Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Najlepsze pojedyncze połowy miesięcy
Bartek617 - 26 Maj 2020, 14:41
kmroz napisał/a:
Zawsze mnie zastanawiał ten fenomen 2012 roku - mianowicie, mimo, że było mokro prawie cały czas, to Wisła wysychała
W kwestii opadów to był chyba 1 z najgorszych roków (przynajmniej u mnie, nie wiem- w rejonie Warszawy sprawy mogły wyglądać inaczej). Wiele się działo innego po drodze, ale opady pojawiały się przeważnie w najgorszych momentach (a jak już to raczej w niewielkich ilościach, ale to u mnie). Wakacje (tzn. lipiec i sierpień, bo czerwiec był spokojniejszy i bardziej opadowy) choć niespokojne były suche (u mnie przynajmniej panował niedobór opadów), co już sprawia, że ten okres nie był pozytywnie przeze mnie odebrany. Naprawdę za tyle brzydkich dni (nie był to raczej słoneczny rok) to suma powinna zebrać się jak w roku 2010- tu chociaż był konkret w takim maju czy wrześniu, ale tamtego września nie lubię ze względu na jego zestawienie z niestabilnym sierpniem (z gorącą 1 połową).
O maju już mam lepsze zdanie, ale opady tutaj prawie że były zerowe, chociaż o tyle dobrze, że po majówce nie było jakichś nawałnic- ale no błagam, 20-30 mm to dobra suma na kwiecień (tak, ten miesiąc akceptuję w nawet jeszcze bardziej suchym wydaniu), a nie na maj; zauważyłem, że opady burzowe/konwekcyjne zaczynają stawać się "siłą napędową", więc i tak źle i tak niedobrze https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2012-05-31&rodzaj=st&imgwid=350190566&dni=31&ord=desc
Sierpień 1 długą (i chyba najmocniejszą) burzą zebrał prawie 30 mm i na tym mogłoby się skończyć (w sumie sumy oscylowały na poziomie ok. 50 mm, więc znów bardzo mało). 1 połowa praktycznie pasowała mi do niestabilnego lipca (z tymże pod koniec nadszedł okres chłodniejszy, szkoda że niezasobny w wodę). 2 połowa to już większa ulga w kwestii burz, ale gorąc niemiłosierny. https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2012-08-31&rodzaj=st&imgwid=350190566&dni=31&ord=desc
Październik wrócił z wilgotnym obliczem i szczerze mówiąc, jak tak teraz patrzę na I połowę, to owszem, w piłkę nie szło zbytnio kiedy zagrać, ale chociaż konkretnie padało (50-60 mm) i no dobra, mogła się spodobać. II połowa też opadowa (40 mm), ale w zasadzie wszystko poszło na ochłodzenie (taki "prezent" od losu, że kilka dni na początku 2 połowy udawało babie lato, to szczerze mówiąc był niepotrzebny, bo ten miesiąc kojarzył się raczej z "brzydką" pogodą, a już na pewno na końcu), no i odstawiając cyfry na bok sceneria za oknem nie cieszyła, ale załamywała. Epizod zimowy mógł poczekać kilka dni do Wszystkich Świętych (opady mieszane na koncie listopada, jak w 2006 r.) i naprawdę inaczej bym na sprawę patrzył, a tak to 1 wielkie dziadostwo. https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2012-10-31&rodzaj=st&imgwid=350190566&dni=31&ord=desc
Listopad to powrót termicznej przeciętności, niestety moim zdaniem był bardzo brzydki, ale zarówno "typowy" do bólu. Najfajniejszym okresem były paradoksalnie czasy Wszystkich Świętych (czyli 2 strona barykady), bo lało i temp. najczęściej wynosiły koło +10 C (także zimno nie było, ale też wielkiego ciepła udało się na szczęście uniknąć- najcieplejszy +16 C). Reszta to oczywiście bezapelacyjna słabizna. To był i tak suchy listopad (20 mm), więc oczywiście za tą okoliczność ma u mnie "-". https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2012-11-30&rodzaj=st&imgwid=350190566&dni=30&ord=desc
Ocieplenie pod koniec "listka" okazało się nietrwałym szajsem i już w okolicach Barbórki i Mikołajek krajobrazy zaczęły się stopniowo zabielać. I tak 1 dekada grudnia, która jak dla mnie mogłaby bić rekordy ciepła, mierzyła się z problemem, by w ciągu dnia przekroczyć granicę 0 (potem nadeszły większe mrozy), więc rozegranie kiepskie. Ale spójrzmy dalej. Połowa to walka względnego ciepła z zimnem (u mnie), z przewagą tego 2 (tutaj warunki się różniły i na S, N czy E od aglomeracji krakowskiej było raczej tylko gorzej). A oczywiście od Wigilii i Świąt BN zmiana- temp. jakich już prędzej oczekiwałbym w 1 połowie i brak zimy. Przydałby się tu porządny "remanent". Popaprany miesiąc, krakowianie zafascynowani meteorologią albo pamiętający pogodę z tamtego okresu raczej by go przeklinali, za to jak pogoda ich pięknie zrobiła w ciula w 3 dekadzie. https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2012-12-31&rodzaj=st&imgwid=350190566&dni=31&ord=descPiotrNS - 28 Maj 2020, 13:19 Moja kontynuacja, druga połowa roku:
I połowa lipca: 2006, 2008, 2009, 2013, 2014, 2016, 2018
II połowa lipca: 2009, 2013, 2016, 2017
I połowa sierpnia: 2001, 2008, 2011, 2016
II połowa sierpnia: 2002, 2004, 2008 2009, 2015, 2016, 2017
I połowa września: 2004, 2005, 2006, 2014, 2016, 2018, 2019
II połowa września: 2003, 2006, 2009, 2011, 2019
I połowa października: 2001, 2005, 2006, 2008, 2018
II połowa października: 2004, 2006, 2008, 2013, 2019
I połowa listopada: 2004,2008, 2010, 2013, 2014, 2018, 2019
II połowa listopada: 2002, 2003, 2009, 2019
I połowa grudnia: 2001, 2003, 2006, 2008, 2015, 2016
II połowa grudnia: 2001, 2003, 2015, 2017, 2019kmroz - 28 Maj 2020, 13:25
PiotrNS napisał/a:
Moja kontynuacja, druga połowa roku:
I połowa lipca: 2006, 2008, 2009, 2013, 2014, 2016, 2018
II połowa lipca: 2009, 2013, 2016, 2017
I połowa sierpnia: 2001, 2008, 2011, 2016
II połowa sierpnia: 2002, 2004, 2008 2009, 2015, 2016, 2017
I połowa września: 2004, 2005, 2006, 2014, 2016, 2018, 2019
II połowa września: 2003, 2006, 2009, 2011, 2019
I połowa października: 2001, 2005, 2006, 2008, 2018
II połowa października: 2004, 2006, 2008, 2013, 2019
I połowa listopada: 2004,2008, 2010, 2013, 2014, 2018, 2019
II połowa listopada: 2002, 2003, 2009, 2019
I połowa grudnia: 2001, 2003, 2006, 2008, 2015, 2016
II połowa grudnia: 2001, 2003, 2015, 2017, 2019
Uwagi:
1 połowa lipca 2006
2 połowa sierpnia 2002
2 połowa sierpnia 2015
1 połowa września 2004, 2005 i 2016
2 połowa września 2003 i (sam w to nie wierze) 2019 - przecież to zimnica była między 16 a 24.09
1 połowa października 2018
Listopad to Ci daruję, bo u mnie to prawie każda listopadowoa opcja z NS brzmi fajnie
1 połowa grudnia 2008 (sam kiedyś to kochałem, ale dziś uważam, że od 7.12 jedno wielkie łajno)
2 połowa grudnia 2019
Co do reszty - mniejsza, lub większa zgoda, albo przynajmniej zrozumienie (2 połowa października 2019, 2 połowa września 2006 czy 1 połowa listopada 2018 - nie chcę Ci tego odbierać, mimo, że w wersji z NS to ja bym naprawdę był... zły)FKP - 28 Maj 2020, 13:31 W X 2018 ubóstwiam okres 5-19.10, analog z 2012 to GÓWNO przy tym ❤😍kmroz - 28 Maj 2020, 13:32
FKP napisał/a:
W X 2018 ubóstwiam okres 5-19.10, analog z 2012 to GÓWNO przy tym ❤😍
Jak już to chyba 10-19.10...FKP - 28 Maj 2020, 13:35 kmroz, A 6-7.10.2018 to co Xdkmroz - 28 Maj 2020, 13:36 Dobra, 4-15.10.2010 też masz prawo kochać, nie zabronię Ci.PiotrNS - 28 Maj 2020, 13:36 Pierwsze i drugie to trochę z przyzwyczajenia i dopuszczalne tylko warunkowo, gdybym tonął w błocie xD II połowę sierpnia 2015 jednak uwielbiam i nie wiem czy potrafię z niej zrezygnować... Te wrześniowe kontynuacje lata są czymś, co bardzo lubię. Pod warunkiem dość łagodnego lata i braku suszy nie poddaję takich epizodów krytyce, zresztą pamiętam ten wrzesień 2016 i jak bardzo dałem się rozkochać tej pogodzie - gdybym zdradził wrzesień 2016 i go tutaj nie umieścił, to pogoda zapewne by się na mnie zemściła i zesłała drugi wrzesień 1996
I połowa października 2018 nie przyniosła oficjalnie spadku poniżej zera, a dni były jednak przyjemne i nie czuję jakichś awersji do tego okresu. Na pewno było lepiej niż rok później, kiedy te mrozy jednak przegięły (swoją drogą obniżam notowania tego październiczka, nadal muszę czekać na swojego ulubieńca).
II połowy grudnia skrzywdzić nie pozwolę To ekstremalne, halniaczkowe, słoneczne ciepło było czymś wręcz wybitnym, zwłaszcza 18, 20 i 21 grudnia (każdy z tych dni uważam za istną rewelację, a 20 grudnia to już w ogóle jeden z najlepszych dni 2019 roku). Później przyszły takie sumy opadowe, jakich w grudniu nie widziano od długich lat, a od 28 grudnia do sylwestrowego popołudnia miałem pokrywę śnieżną.FKP - 28 Maj 2020, 13:39 kmroz, Powiem Ci, że lampka nawet fajnie działała, pszczółki latały po nie pomrożonych jeszcze kwiatkach, tak było przynajmniej 13 pazdka 2010. Na pewno lepsze to od analogów z 2016 i 2015.kmroz - 28 Maj 2020, 13:41
PiotrNS napisał/a:
a od 28 grudnia do sylwestrowego popołudnia miałem pokrywę śnieżną.