To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - Podróż dzisiejszego dnia po latach

Jacob - 16 Kwiecień 2020, 01:18

Ten dzień się jeszcze dobrze nie zaczął, ale czemu by go nie podsumować :-D

1996: -4/12/-3 pełna lampka, bardzo popularny w ostatnim czasie typ pogody ;-) . Rok temu bym powiedział, że bardzo fajny dzień, ale dzisiaj mam tylko do niego sentyment, bo jak mam być szczery to ciężko mi obecnie o nim coś dobrego powiedzieć :->

1997: -2/5/0 bardzo brzydki dzień, padał deszcz że śniegiem, ale absolutnie nie do zaakceptowania...

1998: 7/16/6 pogodny, ale bez pełnej czystej lampy. Jednym słowem prawie, że ideał :-D

1999: 4/11/5 ten dzień to prawdziwa legenda, wtedy na stacji w Toruniu spadło 25 mm, co do dziś jest absolutnym rekordem dobowym opadu :!: Żeby było ciekawie to tamten dzień i słońca też miał trochę :-> . Zdecydowany pozytyw, jak ja bym chcial, żeby do końca kwietnia trafił się identyczny dzień...

2000: 8/16/0 pochmurno pseudodeszcz, ostatni dzień przed niezwykle drastycznym 31-dniowym okresem absolutnie bez opadów (nawet pseudodeszczy zabrakło). Gdyby miał jakiś opad miałby pozytywną ocenę, bo jedna noc naprawdę cudna, ale druga już niestety cienka (bardzo podobnie będzie wyglądał swoją drogą dzisiejszy dzień tylko, że pogodniejszy, Ehhh czemu nie może wyglądać tj. w 1999 :cry: )

2001: 2/7/2 pochmurno, nie ma co się rozpisywać za bardzo, bo tutaj była kompletna jalowizna :/ . Swoją drogą był to Poniedziałek Wielkanocny ;-)

2002: 6/10/5 mam coraz większą słabość do tego typu pogody w kwietniu, ale jest jedno ale... Ten dzień tj. w poprzednim roku to kompletna jalowizna :-( . Ale nie umiem przekreslilc, bo jednak te noce wspaniałe...

2003: -1/17/-2 teraz mówię stanowcze NIE, takim amplituda, oczywiście pełna lampa była ;-)

2004: 2/18/1 tutaj znacznie lepiej, ale na pewno nie na "+" bo zbyt amplitudowy :/

2005: 9/18/7 dużo, dużo lepszy, jeszcze na plus, że poprzedniego wieczora pojawiła się burze, z niewielkim, ale jednak opadem ;-)

2006: 0/13/8 pochmurno lekki deszczyk, trochę się wahałem, ale jednak neutralny znaczek się należy za tą wspaniałą druga noc ;-)

2007: 0/21/2 *zapowiedź kwietnia 2009*, to zdecydowanie nie moje amplitudy, chociaż bym miał jednak lekkie wyrzuty sumienia całkowicie go skreślając więc N dam ;-)

2008: 4/11/4 trochę deszczu ;-)

2009: 4/15/4 nieprawdopodobnie niskie amplitudy jak na ten miesiąc, ale i tak było prawie bezchmurnie więc to zasługa mocnego wietrzenia (podobnie jak w niskoamplitudowych dniach 3-6.04.2019)

2010: 2/12/-1 pogodny, trochę podobny do dnia moich narodzin...

2011: -5/16/5 noc poprzedzająca skandaliczna, nic jej nie usprawiedliwia :evil:

2012: 5/11/0 podobnie jak 10 lat wcześniej jalowo, ale tutaj nie będę tak łaskawy, przez tą drugą noc...

2013: 3/21/10 może amplituda z pierwsza nocą to przesada, ale druga zbyt kocham♥♥♥. Jeszcze w nocy z 16/17.04 pojawił się lekki deszczyk :-D

2014: 1/11/-4 również bardzo ważny dzień, ale pogodowo zgrał się akurat z tym sprzed 18 lat :-| . Lampka, fakt jedna noc na plusie, ale druga przeskandaliczna... (swoją drogą naprawdę przestałem lubić nudna lampę w kwietniu, a przy tmax </= 15 stopni wręcz nienawidzę :evil: )

2015: 6/15/1 jedna ciepła noc to tj. 6 lat wcześniej zasługa mocnego wiatru, poza tym znowu nudna lampa :/

2016: 8/18/6 najlepszy prezent pogodowy jaki dostałem 😍😍😍. Do południa słonecznie, popołudniu burza i 18 mm opadu :jupi: coś pięknego...

2017: 2/8/-1 pseudosloneczna jalowizna :evil:

2018: 14/20/10 kiedyś nie byłem przekonany, dziś się cieszę, że miałem okazję doświadczyć takiego cuda w urodziny :jupi: Również spadło trochę deszczu :mrgreen:

2019: -2/14/2 ehhh, jak już mówiłem bardzo znielubiłem ten typ pogody ostatnimi czasy :/

+: 1998, 1999, 2005, 2013, 2016♥ i 2018
N: 2000, 2002, 2004, 2006, 2007 i 2008
-: 1996 :-( , 1997, 2001, 2003, 2009, 2010, 2011, 2012, 2014 :-( , 2015, 2017 i 2019

Ktoś by powiedział, "wow, ten dzień naprawdę bardzo rzadko się udaje", ale nie o to chodzi ;-) . Po prostu stałem się dużo bardziej wymagający wobec tego okresu i żadne lampowe pseudociepło mnie nie zadowoli ;-) . Także myślę, że wiele innych kwietniowych dni wypadłoby podobnie, z resztą jak ostatnio 2 kwietnia robiłem podsumowanie, to wypadł jeszcze gorzej :/ . Po prostu lampowa jalowizna w ostatnich latach zbytnio sobie opatrzyła kwiecień :-( .

kmroz - 16 Kwiecień 2020, 11:07

Ja pamiętam jak 16.04.2018 padł rekord temperatury minimalnej kwietnia (przebity został już dwa tygodnie później, ale wtedy był to rekord) i tego ranka mój tata powiedział, że jest... zimno. Także z tym będzie kojarzył mi się ten dzień. Mój region niestety uwodniona i szeroka strefa opadów tego dnia wydymała, a szkoda, bo możliwe, że ta jedna strefa by zmieniła oblicze opadowe tego kwietnia...
kmroz - 16 Kwiecień 2020, 11:14

Ja nie pamiętam przeszłości za dobrze, a nie mam teraz czasu sprawdzać dokładnie (w końcu mam jeszcze niby studia :lol: ), więc ograniczę się do tego co pamiętam

2005: +, zdecydowanie wymarzony z piękną burzą i optymalną temperaturą

2006: N, niby poranny przymrozek, ale potem było już nieźle i piękny deszczyk kolejnej nocy

2007: -, klasyczne pseudociepło lampowe :-x

2008: -, niestety zimnica, pamiętam, że tego dnia się nieźle rozłożyłem

2009: +, naprawdę jeden z sensowniejszych dni tamtego kwietnia :!:

2010: N, z tym dniem też mam wspomnienie, że według THN miało padać, a było dużo słońca, niestety trochę za zimny...

2011: -, nudno i mroźno

2012: -, co z tego, że piękna ulewa, jak przy tak chorych temperaturach

2013: N, nawet ładny, ale trochę pseudociepły

2014: -, jedna z niewielu zakał tamtego kwietnia

2015: +, wspaniała noc poprzedzająca i innej oceny dać nie mogę

2016: +, cudny dzień, podobny jak 11 lat wcześniej (tylko piorunków brak, ale popadało)

2017: -, ohyda

2018: +, ale mogłoby popadać, a nie bokiem

2019: -, parszywy ziąb nad ranem, duża amplituda, popołudniu pseudodeszcz

2020: N, jak na razie jeden z lepszych dni tego psychicznego kwietnia, ale i tak szału nie ma

Jacob - 16 Kwiecień 2020, 11:20

Fakt dzisiejszy dzień, jak dotąd jest chyba moim faworytem jeśli chodzi o tegoroczny kwiecień, ale o pozytywnej ocenie to może zapomnieć, mam nadzieję, że najbliższa noc nie będzie zbyt psychiczna :-x
pawel - 16 Kwiecień 2020, 11:28

2019: Tmax 13,7*C przy zachmurzeniu umiarkowanym
2018: Tmax 24,6*C przy zachmurzeniu całkowitym :!:
2017: Tmax 8,6*C przy przelotnych opadach śniegu
2016: Tmax 22,4*C i pogodnie
2015: Tmax 22,9*C i przelotny deszcz
2014: Tmax 4,0*C i śnieg
2013: Tmax 19,8*C i bezchmurnie
2012: Tmax 7,5*C i deszcz przechodzący w śnieg
2011: Tmax 13,2*C i pogodnie
2010: Tmax 12,0*C, pochmurno i niewielki deszcz(3 mm)

kmroz - 16 Kwiecień 2020, 11:37

2014 to mnie zaskoczyłeś...

z 2015 i 2016 też że tak ciepło.

Janekl - 16 Kwiecień 2020, 12:17

2001 - Tmax. 5.0*C opady śniegu,deszczu
2002 - Tmax. 8.0*C
2003 - Tmax. 15.0*C
2004 - Tmax. 17*C
2005 - Tmax.14.0*C opady deszczu
2006 - Tmax. 10.0 opady deszczu
2007 - Tmax. 18.0*C
2008 - Tmax. 11.0*C opady deszczu
2009 - Tmax. 13.0*C
2010 - Tmax. 10.0*C
2011 - Tmax. 13.0*C
2012 - Tmax. 8.0*C
2013 - Tmax. 17.0*C opady deszczu i nieciągła pokrywa śniegu.
2014 - Tmax. 9.1*C
2015 - Tmax. 9.4*C
2016 - Tmax. 17.5*C
2017 - Tmax. 5.0*C opady śniegu i pokrywa śniegu
2018 - Tmax.18.4*C i opady deszczu
2019 - Tmax. 11.6*C
2020 - Tmax.
Od 1990 roku najniższa temperatura maksymalna tego dnia była w 1997 roku +2 stopnie a najwyższa w 2018 18.4*C. A najniższa temperatura minimalna od 1990 roku to -6.0*C w 1996 roku a najwyższa temperatura minimalna w 2018 roku +9.6*C.

PiotrNS - 19 Maj 2020, 12:04

To może jakieś rocznicowe podsumowanie i wspomnienia :)

1999 - Idealnie lampowy, pozbawiony jakiegokolwiek zachmurzenia dzień. Maksymalna temperatura pod tym czystym niebem wspięła się do 22 stopni. Mogłoby się wydawać - wymarzony dzień. Teraz jednak widzę, że był trochę zbyt "pseudociepły". Winna jest temu rozpoczynająca go noc, która była bardzo zimna. Temperatura minimalna wyniosła zaledwie 1,3 stopnia, a przy gruncie mieliśmy przymrozek :/ Także następna noc była chłodna, lecz już nie aż tak, w końcu zaczynało się pierwsze poważniejsze ocieplenie w tym miesiącu. Rodzice wspominają jednak, że ten wieczór był ciepły i wszystkie okna w szpitalu były uchylone ;)

2000 - Oj, tej nocy na pewno nie spałem spokojnie. Ekstremalnie słoneczny ruchomy miesiąc 19 kwietnia - 18 maja dobiegał końca i po niemal upalnym dniu nadeszła nocna burza. Przyszła zmiana pogody i sam 19 maja okazał się chłodny; temperatura dobijała w nim tylko 17 stopni, a do tego kropiło (całe szczęście). Po południu dane pokazują nawet kolejną, słabą burzę, więc po miesiącu rozpieszczania przez pogodę, w dniu moich pierwszych urodzin na pewno rozmowy o pogodzie dominowały :D

2001 - Chyba najgorszy dzień tego pięknego miesiąca ;) Jak na złość, akurat tego dnia, na jedną dobę zrobiło się chłodno i pochmurno, a ponadto tylko pseudodeszczowo. Temperatura maksymalna wyniosła tylko 15 stopni, choć dzień wcześniej notowano 27, zaś dzień później - 20 stopni. Taki pech, 19 maja był "rodzynkiem" wśród mnóstwa dni z naprawdę piękną aurą. Rodzinne spotkanie z tej okazji miało miejsce w niedzielę, 20 maja - a wtedy było już ładnie :)

2002 - W rekordowo ciepłym maju urodziny udały się wyśmienicie :) Idealna, milutka wiosenka, 20,5 stopnia, mnóstwo Słońca i niebo upiększone niewielkim zachmurzeniem. Na zdjęciach wszyscy łącznie ze mną są ubrani "letnio", pewnie już przyzwyczajeni do termicznych standardów obowiązujących od czasu Majówki Dziesięciolecia :D

2003 - Tym razem bez szału. Dzień ciepły, ale trochę nie do końca. Od rana, przez wiele godzin było pochmurno, a temperatura oscylowała w granicach 17-19 stopni. Dopiero gdy około 16:00 niebo się rozpogodziło, temperatura podskoczyła do 23 stopni i wieczór był już ciepły.

2004 - W najchłodniejszym (na razie) maju XXI wieku, był to pewnego rodzaju Dzień Euforii :) 19 maja temperatura po raz pierwszy od 7-go i po raz ostatni przed... 31 maja przekroczyła 20 stopni. Średnia temperatura dobowa okazała się letnia, gdyż zachmurzenie tego dnia zadziałało jak należy. Poranek i wieczór były bowiem pochmurne, zaś w ciągu dnia pięknie świeciło Słońce. Rodzinne spotkanie odbyło się jednak w niedzielę 23 maja, tego dnia gdy w Zielonej Górze padał śnieg. Wujek z kuzynem mają na zdjęciu ubrane kurtki ;)

2005 - To pierwsze urodziny, które pamiętam od pogodowej strony. Niestety źle. Trwała Kraina Lodu, jedna z wielu w tym roku. Przez większość dnia padało, było całkowicie pochmurno, a temperatura ledwie przekroczyła 10 stopni. Byłem tym bardzo zawiedziony, ale ocieplenie wraz z rekordem ciepła maja, było już za pasem. Szkoda, że zupełnie go nie pamiętam.

2006 - "świeciło Słońce i z nieba padał deszcz..." Ten dzień idealnie pasuje do maja 2006 roku. Było ciepło, bo temperatura zbliżyła się do 21 stopni, rano i w godzinach południowych popadało, zaś później (co doskonale pamiętam) rozpogodziło się, a po niebie płynęły tylko niegroźne, podłużne cumulusy. Mama tego dnia po raz pierwszy upiekła mi torcika orzechowego, od tej pory nie ma bez niego urodzin :D

2007 - Wspaniały, prawdziwie ciepły dzień. Pochmurna noc nie pozwoliła temperaturze spaść poniżej 10 stopni, zaś później przy połowicznym zachmurzeniu mieliśmy tu 22,5 stopnia ciepła, z powolnym wieczornym ochłodzeniem. Trzeci akt się zbliżał, to był początek postępującego ocieplenia :)

2008 - Nieszczególny dzień. Niby zimno nie było, bo temperatura starała się dojść do 20 stopni i prawie jej się to udało. Był to jednak pochmurny dzień, do którego po południu dołączyła słaba burza. Po niej przyszło duże ochłodzenie, temperatura spadła mocno poniżej 10 stopni i kolejny dzień okazał się jednym z najpóźniejszych w XXI wieku dni z jednocyfrową temperaturą maksymalną.

2009 - Ciepło i dynamicznie nie tylko za sprawą pogody. Wieczorem wyjeżdżałem na tydzień na zieloną szkołę nad Bałtyk, to był mój pierwszy dłuższy wyjazd z domu bez rodziców. Ranek 19 maja był pochmurny i trochę popadało, lecz później niebo się rozjaśniło, wyszło Słońce i temperatura wzrosła do 25 stopni. Było parno, co rodziło skojarzenia z tym, co było osiem dni wcześniej - i rzeczywiście, nadeszła burza, jednak tym razem słaba. Wieczorem, kiedy wyjeżdżałem, deszcz przestał już padać, ale i tak znalazłem pelerynę w plecaku :D Potrzeby jednak nie było, gdyż po drodze pogoda się zmieniła, przez szybę widziałem jak pięknie błyszczą gwiazdy. Kiedyś napiszę o tym wyjeździe więcej, bo wiąże się z nim wiele fajnych pogodowych wspomnień.

2010 - Najgorszy maj i najgorsze pogodowo urodziny :( Jednocyfrowa temperatura przez cały dzień, padający rzęsiście dzień i ani śladu Słońca, tak jak już od kilku dni. Wszędzie mówi się tylko o powodzi.

2011 - Zupełne przeciwieństwo tego, co było rok wcześniej. Ciepło, a wręcz gorąco, bo temperatura sięgnęła prawie 27 stopni. Słonecznie, ale z wieloma cumulusikami płynącymi po niebie. Po tylu chłodnych dniach odczuwałem to jak upał, aż do czasu gdy cumulusy rozbudowały się i nadeszła słaba popołudniowa burza, dodatkowy prezent od pogody :)

2012 - Rollercoaster czas... kontynuować! Po znacznym ochłodzeniu pogoda znów ewoluowała w ciepłym/gorącym kierunku, ale niech lepiej nie idzie tą drogą. Zanim nastał niemal zupełnie bezchmurny dzień z ponad 23 stopniami ciepła, trzeba było znieść zimną noc. 3 stopnie o poranku? Jakoś mnie nie przekonuje ;) Wspominam jednak ten dzień jako wyjątkowo udany i pogoda bardzo mi się podobała, szczególnie to lazurowe niebo, na którym małe chmurki wyglądały jak baranki. Te urodziny były zatem pogodowo dość podobne do oryginału :)

2013 - Najwyższy przedstawiciel ocieplenia z drugiej połowy drugiej dekady. Bezchmurny i bardzo ciepły. Temperatura w tę niedzielę wzrosła do 26,7 stopnia, było tak letnio i wakacyjnie, także dlatego że rewelacyjnie ciepły był wieczór. Jeszcze o 23:00 notowano 20 stopni :) Na pewno jeden z najlepszych dni w tym zestawieniu, kojarzy mi się z młodą zielenią ponad stuletnich dębów na skarpie koło ruin zamku, gdzie wtedy spacerowałem.

2014 - Dzień dobrej zmiany (bez podtekstu :mrgreen: ). Po kilku dniach silnych ulew i podtopień, na niebo wróciła pełna lampa i zrobiło się ciepło. Temperatura skoczyła do prawie 23 stopni, ale trudno było mi się tym cieszyć, gdyż miałem wtedy jakąś alergię i katar, a ponadto wieczorem przypomniałem sobie o wypracowaniu z polskiego zadanym na kolejny dzień :lol:

2015 - Choć to chłodny maj, ten 19 dzień okazał się najcieplejszym ze wszystkich tutaj wymienionych w kwestii temperatury maksymalnej. Ta wyniosła aż 27,5 stopnia. Do około południa było bezchmurnie, a bzy pachniały zniewalająco. Później pojawiło się więcej chmur, które nawet trochę pociemniały, ale to tylko dodawało temu dniu uroku. Pojeździłem sobie na rowerze nad rzeką i porobiłem dużo zdjęć, bowiem to był czas, kiedy zacząłem czuć potrzebę uwieczniania pogody :) To bardzo dobrze, bowiem kilka godzin po zakończeniu tego dnia, rankiem 20-go nadeszła fajna burza. A wieczorem - kolejna - wyjątkowo piękna :) Zachęcam do obejrzenia zdjęć kto jeszcze nie widział :)

2016 - Podobnie jak dwa lata wcześniej, pogoda robiła krok w dobrym kierunku. Głębokie ochłodzenie miało się ku końcowi i zrobiło się już przyjemnie. 18 stopni po kilku na prawdę zimnych dniach, wydawało się temperaturą trafioną w punkt, a kiedy jeszcze zza chmur wyjrzało Słońce, które miało nam towarzyszyć przez długi czas, zrobiło się szczególnie miło. Wadą był jednak zimny wieczór, o 20:00 notowano już tylko 14 stopni i ciągnęło zimnem.

2017 - Pogoda w dniu mojej 18-tki jak na zamówienie, a może nawet trochę przesadzona :D Co to był za dzień! Noc z 18 na 19 maja była przepiękna, niebo czarne i usiane gwiazdami. O północy siedziałem sobie na huśtawce w ogrodzie z zegarkiem w ręku i odliczałem aż nadejdzie ta jedyna w życiu północ. Nie miałem pełnej beztroski, bowiem rano musiałem wstać wcześnie i jechać do Krakowa na pewien egzamin, na który umówiony byłem akurat tego dnia. Notowano tam 26 stopni, ale przy bezchmurnym niebie, na nagrzanej płycie Rynku było naprawdę gorąco i każdy chciał być blisko fontanny :) Kolor nieba odzwierciedlał moje samopoczucie, które tylko na chwilę się popsuło. To był piątek i kiedy mogłem wracać do domu, była pora powrotu studentów. Kompletnie o tym nie pomyślałem, ale zderzenie z rzeczywistością nastąpiło na dworcu autobusowym. W autobusie do Nowego Sącza nie było wolnych miejsc siedzących i miałem wybór - albo stać przez godzinę (zazwyczaj fotele zwalniają się w Brzesku) albo czekać na następny. No ja w takim dniu czekać na pewno nie będę :lol: Wytrzymałem w nagrzanym autobusie i dojechałem do swojego miasta, gdzie było jeszcze cieplej. Temperatura sięgnęła 27,3 stopnia. Na zmęczonego, ale szczęśliwego mnie, czekało wiele niespodzianek. To był doskonały dzień, zawsze będę go bardzo miło wspominał. Wieczorną porą pojawiły się bardzo subtelne cirrocumulusy undulatusy, podświetlone przez zachodzące Słońce na pomarańczowo. Średnia temperatura dobowa wyniosła 19 stopni i pod tym względem był to najcieplejszy 19 maja w tym zestawieniu, a zarazem najcieplejszy od upalnego 19 maja 1996 roku.

2018 - Znowu dzień zmiany, koniec ochłodzenia :) Tego dnia do południa było pochmurno i ogólnie wilgotno, jednak później, w czasie mojego powrotu do domu, niebo prędko się rozjaśniło i temperatura sięgała 20 stopni, które ostatecznie przekroczyła o włos. Po opadach deszczu, oświetlona zieleń tego pięknego miesiąca prezentowała się jeszcze bardziej jaskrawo niż wcześniej :) Podobnie jak w 2016 roku, wadą tego dnia zmiany pogody był zimny wieczór. Poszedłem wtedy biegać i jak tylko skończyłem ćwiczyć, to momentalnie poczułem ten chłód i wróciłem do domu.

2019 - To był prawdziwy Czas Euforii, choć u mnie tak krótki, to prawdziwy. Wkrótce po epizodzie drastycznego zimna, rano powitało mnie bezchmurne niebo, a temperatura szybko i sprawnie rosła. Jeszcze przed południem była bliska dojścia do 25 stopni, ale wszystko powstrzymało nagłe zachmurzenie, które zaowocowało... burzą! I to jaką! Około 14:00 zerwał się silny wiatr z ulewą, która popychana przez porywy zalała zewnętrzny domofon, który przez dwie godziny dzwonił sam z siebie, aż Tata go naprawił ;) Lokalnej ulewy nie zarejestrowała stacja, widzi tego dnia tylko śmieszne 0,7 mm. Tu gdzie mieszkam, było jednak naprawdę mokro. Temperatura spadła, ale prędko się rozpogodziło, białe kowadło odsuwało się coraz dalej, i temperatura ponownie wzrosła i jej starania opłaciły się. Temperatura osiągnęła 25,2 stopnia i okazała się najwyższą zanotowaną w tym miesiącu. Przesłanki Czasu Euforii wyczerpuje także kolejna noc, która byłą naprawdę ciepła - temperatura minimalna wyniosła ponad 12 stopni.

2020 - Temperatura sięga 20 stopni, na początkowo bezchmurnym niebie rozsiewają się cumulusy, widoki są piękne. Ta dekada przejdzie do mojej historii jako dekada udanych pogodowo urodzin. Czyżby to taka sama tradycja jak ciepłe Święta Bożego Narodzenia i w przyszłym roku, po rekordowo ciepłych Świętach 2020, nadejdzie rekordowo upalny 19 maja z anomalią +8K? Czas pokaże :)

kmroz - 19 Maj 2020, 12:10

PiotrNS napisał/a:
2009 - Ciepło i dynamicznie nie tylko za sprawą pogody. Wieczorem wyjeżdżałem na tydzień na zieloną szkołę nad Bałtyk, to był mój pierwszy dłuższy wyjazd z domu bez rodziców. Ranek 19 maja był pochmurny i trochę popadało, lecz później niebo się rozjaśniło, wyszło Słońce i temperatura wzrosła do 25 stopni. Było parno, co rodziło skojarzenia z tym, co było osiem dni wcześniej - i rzeczywiście, nadeszła burza, jednak tym razem słaba. Wieczorem, kiedy wyjeżdżałem, deszcz przestał już padać, ale i tak znalazłem pelerynę w plecaku Potrzeby jednak nie było, gdyż po drodze pogoda się zmieniła, przez szybę widziałem jak pięknie błyszczą gwiazdy. Kiedyś napiszę o tym wyjeździe więcej, bo wiąże się z nim wiele fajnych pogodowych wspomnień.


Ja na swoją pierwszą Zieloną Szkołę wyjechałem 6 dni później, fajny zbieg okoliczności. A pierwszy wyjazd szkolny miał miejsce na dwa dni pod koniec lutego 2009. Niestety bardzo źle ten wyjazd wspominam, kto wie, czy to właśnie nie wtedy się pierwszy raz zniechęciłem do śniegu, bo do dzisiaj jak wspominam ten wyjazd, to mam przed oczyma olbrzymie ilości białego....

kmroz - 19 Maj 2020, 12:15

PiotrNS napisał/a:
2019 - To był prawdziwy Czas Euforii, choć u mnie tak krótki, to prawdziwy. Wkrótce po epizodzie drastycznego zimna, rano powitało mnie bezchmurne niebo, a temperatura szybko i sprawnie rosła. Jeszcze przed południem była bliska dojścia do 25 stopni, ale wszystko powstrzymało nagłe zachmurzenie, które zaowocowało... burzą! I to jaką! Około 14:00 zerwał się silny wiatr z ulewą, która popychana przez porywy zalała zewnętrzny domofon, który przez dwie godziny dzwonił sam z siebie, aż Tata go naprawił Lokalnej ulewy nie zarejestrowała stacja, widzi tego dnia tylko śmieszne 0,7 mm. Tu gdzie mieszkam, było jednak naprawdę mokro. Temperatura spadła, ale prędko się rozpogodziło, białe kowadło odsuwało się coraz dalej, i temperatura ponownie wzrosła i jej starania opłaciły się. Temperatura osiągnęła 25,2 stopnia i okazała się najwyższą zanotowaną w tym miesiącu. Przesłanki Czasu Euforii wyczerpuje także kolejna noc, która byłą naprawdę ciepła - temperatura minimalna wyniosła ponad 12 stopni.


Ty nie mieszkasz przypadkiem bliżej Łabowej niż stacji nad Dunaj(c)em?

Wprawdzie tutaj 19.05 też zanotował śmieszną sumę opadów, ale przynajmniej są te 4cm śniegu 14.05 :)

https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2019-05-31&rodzaj=st&imgwid=249200280&dni=31&ord=asc


No i 23.04.2018, tego dnia też mówiłeś, że stacja w NS zanotowała jakieś marne 0.2mm, a tutaj już widać prawie 5mm...

https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2018-04-30&rodzaj=st&imgwid=249200280&dni=31&ord=asc



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group