Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Podróż dzisiejszego dnia po latach
Jacob - 2 Kwiecień 2020, 21:20
FKP napisał/a:
Jacob, Ja nawet nie wiem co to jest angina 🤪
To masz szczęście, ja teraz rzadko mam, ale tak do 15-tu lat miałem bardzo wrażliwe gardlo i szklanka zimnego mleka wystarczyła na anginę/zapalenie gardła (w sumie nie potrafię ich odróżnić)kmroz - 2 Kwiecień 2020, 21:22 Różnica jest spora- jedno to bakteria, drugie przeważnie wirus i na niego nie bierzesz antybiotyku.Jacob - 2 Kwiecień 2020, 21:37 Właśnie wybiła słynna godzina...PiotrNS - 2 Kwiecień 2020, 21:55 Już prawie zapomniałem o tym wątku 😅Wygląda na to, że trzeba mu dać drugie życie
Z 2 kwietnia 2005 pamiętam dużo Słońca, lecz poza tym bez wielu szczegółów. Moi rodzice to przeżywali, zwłaszcza Mama, która osobiście rozmawiała z Papieżem i ma z nim zdjęcie (w 1989 roku była na pielgrzymce w Watykanie i wręczała papieżowi tkaninę z wyhaftowanym naszym kościołem parafialnym, w którym Karol Wojtyła bywał jeszcze jako kardynał). Dla sześcioletniego dziecka to nie było tak głębokie przeżycie, choć czułem w sobie coś takiego podniosłego, kiedy około 22:00 rozdzwoniły się dzwony. Nie mogłem wtedy zasnąć, choć jako dziecko chodziłem spać bardzo wcześnie. Przez kolejne dni byłem trochę niepocieszony, bo nie było dobranocki, lecz na wszystkich kanałach pokazywane były relacje na żywo z Watykanu, pytałem rodziców kiedy żałoba narodowa się skończy. Nie rozumiałem wielu rzeczy, ale teraz wiem, że Jan Paweł II był naprawdę wybitną i niezastąpioną postacią.
Z innych lat oczywiście najbardziej zapamiętałem niemal gorący 2 kwietnia 2017. Byłem trochę zaniepokojony tak wysoką temperaturą, choć nie miałem za bardzo okazji, by ją poczuć, bo miałem dużo nauki A 2 kwietnia 2018, w Poniedziałek Wielkanocny, byłem na spacerze w lesie i kiedy uspokoił się wiatr, zdjąłem kurtkę, bo przy mocnym wietrzeniu było mi chłodno. Wtedy wiedziałem już, że kolejne dni przyniosą ocieplenie i może się zdarzyć pierwsza "20-tka", ale w żadnym wypadku nie spodziewałbym się, do czego dojdzie za tydzień
Był jeszcze jeden wyjątkowy 2 kwietnia. 2015, Wielki Czwartek. Kiedy szedłem na 17:00 do kościoła, było niewiele powyżej zera i siąpił gęsty, a przy tym dość intensywny deszcz. Minęła godzina, otwierają się drzwi - a tu zima na całego, śnieg sypiący tak ostro, że mieliśmy już przynajmniej 2 centymetry pokrywy, a drzewa były oblepione jak w wigilijnej opowieści Praktycznie tak jak dwa lata wcześniej. Podobnie zimowy był wtedy Wielki Piątek, pogoda sprawiła niezbyt miłą, ale spektakularną niespodziankę.FKP - 2 Kwiecień 2020, 22:04 Mój ulubiony 2 kwietnia był w 2017 roku i ten dzień też najlepiej pamiętam To był najwspanialszy dzień Kwietniówki Tysiąclecia, wspaniałe powitanie pełni wiosny, latały motyle, zieleniły się trawy i pierwsze drzewa/krzewy a rano i wieczorem wspaniałe koncerty ptaków. Zahaczę jeszcze wątek wegetacji, niestety rok 2020 ostatnimi czasy bardzo podupadł w tej dziedzinie, poziom zaawansowania wegetacji na ten moment jest podobny do 2019, natomiast za 2014 jest w tyle a 2016 i 2017 jeszcze przed. Zobaczymy jak sytuacja będzie wyglądać kolejno 5 kwietnia i 10 kwietnia jorguś - 3 Kwiecień 2020, 21:36 Jacob, Hah, też miałem anginę 2 kwietnia 2005, chociaż apogeum było raczej pod koniec marca, 2 kwietnia czułem się już nieźle. Ogólnie to często miałem anginy właśnie w wieku przedszkolnym, tą zapamiętałem wyjąkowo dobrze bo raz że chyba ostatni angina za mojego życia dotychczasowego, a dwa że potem byłem u lekarza bodajże 4 albo 5.04 i okazało się, że to nie jest zwykła angina a angina szkarlatynowa No a trzy że smierć papieża Polaka obiła się szerokim echem.jorguś - 3 Kwiecień 2020, 21:37 Swoją drogą teraz sobie uzmysłowiłem że byłem wtedy w takim wieku jak teraz dzieci z 2013 roku, które nie przeżyły na własnej skórze grudnia poniżej normy i pamiętnej "zimowej Wielkanocy" Ale jestem stary xdPiotrNS - 5 Kwiecień 2020, 22:54 Tak sobie myślę, że dobrze byłoby wprowadzić małą zmianę w formule "Podróży...", żeby dało się rozwijać ten wątek bez wielkich strat Może będzie dobrze skupić się na najciekawszych przykładach.
5 kwietnia kojarzy mi się z dwiema rzeczami. W 2016 roku był to dzień wręcz oszałamiającego ciepła, pokazujący że absolutny rekord marca nie może spać spokojnie. Po dość ciepłej nocy z temperaturą minimalną na poziomie 7 stopni, temperatura wzrosła aż do 26,4 stopnia. Prawdziwy ewenement. Było pogodnie, ale z powodu saharyjskiego pyłu w powietrzu, niebo miało nietypowy odcień. Gorąco było, naprawdę
5 kwietnia 2018 roku po raz pierwszy w tym wspaniałym miesiącu temperatura przekroczyła u mnie 20 stopni. Jeszcze tylko 21 takich dni. Kiedy tego dnia wracałem do domu, mijając grupę przedszkolaków w kurtkach i czapkach na uszy nie wiedziałem jeszcze, że trwa miesiąc-król wszystkich miesięcy w moim mieście. Po południu niebo się zachmurzyło i zaczął padać deszcz. Zrobiło się ciemno, tak trochę mało kwietniowo i poczułem zmęczenie, aż postanowiłem się zdrzemnąć. Wieczorem, niczego nie przeczuwając, wszedłem na Meteomodel. I to była najbardziej niezapomniana chwila w całej historii mojego udzielania się tam. Choć jeszcze poprzedniego dnia ECMWF zapowiadał nawrót zimy, to tego wieczora zgodnie ukazały się prognozy tak zniewalająco letnie, że nie mogłem w to uwierzyć. A radość jaka wtedy panowała, to chyba największa w dziejach euforia w tym miejscu Tak zaczynało się coś niezwykłego.
A 5 kwietnia 2013 (tutaj mamy 4-ty, ale to właściwie to samo), odnosiłem wrażenie że to zimno nigdy się nie skończy. Takie myśli (podobnie jak te o niekończącym się gorącu, jakie miałem w czerwcu 2019) nie są logiczne, ale kiedy za oknem maksymalnie 2 stopnie i 9 cm śniegu, trudno je odpędzić.
https://www.youtube.com/w...PF0JSF--vY&t=1skmroz - 5 Kwiecień 2020, 22:59 Piotr, takie też myśli, ale odnośnie czegoś innego pewnie też masz 5.04.2020... FKP - 5 Kwiecień 2020, 23:04 Mój ulubiony 5 kwietnia był w 2016 roku, to było po prostu pustynne cudo 😍