Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Miesiące których niedocenialiśmy lub przecenialismy (2000-19
PiotrNS - 30 Maj 2021, 23:32
Cytat:
Styczeń 2014 - W plebiscycie umieściłem go w kategorii bodajże Króla, czy coś takiego, dzisiaj widzę, że to jaja nie Król, do 12.01 to była parodia zimy, której nawet 30-latka by się powstydziła...
Właśnie kiedy to wtedy zobaczyłem, byłem zdziwiony niemal równie mocno jak w chwili, gdy poznałem nową odsłonę miętowego awatara Królem to taki miesiąc nie będzie, takich miesięcy niestety było na pęczki. Nawet ten epizod zimy wydaje się być trochę "musztardą po obiedzie" zważając na pół miesiąca trzydziestolatkowania. Bardzo dziwiłem się, że już jako nowy Kmroz wydałeś wtedy taką opinię.
Jeśli chodzi o inne miesiące, to bardzo się cieszę, że odrzucasz styczeń 2011. Ten styczeń roztrwonił kapitał, jaki pozostawił mu grudzień 2010, a sam niemal nic nie dał od siebie. Czuję też satysfakcję z odwrotu od lutego 2019, który swego czasu opisywaliśmy w niemal samych superlatywach. Grudnia 2015 trochę szkoda, doskonale rozumiem ten konflikt serca i rozumu. Ale wiesz, wspominając niektóre miesiące zawsze można olać pogodę i skupić się na tych wspomnieniach, których dobrego charakteru już nic nie zmieni
Bardzo podoba mi się określenie "szur" w odniesieniu do lipca 2019, tylko że ja, słysząc to słowo myślę od razu o pośle Braunie xD
W oko wpadł mi jeszcze czerwiec 2004 i w tym wypadku także przyznaję Ci rację. Pamiętam że długo broniłeś takich chłodnych lat, argumentując to tym, że w tej porze roku wystarczy komfort termiczny i lato może do woli ograniczać większe ocieplenia (choć to bardziej stary Kmroz). Ale jednak nie tędy droga, to był pseudoczerwiec Podobnie to stabilne bubu w maju 2015 nadaje się na Twoją listę. Bywało ładnie, ale co z tego, jak nie nastał ani jeden okres choć trochę bardziej stabilnej, ciepłej pogody... Więcej zrozumienia miałbym natomiast dla bubu sierpniów ostatnich 10 lat, ale to pewnie dlatego, że jeden kojarzy mi się z Królową której u Ciebie nie było, zaś drugi uważam za fajny "rodzynek" w ognistej serii ostatnich lat.kmroz - 30 Maj 2021, 23:35 Teraz miesiące, których nie doceniałem
Maj 2002 - Wstał z dna w moich oczach, nadal uważam go za zło pod względem opadów, ale w innych kwestiach... szapo ba!
Lipiec 2002 - Jak wyżej
Sierpień 2002 - Do połowy był wręcz bardzo dobry, na drugą połowę mógłbym nawet przymknąć oko, jakby ta nuda była z 3 stopnie zimniejsza
Październik 2002 - Poza niektórymi zimnymi pluchami w 2 i 3 pentadzie, naprawdę złego słowa nie powiem
Styczeń 2003 - Drugiej połowy nadal nie cierpię, ale pierwsza była super
Luty 2003 - Och, jak go pokochałem, a jeszcze rok temu uważałem za nudziarza Cóż, 20cm śniegu, wyrobionego bez dziedzictwa, to raczej nuda nie jest...
Marzec 2003 - Do połowy nawet, nawet, dopiero potem horror.
Czerwiec 2003 - No polubiłem trochę, nie ściemniam
Sierpień 2004 - Szczerze to fajne latko, przymknąłem już oko na te słabe opady
Listopad 2004 - Ostatnio sobie uświadomiłem, że był naprawdę ciekawym listopadem
Luty 2005 - Pokochałem
Marzec 2005 - Pokochałem pierwszą połowę
Lipiec 2006 - Wspaniałe lato, nie wiem po co go tak hejtowałem, nie no tutaj to żart oczywiście
Styczeń 2007 - Ostatnio mocno pokochałem jego końcówkę Najlepszy rekordowy miesiąc zimowy, jaki sobie mogę wyobrazić
Maj 2007 - Polubiłem mocno, od 5.05 nie mam wielkich uwag co do niego
Czerwiec 2007 - Ongiś kochałem tylko drugą połowę, teraz kocham w całości i brałbym w całości
Sierpień 2010 - Mocno polubiłem go, szkoda tylko, że ten Pruszków miał takiego pecha, ale okej, wyszło 80mm to nie ma co narzekać
Grudzień 2010 - Uświadomiłem sobie, że pieprzyć tę odwilż wigilijną. Był to miesiąc, który jako całość pokazał, co to znaczy wspaniała zima i należą mu się ukłony nie mniejsze niż grudniowi 2001
Maj 2011 - Też trochę polubiłem
Czerwiec 2011 - Może to nie Król Toruński, ale na pewno książe mazowiecki jest, bardzo dobry miesiąc
Lipiec 2011 - Pokochałem go za okres 7-20.07
Sierpień 2011 - Chyba wbrew pozorom nie tak dawno go koronowałem, coraz bardziej widzę, że słusznie
Luty 2012 - Oglądałem ostatnio zdjęcia z niego i to mi wystarczy, ta legendarna fala mrozów jednak miała zauważalną pokrywę, a po 7.02 już w ogóle
Lipiec 2012 -
Marzec 2013 - Szczerze, walić to, że nie przyniósł wiosny w końcówce, przynajmniej był magicznym i ciekawym miesiącem, a nie takim rzygiem jak więskzość marców
Maj 2013 - Ostatnio przymknąłem oko za to, że może ciut za mało padało przy cieple
Kwiecień 2014 - Pierwsza połowa nie gorsza od większości, a druga koronowana
Lipiec 2014 - A lubię go coraz bardziej
Lipiec 2015 - Jak wyżej xd
Wrzesień 2015 - Może było potrzebne po sierpniu coś konkretniejszego, ale taka wersja też mi bardzo pasuje
Listopad 2015 - Okres 7-20.11 jedyny w swoim rodzaju
Maj 2016 -
Listopad 2016 - Mógł być trochę inny, ale chyba go polubiłem ostatnio
Wrzesień 2017 - Uświadomiłem sobie, że wrzesień to miesiąc parodia i naprawdę nie oczekuje od niego wiele, a ten spełnił kluczowe role jak opady i ciepłe noce
Maj 2018 - Polubiłem, nie chce mi się już więcej pisać
Czerwiec 2019 - Nie żartuję. Jakby lepiej trafiało akurat mnie, to w ogóle bym się pokłonił. W wersji np z okolic Grójca to w ogóle dobry miesiąc, 2.06, 8.06, 13.06, 19.06 i 21.06 to już regularne działania.
Czerwiec 2020 - Jeszcze bardziej pokochałem, do niedawna mnie wkurzały stabilne noce, od pewnego czasu... doceniłem je na maksa
Sierpień 2020 - Też doceniłem, tylko te lodowate wieczory podczas, których się nie dało wyjść z domu kmroz - 30 Maj 2021, 23:40
PiotrNS napisał/a:
Grudnia 2015 trochę szkoda, doskonale rozumiem ten konflikt serca i rozumu. Ale wiesz, wspominając niektóre miesiące zawsze można olać pogodę i skupić się na tych wspomnieniach, których dobrego charakteru już nic nie zmieni
Wiesz, mój problem polega na tym, że wiele tych miłych skojarzeń i wspomnień tak współgra z tą pogodą, że po prostu nie umiem tego tak po prostu odrzucić. To była jedna piękna całość..
PiotrNS napisał/a:
Więcej zrozumienia miałbym natomiast dla bubu sierpniów ostatnich 10 lat, ale to pewnie dlatego, że jeden kojarzy mi się z Królową której u Ciebie nie było, zaś drugi uważam za fajny "rodzynek" w ognistej serii ostatnich lat.
Nie zrozum mnie źle, nadal w miarę lubię sierpień 2014, po prostu piszę, że spadł w moich odczuciach, bo jeszcze z 2 miechy temu go chwaliłem mocno.
PiotrNS napisał/a:
Nawet ten epizod zimy wydaje się być trochę "musztardą po obiedzie" zważając na pół miesiąca trzydziestolatkowania. Bardzo dziwiłem się, że już jako nowy Kmroz wydałeś wtedy taką opinię.
Oj u mnie ta druga połowa to akurat serio Królowa była, naprawdę to był okaz, jaki już do dzisiaj się nie powtórzył, zimka jakich mało. Uważałem, że to fajnie współgrało z pierwszą połową stycznia i szczerze? Po fajnym grudniu (jak chociażby 2012) nie miał bym nic przeciwko takiemu okresowi, ale podkreślam w wersji z Mazowsza, bo niestety u Ciebie to był horror. Tylko potem prosiłbym o inny luty niż w 2014 rzecz jasna (z tym miesiącem swoją drogą też mam problem, bo go życiowo kocham, ale na szczęście tam te wspomnienia nie są aż tak połączone z pogodą, ba, nawet szczerze to pamiętam lodowaty ranek z 26.02 i lodowaty wieczór z 25.02 )PiotrNS - 30 Maj 2021, 23:47 Wspomnienia i piękne chwile złączone w jedną całość z pogodą, którą trudno się cieszyć... Jakbym czytał "swoim" kwietniu 2018... Trudno mi określić, co najlepiej Tobie i sobie doradzić, może to, iż ten miesiąc kiedyś i tak by się zdarzył. Ekstrema są wpisane w nasz klimat i gdyby grudzień taki jak w 2015 nie zdarzył się wtedy, tylko parę lat wcześniej czy później, to ten rodzaj pogody też pokazałby się w całej okazałości. A wtedy przynajmniej dało się zrobić z tej pogody jakiś użytek, wpisać ją w historię swojego życia, a nie tylko pozostawić jej jako bezdusznych, strasznych wskazań w danych pomiarowych. To już tylko historia i grzechy tych miesięcy zostały odkupione, a wspomnienia pozostaną, przetrwają wiele innych ekstremów, zawirowań i dziwnych zdarzeń w pogodzie - a jednak nie zmienią swojej pozytywnej formy
Sierpień 2014 teraz lepiej rozumiem, natomiast co do stycznia 2014 to fakt, poradził sobie pięknie. Tyle że jeśli oceniamy cały miesiąc, musimy uwzględnić też długi okres taki, w którym zalet według oczekiwań dotyczących tej pory roku trudno było szukać.kmroz - 7 Luty 2022, 22:34 Styczeń 2011, a dokładniej jego 3 dekada. Przez pewien czas umknęła mojej uwadze, a ostatnio sobie przeglądałem dane i uświadomiłem sobie, że była naprawdę udana, przypominała najlepsze momenty 38 dni pięknego snu, a pod pewnymi względami to była nawet lepsza. Kilka dni regularnego prószenia/sypania przy lekkim mrozie, z którego się uciułało 11-12cm, a następnie spokojne utrzymywanie się przy mrozie, to coś czego po chociażby #słabejzimie, nie mogę nie docenić.
Jeśli w tym roku 3 dekada lutego będzie przypominać 3 dekadę stycznia 2011, to naprawdę wystarczy mi to do szczęścia, mimo, że wtedy o ujemnej anomalii lutego będzie można już tylko pomarzyć. Ale ciul z tym, chyba wolę taką opcję od powtórki 3 dekady lutego 2018, która owszem solidnie przymroziła, ale śniegu miała malutko, a jaka taka ciągła pokrywa była w zasadzie tylko jeden dzień (24.02), potem wywiało, co widać po moich fotach.kmroz - 7 Luty 2022, 22:39
kmroz napisał/a:
Zobaczysz, w końcu i do 2010 roku się przekonasz
PiotrNS - 7 Luty 2022, 22:54 Ja stanowczo i absolutnie przeceniałem te wszystkie pożal się Boże ciepłe i "dynamiczne" miesiące w porach przejściowych, których wspomniane ciepło i dynamika było owocem suchowiei. Marzec 2019 poleciał po całości, listopad 2019 też bardzo mocno - mimo, że był dla mnie jednym z takich "niezatapialnych" miesięcy. Taka pogoda nudna, lampowa i może pseudociepła, ale bezwietrzna, to jednak dla mnie najmniejsze zło - i właśnie w tym aspekcie następuje powrót do starego Piotra, różniącego się tym, że nie chce już długich ciągów takiej aury. Wietrznej "dynamiki" nie chcę już natomiast w ogóle, miałem tego do porzygu.
Nie doceniałem natomiast miesięcy zimowych może niezbyt obfitych w śnieg, ale przynajmniej bardzo stabilnych - muszę się zatem przeprosić z grudniem 2002 i styczniem 2010, które (oczywiście w swojej wersji) zdarzało mi się wskazywać jako rodzaj "gorszego sortu" zimowych klimatów. Wolę mieć parę centymetrów śniegu i czasami ponarzekać sobie na mało opadów bieli niż przejmować się jakimikolwiek odwilżami, co dobitnie pokazał mi grudzień 2021.
Jak jeszcze coś przyjdzie mi do głowy, to napiszę.kmroz - 7 Luty 2022, 22:55 A co sądzisz o tej 3 dekadzie stycznia 2011 w "mojej" wersji?kmroz - 7 Luty 2022, 22:59
PiotrNS napisał/a:
Ja stanowczo i absolutnie przeceniałem te wszystkie pożal się Boże ciepłe i "dynamiczne" miesiące w porach przejściowych, których wspomniane ciepło i dynamika było owocem suchowiei. Marzec 2019 poleciał po całości, listopad 2019 też bardzo mocno - mimo, że był dla mnie jednym z takich "niezatapialnych" miesięcy. Taka pogoda nudna, lampowa i może pseudociepła, ale bezwietrzna, to jednak dla mnie najmniejsze zło - i właśnie w tym aspekcie następuje powrót do starego Piotra, różniącego się tym, że nie chce już długich ciągów takiej aury. Wietrznej "dynamiki" nie chcę już natomiast w ogóle, miałem tego do porzygu.
Cieszy mnie, że poszedłeś w tą stronę, mnie też trochę śmieszyło, jak na siłę szukałeś tej dynamiki w listopadzie 2019. A po przeżyciu dup wołowych z jesieni 2021 i trochę 2020, to nawet zatęskniłem za prawdziwymi amplitudami z choćby pi*dy 2018 Pół żartem, pół serio, ale już chyba wolę to od tego co odwalił przełom pi*dy i nudnopada w 2021. Tylko, na Boga, ZA DŁUGO
PiotrNS napisał/a:
Nie doceniałem natomiast miesięcy zimowych może niezbyt obfitych w śnieg, ale przynajmniej bardzo stabilnych - muszę się zatem przeprosić z grudniem 2002 i styczniem 2010, które (oczywiście w swojej wersji) zdarzało mi się wskazywać jako rodzaj "gorszego sortu" zimowych klimatów. Wolę mieć parę centymetrów śniegu i czasami ponarzekać sobie na mało opadów bieli niż przejmować się jakimikolwiek odwilżami, co dobitnie pokazał mi grudzień 2021.
Styczeń 2010 był i u Ciebie pięknym miesiącem i wcale nie takim "weźdajświeżegośniegu". Padł po prostu ofiarą tego, jak wyglądał w większości kraju. Co do częstotliwości opadów, to padało u Ciebie częście jak u mniePiotrNS - 7 Luty 2022, 23:00
kmroz napisał/a:
A co sądzisz o tej 3 dekadzie stycznia 2011 w "mojej" wersji?
Oczywiście bardzo podoba mi się jej zimowość i stabilność, natomiast przyrost pokrywy śnieżnej mógł być trochę większy, aby choć trochę lepiej zrekompensować roztrowonione w okresie 7-19 stycznia dziedzictwo po Królu. Brakuje też nieco słonecznego dnia z większym mrozem, ale i tak oczywiście dekada ma u mnie plus.