To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

2017 rok - Subiektywne odczucia pogodowe poszczególnych miesięcy 2017 r

kmroz - 26 Czerwiec 2023, 17:50

Styczeń 4/10
Luty 4/10
Marzec 6/10
Kwiecień 2/10
Maj 5/10
Czerwiec 7/10
Lipiec 7/10
Sierpień 5/10
Wrzesień 9/10
Październik 7/10
Listopad 6/10
Grudzień 3/10

Jacob - 26 Czerwiec 2023, 22:37

Styczeń: 4/10
Luty: 3/10
Marzec: 5/10
Kwiecień: 5/10
Maj: 3/10
Czerwiec: 9/10
Lipiec: 7/10
Sierpień: 7/10
Wrzesień: 9/10
Październik: 8/10
Listopad: 5/10
Grudzień: 3/10

kmroz - 30 Sierpień 2023, 12:37

++: wrzesień
+: czerwiec, lipiec, październik, listopad
N: styczeń, luty, marzec, maj, sierpień
-: kwiecień, grudzień
--: :jupi:

kmroz - 28 Maj 2024, 16:17

Styczeń 7/10 (do 22.01 jednak piękny, zimowy miesiąc, przesadzałem z poniżaniem go)
Luty 4/10
Marzec 7/10
Kwiecień 2/10
Maj 6/10
Czerwiec 8/10
Lipiec 8/10
Sierpień 7/10
Wrzesień 9/10
Październik 8/10
Listopad 5/10
Grudzień 3/10

kmroz - 15 Luty 2026, 18:29

Styczeń 6/10
Luty 5/10
Marzec 4/10
Kwiecień 3/10
Maj 4/10
Czerwiec 7/10
Lipiec 8/10
Sierpień 5/10
Wrzesień 10/10
Październik 9/10
Listopad 8/10
Grudzień 3/10

Zima 2016/2017 5/10
Wiosna 2017 2/10
Lato 2017 9/10
Jesień 2017 10/10

kmroz - 4 Kwiecień 2026, 15:07

Kurort 2017 rok

Styczeń 2017: http://meteomodel.pl/aktu...&dni=31&ord=asc

Dość mieszane uczucia, bo ta suchość nie budzi sympatii, ale jednak to podtrzymanie małej pokrywy mimo wszystko ma u mnie plus. Akurat ja w przeciwieństwie do Piotra nie jestem fanem takich dużych mrozów, zwłaszcza jeśli jest to kosztem braku opadów i lampy... Ale i tak jakiś szacunek jest. Ocena 6/10

Luty 2017: http://meteomodel.pl/aktu...&dni=28&ord=asc

Mało wartościowy nudziarz i znowu suchy :lol: Choć szanuje za jakiś okres względnych mrozów i pudru, a także że nie szalał solarnie. Ocena 4/10

Marzec 2017: http://meteomodel.pl/aktu...&dni=31&ord=asc

Po takim tegorocznym to mimo wszysko budzi jakiś szacunek, tu w miarę regularne opady i brak większej lampy, ale no i tak to taki miesiąc "na alibi" bardziej. Ocena 4/10

Kwiecień 2017: http://meteomodel.pl/aktu...&dni=30&ord=asc

Ze wszystkich wersji które ostatnio oglądałem, to ta kurortowa do mnie najbardziej przemawia. Tu opady były na każdym etapie, a termicznie też jakiś taki bardziej wyrównanany, do tego te tmin poza kilkoma wtopami :zygacz: jakieś znośniejsze. Tym niemniej w większości muszę ganić - za trend, za ogólnie ilość ziąbu w 2 połowie. Natomiast za opady i ich regularność bardzo chwalę - zupełnie co innego niż np w Lujowicach, gdzie do 25.04 było suchutko, a końcówka mega sklaunowała. Ocena 5/10

Maj 2017: http://meteomodel.pl/aktu...&dni=31&ord=asc

O nim już się nieraz wypowiadałem jak mało gdzie budzi sympatii, tylko te 2 niewybaczalne wtopy koło 1.05 i 10.05 :zygacz: No i ta suma na koniec dnia i tak dupy nie urwała, zabrakło konkretu opadowego w 3 dekadzie. Bywało lepiej. Ocena 5/10

Czerwiec 2017: http://meteomodel.pl/aktu...&dni=30&ord=asc

Nie no tutaj to tendencyjny suchar :lol: A suma też niestety klaunowa. Jakoś niewiele mnie w nim przekonuje, to że do 19.06 umiało być "łagodnie" mało znaczy przy tej bordowej 3 dekadzie, przy której nawet 2025 z tego regionu wygląda "znośnie". Ocena 3/10

Lipiec 2017: http://meteomodel.pl/aktu...&dni=31&ord=asc

Tu wyrobienie tej również marnawej jak na Kurort sumy było już nieco lepsze, choć i tak ta pierwsza połowa nazbierała dużo więcej. Termicznie za to bardzo OK, więc bez porównania lepszy egzemplarz od czerwca. Ale to nadal nie są te proporcje. Ocena 7/10

Sierpień 2017: http://meteomodel.pl/aktu...&dni=31&ord=asc

Do niego za to mam szacunek o dziwo. Z bordem poszalał i do 19.08 była to realna walka z 2015. Ale te przerwy na zarówno ochłodzenia jak i opady na każdym etapie - mega szacun. A potem piękne odreagowanie i piękne pluchy. Najbardziej razi chyba to, że w 3 dekadzie niestety wróciło gorąco i paradoksalnie w kwestii anomalii to nawet nie miał "pozytywnego trendu". I to własnie ta końcówka razi mnie tu wbrew pozorom najbardziej. Ocena 5/10

Wrzesień 2017: http://meteomodel.pl/aktu...&dni=30&ord=asc

Do niego to nawet nie będę udawał że mam jakiekolwiek uwagi :serce: Chodzące cudo :serce: Ocena 10/10

Październik 2017: http://meteomodel.pl/aktu...&dni=31&ord=asc

Też wspaniały, choć drobne uwagi są - mimo wszystko brak większych chłodów w 2 połowie, brak lujrozków w niej, oraz długa przerwa stypy opadowej w wersji nie do końca wyżowej. Ale to szczegoły :) Ocena 9/10

Listopad 2017: http://meteomodel.pl/aktu...&dni=30&ord=asc

Taki podręcznikowy przykład przciętniaka, który się niczym nie wyróżnił. Opady - przeciętne. Temperatury - przeciętne, przebieg - przeciętny :lol: Jako, że lubię przeciętniaki, to nawet docenie. Ocena 6/10

Grudzień 2017: http://meteomodel.pl/aktu...&dni=31&ord=asc

Tutaj ogólnie miesiąc wiadomego stylu ;) Ale cenię, że kilka razy umiał dać epizod i poza wiadomymi dniami :) i może 12.12, to jednak obok patoli nawet nie stał. Ocena 4/10

Bartek617 - 4 Kwiecień 2026, 16:51

Cytat:
mimo wszystko brak większych chłodów w 2 połowie, brak lujrozków w niej, oraz długa przerwa stypy opadowej w wersji nie do końca wyżowej.


Nigdy nie zrozumiem skąd bierze się upodobanie do wczesnych przymrozków, czy co dopiero wczesnych epizodów z opadami innego rodzaju niż deszcz :-( Jak dla mnie jeżeli już miałyby nocami się okołozerowe temp. pojawiać (rzecz jasna przy suchej i ogólnie wyżowej pogodzie) ;-) , za dnia w ramach wyrównania powinno być rzeczywiście bezchmurnie i słonecznie (no jesienią jakiś symboliczny wiatr się przydałby- dlatego może nie będę dodawał "bezwietrznie", choć wiadomo odczuwalna temp. jest na ogół wyższa gdy nie wieje), a temp. powietrza powinny wynosić po kilkanaście C (najlepiej przedział 15-20 C) ;-) Gdy za dnia ma temp. wynosić po zaledwie kilka C, najlepsze z kolei byłyby jak najmniejsze dobowe amplitudy temp., a w kwestii pogody chmury, deszcze oraz (co nie jest priorytetem, ale jest w takich okolicznościach zrozumiałe) wyraźniejszy wiatr ;-)

PiotrNS - 6 Kwiecień 2026, 21:55

Styczeń- zdecydowanie suchość nie budzi sympatii, ale za temperatury i anomalię ten styczeń zawsze ma u mnie szacunek. Jeśli chodzi o mrozy i bycie ich fanem, to być może sam kiedyś zmienię zdanie. Aktualnie mam deficyt takich temperatur, bo nie były u mnie notowane już wyjątkowo długo, toteż w tym roku byłem lekko niepocieszony chmurami na początku lutego. Śniegu w styczniu 2017 było natomiast mało, więc nawet gdybym przyznał mu ocenę wyższą, to tylko niewiele.

Luty - tutaj natomiast nie czuję najmniejszej ochoty, aby go jakkolwiek bronić czy proponować wyższą ocenę. Taki "miesiąc-nic", w którym uzupełnienia śniegu w zasadzie nie było, natomiast jego znikania doświadczałem od początku. Szanuję tylko za termikę w I połowie, bo w II kilka termicznych "red flagów" już wystąpiło, a końcówka wyraźnie przebiła nawet tegoroczną.

Marzec - w tym przypadku w sumie nie wiem, z czego wynika tak niska ocena. Owszem, miesiąc bez zimy. Ale wiosna funkcjonowała w nim raczej poprawnie. Bordowy początek został okraszony opadami i na dłuższy czas zapanowała spokojna wiosenka, bez większych wyskoków, z umiarkowanym, a wręcz niskim usłonecznieniem i regularnymi opadami. W końcówce też zdarzały się urozmaicenia - nawet o nich zapomniałem, miałem w głowie kilka totalnie lampowych dni, a tymczasem scenariusze znane nam z 2022, 2025 czy 2026 roku w ogóle wtedy nie wystąpiły. Moim zdaniem to jeden z najlepszych marców tej klasy, jeśli chodzi o anomalię.

Kwiecień - ten miesiąc jednak zgnoiłbym za trend i przyznałbym mu przez to trochę mniej punktów. Podobnie jak Ty, doceniam jednak opady. Po 2017 roku tak mokrego kwietnia jużnie było (2021 i 2023 straciły do niego ok. 15 mm), a i przed nim bardziej wilgotny był dopiero 2001. Schładzanie tego miesiąca było stopniowe, ale i tak okres 17-27.04 to przesada. Tmin-y nie należały może do szczególlnie drastycznych, ale jednak swoje zrobiły...

Maj - tutaj z kolei zaryzykowałbym odrobinę wyższą ocenę, ale też nie sprzeciwiam się tej, którą przyznałeś. Rzeczywiście na koniec dnia suma była dość słaba, nawet jeśli nie wstydliwa. Wydaje mi się, że na uznanie zasługuje I dekada poza samą końcówką - wcale nie była zimna. Ochłodzenie, choć bardzo dotkliwe, to jednak błyskawiczne i pogoda wróciła na dobre tory. Wyjście ponad normę nie było natomiast zasługą jakichś przedłużających się bordowych i suchych okresów, lecz epizodów pomiędzy którymi temperatury nie schodziły zbyt nisko. Moim zdaniem spoko opcja.

Czerwiec - w tym przypadku jednak trochę przesadziłeś z tą krytyką. Miesiąc rzeczywiście bordowy, ale moim zdaniem jak najbardziej może wzbudzać sympatię swoją łagodnością do 19.06, a potem dużą systematycznością burz i koncentracją anomalii głównie na Tmin-ach. Ten czerwiec dał od siebie całkiem dobrą regularność i sklaunowanie sumy szczęśliwym trafem 10.06 było skompensowane bardziej pechowym położeniem w III dekadzie. Bardziej czepiałbym się sumy samej w sobie i to akurat moim zdaniem rzeczywiście jest powodem tego, aby ocenić miesiąc niezbyt wysoko, choć nie aż tak.

Lipiec - w przypadku tego miesiąca też dałbym trochę więcej. Jeśli miałbym wskazać przykład miesiąca letniego, w którym pomimo niewyrobienia sumy można śmiało mówić, że był mokrym miesiącem (poza czerwcem 2020, w którym niewyrobienie sumy to jednak cyrk :P ), to wskazałbym właśnie ten lipiec. Tyle samo dni z opadem miał w tym wieku tylko lipiec 2004, a więcej tylko 2011. Do tego sporo burz, w tym kilka naprawdę pięknych. Temperatury łagodne, a łączenie deszczu ze słońcem to majstersztyk. Może trochę zabrakło sielskości i szkoda zaburzenia feng-shui na samym finiszu, ale to tylko tyle uwag ode mnie.

Sierpień- tutaj akurat obniżyłbym ocenę i dałbym mu mniej niż czerwcowi. Te upały były naprawdę straszne - nie były lekkimi przekroczeniami 30-tek, lecz wspinaczką do rekordowych poziomów połączoną z nieznośnymi nocami. Plus za przerwy, ale podczas z nich temperatury potrafiły z kolei być trochę za niskie. II połowa była lepsza i nawet to powracające gorąco było dość mało dotkliwe jak na możliwości sierpnia, ale te ataki wściekłego bordu w I połowie jednak zbyt zaszkodziły anomalii.

Wrzesień - ocenę rozumiem, choć sam bym tyle nie dał, mimo nieskrywanej sympatii do tego miesiąca. Wolę 2022 :D

Październik - bardzo się ucieszyłem z tej oceny, naprawdę. Wielokrotnie wskazywałem ten październik jako przykład miesiąca bardzo kompromisowego, tylko że Ty wtedy kompromisowość niezbyt ceniłeś :mrgreen: Brak większych chłodów i przymrozków w II połowie jest wadą, ale przymykam oko, bo padało, dzięki czemu jako tako udało się zrekompensować wcześniejszą opadową stypę, przez którą osobiście też nie dałbym 10-tki.

Listopad - też zgoda, nawet nie ma za bardzo czego się uchwycić żeby podnosić argumenty podniesienia czy obniżenia oceny :D Jako że nie lubisz listopadowego bordu, mogę Ci tylko podsunąć, że był to listopad z najniższą absolutną Tmax (14,3) po 1998 roku i jeden z zaledwie trzech w tym wieku listopadów bez 15-tki :)

Grudzień- generalnie zgoda, ale jednak mam problem z siłą patoli, kiedy już wystąpiła :/ Do tego rekordowo wysoki absolutny Tmin (-3,8, to nawet w listopadzie byłoby istotną anomalią) kompletnie nie przekonuje :nie: Chyba potrąciłbym jeden punkt.

Bartek617 - 6 Kwiecień 2026, 23:37

Sam nie ogarnę chyba nigdy zamiłowania do większych mrozów ;-) Kiedyś wolałem je jedynie gdy miał padać śnieg, ale w już taką skrajność jak kiedyś (że od każdego opadu- nawet pojedynczych płatków) nie uciekałbym- głównie takiego który przynosi paraliże i który spada w większych ilościach ;-) :-( Jak poprószy nie więcej niż ok. 2-3 cm za dobę w okresie listopad-marzec (czyli pomijając ewentualnie początek pierwszego i koniec ostatniego miesiąca nawet hipotetycznie jakieś plus minus 120-140 dni: choć w praktyce znacznie mniej, codziennie w półroczu chłodnym przecież opad nie występuje, a co dopiero samego śniegu) nie będę specjalnie biadolił ;-) :-(

Natomiast jak dla mnie znaczek ujemny przy temp. ujemnej wystarczy, mrozów bliższych tych 2-cyfrowych lub jeszcze niższych temp. powietrza nie trzeba do szczęścia ;-) :-(

A do uważania większych chłodów i przymrozków w 2 poł. października za wadę się nigdy nie przekonam: grzyby jeszcze w lasach mogą leżeć w znacznych ilościach (choć wiem przy obecnym rozregulowaniu opadów obecność ich staje się bardziej niepewna i niejednoznaczna niż w ostatnich latach), drzewa dopiero zaczynają łysieć, a niektórzy chcą chyba, by warunki pogodowe zgrały się z fenologią już w nadejście zimy jak nie wiem jak w krajach wschodniej czy północnej Europy ;-) :-(

kmroz - 7 Kwiecień 2026, 01:32

PiotrNS napisał/a:

Marzec - w tym przypadku w sumie nie wiem, z czego wynika tak niska ocena. Owszem, miesiąc bez zimy. Ale wiosna funkcjonowała w nim raczej poprawnie. Bordowy początek został okraszony opadami i na dłuższy czas zapanowała spokojna wiosenka, bez większych wyskoków, z umiarkowanym, a wręcz niskim usłonecznieniem i regularnymi opadami. W końcówce też zdarzały się urozmaicenia - nawet o nich zapomniałem, miałem w głowie kilka totalnie lampowych dni, a tymczasem scenariusze znane nam z 2022, 2025 czy 2026 roku w ogóle wtedy nie wystąpiły. Moim zdaniem to jeden z najlepszych marców tej klasy, jeśli chodzi o anomalię.


A ja przyznam, że wręcz spodziewałem się, że mnie skrytykujesz, że dałem aż 4. Zapomniałem jednak o fakcie, że wiosną masz często tendencję do niedoceniania "negatywnych" trendów i bezprecedensowych ociepleń na wczesnym etapie miesiąca (wyjątek to kwiecień 2024 xd), na czego podstawie np rozgrzeszasz często początek marca 2024 czy 2021. Nie powiedziałbym, że to jest ocena niska - jak na tak patolski marzec i mimo wszystko suchy. Aż jestem zdziwiony, że tak rozgrzeszasz tę suchowiejną, lampową patolę w pierwszy weekend tego miesiąca. Paradoksalnie mogłem mu dać te 5 zamiast 4, ale właśnie trochę z myślą o Tobie dałem 4 :lol: Jak widać jednak, czasami potrafisz mnie zaskoczyć ;) Ale i tak chyba zostanę przy ocenie 4. Poza kilkudniowym okresem koło 10.03, to tmax<10 w zasadzie nie istniały.

Miażdżec 2*26 nie może być punktem odniesienia - i mówię tu o tym w mojej wersji, bo akurat ten w Twojej to nie wiem, czy mnie nawet nie przekonuje bardziej od tego 9 lat temu...

PiotrNS napisał/a:
Kwiecień - ten miesiąc jednak zgnoiłbym za trend i przyznałbym mu przez to trochę mniej punktów. Podobnie jak Ty, doceniam jednak opady. Po 2017 roku tak mokrego kwietnia jużnie było (2021 i 2023 straciły do niego ok. 15 mm), a i przed nim bardziej wilgotny był dopiero 2001. Schładzanie tego miesiąca było stopniowe, ale i tak okres 17-27.04 to przesada. Tmin-y nie należały może do szczególlnie drastycznych, ale jednak swoje zrobiły...


Te lujrozki jak na kwiecień to jednak też nie był jakiś wielki dramat, zwłaszcza, że dwa z nich były, o ironio, ozdobą dość ciepłego dnia. Dla mnie ta regularność opadów na każdym etapie jednak przeważa. 5 to też nie jest jakaś bardzo wysoka ocena, a te chłody u Ciebie były mimo wszystko bardziej cywilizowane i zrównoważone.

kmroz napisał/a:
Maj - tutaj z kolei zaryzykowałbym odrobinę wyższą ocenę, ale też nie sprzeciwiam się tej, którą przyznałeś. Rzeczywiście na koniec dnia suma była dość słaba, nawet jeśli nie wstydliwa. Wydaje mi się, że na uznanie zasługuje I dekada poza samą końcówką - wcale nie była zimna. Ochłodzenie, choć bardzo dotkliwe, to jednak błyskawiczne i pogoda wróciła na dobre tory. Wyjście ponad normę nie było natomiast zasługą jakichś przedłużających się bordowych i suchych okresów, lecz epizodów pomiędzy którymi temperatury nie schodziły zbyt nisko. Moim zdaniem spoko opcja.


Tutaj się ze mną bije myśl, czy tak kompromitująca wtopa skreśla wszystko. Moim zdaniem jednak fakt, że 11.05 było też niebezpiecznie blisko, a i 1.05 miał tragicznie niski tmin, sprawiają, że nie można sobie tego potraktować jako ot taki wyjątek. Na dalszym etapie niestety bord wystąpił - końcówka maja u Ciebie była dużo gorsza niż rok później (nie żebym bronił Wrót Piekieł, ale mówie fakty). Temu majowi brakuje zbyt dużo, by zrównoważyć naprawdę poważne red flagi. Byłbym w stanie rozważyć ocenę 6/10, ale nie więcej. Z uwagi też na to, że standardy tego miesiąca są u Ciebie naprawdę wysokie, to nie ma co na siłę wybielać

kmroz napisał/a:
Czerwiec - w tym przypadku jednak trochę przesadziłeś z tą krytyką. Miesiąc rzeczywiście bordowy, ale moim zdaniem jak najbardziej może wzbudzać sympatię swoją łagodnością do 19.06, a potem dużą systematycznością burz i koncentracją anomalii głównie na Tmin-ach. Ten czerwiec dał od siebie całkiem dobrą regularność i sklaunowanie sumy szczęśliwym trafem 10.06 było skompensowane bardziej pechowym położeniem w III dekadzie. Bardziej czepiałbym się sumy samej w sobie i to akurat moim zdaniem rzeczywiście jest powodem tego, aby ocenić miesiąc niezbyt wysoko, choć nie aż tak.


Moim zdaniem to niestety przypadek, gdy jakaś sentymentalna sympatia Ci przysłania realny obraz. Czerwce 2022 i 2025 z mimo wszystko dużo lepszą i regularniejszą sumą, mieszasz z błotem, więc tego tutaj tym bardziej nie ma co bronić. W 2022 realne piekło (dzikie i przerażające) zaczęło się dopiero 26.06 i było mało istotnym fragmentem miesiąca, a jak mówimy o pechu z czerwca 2017, to co powiedzieć o pechu z Twoich imienin z 2022, gdy ta burza Ciebie jednak zahaczyła, kawałek dalej na S była naprawdę gruba, a na stacji okrągłe zero... W czerwcu 2025 suma mimo wszystko wyższa, bardziej sprawiedliwa, a temperatury jednak się rozłożyły na obwarzanki, co - moim zdaniem - jednak trochę daje taryfę ulgową, bo "robi wrażenie", że były to dwa osobne ekscesy, wyraźnie oddzielone 2 tygodniami względnego spokoju (więcej dyskusji zresztą w wątkach o tych czerwcach). W czerwcu 2017 tylko dni 14-19.06 przypominały u Was u miesiącu, który panuje - poza nim to serio tmax koło 25 były regułą do 13.06, a w 3 dekadzie... serio wejście na wyższy poziom bordu. I żebyś mnie nie zrozumiał, nie bronię czerwców 2022 i 2025, były one u Ciebie straszne. Po prostu podkreślam, że 2017 taki sam/jeszcze gorszy.

PiotrNS napisał/a:
Lipiec - w przypadku tego miesiąca też dałbym trochę więcej. Jeśli miałbym wskazać przykład miesiąca letniego, w którym pomimo niewyrobienia sumy można śmiało mówić, że był mokrym miesiącem (poza czerwcem 2020, w którym niewyrobienie sumy to jednak cyrk :P ), to wskazałbym właśnie ten lipiec. Tyle samo dni z opadem miał w tym wieku tylko lipiec 2004, a więcej tylko 2011. Do tego sporo burz, w tym kilka naprawdę pięknych. Temperatury łagodne, a łączenie deszczu ze słońcem to majstersztyk. Może trochę zabrakło sielskości i szkoda zaburzenia feng-shui na samym finiszu, ale to tylko tyle uwag ode mnie.


Tutaj moim zdaniem niestety też padasz ofiarą sentymentu. Ta regularność była tylko w pierwszej połowie, na którą złego słowa nie powiem. W drugiej już niestety nie - ją ciężko mi jakkolwiek obronić. Uważam, że 7 to uczciwa ocena, który miał znakomitą pierwszą połowę i może nie koszmarną, ale po prostu bordową, nieciekawą, ekstremalnie suchą i beznamiętną drugą. Wiem, że to co niżej napiszę, to już nie jest wina lipca, ale no patrząc na całokształt okresu maj-lipiec, to po prostu jakoś nie kupuje tego, że nie było u Ciebie suszy. No chyba, że serio stacja miała pecha i na wyżej położonych terenach padało więcej...

PiotrNS napisał/a:
Sierpień- tutaj akurat obniżyłbym ocenę i dałbym mu mniej niż czerwcowi. Te upały były naprawdę straszne - nie były lekkimi przekroczeniami 30-tek, lecz wspinaczką do rekordowych poziomów połączoną z nieznośnymi nocami. Plus za przerwy, ale podczas z nich temperatury potrafiły z kolei być trochę za niskie. II połowa była lepsza i nawet to powracające gorąco było dość mało dotkliwe jak na możliwości sierpnia, ale te ataki wściekłego bordu w I połowie jednak zbyt zaszkodziły anomalii.


Tutaj właśnie zestawiając ten sierpień z tym z 2018, to doceniłem to, że te przerwy były uczciwe i prawdziwe. Tak samo opady - one dopisywały na każdym etapie, może poza końcówką, którą akurat gnoję. Uważam, że ocena 5/10 jest dość uczciwa - pokazuje, że raczej nie jestem fanem tego miesiąca, ale bardzo doceniam jego liczne próby i starania, a także fragmenty. Przyznaje jednak, że dni 1-5.08 to coś, co nie powinno się zdarzać - ale jak już musi, niech będzie odreagowane tak jak taki 7-8.08. A patrząc całościowo, to 20.08 to serio wybitne, prawdziwe i niepizdowate odreagowanie. Podobnie jak w przypadku maja i marca, jestem tu w stanie przychylić się do oceny o stopień niższej, czyli 4/10, ale z drugiej strony patrząc już nawet na sam fakt, że u Ciebie na kolejne 8 sierpniów aż 6 było cieplejszych i aż 5 suchszych (z czego 2019 i 2023 były "mokre" dzięki gwałtownie wyrabianym sumom, a nie cudownej plusze jak 20.08.2017), to jednak bardziej skłaniam się ku 5/10 nadal

PiotrNS napisał/a:
Wrzesień - ocenę rozumiem, choć sam bym tyle nie dał, mimo nieskrywanej sympatii do tego miesiąca. Wolę 2022 :D


No i właśnie te ostatnie słowa wzbudzają we mnie niezgodę, ale to już na inny wątek dyskusja



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group