Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Czas Euforii - przeżyjmy to jeszcze raz
PiotrNS - 21 Maj 2020, 15:32 😁😁😁
Jeszcze 5 czerwca nie byłem świadomy, a co dopiero wtedy
A pani z Bródna dała mi wtedy kosza, bo nie odpisała Z tego co pamiętam, kawałek pod moim komentarzem odezwał się fioletowy pan z Kujaw albo szary pan z Podlasia, który narzekał na zimno w Polsce i pisał coś o Hiszpanii. Dopiero wtedy nadeszła standardowa odpowiedź, tysięczny komentarz o tym, że polscy Murzyni (xD) kochają upały jak żaden inny naród i choćby klimat ocieplał się nie wiadomo jak, to zawsze będzie im za zimno, a dla niej to jest nie do życia
@Jacob, tak, wstawiłem prognozę pogody z 19 sierpnia 2002 i dyskutowaliśmy o tym, że gorąco przejdzie lada chwila A ja 3 czerwca byłem taki zadowolony i szczęśliwy z tej pogody... Jeszcze nie przejmowałem się fusami, tym bardziej że ECMWF był niejednoznaczny w moim regionie. Gdybym wiedział PiotrNS - 21 Maj 2020, 15:45 Ja mam takiego screena z 15 listopada 2018 🤩 Po tym dniu miętowego awatara nie było na Blogu do 20 grudnia.
kmroz - 21 Maj 2020, 15:48 Mam nawet takiego samego skrina PiotrNS - 21 Maj 2020, 15:56 Czyli też nie miałeś pomysłu? Było jeszcze wiele takich dość szokujących sytuacji, to jedna z nich Tylko pan z Katowic podjął się polemiki. Reszta mogła nawet tego nie zauważyć, bo w tym czasie trzaskaliśmy 100 postów na godzinę.
kmroz - 21 Maj 2020, 15:57 Turcja i tyle kmroz - 21 Maj 2020, 16:32 Rozdział #21 - "Linia zbieżności"
Po kolejnej wyjątkowo ciepłej nocy, podczas której temperatura przez kilka godzin stała na poziomie 14 stopni, powitał nas przepiękny, słoneczny poranek:
W ciągu dnia jednak chmury stopniowo się rozwijały:
Temperatura wczesnym popołudniem wzrosła do około 21 stopni. I tu przechodzimy do zasadniczej fazy tego dnia.
Nad południową Polską uformowało się coś na kształ niżu górnego, który przyniósł tam wielogodzinne opady o umiarkowanym i silnym natężenie.
Wokół tego niżu utworzyła się dość aktywna linia zbieżności. Już około 10:00 zaczęły pojawiać się na niej nawalne opady i burze w województwie lubelskim. Linia ta zmierzała dość szybko na północny zachód, niosąc ze sobą kilka izolowanych superkomórek burzowych, z których aż trzykrotnie doszło do pojawienia się trąby powietrznej!
A drugie już zanikające opady, odchodzące na południowy zachód. Podejrzewam, że na tym filmie tworzy się właśnie zalążek jednej wielu superkomórek, z której godzinę później koło Żyrardowa zeszła trąba powietrzna:
Po przejściu opadów temperatura spadła, ale szybko się rozpogodziło:
Temperatura zdołała potem jeszcze wzrosnąć do 23 stopni. Późnym popołudniem było jeszcze widać takie chmury z okna. Za linią odchodzącą na zachód, tworzyły się jeszcze maleńkie komórki opadowe:
Wieczór był już spokojny i bezchmurny - niestety nieco chłodniejszy od dwóch poprzednich:
Niesamowicie dynamiczny dzień, tego dnia w naszej części kraju odnotowano aż 3 trąby powietrzne:
Powiem szczerze, że w tym momencie ten prawdziwy Czas Euforii zaczął już ulegać lekkiej destrukcji - kolejne dni już nie były tak "rasowe", niemniej był to nadal wspaniały okres za jakim bardzo tęsknię....
Do zobaczyska jutro!kmroz - 22 Maj 2020, 21:53 Rozdział #22 - "Wyciszenie"
Dzisiaj niestety będzie krótko - czasu zabrakło, cóż - mówi się trudno...
Dzień 22.05 przyniósł swego rodzaju uspokojenie aury. Dzień był wyraźnie chłodniejszy od poprzednich, przyniósł też więcej chmur i mniej opadów - przykładowo w centrum Warszawy, gdzie go spędziłem, nie spadła ani kropla deszczu. U mnie było inaczej - przeszły dwie krótkie konwekcje, ale wielka suma z tego to się nie uzbierała - niecały 1mm wg stacji pruszkowskiej.
Wg stacji wunderground Głosków dzień był "nieletni" - dane z Legionowa jednak mówią trochę co innego, ale wiadomo, stacja wiejska na mrozowisku pokaże nieco niższą średnią. Był to też jedyny dzień okresu 17-28.05, w którym temperatura nie przekroczyła 20 stopni:
Mówiąc o tym dniu, warto jeszcze pokazać skany radarowe, bo pięknie wszystko wirowało tego dnia. Widać też wyraźnie, że na południe od W-wy było kilka konwkecji, ale w samym mieście praktycznie nic:
Bardziej jednak "uwagę" zwraca tutaj południe Polski....
Zdjęć dzisiaj nie będzie, może uzupełnię - ale w sumie nie wiem czy warto
Ale kolejne dni będą ciekawsze, spokojnie kmroz - 23 Maj 2020, 19:45 Rozdział #23 - "Ulewa życia"
Dzień 23.05.2019 mieszkańcom południowej Polski, w tym wypadku zwłaszcza Krakowa i okolic, kojarzy się z długotrwałym, dość silnym opadem. Jak on jednak wyglądał w miejscu, w którym już od tygodnia cieszyliśmy się euforią pogodową, czyli na środkowym Mazowszu? Ano, był swego rodzaju jego zwieńczeniem, chociaż nie zamierzam ściemniać, uroku w tym dniu to nie było żadnego....
Noc poprzedzająca ten dzień była ciepła, temperatura spadła do 11-12 stopni. Poranek przyniósł niewielkie rozpogodzenia - mój region znalazł sięna granicy strefy grubych chmur:
Z tego ranka mam też jeden skrin czerwonego awatara:
Około godziny 11:00 wybrałem się do biblioteki na Terenie Południowym Politechniki Warszawskiej. Temperatura właśnie wtedy wzrosła do dobowego maksimum, około 20 stopni.Gdy stamtąd wychodziłem, niebo było już ciemne, pełne konwekcyjnych chmur:
Właśnie w tym czasie doszło do inicjacji burz w moim regionie - początkowo w okolicy Piaseczna:
Po moich zakupach w Bluecity (jak w każdy czwartek praktycznie i nie tylko XD), zacząłem jednak się orientować, że budują się kolejne komórki opadowe. Szczególnie moje zainteresowanie wzbudziła ta komórka koło Brwinowa:
Czemu, to zaraz wytłumaczę:
Po wyjściu z Bluecity zrobiłem takie zdjęcie:
Przejściowo znowu pojawiły się rozpogodzenia, które tylko ułatwiały piętrzenie się chmur:
Przed wejściem do domu o godzinie 13:00, zrobiłem zdjęcie "kałuży", która jest swego rodzaju miernikiem wilgoci:
I własnie gdy dotarłem do domu, to okazało się, że burza znajdująca się koło Brwinowa, jest czymś na kształt mini superkomórki, która jednak z powodu braku kinematyki, przybrała charakter stacjonary. To spowodowało, że zamiast przesuwać się na południowy zachód, jak inne komórki, to praktycznie stała w miejscu, dobudowując się tylko dalej, nieśmiało przesuwając się na wschód, czyli w kierunku przeciwnym do wiatru. Mogło to mieć związek z tym, że wysoko rozbudowany cumulomnimbus przesuwał się zgodnie z kierunkiem wiatru na wyższych wysokościach, a tam już wiało z zachodu - do głosu zaczął dochodzić Wstrętny Atlantyk, który zapewnił wyjątkowo pogodny nadchodzący weekend.
Tak czy inaczej, dość szybko ulewa dotarła do mnie. I przyznam się bez bicia, że naprawdę mnie zaskoczyła. Rzadko do mojej wsi akurat dociera rdzeń opadu, a tym razem tak było. Pod względem burzowym szału nie było - niewiele wyładowań pojawiło się w okolicy. Ale natężenie opadu - WOW. To trzeba zobaczyć. Niestety plik pochodzi ze starego telefonu i jest częściowo uszkodzony, więc nie mogę go wstawić na youtuba - dam jednak linka do albumu, koniecznie zobaczcie:
Nawet chyba 14.06 nad ranem aż takiego natężenia opadu nie miałem...
Ale jak mówiłem, z burzami szału nie było. W moim regionie było raptem kilkanaście wyładowań:
Nawalne opady minęły koło 14:00, po prostu komórka w dość słabych warunkach nie zdołała zbyt długo przetrwać....
W czasie opadów temperatura spadła do 16 stopni, potem jeszcze wzrosła do 19 stopni, mimo, że pojawiły się tylko drobne przebłyski. Potem jeszcze przyszły kolejne, ciągłe opady ze wschodu, ale nie były za mocne. Padać na dobre przestało koło 18:00. Wieczór jednak był nadal pochmurny i dzięki temu w miarę ciepły.
W tym dniu sumy opadów były bardzo nierównomierne w regionie - na północ od kolei warszawsko-wiedeńskiej nie spadło prawie nic, a na SW od Warszawy, czyli w powiatach pruszkowskim i piaseczyńskim sumy przekroczyły 20mm - tak było w Pruszkowie i na amatorskiej stacji wundeground w Głoskowie koło Piaseczna.
Resztę dnia skupiłem się już na rzeczach niezwiązanych z pogodą. Był to ostatni dzień burzowej serii - kolejne 3 dni miały być suche, słoneczne i "rześkawe" - przynajmniej suchsze powietrze miało sprawić takie wrażenie. Po takim mokrym okresie taka wieść była bardzo dobra - zwłaszcza, że na kolejny tydzień było widać znowu fajne burze i konkretne opady
Następny dzień będzie już inny, ale też uroczy, z zupełnie innego powodu... PiotrNS - 23 Maj 2020, 23:22 Mnie ten dzień kojarzy się z krakowską ulewą, która bardzo utrudniała nawet zwykłe przemieszczanie się. Po powrocie do NS zaraz spoglądałem na rzeki, które mocno podniosły swój poziom, choć tutaj ulewy już przemijały. Na Mazowszu było pod każdym względem lepiej; nawet to ciemne niebo wygląda tak ładnie, tajemniczo A maksymalna temperatura 20 stopni to jak marzenie - nie tylko wtedy, ale i teraz.
PS. Jak myślisz, wyciągać kożuch na przyszły tydzień?kmroz - 23 Maj 2020, 23:26
PiotrNS napisał/a:
PS. Jak myślisz, wyciągać kożuch na przyszły tydzień?
Ja to właśnie chowam długie spodnie (i tak najpóźniej od co najmniej 5 lat XD)