To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - Podróż dzisiejszego dnia po latach

kmroz - 25 Grudzień 2019, 20:37

Haha, a ja właśnie myślałem o 2010, z wyjęciem jedynie stycznia, maja i lipca, bo takich powtórek to wiadomo, że nie chcemy. Ale prawda jest taka, że każdy rok jest inny i nie ma co ich porównywać!
PiotrNS - 25 Grudzień 2019, 20:39

Moje oczekiwania to zakończenie problemów związanych z niedoborem opadów przez mokrą wiosnę, a także zahamowanie sierpnia i grudnia. Te dwa miesiące przydałoby się poznać od innej, chłodniejszej strony, choć przesadnego chłodu też wcale nie potrzebuję. Najlepiej jakby tak jeden jak i drugi miesiąc były podobne do swoich odpowiedników z 2016 roku, tylko grudzień miał inny rozkład pogody.
A poza tym niech przyniesie odpoczynek od rekordów i różnych ekstremów, bo ostatnio mamy ich za dużo...

Jacob - 25 Grudzień 2019, 20:40

kmroz napisał/a:
Haha, a ja właśnie myślałem o 2010, z wyjęciem jedynie stycznia, maja i lipca, bo takich powtórek to wiadomo, że nie chcemy. Ale prawda jest taka, że każdy rok jest inny i nie ma co ich porównywać!


Prawda niby taki 1990 był kopią 1989, ale jak im się przyjrzymy to sporo je dzieliło :lol:
2020 będzie na pewno oryginalny na swój sposób, choć mam nadzieję, że nie za bardzo :lol:

kmroz - 25 Grudzień 2019, 20:41

Czyli powiedzmy, że wszyscy mamy oczekiwania podobne ;) To prawda, mokra wiosna by się przydała i to chyba jest w tym momencie najważniejsze, ale miło by było jakbyśmy już w wiosnę wchodzili ze sporym zapasem wilgoci. Ostatnie dni to był kamień milowy w tę stronę, ale patrząc po prognozach wcale nie jestem pewien, czy to nie był tylko wypadek przy pracy... :oops:
Jacob - 25 Grudzień 2019, 20:46

:-D Właśnie najlepiej jakby styczeń był podobny jak w 2013, gdzie też zaczęliśmy od "0", a w III dekadzie już mieliśmy dość konkretne zaspy, luty też mógłby swoje dołożyć, potem mokra wiosna no i lato, jesień może być już suchsza, ale nie do przesady, np i miłe widziana by była na koniec powtórka grudnia z dekady (chyba jedyne co bym chciał z tamtego strasznego roku). I będzie cacy :-D
PiotrNS - 31 Grudzień 2019, 10:44

Ostatni dzień roku, jeden z moich ulubionych dni :) Tak przedstawiał się u mnie w XXI wieku (dzisiaj na szybko):

2001 - bardzo śnieżna zima. Przez niemal cały wieczór i noc padał śnieg, a mróz - choć niezbyt silny - trwał przez całą dobę. Minimalnie temperatura spadła do -8 stopni, a prószący śnieg podniósł pokrywę do aż 34 centymetrów :o

2002 - dramatycznie mroźno. Rekord zimna Nocy Sylwestrowej, otóż po mroźnym, pochmurnym dniu z opadami lekkiego śniegu o pokrywie 8 cm, nocą nadeszły rozpogodzenia i temperatura poleciała na łeb na szyję. -25,3... niezłe połączenie dwóch roczników z wyjątkowo ciepłymi latami i majami

2003 - ciepły i mokry Sylwester z lekkoplusową temperaturą i pełnym zachmurzeniem :( Przeszkadzał deszcz, który jednak wraz z obniżaniem się temperatury, zaczął przechodzić w śnieg i budować pokrywę.

2004 - bardzo kiepska pogoda z bardzo niewielkimi odchyleniami od zera i powtarzającymi się mieszanymi opadami.

2005 - zima na całego. Całodobowy mróz i jeszcze trochę opadów śniegu, którego było już na ziemi dużo, aż 18 cm. To pierwszy Sylwester, który w miarę wyraźnie pamiętam. Tata przyniósł w gazecie płytę z piosenkami Krzysztofa Krawczyka i bawiłem się przy niej przez cały wieczór, męcząc wszystkich w domu xD

2006 - ładny, ciepły i częściowo słoneczny koniec niesamowitego roku. Temperatura, która wyniosła 8 stopni na plusie, pożegnała śnieg, którego trochę napadało w poprzednich dniach, ale na pocieszenie został pogodny wieczór :)

2007 - pełna, mroźna zima ze śniegiem i wyraźnym mrozem przez całą dobę. Niestety bez słońca.

2008 - cudo! Bezchmurne niebo (0.0), lampka, idealna widoczność i lekka pokrywa śnieżna. Piękny dzionek, choć rankiem było aż -10,6 stopnia. Na szczęście później już bardzo przyjemnie :)

2009 - niestety źle. Lekko ponad zerem, mgła i mieszane opady przez znaczną część dnia. O północy było tak mgliście, że niemal nic nie było widać, a przez wysoką wilgotność powietrza, fajerwerki robiły jeszcze gorszą mgłę.

2010 - godne zakończenie tak zimnego grudnia. Sporo śniegu (8 cm), całodobowy mróz ze spadkiem rano do -11 stopni i delikatna mgła. Na stacji nie zarejestrowano słońca, ale ja wyraźnie pamiętam że przez jakiś czas świeciło około 11 przed południem.

2011 - dość nudny Sylwester. 3 stopnie w dzień i 0 w nocy, pełne zachmurzenie i brak opadów, jak również śniegu.

2012 - piękny, wręcz wiosenny :D 31 grudnia 2012 i 1 stycznia 2013, to złote dni tej zimy. 8 stopni, delikatny mrozik w nocy i pełna lampka :) Wyszedłem nawet w bluzie na balkon i łapałem te ciepłe promienie. Noc również piękna :)

2013 - kiepski, mokry Sylwester z zaledwie niespełna 2 stopniami i marznącym deszczem, ponury. Wieczorem wytworzyła się mgła i już martwiłem się, że z fajerwerków nici, aż stał się cud i około 21:00 niebo się rozpogodziło, było nawet widać gwiazdy :)

2014 - spędzałem wtedy Sylwestra za wielką wodą, przez co ominęła mnie tęga zima. Rankiem temperatura w Nowym Sączu spadła aż do -17 stopni, a cały dzień - choć pięknie słoneczny - był mroźny. Szczęśliwie w Noc Sylwestrową mróz zelżał i wyniósł tylko -5 stopni, ale podobno zrobiło się mgliście.

2015 - wspaniałe zakończenie wspaniałego roku. Choć o poranku było mroźno od szronu, to sceneria była bezśnieżna. Po spadku do -11,3 stopnia, za dnia temperatura lekko przekroczyła zero, by ponownie przeć do mrozu od samego wieczora. Zmarzłem :D

2016 - cudo! Najlepszy razem z 2008 Sylwester. Niemal bezchmurny, lekko śnieżny, z temperaturą około zera i bez dużego mrozu. Widoczność wspaniała, podobnie jak zabawa :)

2017 - pochmurny Sylwester z lekkim opadem deszczu rano. Pozbawił mnie śniegu, którego jeszcze wieczorem 30 grudnia było dużo. Mimo to, oceniam ten Sylwester bardzo pozytywnie. Cała noc okazała się bezmroźna, a do tego przyniosła piękne rozpogodzenia. O północy świecił pełny Księżyc, a naszym zabawom przyglądały się lekko przymglone gwiazdy :)

2018 - w dużej części mokry Sylwester z opadmi typu mieszanego. Bezsłoneczny i trochę wietrzny, ale na szczęście wieczorem pogoda się uspokoiła i nic nie przeszkadzało. Przy maksymalnej temperaturze 3,3 stopnia i minimalnej niższej tylko o 1,8 stopnia, niemal nie było czuć różnic między dniem a nocą.


Wszystkie Sylwestry były dobre. To wspaniały dzień i wspaniała noc, noc zabawy i rozmyślań. Co przyniesie Nowy Rok? O czym będziemy pisać na końcu 2020? Czy w końcu ziści się chłodniejsze lato i zimowy grudzień, a może Globcio nie da za wygraną? Przed nami 12 białych kart, a ich pokolorowanie zależy w dużej mierze od natury, ale i od nas. I właśnie dlatego bądźcie wszyscy zdrowi i szczęśliwi, niech 2020 rok będzie lepszy i obfitujący w same miłe rzeczy w każdej dziedzinie życia. To być może mój ostatni post w 2019 roku, więc chcę Wam wszystkim podziękować za nasze dyskusje, rozmowy, dzielenie się wrażeniami, podsumowania :) Bardzo Was lubię, byłoby fajnie kiedyś nam się spotkać poza wirtualnym światem :) Szczęśliwego Nowego 2020 roku!

kmroz - 2 Kwiecień 2020, 19:22

Odgrzewam kotleta

Ku pamięci naszego Papieża (*) <proszę, nie traktować tego jako kpinę, czy szkalowanie papieża, ja naprawdę nie za takich>

Podróż będzie trochę inna niż zazwyczaj - więcej wspomnień i ogółów z danych, mniej szczegółów

2005 - Tego dnia byliśmy na wyjeździe na Narty w Małym Cichym. Tam się dowiedzieliśmy o tragicznej informacji z Watykanu (co ciekawe, dopiero 3.04 rano, bo wcześnie poszliśmy spać). Z tej przyczyny zdecydowaliśmy się skrócić nasz wyjazd, który miał trwać do wtorku 5.04. A co do dnia, który de facto jeszcze był przed tragiczną wieścią - był on tam piękny i słoneczny, było jeszcze całkiem sporo śniegu.

Na Mazowszu było to klasyczne "pseudociepło". Chociaż nie, ten dzień nawet ciepłego nie udawał. Średnia dobowa nieprzekraczająca 5 stopni, konkretne przymrozki po obu stronach, a za dnia tylko 13 stopni. Oczywiście pełna lampa i słaby wiatr. Ogólnie przestałem być fanem takiej pogody.

2006 - Ten dzień pamiętam jako nieszczególny, a w cieniach i pod drzewami nadal leżały kupki śniegu :!:

Jednak pozory mylą, był to dzień z przyjaznym zachmurzeniem umiarkowanym, nad ranem słabo popadało. Do tego miły wiaterek z zachodu. Termicznie dobry, koło 15 stopni za dnia i noce z wyraźnym plusem, a średnia dobowa ocierająca się o dwucyfrową.

2007 - Tego dnia nie pamiętam. Ogólnie miał już sporo cirrusów, ale raczej lampowy. Też klasyczne pseudociepło, tym razem już można nazwać to tak nazwać, bo średnia wiosenna, za dnia prawie 15 stopni - ale co z tego, jak noc poprzedzająca z lekkim mrozem, a kolejna tylko na lekkim plusie. Niestety - nudy na pudy.

2008 - Dzień wyjątkowo martwy - też suchy, ze słabym wiatrem, ale zamiast stałej lampy miał stałego stratusa. Pamiętam nawet, że tego dnia się załamała pogoda. Według danych po pogodnej i niemal mroźnej nocy, za dnia temperatura wzrosła do około 10 stopni. Kolejna noc była już cieplejsza, dzień rzutem na tasmę załapał się na wiosenną średnią.

2009 - Też lampa, też słaby wiatr i też duża amplituda - i tym razem jednak zimny dzień, bo ze średnią dobową ledwo koło 5 stopni, noce po obu stronach oczywiście mroźne, a za dnia do 12 stopni. Po raz kolejny nic ciekawego.

2010 - Tego dnia już nie sposób nie pamiętać. Pamiętam istną "deltę diraca" na mapce prognozy opadów w TVN, oraz, że podczas kontynuacji wiosennej pogody z marca u mnie, to na południu wtedy sypnęło śniegiem. U mnie ładny dzień, ale z umiarkowanym zachmurzeniem, umiarkowanym wiaterkiem i nawet deszczykiem pod wieczór - wcale nie takim słabym :!: Wg Pruszkowa spadło w nocy z 2/3.04 aż 11.5mm! Na Okęciu koło 6mm, a w Legionowie już tylko 2.7mm. Co do temperatur, niestety zaśmierdło pseudociepłem, bo nad ranem niemal mróz, a za dnia koło 15 stopni. Kolejna noc przyniosła po deszczu też spadek temperatury stosunkowo blisko zera. Ale średnia wyraźnie wiosenna, a dzień mimo wszystko budzi sympatię, jak na razie drugi najlepszy w serii (ale to się raczej zmieni ;) )

2011 - Z tego dnia nie pamiętam nic. A pogodowy taki typowy, ale przyjemny, po naprawdę super pierwszym dniu kwietnia. Za dnia koło 15 stopni, noce nieco poniżej 5, ale dzień i tak był najzimniejszy w pierwszym tygodniu kwietnia. Rano bezchmurnie, w ciągu dnia rozwój miłych chmurek, które po południu jednak dość mocno podbiły niebo i zrobiło się pochmurno, na wieczór większe rozpogodzenia. Ogólem spoko dzień, jak na początek kwietnia naprawdę niezły, ale i tak uważam ten z 2006 za nadal ciut lepszy.

2012 - Ponury dzień z przejaśnieniami i popadywaniem - bo prawdziwym opadem tego nie nazwę. Termicznie raczej słaby, za dnia niecałe 8 stopni, a noc następująca mroźna (rozpogodziło się). Do tego naprawdę silny, przenikliwy wiatr. Niestety kolejny słaby dzień, na swój sposób najgorszy ze wszystkich jak dotąd.

2013 - Ten dzień też pamiętam - taka klasyczna, styczniowa zimka :-> Z rana z lekko sypało, potem przestało, nawet pojawiły się niewielkie przejaśnienia, co w tamtym okresie było rzadkością. Śniegu było koło 15cm. Temperatura wokół zera większość doby, z amplitudą mniejszą niż 5 stopni. Słowem bardzo bym docenił taki dzień w środku zimy, po połowie marca to ponury żart.

2014 - Ze zdziwieniem stwierdzam, że naprawdę przymroził. Bo czym innym jest 5 stopni mrozu w poranek kwietniowy... W ciągu dnia słaby wiatr i lampeczka, temperatura nieznacznie przekroczyła 10 stopni, kolejna noc nadal zimna, ale już bez mrozu. Czyli ogólnie ponownie "pseudo-pseudociepło" - takie, które w mediach mogą nazwać "prawdziwą wiosną", ale jest wyraźnie poniżej normy (średnia dobowa koło +3)

2015 - Ogimet mi wysiadł, więc będzie bez synoptycznych danych... Ogólnie dzień pamiętam jako ponury z opadami konwekcyjnymi - chociaż dane nie dają złudzeń, były one wręcz śladowe. Wiatr dość silny i zimnica straszna - za dnia poniżej +5 stopni, nocami koło zera. 3.04 rano było biało, ale to już tyczy się innego dnia.

2016 - Ten dzień to lampeczka, a termicznie dość podobny do przypadku z 2009 - rano lekki mróz, maksymalnie 13 stopni, średnia idealnie +5. Pamiętam, że mieliśmy plenerowe spotkanie i nawet byłem w samej koszuli - chociaż trochę tego żałowałem.

2017 - Ten dzień chyba każdy kojarzy. Za dnia miałem niemal 24 stopni, ale nocami koło 6-7, czyli pseudociepło mimo wszystko. Dużo słońca, ale kłębiły się jakieś chmury. Tego dnia byłem akurat w Kazimierzu Dolnym, tam chmury momentami były wręcz takie ciemne, niczym burzowe. Ale nie popadało - ani w Kazmierzu, ani w moim powiecie. A szkoda, bo tak ciepły dzień w kwietniu według mnie powinien się kończyć burzą - jak chociażby 8.04.2014. Średnia dobowa otarła się o letnią wartość, jest to oczywiście rekord dla tego dnia i raczej dość bezpieczny...

2018 - Lodowaty, ponury do południa, przeraźliwie wietrzny i już suchy - tak wspominam też dzień i tak dane go też przedstawiają. Co ciekawe, nad ranem bez mrozu, ale blisko zera. W pełni dnia 7 stopni, ale odczuwało się je dopiero po południu. Do południa było raczej poniżej 5, ciemno i nieznośnie wietrznie - pamiętam spacer nad okoliczne stawy, fale szalały jak nad morzem i naprawdę przeszywało, brrrr... Pod wieczór już w pełni pogodnie, a noc z mrozem.

2019 - Całkiem podobny do 2016, ale jednak poranek jeszcze bardziej mroźny. Za dnia czyste, błękitne niebo, ale nasilił się wiatr, który już kolejnej nocy i w kolejnych dniach nie odpuszczał, okropny suchowiej. W ciągu dnia temperatura doszła do 12 stopni, a kolejna noc już bez mrozu, ba - wręcz całkiem ciepła, bo +4 stopnie minimalnie - zasługa silnego wiatru. Ale średnia dobowa z 18-18UTC ledwo powyżej 5 stopni.

Ogólnie ten dzień często przynosi takie pseudociepło z dużymi amplitudami. Raz przyniósł totalny odlot na plus (2017), ale w takim stylu, że mnie to jakoś nie zachwyca. Dwa razy okazał się za to bardzo umiarkowany i nie tak nudny - w 2006 i 2011 - i chyba te przypadki jakoś najbardziej cenię. Cenię też 2010 za ładny dzień i deszczowy wieczór, ale ten poranek... brrrr....

Nie chcę oceniać znaczkami, bo tak naprawdę nie wiem jak potratkować te pseudociepłe dni... Powiem jedynie, że na pewno 2006 i 2011 były spoko, a 2012, 2013, 2015 i 2018 na pewno "niespoko"

Jacob - 2 Kwiecień 2020, 20:57

Jejku jak tu dawno nie byliśmy, ostatnio dopiero Piotr tu gościł w Sylwestra. Mi się znudziły już te podsumowania, ale z takiej okazji, chętnie jednorazowo sobie przypomnę ;-)

2005: -6/15/-5, śr zachmurzenie 0,8. Ten dzień to idealny przykład "pseudociepła", które jeszcze pół roku temu wielbiłem.
Ten dzień pamiętam z mojej radości, bo akurat w tygodniu nie było mnie w szkole z powodu drugiej anginy tamtej wiosny (tamta wiosna była dla mnie przeklęta, bo miałem ich wtedy 5 i to prawie jedna po drugiej +/- do połowy maja 😠). Kolejne dni pamiętam, że wszyscy w okół mówili o śmierci Papieża, ja za bardzo się nie orientowałem w temacie jedynie wiedziałem, że "umarł ważny Pan zwiazany z Kościołem"

2006: 7/15/6 8 h lampki (rok wcześniej 11) ideał pierwszej połowy kwietnia :!: ale i w drugiej bym nie narzekał ♥♥♥. Rok temu uznał bym ten dzień za słaby w porównaniu z poprzednim, teraz to tamten uważam za gówno w porównaniu z tą perełka 😍 11/10
Niestety nic zbytnio nie pamiętam z tamtego dnia...

2007: -3/15/-2 znów idealny przykład pseudociepła, ale to noce nie były tak posrane jak 2 lata wcześniej, 9 h lampy
Ten dzień pamiętam, bo był pierwszym dniem rekolekcji w 4 klasie i były to moje pierwsze rekolekcje w których nie uczestniczyłem w związku z tym, że od dziecka byłem "antykosciolkowy", ale nie będziemy przecież o tym rozmawiać, zwłaszcza teraz ;-)

2008: 2/11/5 kiedyś bym powiedział, że dno totalne, ale było i 0,5 h słońca i opad 1,5 mm i dwucyfrowka, naprawdę dzisiejszy dzień mi pokazuje, że tamten nie był zły ;-)
Z tego niestety też nic nie pamiętam

2009: -3/12/-3 znowu "pseudocieplo" choć tym razem raczej nawet nie stwarzał pozoru ciepłego, pełna lampa musiała być ;-)
Ten dzień pamiętam, bo od 1-3 kwietnia znów mnie nie było w szkole bo wtedy od września miałem problem z wrastającym paznokciem i pod koniec marca mi się zebrała ropa i zaje*iście bolało 😖, ale wtedy moczyłem kciuk od lewej stopy w jakimś żółtym leku i dość szybko pomogło

2010: - 2/10/2 tamtego dnia też padało, ale ponuractwo i mróz w nocy to duet którego za nic nie wybaczę 😠
Poprzedni dzień pamiętam bd. dobrze, ale tego za grosz :oops:

2011: 1/13/5 mimo wszystko na szacunek nie zasłużył bo był przymrozek przy gruncie i tylko trochę pomżyło tamtego dnia :/
Pamiętam ten dzień, bo wtedy nasza rodzina z Anglii przyjechała na 2 tygodnie :-) . Aura faktycznie tamtego dnia była taka "poznolistopadowa" tylko cieplej trochę...

2012: 1/7/0, śladowe opady deszczu ze śniegiem i co ciekawe 5 h słońca mimo to uważam tamten dzień za syf...
(na szczęście)Nie pamiętam go

2013: -1/2/-1 opady śniegu :oops:
Ten dzień pamiętam, bo zaczęliśmy remont i tata z dziadkiem zakładali nowe płytki na przedpokoju ;-)

2014: -4/12/3 je*ane pseudociepło, chociaż jedna noc miał sensowna...
Nie pamiętam go

2015: 0/6/-1 zdjął skórę z 2 IV 2012... 5 h słońca i śladowe opady deszczu ze śniegiem, co ciekawe wtedy kolejne przynajmniej 2 dni były identyczne
Też nie pamiętam go

2016: -4/13/2 niezawodne pseudociepło
Coś tam kojarzę, ale niemrawo :-)

2017: 7/23/4, nie jestem fanem tej ekstremy, ale jakże bym mógł postąpić inaczej niż dać "+" ;-) :?:
Teb dzień dobrze pamiętam, siedziałem sobie w ogródku i pisałem ze znajomymi takie wtedy głupoty pisali, że prawie z huśtawki spadłem 🤣🤣🤣

2018: 2/8-1 zimno, dosc pogodnie opady śniegu, jak 3 i 6 lat wcześniej, za rok powtórka z rozrywki :?:
Ten dzień pamiętam, bo rozbiłem sobie telefon w łazience 🤬

2019: -1/13/5 niby pseudociepło, ale wygląda chyba najlepiej że wszystkich przypadków, a ta druga noc to już cudna :-) , niestety zaje*iście niska wilgotność i bardzo silny wiatr
Ten dzień pamiętam jak byłem w mieście i rzeczywiście wiatr chwilami dawał nieźle popalić

2020: 4/9/? chyba najgorszy w zestawieniu, cały dzień ponuro nijako i sucho :!:
Ten dzień zapamiętam jako jeden z wielu przymusowej kwarantanny, ale go sobie bardzo umililem pisząc tutaj :mrgreen:

+: 2006 i 2017 (chociaż 2006 >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> 2017)
N: 2007, 2008 i 2019 (postanowiłem wyróżnić 2 pseudociepla pierwsze za to, że dobiło do tej 15-tki i te noce nie były aż tak podle jak 15 lat temu, a drugi za bardzo fajna II noc (chociaż to zasługa silnego wiatru))
-: reszta

Bardzo zawodny dzień, ale po I połowie kwietnia szczerze mówiąc ciężko spodziewać się fajerwerków...

FKP - 2 Kwiecień 2020, 21:15

Jacob, Ja nawet nie wiem co to jest angina 🤪
Jacob - 2 Kwiecień 2020, 21:18

Przeanalizowałem sobie wszystkie 2 IV, tradycyjnie od 1966 i pozytywnie jeszcze mogę ocenić te z:
1968, 1971, 1976, 1978, 1983, 1985, 1990, 1994 i 2001

Przedstawiam Wam największą perłę rankingu pochodząca z bardzo zimnego kwietnia 😍😍😍
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1978-04-02&rodzaj=te&imgwid=353180250&dni=1&ord=desc



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group