To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Nauka i edukacja - Demografia oraz dzietność w Polsce i na świecie

LukeDiRT - 3 Luty 2025, 06:12

Dlaczego Polacy nie chcą mieć dzieci?


https://www.youtube.com/watch?v=PqvlkndpcJM

A oto wypowiedzi "postępowych" warszawskich studentów na temat niskiej dzietności :arrow:

https://jbzd.com.pl/obr/3989787/przyczyny-niskiej-dzietnosci

Bartek617 - 3 Luty 2025, 12:20

No co można powiedzieć, by myśleć o założeniu Rodziny, trzeba bardziej umieć myśleć o dobru innego człowieka niż swoim (co no nie jest zbyt łatwym zadaniem, zwłaszcza jak się jest jedynakiem) :-( , a także no warto być przygotowanym pod względem ekonomicznym- w końcu w związku z posiadaniem pociechy może się pojawić mnóstwo wydatków... :-( W sumie też jest racja, że zdrowie psychiczne przez długi czas pozostawało tematem zaniedbywanym, teraz jednak poświęca się mu nieco więcej uwagi.. :-( No ale... świadome macierzyństwo/tacierzyństwo raczej wiąże się z nieuniknioną dojrzałością emocjonalną, więc no wsparcia ze strony państwa w pouczaniu nas jak mamy się zachować ogólnie, niestety za bardzo nie otrzymamy. ;-) :-( No i też doświadczenie życiowe nas uczy, by nie mierzyć innych ludzi swoją miarą: to normalne, że posiadamy w pewnych kwestiach problemy, ale nie możemy wypominać innym osobom nienormalności, że oni ich nie mają (i vice versa): każdy z nas jest na swój sposób różny od siebie i dźwiga swój krzyż. ;-) :-(
FKP - 3 Luty 2025, 16:57

To zbyt angażujące, długotrwałe, a wynik jest niepewny. Klonowanie byłoby lepsze, powstawałby od razu osobnik dorosły, więc nie musiałby przechodzić przez ryzykowny pod względem chorób i niedogodności okres dzieciństwa. Ponadto nie byłoby ryzyka pojawienia się wad genetycznych, które dziecko może odziedziczyć po którymś z rodziców. Pewna byłaby płeć (taka sama, jak u organizmu, który poddał się klonowaniu), no i nie potrzebna byłaby partnerka, z którą nie trzeba by było uprawiać wstydliwej czynności ;) :( :jupi:
zgryźliwy tetryk - 3 Luty 2025, 17:25

Historia uczy nas, że częstą przyczyną upadków rozwiniętych cywilizacji był sybarytyzm wynikający z możliwości "samospełnienia" oraz rozrywki jakie niesie ze sobą postęp. Klasy inteligentne znajdowały się w coraz pokaźniejszej mniejszości, a ich miejsce zajmowały klasy prymitywne, często napływowe. Tak jak w Imperium Rzymskim rodowici cywilizowani Rzymianie stanowili mniejszość. Nawet legiony strzegące granic imperium coraz częściej zdominowane były przez "barbarzyńców", np. Germanów. W ten sposób upadły wyrafinowane cywilizacje starożytności, a zastąpiły je zacofane cywilizacje średniowiecza. Czyli nastąpił regres cywilizacyjny. Minęły setki lat zanim cywilizacja zaczęła się odradzać. Ale kryzys demograficzny i zastępowanie ludzi cywilizowanych przez "barbarzyńców" (presja migracyjna) powoduje, że znów cała historia zaczyna "zataczać krąg".
Janekl - 3 Luty 2025, 21:28

Bartek617 napisał/a:
No co można powiedzieć, by myśleć o założeniu Rodziny, trzeba bardziej umieć myśleć o dobru innego człowieka niż swoim (co no nie jest zbyt łatwym zadaniem, zwłaszcza jak się jest jedynakiem) :-( , a także no warto być przygotowanym pod względem ekonomicznym- w końcu w związku z posiadaniem pociechy może się pojawić mnóstwo wydatków... :-( W sumie też jest racja, że zdrowie psychiczne przez długi czas pozostawało tematem zaniedbywanym, teraz jednak poświęca się mu nieco więcej uwagi.. :-( No ale... świadome macierzyństwo/tacierzyństwo raczej wiąże się z nieuniknioną dojrzałością emocjonalną, więc no wsparcia ze strony państwa w pouczaniu nas jak mamy się zachować ogólnie, niestety za bardzo nie otrzymamy. ;-) :-( No i też doświadczenie życiowe nas uczy, by nie mierzyć innych ludzi swoją miarą: to normalne, że posiadamy w pewnych kwestiach problemy, ale nie możemy wypominać innym osobom nienormalności, że oni ich nie mają (i vice versa): każdy z nas jest na swój sposób różny od siebie. ;-) :-(


Ja jak się żeniłem nie mieliśmy nic ani pieniędzy ani gdzie mieszkać a już o swoim mieszkaniu to mogłem tylko pomarzyć. Po roku urodził się syn akurat straciłem pracę 3 miesiące przed porodem. Mogło być niby źle a nie było bo dostałem kopa od życia ,że musiałem się postarać ale nie na 100 procent a 200 procent. Choć początek był trudny to zawsze mieliśmy gdzie mieszkać i za co żyć choć skromnie. A teraz dzieci po studiach mają własne dom,mieszkanie no i dzieci. Ja także jestem na swoim i przez całe życie nie tylko nie wziąłem ani jednego kredytu ale nawet nic nie wziąłem na raty. Jak za młodego bym myślał ,że nie stać mnie na dzieci tak jak teraz większość myśli to pewnie bym był starym kawalerem mieszkając z rodzicami i bez dzieci. Bo teraz młodzi tylko marudzą ,że ich nie stać ,wszystko za drogie i najlepiej u mamusi na garnku żyć na jej koszt.

zgryźliwy tetryk - 3 Luty 2025, 22:07

Własnie o tym pisałem w moim poprzednim poscie:
zgryźliwy tetryk napisał/a:
Historia uczy nas, że częstą przyczyną upadków rozwiniętych cywilizacji był sybarytyzm wynikający z możliwości "samospełnienia" oraz rozrywki jakie niesie ze sobą postęp.

Bartek617 - 7 Luty 2025, 12:52

No ale co mogę powiedzieć, dzisiaj społeczeństwo przynajmniej pod względem społecznym (wiadomo o pracy nie wspominam, bo do niej kiedyś trzeba będzie iść, chyba że się będzie miało orzeczenie zdrowotne lub o ubezwłasnowolnieniu, ale obawiam się, że to raczej droga donikąd, z samych rent i zapomóg socjalnych trudno raczej będzie przeżyć dłuższy czas) ;-) :-( staje się w pewnym sensie "wygodne". ;-) Te 50 lat temu gdy telewizory były kiepskiej jakości, a komputery takie ewidentnie zawierające super programy czy gry praktycznie nie istniały, były bez wątpienia okolicznością, dlaczego ludzie woleli spędzać czas ze sobą. :-( W dzisiejszych czasach, zwłaszcza w latach 2000+ mamy do czynienia z ogromnym rozwojem elektroniki, postępem w technologii, a ludzie w moim wieku lub nawet ciut starsi (np. w wieku Łukasza czy użytkownika Antorusa z Wykopu) raczej stają się uzależnieni od świata rozrywki oferowanego poprzez multimedia. ;-) :-( Jakbym żył i dorastał w podobnych lub tych samych czasach co np. mój Tata czy nawet moja Mama (przełomy lat 70/80-80/90), to też bym się pewnie dziwił obecnemu sobie, że w taki, a nie inny sposób wolę spędzać czas oraz że mam takie dosyć radykalne przekonania (to nie jest klasyczny sceptycyzm, tylko coś mocniejszego) odnośnie rodzicielstwa. ;-) :-( Niż demograficzny i starzejące się społeczeństwo (w piramidzie wieku) staje się obecnie znakiem czasów. ;-) Z dwojga złego lepszy już taki problem, jaki mamy wraz z wieloma innymi europejskimi państwami, będący oznaką lepiej rozwiniętego społeczeństwa, niż to co doświadczają kraje afrykańskie, w których średnia wieku często kończy się w przedziale 20-30, ewentualnie 30-40 lat (będąc członkami tejże cywilizacji, dni naszej egzystencji więc teoretycznie byłyby policzone). ;-) :-( Wiadomo, długość życia nie jest czynnikiem świadczącym jednoznacznie o szczęściu człowieka, ale w bardzo uproszczonym założeniu się przyjmuje, że komu dłużej jest pisane, by chodzić po padole ziemskim, ten raczej doświadcza więcej dobrobytu i lepszego poziomu czy lepszej jakości życia. ;-)
FKP - 7 Luty 2025, 15:45

Rozmnażanie płciowe to nieciekawa sprawa, dziecko może mieć jakieś wady rozwojowe, a nawet nie być twoje xd Klonowanie jest lepsze i może kiedyś będzie ogólnodostępne :jupi:
zgryźliwy tetryk - 7 Luty 2025, 17:01

A co z osobowością klonów, z ich psychiką :?:
P.S. Czy "chędożenie" jest aż takie nieprzyjemne :?: Przyjemne jest przecież dla obojgu płci. Dopiero poród jest dla kobiet bolesnym przeżyciem. Ale można przecież rodzic w znieczuleniu, chociażby podpajęczynówkowym.

FKP - 7 Luty 2025, 17:30

zgryźliwy tetryk napisał/a:
A co z osobowością klonów, z ich psychiką

I to jest dobre pytanie. Zakładając, że klon powstałby w wyniku wszczepienia materiału genetycznego osobnika klonowanego do komórki jajowej, to nowo powstały osobnik musiałby rozwijać się od początku, więc jego osobowość i doświadczenia kształtowałyby się w innych okolicznościach, więc powstawała by zupełnie nowa osobowość. Analogicznie bliźniaki jednojajowe różnią się pod względem pasji i charakterów, mimo, że są genetycznie w zasadzie identyczne.

Chędożenie może i jest fajne, ale potrzebna jest partnerka, ponadto nigdy nie wiadomo, co druga połowa ma zapisane w genach, więc dziecko może wyjść "koślawe". A jak wiadomo w Polsce nie da się takowego "wyskrobać", zresztą jeden z rodziców może tego nie chcieć. W przypadku klonowania cechy dziedziczone przez klon-dziecko są cechami posiadanymi przez osobnika klonowanego, więc z pewnym prawdopodobieństwem na bazie przebiegu życia tegoż osobnika można określić, na jakie predyspozycje i ewentualne choroby genetyczne klon jest narażony (pomijając wpływ czynników środowiskowych). W przypadku osobnika powstałego w wyniku rozmnażania płciowego jego cechy są loterią, ponieważ jest osobnikiem genetycznie nowym, niepowtarzalnym.

PS: Byłbym zapomniał, klonując się masz pewność, że potomek pochodzi od Ciebie, zaś rozmnażając się płciowo nigdy nie masz 100% pewności, że dziecko będzie Twoje :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group