Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Podróż dzisiejszego dnia po latach
FKP - 13 Sierpień 2020, 22:04 Jacob, Serio nie miałeś tego dnia t. min. wyższej niż 18 st. Jacob - 14 Sierpień 2020, 12:22 Tak na dzień dobry
14 sierpnia - XXI wiek
Najwyższa tavg
2015 - 23,2 st.
Najniższa tavg
2013 - 14,2 st.
Najwyższa tmax
2015 - 30,9 st.
Najniższa tmax
2005 - 20,3 st.
Najwyższa tmin
2018 - 18,5 st.
Najniższa tmin
2017 - 8,4 st.
Największy opad
2004, 2010 - 2,0 mm
Jak widać ten dzień ma rzadko kiedy co wspólnego z opadami PiotrNS - 14 Sierpień 2020, 12:46 U mnie bardzo duży opad 14 sierpnia wystąpił dwa lata temu 14 sierpnia 2018 roku rozpoczął się upalnie i już o 13:00 temperatura wynosiła 30 stopni, lecz chwilę potem zaczęło zbierać się na burzę. Były dwie burze, które przez najbliższe godziny krążyły trochę dookoła mnie, aż o 17:00 lunęło taką ulewą i wiatrem, że ledwo świat było widać Spadło 20,3 mm, co stanowi najwyższy opadowy wynik 14 sierpnia w ostatnim trzydziestoleciu. Był to również jeden z najcieplejszych dni. Temperatura wyższa niż 30,4 stopnia została zanotowana tylko w 2003, 2010 i 2015 roku. Najcieplejszy był ten środkowy dzień sprzed dekady, kiedy temperatura maksymalna wyniosła 31,2, zaś średnia dzięki dwóm sub/tropikalnym nocom wyniosła aż 24,2. To był strasznie parny i ciężki dzień, za to jutro i pojutrze będą okrągłe, dziesiąte rocznice dwóch świetnych burz
Poniżej - wspomnienia z 14 sierpnia 2018 Pierwsze zdjęcie zrobiłem o 13:30, kiedy burza tylko straszyła, zaś drugie - tuż po 17:00.
Janekl - 14 Sierpień 2020, 18:00 !4 sierpień na ogół był zimny połowa dni ostatnich 30 latach temperatura maksymalna nie przekraczała 20 stopni.
Najwyższa maksymalna temperatura akurat dzisiaj - 28,6*C
Najniższa maksymalna temperatura 1994 - 14,0*C
Najwyższa minimalna temperatura 1995 - 16,0*C
Najniższa minimalna temperatura 1998 - 6,3*C
Największy opad dobowy 1996 - 33,0 mm.
Od 1990 roku tego dnia nie było ani razu burzy.FKP - 14 Sierpień 2020, 19:03 Ja bym sprawdził jak było u mnie ale za leniwy jestem PiotrNS - 15 Sierpień 2020, 22:09 12 lat temu, 15 sierpnia 2008 roku, około godziny 17:00 przez powiat strzelecki w województwie opolskim przeszło największe tornado w powojennej historii Polski. Trąba powietrzna o sile ocenianej na F4 w pięciostopniowej skali Fujity zrujnowała Sieroniowice, Balcarzowice i Błotnicę Strzelecką - miejscowości leżące przy granicy województwa opolskiego z województwem śląskim. Wkrótce potem inna, nieco słabsza trąba powietrzna, siała spustoszenie na obrzeżach Częstochowy. Zginęły 4 osoby, a uszkodzonych lub zniszczonych zostało łącznie blisko 800 budynków. Był to bardzo niebezpieczny dzień, który oprócz potężnych superkomórek burzowych po południu przyniósł potężne poranne gradobicie na Górnym Śląsku, niczym preludium do tego, co dopiero ma się stać.
15 sierpnia to dzień, który burze upodobały sobie nie tylko wtedy. 10 lat temu, 15 sierpnia 2010 roku, wyjątkowo długa i gwałtowna burza przetoczyła się nad moim Nowym Sączem. Dane sugerujące ponad 7 godzin zjawiska potwierdzam, są zgodne z prawdą. Mniej więcej do 12:00 tego dnia było upalnie i bardzo podobno, tak jak dzień wcześniej. Pamiętam jak lało się ze mnie Wczesnym popołudniem zaczęło się ściemniać i grzmieć. Burza tak straszyła przez około dwie godziny i na zachodzie w pewnym momencie zrobiło się bardzo ciemno, zwłaszcza wtedy, gdy na chwilę przebiło się Słońce. Niestety domy zasłaniały mi błyskawice, toteż kiedy chmury się nieco oddaliły, pomyśleliśmy że już przeszło. Jednak to przed 17:00 burza naprawdę uderzyła. Przyszła bardziej z SW i towarzyszyła jej bardzo ciemna chmura. Biły mocne błyskawice, tak że trzeba było wszystko wyłączyć w domu. Niestety, kilka razy wyładowania były naprawdę bliskie, z czego raz piorun uderzył 200 m od nas, w transformator koło sklepu. Akurat stałem przy tym oknie i wszystko widziałem, jednak nie usłyszałem dziwnego syknięcia w salonie. Obok, w kuchni siedzieli rodzice i od razu zapytali mnie, co się stało i gdzie uderzył piorun. Wszystko ułożyło się w całość, ofiarą pioruna padł nowy telewizor, który mieliśmy od niespełna roku. Kiepskie to było popołudnie, choć ostatecznie okazało się, że spalił się tylko jakiś kabelek i urządzenie dało się naprawić W kolejnych godzinach aż rodzice zaczęli się bać, bo burza ani myślała odejść, mocno padało i ciągle strzelały doziemne pioruny. Byli zaskoczeni tym, że w ogóle się nie boję i stoję przy oknie podziwiając wyładowania, choć jeszcze dwa lata wcześniej leżałbym chyba przykryty kołdrą xD Mówili mi nawet, żebym odszedł od okna, bo to niebezpieczne w odpowiedzi na co zacząłem szpanować wiedzą nabytą z forum PŁB i przekonywać, że nie ma się czego bać. W pamięci utkwił mi piorun jakby narysowany od linijki, idealnie prosty. Już nigdy później takiego nie widziałem i aż trudno uwierzyć, że to już 10 lat minęło od tego dnia...
Burza odeszła całkowicie dopiero przed 21:00, ale padało jeszcze długo. A kolejna zwariowana burza nadeszła następnego dnia, napiszę o niej jutro
15 sierpnia 2011 roku również był burzowym dniem. To był dzień, kiedy po raz pierwszy zrobiłem sobie w głowie "podróż dzisiejszego dnia po latach" i w rozmowie z rodzicami przypomniałem o nadzwyczajnej "burzowości" tego świątecznego dnia, przypominając że trzy lata temu były trąby powietrzne, a rok temu gwałtowna burza i tylko dwa lata temu mieliśmy pogodowy spokój (ale tylko pogodowy, bowiem 15 sierpnia 2009 użądliła mnie pszczoła, kiedy podczas mszy staliśmy na polu przed kościołem).
W 2011 roku przed 16:00 poszliśmy do wujka na grilla i oczywiście po chwili zaczęło grzmieć. Kiedy tylko to usłyszałem, wyszedłem na drogę zrobić rozpoznanie, po czym wróciłem i oznajmiłem wszystkim, żeby zabierać się do domu, bo za chwilę będzie burza i może mocno padać. Widziałem bowiem po chmurach, że ewidentnie zbiera się na duży deszcz. Dorośli, jak również kuzynostwo (także dorosłe) zbytnio się tym nie przejęli i dopiero po chwili chrzestny powiedział coś w stylu "nie chcę być złym wróżem, ale chyba faktycznie za chwilę się rozpada". Na szczęście burza szła stopniowo i zaczęła się od drobnej mżawki, co dało wszystkim czas na schowanie się do domu. Ja poszedłem do swojego domu, miałem blisko. Po drodze widziałem, że w chmurze tworzy się słaby szelf, a za nim jest pociemnienie charakterystyczne dla burz gradowych. Na mojej łące przed domem, jak niemal codziennie w lecie 2011 roku, koledzy i koleżanki z sąsiedztwa grali w piłkę. Przyszli po mnie, bym zagrał z nimi, ale akurat nie było mnie wtedy w domu i nie wiedzieli dokąd poszedłem. Z lekkim wyrzutem odpowiedziałem że mogli zadzwonić, po czym ostrzegłem ich przed nadchodzącą burzą, na co odpowiedzieli że wiedzą, tylko chcą dokończyć mecz. Ja w każdym razie poszedłem już do domu i tylko przez okno na górze obserwowałem, jak mały szelf naciera nade mnie i zaczyna padać deszcz. Chyba nie dokończyli grać, bo uciekali w popłochu Błyskawice uderzały bardziej na wschód i widziałem ich niewiele, lecz w pewnym momencie zwróciłem uwagę na jakby białą mgłę (bardzo ostry cień mgły) przykrywającą oddalone o około kilometr drzewa i zrywający się tam silny wiatr. Mgła przybliżała się i w końcu nadeszła, a wtedy dowiedziałem się, co oznaczała. Po raz kolejny w tym roku sypnęło gradem. Na szczęście niezbyt mocno, ale to kolejna burza, której nadałem miano nawałnicy. Spadło 15 mm deszczu; to bardzo mało przy 45 milimetrach rok wcześniej, ale i tak wartość godna pochwały
To najciekawsze 15-te dni sierpnia jakie pamiętam. Czy Wam też dzisiejsze święto kojarzy się z burzami?FKP - 15 Sierpień 2020, 22:12 PiotrNS, U mnie burze są równie rzadkie jak zaćmienia słońca XD A co sądzisz o piosence "La Luna", jak dla mnie do połowy sierpnia pasuje jak żadna inna PiotrNS - 15 Sierpień 2020, 22:19 Bardzo lubię tę piosenkę, ale muszę Cię bardzo zaskoczyć, bowiem kojarzy mi się z zimą i to taką śnieżną W 2010 albo 2011 roku właśnie o tej porze roku po raz pierwszy zwróciłem na nią uwagę, kiedy za oknem padał śnieg. Z połową sierpnia konkretnie jakoś niewiele mi się kojarzy, nie zdołałem wyodrębnić tego konkretnego okresu w swoich wspomnieniach, choć na pewno okolice połowy sierpnia w 2010 roku, a zatem czas dwóch gwałtownych burz przywodzi na myśl piosenkę "All the lovers" Kylie Minogue z dość nowoczesnym teledyskiem jak na 2010 xDFKP - 15 Sierpień 2020, 22:26 PiotrNS, Ja od 2013 zacząłem "La Lunę" kojarzyć z tym okresem, ze śnieżną zimą nic pozytywnego nie kojarzę, kolędy to u mnie wizualizują się w bezśnieżnej scenerii, sporo piosenek kojarzy mi się z Vitipararre.Jacob - 15 Sierpień 2020, 22:29 Pierwszy 15 sierpnia jaki kojarzę był w 2012 roku i był to bardzo specyficzny dzień, gruby loch, z niewielką amplituda bez ani kropli deszczu i faktycznie wtedy tak było
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2012-08-15&rodzaj=te&imgwid=353180250&dni=1&ord=desc
Z resztą nawet za czasów, gdy zachwycałem się lipcem 2012, to sierpień kojarzyłem z zimnym, lochowym i suchym tygodniem na przełomie 1 i 2 dekady