Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
2009 rok - 2009 rok - najlepszy - najgorszy miesiąc
kmroz - 22 Czerwiec 2026, 00:11
PiotrNS napisał/a:
Luty - na pewno ocena powinna być nieco wyższa niż w styczniu, co mnie u Ciebie cieszy. Chociaż potrzebowałem trochę czasu i trochę nieudanych lutych żeby się przekonać. W lutym 2009 patolstwo było gorsze niż w styczniu, ale śniegu trochę więcej. 13-22.02.2009 to jedna z najpiękniejszych dekad, ale i w pierwszych dniach tego miesiąca było się czym zachwycić. Końcówka nie dowiozła, jednak przynajmniej nie była patolska. Cóż, bez 04-08.02 to byłby materiał na jeden z absolutnie najlepszych lutych.
Z lutym 2009 w NS jest jeszcze jedno "ale" - nawet obok tej patoli i także przegrania zimy pod koniec, to jeszcze dość marna suma opadów. Sama pokrywa oczywiście bardzo dobra, ale też szybko ją wywiało i tu bywało lepiej. Przyznam się, że dając tą ocenę trochę pominąłem wątek tej sumy opadów i obecnie nie wiem czy bym się ku 7/10 nie skłonił... z drugiej strony jednak lochowość końcówki i brak przekroczenia +5 w niej sprawiają, że kusi zostawić 8
PiotrNS napisał/a:
Maj - jak wiesz, czuję się bardzo związany emocjonalnie z tym miesiącem i - jak się zapewne spodziewasz - mogę go nieco przesadnie chwalić Niektóre noce rażą, ale na szczęście wszystko było pod kontrolą. Opady w tym miesiącu traktuję jako atut, bo należały do regularnych (poza samym początkiem), a dzięki temu na lekkie klaunowanie sumy przymykam oko (to razi mnie wtedy, gdy opadów naprawdę nie ma, a jedno czy dwa zdarzenia ustawiają wynik). Epizody wysokich temperatur zmieściły się w ramach typowo majowych scenariuszy, moim zdaniem tylko go uatrakcyjniając. Dla mnie to jeden z fajniejszych i ciekawszych majów, na pewno w swojej klasie termicznej - dałbym 8.
O tym, że epizody wysokich temperatur się mieściły w ramach typowo majowych, to nie musisz mnie przekonywać, nawet bym śmiał twierdzić, że były dość "pizdowate" (co oczywiście na plus). To co mnie raziło, to ogólnie suchość tego "ekstremalnie słonecznego okresu" (cytat z wiadomego wątku), ale przyznam, że oceniając wcześniej ten maj, trochę nie zwróciłem uwagi na ilość burz w tym czasie i możliwy skrajny pech stacji. Przyznam też, że trochę przeceniłem rolę tych zimnych nocy. Nie dość, że dalekie od fiutrozka, to tylko 6 spadków poniżej 5, z czego tylko 4 bardziej niż symboliczne. Nie ma faktycznie co wydziwiać i faktycznie uważam, że ocena powinna zostać podniesiona do 8
PiotrNS napisał/a:
Czerwiec - tutaj mam podobnie jak w przypadku sierpnia 2021 - doceniam to, że miesiąc był chłodny, a i tak zmieściło się w nim całkiem sporo takiego rasowego lata, w bardzo lubianej przeze mnie formie Ochłodzenia ustawiły mu anomalię, a poza nimi znalazło się miejsce na wszystko, co warte uwagi. A mokry był na każdym etapie, tyle że siła tych opadów wzrastała z czasem. Ostatnie dni to prawdziwy dreszczowiec dla fanów burz, a i zwolennicy spokojnej pogody mogli w czerwcu 2009 znaleźć coś dla siebie. Moja ocena to 9+ To cudo i sierpień 2021 to najlepsze zimne letnie miesiące, spełnienie marzeńwspółczesnego Piotra
Szczerze mówiąc, to faktycznie nie ma co narzekać na te ochłodzenia, a fakt wystąpienia jego już na początku trochę ustawił ten miesiąc. Jego reszta na SE to była wręcz... ciepława (zresztą jak ostatnio zauważylem, to serio SE Polska wcale nie miała tak zimno). Natomiast ocenę 9 podtrzymuje, bo jednak wciąż razi mnie fakt, że do 18.06 jedynym sensownym opadem była gwałtowna burza z 24mm, aczkolwiek zdaje sobie sprawę, że to też nie jest jakiś dramat, więc ocena 9 zasłużona jorguś - 22 Czerwiec 2026, 21:31 To po prawie 5 latach sobie ocenie xd
W sumie nawet może być, szacun za konsekwentną budowe bajkowego klimatu. Druga połowa odwilż, ale bez niesmaku. Opady może nie jakieś fajne, ale wystarczające i regularne. 7,5/10
No niestety tej "sumy" nie ma co bronić, termika ok, dla pszczółek i motylek raj, wilgoci było niemało więc ogólnie bardzo przyjemny miesiąc, ale no nie ma co mu przypisywać zasług poprzedników xd 4/10
Bez ostatniej pentady to niestety dalej była duża pustynia. Termicznie jakoś się sprawował, choć trafili się jeszcze ogrodnicy A ostatnia pentada to lodowe nieporozumienie. Ogólnie taki bardzo upośledzony maj 2022 to jest xd 3/10
PS: Swoja drogą przypomniało mi się jak 22.05 wracałem z wycieczki szkolnej, z Wenecji w województwie kujawsko-pomorskim i po drodze gdzieś w Wielkopolsce zastała nas taka ulewa, że kierowcy wycieraczki odmówiły posłuszeństwa xD (zostawiam tu ten smaczek, który opisywałem 5 lat temu xd)
Nadal bardzo cenię i podobnie jak oceniając ostatnie jedynie co mnie razi to te nieletnie wstawki, niby pizdowate, ale nie takie znowu krótkie. Ogólnie nawet troche ma coś z vibe'u 2025 xd 8/10
Lampiszonek, na upartego to można by te wakacje z 2025 zestawiać, tu nawet wyszło z tym że ostatnia pentada nadrabiała opady i jebła (sub)łupałem xd 4,5/10, w przeciwieństwie do 2025 jednak oszczędził sobie niepizdowatego ziąbu w II połowie
Do 9-go i pojedyncze dni w III dekadzie super, ale to co odwaliło sie w II dekadzie to szkoda strzepic ryjca, chociaż w sumie jak na tak totalną kostnice to chociaż anomalii nie wyrabiało xD A 15-go października to z domu do szkoły wychodziłem przez komin xD
3.5/10 Pozostawię tą opinie bez zmian xd
Fajny, nieGPTowy i konkretny opadowo, choć jednak te mrozy na samym początku, kiedy potrafi jeszcze być iluzja babiego lata, jednak trochę boli xd 7,5/10
Trochę zbyt skrajny i oczywiście sklaunowana anomalia xd 5/10 mimo wszystko xdBartek617 - 22 Czerwiec 2026, 21:46 Z tego roku pod względem termiczno-pogodowym jedynie chyba przekonują mnie marzec, kwiecień, czerwiec, ewentualnie również wrzesień i grudzień
Reszta miesięcy jednak już wygląda mniej lub bardziej niefajnie Ochłodzenie w połowie października chyba wygląda najstraszniej, choć owszem pojawiały się też inne nieciekawe zdarzenia, jak np. lwia część lutego Dzisiejszy dzień mógłby poniekąd być analogiem odwilży zimowej (bo brzydki, ale z anomalią dodatnią temp. wciąż): typu +1 C/+2 C przez większość doby i intensywne opady zarówno deszczu jak i mokrego śniegu... kmroz - 22 Czerwiec 2026, 22:59 jorguś, czym w sumie jest marcowe GPT? xd Bo akurat ten miesiąc jak mało który, to ma bardzo różnie z tymi najcieplejszymi i najzimniejszymi fragmentami xdjorguś - 22 Czerwiec 2026, 23:13 kmroz, no w sumie, w tym rozumieniu jak np interpretujemy gpt w lutym, czerwcu czy listopadzie to jedynie działało w latach 2021-24 mimo wszystko (choć no ten pierwszy i ostatni przypadek na siłę, wyraźnie polarowo było jedynie w 2022-23 no a wcześniej to chyba dopiero 2012, 2010, 2005 i 2003 w tym wiekukmroz - 22 Czerwiec 2026, 23:28 jorguś, no właśnie w 2025 i 2026 jest odwrotny niż np w 2022 i 2023, a w 2021 i 2024 to na dobrą sprawę brak trendu, no chyba, że mówimy o średniej, a nie anomalii, ale no to jest już natura marca xdPiotrNS - 22 Czerwiec 2026, 23:42 Właśnie ostatni marzec w dużym stopniu zmienił oblicze takiego najczęściej spotykanego wzoru, bo praktycznie wszystko co związane z chłodem i opadami zachował na sam koniec. Najczęściej to tak do 20 marca te miesiące próbują zachować jakąś opadową formę i mieszają w anomaliach, a później już wyraźnie zwracają się ku ciepłym opcjom. Ale wyjątków jest sporo, dlatego sam uważam marzec za jeden z mniej GPT-owych miesięcy.
Luty 2009 w Katowicach wyszedł naprawdę świetnie, ale i czerwiec doceniłbym trochę bardziej. Trochę ciągnie mnie do takich elementów sielskości PiotrNS - 3 Lipiec 2026, 23:57 Od czasu napisania przeze mnie ostatniego posta zmieniło się moje postrzeganie czerwca 2009. Już go tak nie lubię...*
Teraz dalej:
Lipiec - mam podobne zastrzeżenia. Jakby nie patrzeć, był to miesiąc bordowy, cieplejszy od zdecydowanie bardziej wilgotnych i burzowych lipców 2014 i 2023. Niemniej jednak działo się w nim dużo i być może/na pewno nie do końca zadowalająca suma opadów wynika z pecha. Na pewno doceniam też fakt, że każdy gorący okres wiązał się z burzami i "czekam na ochłodzenie" nie było czekaniem szczególnie długim. Umiejętnie łączył różne parametry, ale jednak trochę często wychodził poza ramy temperatur, które doceniam czy usprawiedliwiam - z tego powodu nie zaliczam go już do czołówki ulubionych, choć wciąż bardzo lubię, a Twoja ocena wydaje mi się bardzo adekwatna.
Sierpień - szczerze to trochę zaskoczyłeś mnie tak wysokąoceną, ale po bliższym przyjrzeniu się uświadomiłem sobie, że masz rację. Miałem ten miesiąc w pamięci jako lampową sztukę, która klaunowała sumę opadów, a tu okazuje się, że przed 22.08 też umiał w deszcz. Łagodność jest urzekająca, nawet ten 25-28.08 jeszcze mieści się w ramkach (w których wyznaczeniu "pomógł" mi 2025...), natomiast wolałbym ciut więcej dynamiki, więc osobiście dałbym 7 punktów.
Wrzesień - właśnie na podstawie okresu do 18.09 kiedyś przeciwstawiałem ten wrzesień innym ciepłym i słonecznym. Moim zdaniem naprawdę elegancki okres, a później - no popsuło się pod różnymi względami, ale na szczęście wszystko przebiegało w granicach rozsądku. Taki wrzesień nie narzuciłby się zbytnio swoimi temperaturami ani lampowością, niemniej jednak to definitywne pożegnanie opadów w II połowie nie pozwala mi na przyznanie mu wysokiej oceny. Dałbym jednak trochę więcej, tak 4-5.
Październik - no właśnie, ta nieszczęsna kolejność:P Poza tym miesiąc dość "ciemny", ale na szczęście produktywnie. Opady dopisywały, natomiast temperatury trochę średnio mi leżą. Z jednej strony epizod przesadnego bordu, z drugiej niepotrzebny na tym etapie epizod zimowy, a do tego dużo chłodu w pochmurnej, stereotypowo listopadowej wersji. Przyznam 7 punktów tylko za opady - gdyby były bardziej pizdowate, to byłbym bardziej krytyczny.
Listopad - faktycznie mało rażący termicznie, ale szkoda braku epizodu zimowego (ten z 11.11 ciężko zaliczyć) Nadrabia jednak elegancką sumą opadów, więc w sumie jestem skłonny przyjąć Twoją ocenę.
Grudzień - tego kretyna nie da się obiektywnie ocenić. Jeszcze 2010 to wiadomo, mnóstwo pięknej zimy. W 2009 zimowość miesiąca została w pewnym sensie sklaunowana silnym mrozem, za którym śnieg do końca nie nadążył. Poza tą dekadą nie brakowało stypy i drastyczności po której zima miała problemy z tym, by powrócić. Ode mnie 3 punkty.
* kocham go jeszcze bardziej kmroz - 4 Lipiec 2026, 02:49 Odnośnie sierpnia, to jednak 234h słońca to nie jest jakaś ultralampa, a opady jak jednak zauważyłeś były regularne i suma nawet bez tej jednej zlewo-pluchy by nie była tak tragiczna.
Z wrześniem to jednak mimo wszystko mega mnie odpycha ta jego docelowa suma, niezależnie już nawet od sposobu jej wyrobienia. Może i ocena 4 by była mimo wszystko bardziej adekwatna, ale ten miesiąc tak czy siak się wydaje taki miałki, tylko że niegroźny.
Wreszcie co do grudnia, to dla mnie jednak siła tego epizodu zimowego jest na tyle duża, że ocena 3 to gruba przesada. Uważam, że 5 jest uczciwe - było w tym miesiącu raz bardzo dobrze, raz bardzo źle. Przy tym co ostatecznie mnie przekonuje, by nawet do 4 nie obniżać, to jednak jego lochowość, a także fakt, że ostatnie dni mimo braku realnych efektów, to próbowały z tymi zabieleniami i tego nie można im odmówić.PiotrNS - 6 Lipiec 2026, 00:15 kmroz, trochę zadziałały wspomnienia, a także przerysowany w mojej głowie kontrast między tym spokojnym sierpniem a bardzo burzowymi czerwcem i lipcem. W rzeczywistości ten spokój nie był aż tak pusty, wiele sierpniów mogłoby pomarzyć o takiej sumie opadów w oczekiwaniu na danie główne. Z wrześniem dobrze to ująłeś i sądzę że ocena 4 byłaby adekwatna. A co do grudnia... nie licząc wiadomo czego, to właśnie z tą końcówką mam spory problem. Zima próbowała, ale nie umiała wrócić. Regularnie kończyło się na błotku i opadach mieszanych. Pełnego odcięcia od patolstwa zabrakło. A siła epizodu zimowego była naprawdę duża i jeśli miałbym podnieść swoją ocenę, to tylko z jej powodu. Mimo wszystko trochę szkoda, że śniegu nie spadło trochę więcej. Taki lekko zachłanny stałem się po przeżyciu kilku wybitnych epizodów z Królową na czele