjątkowej nocy z TMin 7 stopni, za dnia notowano ich 13, czego owocem była bardzo wysoka średnia dobowa równa 9,3 stopnia.
2006 - jesieni 2006, no co ty? Tylko 7 stopni i pełno bezproduktywnych chmur. Zaletą jest brak przymrozku.
2007 - odczuwalnie zimowy dzień, choć średnia dobowa pokazała lekko powyżej zera. Rano i wieczorem padał śnieg, który utworzył dwucentymetrową pokrywę. Temperatura maksymalna podczas rozpogodzeń w środku dnia wyniosła 3,4 stopnia, zatem można śmiało założyć, że przysłowie o świętym Marcinie na białym koniu sprawdziło się
2008 - przepiękny Pełne usłonecznienie, 13 stopni i niezła noc bez przymrozku. Wspaniała pogoda na świętowanie. To był ostatni dzień wrześnio/październikowej aury, która uczyniła z I dekady listopada 2008 roku coś godnego podziwu niemniej niż analogiczny okres 2018 roku.
2009 - przez cały dzień padał intensywny deszcz w temperaturze tylko nieznacznie przekraczającej zero. Przy takim zimnie wydawało się, że od opadu śniegu dzieli nas cienka granica i stało się! Choć opady śniegu około południa nie trwały długo, wystarczyły do tego, by zabielić cały ogród.
2010 - ciepło. 12 stopni i słońce usilnie próbujące pokonać cirrostratusa, który uratował nas przed przymrozkiem, składają się na udany dzień.
2011 - słonecznie lecz chłodno. Rankiem wystąpił lekki przymrozek, a później nie można było liczyć na więcej niż 5,4 stopnia.
2012 - całkowicie pochmurna, lecz ekstremalnie ciepła doba. Nocą temperatura w zaokrągleniu nie spadła poniżej 10 stopni (!), zaś później podniosła się do aż 15, dając średnią temperaturę dobową równą aż 12,8 stopnia Prawdopodobny rekord ciepła do 2015 roku, ale muszę to jeszcze zweryfikować.
2013 - wyjątkowo smętny dzień. 6 stopni za dnia, niewiele mniej nocą, ciemno tak że pasowało świecić światła w dzień, a zarazem bezopadowo...
2014 - cudny 18,8 stopnia, umiarkowany wiatr, dużo słońca i dwie bardzo ciepłe noce. Aż 11,6 stopnia średniej dobowej
2015 - REKORD - średnia dobowa 14,4? Stąd już tylko piechotą do lata Niestety odczuwalnie nie był to aż tak wspaniały dzień. Słońce nie wydostało się zza chmur nawet na chwilę, a do tego troszkę kropiło. Temperatura minimalna wynosząca 13,4 stopnia zasługuje jednak na najwyższe honory. Uwagę zwraca także bardzo mała amplituda równa zaledwie 2 stopnie.
2016 - coraz bliżej do najpoważniejszego od 9/10 lat incydentu zimowego w I połowie listopada. Tego dnia nie było jeszcze zimno - notowano 8,5 stopnia, a poprzedzająca noc jako jedyna w tym czasie nie przyniosła spadku temperatury poniżej zera. Trafiły się nawet rozpogodzenia i mieliśmy trochę słońca, lecz wieczorem zaczęła padać mżawka, którą nazajutrz zmieni inny rodzaj opadu.
2017 - dość smętna doba z dniem termicznie niewiele różniącym się od nocy. Wystąpiły wieczorne opady, a temperatura wzniosła się tylko do 8 stopni, jednak zaletą były poranne i okołopołudniowe rozpogodzenia. Wiatr sprawił, że w jednym momencie niebo było prawie bezchmurne.
2018 - wymarzone setne urodziny Niepodległej Pełna lampa, 17 stopni i trochę niegroźnych, subtelnych chmurek, które wyjątkowo pięknie prezentowały się oświetlone przez zachodzące słońce. Rankiem zabrakło tylko "oczka" do zera, ale o tej porze roku przy tak rewelacyjnych warunkach pogodowych przez resztę dnia, mogę tego nawet nie zauważyć
+ 2004, 2005, 2008, 2010, 2014, 2018
= 2003, 2011, 2012, 2015, 2016, 2017
- 2001, 2002, 2006, 2007, 2009, 2013Jacob - 11 Listopad 2019, 14:47 Teraz i ja
2000: 0/7/0 do tego bardzo ponury (ale nice całkiem pogodne), niestety jeden z najgorszych (o ile nie najgorszy) dni tamtego wspaniałego miesiąca
2001: -1/4/3 tutaj już kompletna porażka, rok wcześniej tak zuego dnia w listopadzie nawet nie było (najniższy max 6 stopni)
2002: -1/4/-3 to samo, tylko w jeszcze gorszym wydaniu, kompletnie martwy dzień, tylko mgła się pojawiła
2003: - 2/5/-4 zimny, ale pikny, ani jednej chmurki przez całą dobę
2004: 3/9/4 u mnie niestety zupełnie inny niż w NS, jak rok wcześniej nie było ani chmurki na niebie, tak tutaj całą dobę panowało pełne zachmurzenie
2005: 4/9/8 dosłownie taki SM, jednak bardziej go sobie cenię przez wyjątkowa kolejna noc
2006: -1/6/4, okropny
2007: 0/2/-1 dobra cofam to co powiedziałem o poprzednim, dzień do zapomnienia, też martwy
2008: 8/13/4 tutaj kompletna rewelacja ♥ pełna lampka przy tak ciepłych nocach
2009: 4/7/3 kompletne dno, jedynie co go ratuje to fakt, że były gorsze
2010: 2/7/2 to samo co rok wcześniej
2011: -2/6/-7 wiem, że lodóweczka, ale pełna lampka
2012: 5/11/6 nawet niezły, pamiętam go trochę i było sporo przejaśnien w dzień
2013: 1/7/3 i znowu to samo co w 2009/10
2014: 6/12/7 identyczny jak 2 lata wcześniej, ale już brzydki (od 10 do 22 XI 2014 słońca nawet na 0,1 h się nie pokazało...) bardzo mglisty
2015: 13/15/10 termicznie bomba, wybaczam ciemnice
2016: 0/2/-7 tutaj totalne paskudztwo, sporo opadów śniegu (kolejna lodowata noc z piątku na sobotę 11/12 XI zupełnie jak w 2011, wartość też taka sama )
2017: 4/7/2 to samo co w 2013
2018: 7/8/4 brzydki, zupełnie inny niż na S
+: 2003,2008,2011 i 2015
=: 2005,2012,2014 i 2018 (te z 2005 i 2018 trochę naciągane, żeby nie było takiej lipy )
-: 2000-2,2004,2006-7,2009-10,2013,2016-17
Nie wiem jeszcze jak oceniam dzisiejszy dzień, raczej negatywny odpada waham się między + a N.
Najlepsze Święto Niepodległości, zdecydowanie było w 2008 ♥, a najgorsze, definitywnie 2016 Jacob - 12 Listopad 2019, 10:14 12 listopada
2000: 0/7/5 kompletnie do niczego
2001: 3/6/-1 jeszcze gorszy
2002: -3/1/-1 z roku na rok coraz gorzej
2003: -4/1/-1 trend się utrzymał
2004: 4/8/2 znowu do d..., ale raj, przy poprzednich czterech
2005: 8/11/2 przynajmniej termicznie fajny
2006: 4/6/2 bleeeeh
2007: -1/1/0 to czego najbardziej nie lubię
2008: 5/10/2 chociaż termicznie całkiem niezły
2009: 4/6/0 znowu zgnilizna
2010: 2/10/7 N, za temperatury
2011: -7/6/-6 lepszy niż cokolwiek przed nim, kompletnie bezchmurny ♥
2012: 6/9/2 mogę dać N, bo termicznie niezły i sporo przejaśnien w dzień
2013: 3/8/2 tutaj niestety slabiutko
2014: 7/11/7 fajny termicznie i tylko tyle
2015: 10/13/2 podobnie jak rok wcześniej
2016: -7/3/-5 kopia z 2011
2017: 2/6/0 znowu masakra
2018: 4/11/7 tylko termicznie spoko
+: 2011 i 2016
=: 2005,2008,2010,2012,2014-15 i 2018 (praktycznie każdy trochę naciagniety)
Ten dzień to kompletne dno (niestety z czasem będzie takich coraz więcej ). Pojawił się on w ciepłym i DOSĆ pogodnym wydaniu po 1965 tylko 3-krotnie (w 1969,1986 i 1996), było też kilka identycznych 12 XI jak w 2011 czy 2016, ale przeważają zgnilizna kmroz - 12 Listopad 2019, 22:04 Cóż za okrutny los! Zrobiłem piękne podsumowanie dnia Święta Niepodległości, godzina życia zleciała. I mnie... wywaliło. Zawsze na wszelki wypadek kopiowałem co pisałem, teraz zwyczajnie zapomniałem.... I prawo Murphy'ego zadziałało...
Już niestety brak mi czasu by drugi raz pisać, więc ograniczę się do ocen znakowych. Bardzo, bardzo mi przykro...
- 2001, 2002, 2003, 2006, 2007, 2009, 2011, 2016, 2018 i niestety 2019
N 2004, 2005, 2010, 2013, 2017
+ 2008, 2012, 2014, 2015PiotrNS - 12 Listopad 2019, 22:17 Kurczę, szkoda Miałem podobną sytuację jak pisałem opracowanie lata 2016, planowałem zrobić ten post "na raty", wysyłałem maj i czerwiec i mnie wyrzuciło... To też dlatego tak długo mi to zeszło.
Ale nie martw się, wiem że Twoje podsumowanie na pewno było bardzo ładne, a jeszcze nie raz będziemy mogli się wykazać kmroz - 12 Listopad 2019, 22:22 Jeszcze dodam, aby trochę szczegółów było, że najlepsze były chyba 2008 i 2012 - słoneczne, z umiarkowanym wiatrem z S i rozmaitym zachmurzeniem, oraz tmaxem rzędu 14 stopni i tminami obustronnie rzędu 6-8 stopni. Ale bardzo fajne było także w 2015 roku, kiedy było znacznie cieplej (średnia dobowa 14.2, tmin powyżej 13 stopni ), ale niestety ciemnica i zbyt silny dla odmiany wiatr trochę odbierają urok tego dnia. Rok 2014 termicznie wypadł podobnie do 2008 i 2012, a solarnie niewiele lepiej jak 2015, więc już takiego szału nie było.
Za to najgorszy ciężko wybrać, ale chyba 2007 i 2016 to totalne dno. 2003 i 2011 cholernie mroźne, ale w wersji pogodnej, a 2001, 2002, 2006 i 2009 pluchowate i ciemne, ale z temperaturą względnie znośną.Jacob - 13 Listopad 2019, 11:31 2000: 5/10/3 brzydki, ale chociaż termicznie niezły
2001: -1/7/-4 plus za pełną lampkę
2002: 1/9/2 termicznie gorszy od 2000, ale stawiam go na równi z nim, przez to, że przyniósł trochę słońca
2003: -1/2-4 masakra pod każdym względem
2004: 2/7/-1 tylko trochę lepszy, ale i tak zdecydowany minus
2005: 2/5/1 od tego dnia zaczęło się totalne dno i syf do końca 2005, za nic bym nie chciał, aby następne 1,5 miesiąca wyglądało tak jak w 2005 😠😖
2006: 2/6/4 kolejna masakra, ale kolejnego dnia rozpoczął się jeden, najlepszych listopadowych okresów
2007: 0/2/-1
2008: 2/10/1 do tego pełna lampka (listopad 2008 miał wysokie uslonecznienie, ale bardzo oszukane, przez takie cudowne dni jak ten)
2009: 0/6/5 dobra pogoda na "piątek 13-ego" jednak już kolejnego dnia zaczęła się jedna z najlepszych II połów listopada, mimo wszystko chyba właśnie listopad 2009 jest moim ulubionym z tego wieku
2010: 7/12/9 nieźle, nieźle, ale kolejne 2 dni znacznie lepsze. Powiem szczerze średnio przepadam za listopadem 2010, nie tylko przez ulewy i rekordowo niskie uslonecznienie, ale i u mnie był znacznie chlodniejszy niż na SE, termicznie super była tylko niecala I dekada i okres 13-15 XI. Pod względem tmax listopad 2011 był u mnie zupełnie taki sam
2011: -6/1/-1 brrrr, paskudztwo, generalnie niby wyjątkowo pogodny listopad, a od 13 do 24 miał totalna kostnice (co ciekawe listopad 1994 był taki sam solarnie jak i termicznie, ochlodzenie i ocieplenia w tych samych okresach, przewaga lampy w I dekadzie, mocna zakała w dniach 14-24 XI i dość ładny i ciepły koniec)
2012: 2/6/2 od tego dnia listopad 2012, już na dobre pokazał swoje prawdziwe oblicze
2013: 2/8/0 całkiem spoko, sporo przejaśnien
2014: 7/8/7 za mało by zasłużyć na mój szacunek
2015: 2/10/5 tutaj doceniam za dwucyfrowy max
2016: -5/5/-4 obowiązkowy plusik, bo naprawdę ładny
2017: 0/6/0 bleeeh
2018: 8/11/7 nieźle, nieźle
+: 2001,2008 i 2016
=: 2000,2002,2010,2013,2015 i 2018
-: 2003-7,2009,2011-12,2014 i 2017
Słaby ten 13-ty, ale w porównaniu z 11 i 12 XI, to wcale nie gorszyPiotrNS - 14 Listopad 2019, 11:57 14 listopada od listopada tysiąclecia (na razie!) począwszy
2000 - ukoronowanie niezwykłego miesiąca. 19,6 stopnia, pogodne niebo i dwie dobre noce Średnia temperatura wyniosła 11,3 stopnia, niewiele zabrakło do tego, by była to najpóźniejsza "dwudziestka" w historii.
2001 - tu niestety wyjątkowe paskudztwo. Tylko 2 stopnie i całkowite, bezproduktywne zachmurzenie. Wieczorem mimo chmur temperatura spadła poniżej zera i cała doba traciła niewiele do termicznej zimy.
2002 - rozkręcamy termiczną imprezę Po raz pierwszy od 23 października temperatura wzrosła do 15 stopni. Wzmagający się wiatr halny umożliwił utrzymanie się wysokiej temperatury także wieczorem, a ponadto pojawiło się sporo rozpogodzeń. To cenne, bo do tej pory usłonecznienie tego listopada wynosiło całe 10 godzin, z czego połowę wyrobił pogodny 13-ty dzień miesiąca.
2003 - w pełni zimowy, ale ładny dzień - codzienność w II dekadzie tamtego listopada. Rankiem temperatura spadła aż do -7 stopni, zaś za dnia wzrosła ponad zero tylko nieznacznie, do 5 stopni. Pogodne niebo dopisywało, choć nie była to zbyt jesienna pogody z uwagi na temperatury.
2004 - kaplica. 4,2 stopnie maksymalnie i o 2 mniej minimalnie, pełne zachmurzenie i mżawka. Paskudnie.
2005 - dość chłodno, ale całkiem pogodnie. Pochmurny poranek nie dopuścił temperatury do poziomu "zero", jednak od wczesnych godzin popołudniowych zrobiło się bezchmurnie. Bezwietrzne rozpogodzenie nadeszło jednak za późno by temperatura mogła wzrosnąć wyżej niż do 7,7 stopnia i za wcześnie, by kolejny wieczór i noc mogły uniknąć przymrozku.
2006 - przyzwoity termicznie, ale pochmurny i deszczowy dzień. Rozpogodzenia wystąpiły przez dość krótki czas tylko około południa, zaś przez dłuższy czas spadała mżawka.
2007 - bardzo chłodny i pozbawiony słońca dzień z pokrywą śnieżną w wysokości 2 centymetrów. Maksymalnie temperatura wzrosła do 4,5 stopnia, zaś po południu do gry wszedł deszcz, który unicestwił leżący śnieg.
2008 - to co dobre w listopadzie 2008 już minęło Gruby kołnierz chmur, zimna mżawka, maksymalnie niespełna 7 stopni - to był szok po tych pierwszych 11 dniach listopada. Wyjątkowo mała amplituda - temperatura minimalna była zaledwie o 1,6 stopnia niższa od maksymalnej.
2009 - bardzo ładny i dobry termicznie dzień. Choć rankiem po mglistej nocy na pewien czas niebo zasnuły chmury, później nadeszło niemal zupełne rozpogodzenie i temperatura wzrosła do 11 stopni. Temperatura minimalna równa -0,9 stopnia pochodzi z godziny 1 w nocy, zanim nadeszła mgła.
2010 - oszałamiający Ciepła noc (minimalnie 7,4 stopnia), lampka i aż 18,7 stopnia. Zaowocowało to średnią dobową równą aż 13,4 stopnia. Piękny to był dzień, pamiętam że mimo trwania jesieni, niejeden rozmarzył się o... wiośnie
2011 - zimny, a zarazem wcale nie pogodny dzień. Rankiem temperatura spadła do -4,3 stopnia pomimo zachmurzenia, zaś później udało się jej wzrosnąć zaledwie do 5 stopni. Rozpogodzenia do bezchmurnego nieba nadeszły na godzinę przed zachodem słońca, co zaowocowało tym, że już o 19-tej było mroźno. Doba zapisała się jako termicznie zimowa.
2012 - bardzo ładnie, ale za dnia mogło być trochę cieplej. Dzięki temu, że poprzedzająca noc była pochmurna i mglista, minimalna temperatura nawet nie zbliżyła się do zera, jednak po słonecznym dniu możnaby oczekiwać czegoś więcej niż niespełna 9 stopni. Mimo to całkiem dobrze
2013 - kojarzy mi się z potężnym wybuchem gazu w Wielkopolsce. W przewadze bardzo ponury, nijaki dzień, jednak około 15-tej nadeszło rozpogodzenie i na koniec dnia pojawiło się trochę słońca, pośrednio owocujące przymrozkiem kolejnej nocy. Dość przeciętnie, maksymalnie 7 stopni.
2014 - chłodny jak na I połowę tego listopada i początkowo "ciemny" dzień, jednak wczesnym popołudniem rozpogodziło się i do wieczora było bardzo przyjemnie. Maksymalnie 10,4 stopnia i dwie dość ciepłe noce, więc jestem na tak. Załatwiałem wtedy formalności wizowe w konsulacie przed grudniowo/styczniową podróżą
2015 - tego dnia przestałem być najmłodszy w rodzinie, na świat przyszło nowe pokolenie Pogodowo dość przyjemny dzień z wieloma przebłyskami słońca, pozbawiony przymrozków. Wiał lekki halny, co skutkowało termiczną huśtawką. Nad ranem temperatura podniosła się do 10 stopni, później zaczęła spadać aż do 10-tej, kiedy ponownie lekko się zwiększyła. Ostatni wzrost temperatury z około 4 do 6 stopni nadszedł wieczorem.
2016 - pełnia zimy! Niemal całodobowy mróz (maksymalnie 0,6 stopnia), pokrywa śnieżna i dominacja pogodnego nieba. Wieczorem ośnieżoną okolicę oświetliła piękna pełnia Księżyca, który niestety tonął w smogu, nad horyzontem było aż czerwono Średnia temperatura dobowa wyniosła -0,4 stopnia.
2017 - martwa pogoda. Zimno z maksymalnymi 4 stopniami, pochmurno i bez opadów w jakiejkolwiek formie. Niepotrzebna aura. Uwagę zwraca niska amplituda, wynosząca tylko 3 stopnie.
2018 - koniec słonecznego eldorado! Po pierwszych trzynastu dniach suma usłonecznienia wynosiła już zawrotne 90,2 godziny, a temperatury maksymalne regularnie przekraczały 15 stopni zbliżając się do 20-tu. 14 listopada przyszło "odcięcie" tego co było. Temperatura ledwie przekroczyła 10 stopni, było pochmurno i trochę popadało. Każdy dobrze przypomniał sobie wtedy o tym, że połowa listopada podlega innym pogodowym prawom niż przyzwyczaiły nas poprzednie dni. Nawet w 2018 roku! Jacob - 14 Listopad 2019, 12:19 2000: 3/10/1 całkiem spoko dzień sporo przejaśnien, ale za mało na satysfakcję
2001: -4/5/-5 pogodny
2002: 2/10/5 tutaj plusik bez wątpienia, bardzo pogodny
2003: -4/2/-2 fuj, cały dzień ciemny...
2004: -1/7/-1 u mnie, za to naprawdę super, pełna lampka
2005: 1/5/2 nie wiem, cyz nie odpuścić sobie 2005 roku w podsumowaniach, bo od tego momentu do początku stycznia pogodę na dobre zdominowała zgnilizna 😠😠😠
2006: 4/10/7 brzydki dzień, ale naprawdę spoko termicznie
2007: -1/2/-3 ten rok chyba też warto by było pominąć do końca
2008: 1/7/7 baaaardzo słabo
2009: 5/11/6 chętnie bym się od dziś cofnął o 10 lat w czasie i przeżyć cudowne, najbliższe 3 tygodnie ♥
2010: 9/16/7 niemożliwy do tego pogodny... coś zdumiewającego
2011: -1/1/1 aż się zrobiło nie dobrze, po poprzednich pozytywnych emocjach
2012: 2/6/0 na pozór tylko trochę lepszy
2013: 0/3/1 😠😠😠
2014: 7/9/5 słabo, kompletnie ciemny jak na większość listopada 2014 przystało
2015: 5/11/5 w końcu małe przełamanie po okropnych 14 XI z lat 2011-14, ale i tak N
2016: -4/3/-2 bleeeeh
2017: 0/6/3 choć nic na to nie wskazuje był to bardzo ładny dzień
2018: 7/10/8 tylko za temperatury doceniam
+: 2001-2,2004,2009-10♥ i 2017
=: 2000,2006,2015 i 2018
-: 2003,2005,2007-8,2011-14 i 2016
I tak rewelacja w porównaniu z 11-13 XI, a 14 XI z 2002,2009 i przede wszystkim z 2010 powalają 😍PiotrNS - 14 Listopad 2019, 13:16 Niestety końcówka 2005 roku to wybitnie nudny czas aż do Sylwestra, kiedy przez Polskę przeszły silne śnieżyce. W Lublinie druga połowa listopada i cały grudzień przyniosły razem tylko 9 godzin ze słońcem 2004 u Ciebie rzeczywiście wręcz lampowy, ogólnie z tego co widzę, to na listopad 2004 w Toruniu złożyła się dominacja zgnilizny i trzy lampowe "rodzynki" - 10, 14 i 21 listopada. A 2010 był niezwykły chyba w każdym miejscu