Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Miesiąc, który przyniósł najbardziej pozytywne ZASKOCZENIE
Jacob - 1 Sierpień 2019, 19:54 Tak często mylę kmroz - 1 Sierpień 2019, 19:55
Jacob napisał/a:
A akurat broniąc marca wspominałeś, że wiatr Ci nie przeszkadzał
Jakkolwiek to głupio zabrzmi, dla mnie ma znaczenie też kierunek wiatru. Poza tym tak naprawdę w kwietniu 2019 tak naprawdę to były dwa dni, ale takiej wichury jak u siebie 3.04 to nie pamiętam. 23.04 za to w połączeniu z piaskiem to był jakiś dramat. Silne wiatry w porze ciepłej z SE to nic fajnego. Zresztą w chłodnej, poza klasycznym fenem, podobnie.
Ale tak naprawdę to zimne noce mi najbardziej przeszkadzały w kwietniu 2019. Wiatr tutaj był tylko jakimś dodatkowym mankamentem.
Tak naprawdę dni w kwietniu 2019, które w pełni mi się podobały to 4-6.04 (już odpuszczam ten wiatr) 24-25.04 oraz 29-30.04. Cała reszta miała albo niezbyt wiosenne noce, albo ogółem była niezbyt wiosenna, albo ewentualnie brzydka. Po prostu mi jakoś nie podpasował ten miesiąc, a pustynne wiatry go dobiły kompletnie.
Może gdybym oceniał ten miesiąc na podstawie tylko danych, a nie własnych wspomnień i odczuć, to by to wyglądało trochę lepiej.kmroz - 1 Sierpień 2019, 19:56 Skompletowane
16.04-23.05.2006 ekstremalnie słoneczny, przyjemny termicznie, w końcówce tego okresu fajne burze.
9.09-28.10.2006 ekstremalnie ciepły, chłodniejszy okres się wprawdzie trafił, ale był totalnie lampowy, za to te najbardziej ponure dni były często bardzo ciepłe
1.12-9.12.2006 grudniowy raj pod każdym względem
31.12.2006-21.01.2007 styczniowa jesień, sporo wiatru, opady o charakterze letnim- krótkotrwałe i mocne
(5.03-16.03.2007 wczesny i bardzo pogodny atak wiosny) ->
5.03-28.04.2007 po wielu przemyśleniach doszedłem do wniosku, że jednak cały ten ciąg prawie dwumiesięczny po prostu zasłużył! Załamanie po 16.03 przyniosło dużo potrzebnych opadów i nie było zimne! Podobnie w kwietniu, jedyne dwa załamania pogody trochę uzupełniły zasoby wodne, były też inne ochłodzenia, ale lampowe!
17.09-2.10.2007 - piękne, klasyczne polecie, przeplatane ze wczesną jesienią. Mnóstwo słońca, trochę potrzebnego deszczu i wspaniałe temperatury.
9.01-7.02.2008 przeważnie bardzo ciepło i duże ilości słońca jak na zimę
19.02-28.02.2008 Jak wyżej
21.04-10.07.2008 rajski okres, ekstremalnie słoneczny, termicznie bez odchyłów, tylko jedno załamanie pogody w maju
30.11-11.12.2008 rajski wstęp do zimy
31.03-21.05.2009 skrajnie słoneczny i przeważnie bardzo ciepły czas
25.07-28.09.2009 prawdziwie atlantycki letnio-jesienny czas
18.11-5.12.2009 wymarzony finisz jesieni, dużo ciepła i sporo słońca oraz wiatru
18.02-1.03.2010 niedoceniany okres, a dla mnie uroczy - połączenie dużej ilości śniegu z temperaturami blisko 10 stopni i częstym słoneczkiem, przywodziło mi na myśl zimową pogodę w Dolomitach, gdzie wielokrotnie jeździłem na narty
18.03-2.04.2010 kwietniowo-majowo wiosna w marcu, pod względem temperatury i usłonecznienia procentowego, tylko długość dnia nie ta...
12.04-30.04.2010 okres postsmoleński mi się zawsze będzie kojarzyć z nieustającym słońcem. Pogodowej nudy jednak nie było, okresowo padało a nawet pojawiały się burze. Temperatura prawdziwie wiosenna, z elementami wczesnego lata.
30.10-15.11.2010 wahałem się czy dać okres, ale jednak na to zasługuje, ze względu na nadzwyczajne ciepło i kilka dób z temperaturą non stop >10 stopni! Mogło jednak trochę brakować słońca, było go w tym okresie mniej więcej tyle co powinno, czyli... bardzo, bardzo mało - bo nasze normy usłonecznienia w listopadzie to jeden wielki i smutny żart. Dlatego z przymrużeniem oka bym prosił
15.04-30.04.2011 trochę nudny, ale jak nudne jest piękne... to czemu nie. Mam słabość do seriali/serii książek banalnych i non stop szczęśliwych oraz przewidywalnych, do dzisiaj lubię np poczytać sobie "Zwiadowców", z pogodą w gruncie rzeczy podobnie, chociaż wolę jakąś dynamikę czasem. Tak czy inaczej temperatury wokół 20 stopni i nieustające słońce, to coś, co jest po prostu przyjemne. Noce nie były za ciepłe, ale pod koniec kwietnia nie ma to już takiego znaczenia.
1.08-6.10.2011 bardzo ciekawa sprawa, wprawdzie o dziwo ciężko mi tu znaleźć wymarzoną dekadę, ale okres cenię głównie za całokształt, przewaga przyjemnych temperatur, mnóstwo słońca, mało nieprzyjemnych dni (jak na złość trafiły się akurat na mój urlop te najgorsze, czyli 9-11.08....)
16.03-28.03.2012 dużo słońca, ciepłe dnie, brak pluchy - prawdziwie kwietniowa wiosna jednym słowem. Mankamentem były wciąż długie, zimne noce, często mroźne, ale to jednak za mało, by nie dać szansy temu okresowi. Zresztą nie wszystkie noce były zimne, w dniu 21.03 temperatura nie spadła poniżej 8 stopni, ten dzień był prawie(nie chce bluźnić, dlatego "prawie") jak 4.03.2019.
15.04-25.04.2013 - w sumie piękna wiosna, z przyjemnymi temperaturami. Taka litość ze strony jednej z najsłabszych wiosen tego wieku - jeśli wręcz nie najsłabszej, bo w takim 2001 to cały maj był fajny, a tutaj niecałe dwa tygodni....
1.07-25.07.2013 - po prostu. wiadomo o co chodzi Jak to fajnie FKP ujął, nietypowe dla lipca połączenie umiarkowanych temperatur ze zdecydowanie nieumiarkowanymi ilościami słońca.
11.08-10.09.2013 - miesiąc ruchomy marzeń. Dwa krótkie załamania przyniosły mnóstwo potrzebnego deszczu, więc tym lepiej!
20.10-11.11.2013 - w sumie poważnie się zastanawiałem, czy nie skrócić tego okresu do dnia 29.10, wszak tamte 10 dni zasługuje na szczególne wyróżnienie. Ale dalszy ciąg tego okresu był również wspaniały, cały czas było bardzo ciepło, jedyne ochłodzenie było za to lampowe (31.10-1.11). Niestety, wraz z tęczą, spłonęła piękna jesień, na szczęście nie na dobre jak w połowie listopada 2010
21.12-11.01.2014 - wymarzony przełom roków. Lepszego sobie chyba nie mogę wyobrazić. Mnóstwo słońca, niemalże brak ciemnych dni i temperatury często wokół 10 stopni, do tego bardzo ciepłe jak na zimę noce!
8.02-1.03.2014 - początek typowo atlantycki - słońce, deszcz i realne ciepło. Później chwilowe załamanie, po czym powrót wyjątkowo słonecznej pogody, niestety z takim trochę już pseudociepłem, przez lodowate noce, ale - powiedzmy sobie szczerze - nikt o zdrowych zmysłach nie będzie narzekać na 8-10 stopni w dzień w lutym, zawsze można skorzystać z tej pogody w ciągu dnia, a wieczorami cóż... odpocząć w domu Oczywiście bywały lepsze drugie połowy lutego, ta nie przyniosła śladu prawdziwie wiosennej aury, ale za to przyjazna pogoda była naprawdę trwała i długotrwała, bez żadnych poważnych załamań, jak na początku 3 dekady lutego 2019.
28.03-8.04.2014 - ekstremalnie słonecznie, w dodatku dość dynamicznie, co cenię
17.04-1.05.2014 - wczesnoletni okres w kwietniu - ciepły, słoneczny i z kilkoma burzami. Czego chcieć więcej?
29.09-20.10.2014 - mimo kilku mankamentów zasługuje na wyróżnienie. Najpierw ekstremalnie słoneczne i lekko chłodno (nawet lubię takie połączenie w październiku, o ile to ten zimniejszy fragment miesiąca), potem od 9.10 skrajnie ciepło ze zmiennych zachmurzeniem.
8.01-17.01.2015 - trochę wepchnięte na siłę, ale niech będzie kilka naprawdę ciepłych i pięknych jak na styczeń dni.
9.04-19.05.2015 - pierwsza dekada kwietnia i ostatania dekada maja bardzo zepsuły ten wspaniały dwumiesięczny ciąg, potencjalnie wymarzony. Ale te 6 tygodni to było coś wspaniałego, po prostu przepiękna wiosna.
29.11-28.12.2015 - powiem jedno, gdyby i tak najwspanialszy grudzień 2015 przesunąć o 2-3 dni do tyłu i skrócić go o jeden dzień, to mielibyśmy miesiąc zimowy bez żadnej rysy. Marzenie, coś pięknego i wspaniałego
28.01-14.02.2016 - nadzwyczaj ciepło, sporo słońca, trochę deszczu i w miarę wietrznie. Taką wersję zimy to ja lubię!
2.05-13.05.2016 - piękne stabilne 20paro stopniowe ciepełko, z gigantycznymi ilościami słońca, cudnymi nocami i paroma fajnymi burzami. Jedyny minus tego okresu był taki, że często musiałem garnitur po maturach zostawiać w sekretariacie szkolnym, ogółem przez to, że miałem wtedy matury, to trochę zmieniło to moje postrzeganie na ten piękny, przedletni okres. Bardzo zazdrościłem w obecnym roku maturzystom, że nie mieli najmniejszego problemu z poceniem się w garniaku...
2.06-19.06.2016 - okres marzeń. Niektóre noce bardzo rześkie, ale krótkie, więc mały problem. W połączeniu z początkiem najdłuższych wakacji i sukcesami Polski na Euro uważam to za okres marzeń nie tylko pod względem pogody
20.02-5.03.2017 - cudny wstęp do wiosny, potem nieco wycofanej, cały czas ciepło, z jednym ochłodzeniem i opadem śniegu dla urozmaicenia, sporo dni około i powyżej 10 stopni! Do tego spore sumy opadów, co jest nie do przeceniania na starcie wegetacji.
20.03-10.04.2017 - chyba najlepsze co może się zdarzyć w tym czasie. Mnóstwo słońca, niewiele opadów - a jak już były to porządne i mocne! - i pełno prawdziwie wiosennych, a nawet wczesnoletnich dni. MARZENIE.
12.05-30.06.2017 - Okres ekstremalnie słoneczny i przez 95% czasu także ekstremalnie suchy. Temperatury NON STOP przyjemne! Dni 28-29.06 niektórzy mogą uważać za mankament, ja uważam za swoiste cudowne dopełnienie! I uzupełnienie sumy opadów.
24.12-6.01.2018 - Piękny przełom roków, jak dla mnie porównywalny z 2013/14
4.04-28.04.2018 - w sumie bardzo się biłem wewnętrznie, czy go tutaj dać. Jednak po dogłębnej analizie gdyby nastąpił po marcu rodem typu 2017 czy 2019 to by mnie w pełni cieszył. Tak to bolało bardzo szybkie przejście z zimy do wczesnego lata, jak się później okazało - trwałego lata!
30.10-15.11.2018 - mimo pewnych mankamentów - zasłużył! Dla mnie najfajniesze pierwsze i ostatnie 4 dni tego okresu, to co było pomiędzy mi się już mniej podobało - typowo zgniłowyżowe stratusy przeplatane z taką bezpłciową i smogową lampą, ale - powiedzmy sobie szczerze, bywały znacznie gorsze rzeczy w listopadzie!
2.02-31.03.2019 - to już opisywałem nieraz, więc tym razem sobie daruję. Tak kompletnego i wymarzonego przejścia z zimy do wiosny, dwumiesięcznego bardzo ważnego dla mnie ciągu luty-marzec nie było nigdy. Nawet 1990 out, za drugą dekadę lutego i przełom lutego i marca.Jacob - 1 Sierpień 2019, 20:03 (poprawiłem powinno być dobrze).
Szczerze w mojej pamięci kwiecień 2019 zapisał się jako jeszcze lepszy, ale widzę, że o tej porze nie przepadasz za chłodnymi nocami (choć minusów tmin. Jest normą jeszcze na początku kwietnia)kmroz - 1 Sierpień 2019, 20:32 Ja pamiętam z tamtego kwietnia dużo kurtki puchowej, sypiący śnieg, wietrzne epizody, kilka przymrozków w towarzystwie smogu a NADE WSZYSTKO pustynnienie Polski (nie tylko pod względem niskim sum opadów, burze piaskowe i skrajnie niska wilgotność drażniąca moje drogi oddechowe również).
Oczywiście plusów też sporo było i temu absolutnie nie zaprzeczę!kmroz - 1 Sierpień 2019, 20:35
FKP napisał/a:
9-19 X 2018 - najlepsza II dekada października w tym wieku.
2001, 2008, 2012, 2014 i 2017 dla mnie lepsze. Aczkolwiek i tak najlepsze były, co mnie naprawdę zaskakuje, trzecie dekady. One w przeciwieństwie do reszty października się NAPRAWDĘ porządnie ocieplają. Ostatnia zimna była w 2014.kmroz - 1 Sierpień 2019, 20:45
Jacob napisał/a:
Zaskakująco udane okresy Xi w. Cz. 1/4
2001: (o dziwo był) 27 IV- 26 V (szkoda, że maj nie zaczął się kilka dni później, mógłby mieć 10/10)
2002: 18 VIII- 15 IX (jak na polecie to przesada, jednak jak na lato to byłby super miesiąc, choć II połowa tego okresu już ok, jak na polecie)
2002/3: 7 XII- 11 I
2003: 16 III- 1 IV (fakt na początku III dekady marca zrobiło się przesadnie zimno, ale jednak było pogodnie i tylko na 2 dni, poza tym ten okres był wyjątkowo suchy)
12 IV- 5 V (kurde ten kwiecień nawet fajny poza parszywa dekada 2-11 IV)
28 V- 30 VI
31 VIII- 28 IX (nawet mogę wybaczyć upał z 21 IX właściwie było to równe 30,0 st., z przyzwoitym nocami następnego poranka tmin spadła do 7,3 st. )
2004: 10 IV- 1 V
17 VII- 19 IX (może nie rewelacyjny, ale trudno tu znaleźć conajmniej 5 dni z rzędu kiepskiej pogody)
2005: 19 III- 3 V (podobnie jak w poprzednim okresie)
9 VI- 8 VII
16 VIII- 9 IX
22 IX- 14 X
c.d.n.
Generalnie mamy, jak wiadomo, dość podobne preferencje, więc z większością się zgadzam.
Trochę mnie jednak pare rzeczy zaskoczyło
Druga połowa marca 2003 - no dla mnie to szału nie było, można powiedzieć tak sobie. Kilka pięknych, ale i tak nie za ciepłych dni w trzeciej dekadzie to zdecydowanie za mało.
19.03-3.05.2005 - ta sama śpiewka co wyżej w sumie, usłonecznienie fakt piękne, wysokie, ale mało takiego w pełni wiosennego ciepła. Zdecydowanie za dużo jednocyfrowych maksów jak na ten okres roku, o w zasadzie WIĘKSZOŚCI nocy z przymrozkami nie wspominając... Co innego kilka drobnych przymrozków jak w kwietniu i początku maja 2007, a co innego ich duży udział.
No i zastanawia mnie czemu akurat drugą dekada września 2005 wyciąłeś, oraz wspaniałą drugą połowę października 2005.Jacob - 1 Sierpień 2019, 20:54 U mnie oba te okresy były średnie...kmroz - 1 Sierpień 2019, 21:01
Jacob napisał/a:
Cz. 2/4
2006: 17 IX- 4 VII (może trochę przesadziłem,ale trudno tu znaleźć jakąś kilkudniowa zakale, nawet często wspominany przełom maja i czerwca był u mnie pogodny)
9-30 IX (CUDO!!!)
10-28 X (jednak okres 1-9 X był bardzo słaby i nie mogłem go pominąć)
24 XI- 8 XII (naprawdę to był przełom listopada i grudnia??? Ciężko w to uwierzyć)
2006/7: 31 XII- 21 I
2007: 24 III- 5 V (super okres już tam nawet mogę wybaczyć 1 i 2 V)
12 IX- 22 X (aż trudno uwierzyć że ten okres trafił się w najzimniejszej jesieni tego wieku)
2008: 21 IV- 1 VIII (aż się łezka w oku zakrecila na samo wspomnienie )
2008/9: 30 XII-17 I (kwintesencja zimy, bez ekstremalnych mrozów )
2009: 31 III- 26 V
25 VII-10 X (najlepsza pora ciepła bez dwóch zdań )
14 XI- 1 XII
2010: 22 I- 9 II (choć zima w całości wyjątkowo pochmurny, to miała też fajny okres)
15 IV- 2 V
4 VI- 9 VII
3- 18 X (krótki okres, ale wart Nobla )
c.d.n.
no z tym drugim kwartałem 2006 to trochę przesadziłeś jak na moje... od 24.05 było już naprawdę średnio, a druga połowa czerwca 2006 to już wstęp do tamtego lipca...
No ja pierwszej dekady października 2006 był w życiu nie wycinał, dla mnie była ona super dopełnieniem tamtego października (nie p*ździernika w tym przypadku ), taka letnio-burzowa aura w pierwszych dniach tego miesiąca to dla mnie cudo, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak niemal co roku wyglądał tamten okres po 2006 roku....
Bardzo mnie zaskoczyło, że ten "cudowny" okres zacząłeś od 24.03. Dla mnie tamten okres z pewnej przyczyny jest mocno sentymentalny i kojarzy mi się z nieustannym słońcem, ale tak naprawdę to przełom marca i kwietnia był dość przeciętny i przy cudnej pierwszej połowie marca wymięka. Ja jak pisałem, pierwotnie chciałem dać tylko 5-16.03, ale po namyśle rozszerzyłem to o (prawie) cały dublet marzec-kwiecień.
No i też te pierwsze dwie dekady p*ździernika 2007 mnie tutaj szokują, owszem złe nie były, ale co w nich cudnego?
Pierwsza połowa stycznia 2009 to akurat miała bardzo silne mrozy! Ale o mroźno-słoneczne okresy zimowe się nie będę czepiał, bo znam Twoje preferencje, moje są oczywiście zupełnie inne.
Jeszcze na koniec zastanawia mnie wydłużenie do 10X cudnego okresu, pierwsza dekada była naprawdę średnia wtedy.Jacob - 1 Sierpień 2019, 21:40 Jak dla mnie naprawdę w porządku I dekada października 2009, większość października 2007 jak i czerwca 2006 były naprawdę spoko, fakt II połowa czerwca dość gorąca, ale w sumie ok, pierwsza też dość pogoda. I dekada października (nie licząc 10 X) u mnie bardzo pochmurny. Jeśli chodzi o marzec to widzę że wolisz np. Dzień z zerowym uslonecznieniem, ale z bardzo ciepłą nocą niż lampowy z mroźna nocą, u mnie jest akurat odwrotnie, choć im ciepłej tym lepiej