Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
2017 rok - Subiektywne odczucia pogodowe poszczególnych miesięcy 2017 r
PiotrNS - 8 Kwiecień 2026, 22:37
kmroz napisał/a:
Nie powiedziałbym, że to jest ocena niska - jak na tak patolski marzec i mimo wszystko suchy. Aż jestem zdziwiony, że tak rozgrzeszasz tę suchowiejną, lampową patolę w pierwszy weekend tego miesiąca. Paradoksalnie mogłem mu dać te 5 zamiast 4, ale właśnie trochę z myślą o Tobie dałem 4 Jak widać jednak, czasami potrafisz mnie zaskoczyć Ale i tak chyba zostanę przy ocenie 4. Poza kilkudniowym okresem koło 10.03, to tmax<10 w zasadzie nie istniały.
W przypadku, gdy zdążę się już przestawić na tryb wiosenny, taki marzec mnie cieszy Uważam, że naprawdę grubych ociepleń było w nim naprawdę mało (na pewno nie nazwałbym tego miesiąca patolskim), i nie wynika to z porównywania go do marca 2026. Suchy też nie był, moim zdaniem jak najbardziej w granicach tolerancji. Zarówno suma jak i częstotliwość opadów się bronią. Uważam, że jak na takąanomalię wyszło naprawdę dobrze.
kmroz napisał/a:
W czerwcu 2017 tylko dni 14-19.06 przypominały u Was u miesiącu, który panuje - poza nim to serio tmax koło 25 były regułą do 13.06, a w 3 dekadzie... serio wejście na wyższy poziom bordu. I żebyś mnie nie zrozumiał, nie bronię czerwców 2022 i 2025, były one u Ciebie straszne. Po prostu podkreślam, że 2017 taki sam/jeszcze gorszy.
Porównanie do czerwca 2025 jest - niestety - jak najbardziej zasadne, z tą tylko różnicą, że 2017 był bardziej udany burzowo. Ale już 2022 różni się tym, że faktycznie miał okres upalnego piekła. Pięć lat wcześniej bord został rozłożony w bardziej przyjaznej formie i nawet III dekada (gdybym hipotetycznie nie potrzebował "na już" jej przełamania) byłaby w stanie wzbudzić jakąś formę sympatii. To jest miesiąc, który - niestety, podobnie jak 2016 i 2025 - nie był straszny ani męczący, lecz padł ofiarą nędznych norm dla tego miesiąca, norm które po tylu latach nadal mnie zaskakują. Więc mimo wszystko rozumiem Twoje zadowolenie, niemniej uważam, że oceniasz ten miesiąc trochę za surowo.
kmroz napisał/a:
Tutaj moim zdaniem niestety też padasz ofiarą sentymentu. Ta regularność była tylko w pierwszej połowie, na którą złego słowa nie powiem. W drugiej już niestety nie - ją ciężko mi jakkolwiek obronić. Uważam, że 7 to uczciwa ocena, który miał znakomitą pierwszą połowę i może nie koszmarną, ale po prostu bordową, nieciekawą, ekstremalnie suchą i beznamiętną drugą.
A tutaj już będzie więcej piotrowania. To jest moim zdaniem trochę sztuczne dzielenie miesiąca na połowy, żeby wydobyć z niego jakieś wady. Byłoby to zrozumiałe w przypadku, gdy któraś z połów rzeczywiście wyróżniała się mocno negatywnie, ale w tym przypadku to wciąż połowa nieprzesadzona, w której regularnie padać potrafiło - tyle, że niestety słabo, ale bez popadania w pustynię. A co do suszy, to właśnie w lipcu 2017 niejednokrotnie miałem trudności przy zabawie w geocaching i musiałem nieźle kombinować, jak dostać się na odpowiednie współrzędne bez pakowania się w duże błoto Na 92 dni okresu maj-lipiec, opady wystąpiły w 50. To jużcałkiem spoko.
kmroz napisał/a:
Uważam, że ocena 5/10 jest dość uczciwa - pokazuje, że raczej nie jestem fanem tego miesiąca, ale bardzo doceniam jego liczne próby i starania, a także fragmenty. Przyznaje jednak, że dni 1-5.08 to coś, co nie powinno się zdarzać - ale jak już musi, niech będzie odreagowane tak jak taki 7-8.08. A patrząc całościowo, to 20.08 to serio wybitne, prawdziwe i niepizdowate odreagowanie. Podobnie jak w przypadku maja i marca, jestem tu w stanie przychylić się do oceny o stopień niższej, czyli 4/10, ale z drugiej strony patrząc już nawet na sam fakt, że u Ciebie na kolejne 8 sierpniów aż 6 było cieplejszych i aż 5 suchszych (z czego 2019 i 2023 były "mokre" dzięki gwałtownie wyrabianym sumom, a nie cudownej plusze jak 20.08.2017), to jednak bardziej skłaniam się ku 5/10 nadal
A to jak najbardziej przyjmuję, rozumiem. Wyszły różnice między nami - Ty wolisz latem porządne odreagowania, a przy ociepleniach masz trochę niższy próg tolerancji, a ja znoszę dominację wyższych temperatur, ale nie toleruję wychodzenia poza jakiś poziom przyzwoitości. Średnia dobowa 25 stopni jest dla mnie złem zawsze. No i przy całej sympatii do burz uważam, że nie ma to jak burka, która obejmie zarówno mnie, jak i stację kmroz - 9 Kwiecień 2026, 00:08
Cytat:
W przypadku, gdy zdążę się już przestawić na tryb wiosenny, taki marzec mnie cieszy Uważam, że naprawdę grubych ociepleń było w nim naprawdę mało (na pewno nie nazwałbym tego miesiąca patolskim), i nie wynika to z porównywania go do marca 2026. Suchy też nie był, moim zdaniem jak najbardziej w granicach tolerancji. Zarówno suma jak i częstotliwość opadów się bronią. Uważam, że jak na takąanomalię wyszło naprawdę dobrze.
Dla mnie jednak był to po prostu bordowy marzec, który niczym wartościowym się nie wykazał. Ocena 4/10 jak na taki miesiąc i tak jest moim zdaniem duża i właśnie wynika z jego ogólnej "nieszkodliwości". Ale psychicznie z perspektywy takiego Nowego Sącza to nie wiem czy nie wolałbym marca 2022, czy nawet tegorocznego...
PiotrNS napisał/a:
Porównanie do czerwca 2025 jest - niestety - jak najbardziej zasadne, z tą tylko różnicą, że 2017 był bardziej udany burzowo. Ale już 2022 różni się tym, że faktycznie miał okres upalnego piekła. Pięć lat wcześniej bord został rozłożony w bardziej przyjaznej formie i nawet III dekada (gdybym hipotetycznie nie potrzebował "na już" jej przełamania) byłaby w stanie wzbudzić jakąś formę sympatii. To jest miesiąc, który - niestety, podobnie jak 2016 i 2025 - nie był straszny ani męczący, lecz padł ofiarą nędznych norm dla tego miesiąca, norm które po tylu latach nadal mnie zaskakują. Więc mimo wszystko rozumiem Twoje zadowolenie, niemniej uważam, że oceniasz ten miesiąc trochę za surowo.
Dla mnie zarówno czerwce 2022 i 2025 (więcej o nich już jest zresztą we właściwych wątkach) to jednak podobny poziom, a ten drugi to wręcz ciutkę lepszy, bo trochę równomierniej rozłożył tę anomalię. Czerwiec 2016 to akurat osobny wątek i o nim będzie niedługo gdzie indziej. Przyznaje się jednak do pomyłki - nie wiem czemu wcześniej jak patrzyłem, to miałem wrażenie że przeczytałem że czerwiec 2017 w NS miał 30mm opadu, a miał jednak "aż" 60mm, co nieco zmienia postac rzeczy, choć nadal nie ukrywam, że sporo mnie w tym miesiącu drażni i jakoś nie kupuje jego bronienia, od 20.06 to naprawdę był tropikalno-suchy bord...
PiotrNS napisał/a:
A tutaj już będzie więcej piotrowania. To jest moim zdaniem trochę sztuczne dzielenie miesiąca na połowy, żeby wydobyć z niego jakieś wady. Byłoby to zrozumiałe w przypadku, gdy któraś z połów rzeczywiście wyróżniała się mocno negatywnie, ale w tym przypadku to wciąż połowa nieprzesadzona, w której regularnie padać potrafiło - tyle, że niestety słabo, ale bez popadania w pustynię. A co do suszy, to właśnie w lipcu 2017 niejednokrotnie miałem trudności przy zabawie w geocaching i musiałem nieźle kombinować, jak dostać się na odpowiednie współrzędne bez pakowania się w duże błoto Na 92 dni okresu maj-lipiec, opady wystąpiły w 50. To jużcałkiem spoko.
Ale ja nie wydobywam wad i nie gnoję go. Ocena 7 jest naprawdę dobrą ocenę i uważam, że tutaj uczciwa. Fakty są takie, że ta druga połowa mojej sympatii za bardzo nie budzi - nie miała ani za bardzo opadów (co to jest 14mm...), do tego była gorąca i tropikalna. A co do tego błota... powiem tak, jak się lata po różnych bagniskach, to się i błoto znajdzie. Wtedy po "zimie od października do maja" po prostu całościowa sytuacja hydrologiczna była dobra i naturalnie bagniste tereny nie miały czasu by wyschnąć...PiotrNS - 9 Kwiecień 2026, 22:16 kmroz, serio marzec 2022, który tak gnębił lampą i suszą Anomalia to nie wszystko. Marzec 2017 może i był bordowy, ale mało się z tym narzucał. To nie jest miesiąc moich marzeń, ale trochę przesadzasz z krytyką. Dobrze natomiast, że niektóre spostrzeżenia wobec czerwca 2017 były przeoczeniem - choć tak, wciąż był suchy. Mogę się zgodzić, że czerwiec 2025 reprezentował podobny poziom, aczkolwiek osobiście skłaniałbym się wciąż w kierunku 2017 - duże znaczenie przy ocenie miesięcy letnich ma dla mnie ich burzowość.
II połowa lipca 2017 wciąż miała naprawdę dużo łagodnych, zwyczajnie ciepłych dni i daleko mu było do tego, co kojarzy się z gorącym, alarmującym latem. Bordowe noce najczęściej łączyły się z dniami, które zanadto nie szalały, a bagniska rzeczywiście nie miały kiedy wyschnąć - nie brakowało chmur i choćby drobnych, ale częstych opadów.
kmroz napisał/a:
powiem tak, jak się lata po różnych bagniskach, to się i błoto znajdzie
Jak się nadarzy okazja, to Cię w ten sposób spiotruję kmroz - 10 Kwiecień 2026, 13:22 PiotrNS, o marcu 2022 już się wypowiedziałem w innym wątku, ale mogę powiedzieć tyle - po innym lutym ten miesiąc w Twojej wersji by budził naprawdę zaskakująco dużo sympatii. A marzec 2017 to przykład takiego wybitnie nijakiego miesiąca w NS. Nieszkodliwy, ale nieciekawy. Uważam jednak, że ocena 4 jest dla niego uczciwa, zwłaszcza że NS wbrew pozorom charakteryzuje się tym, że mało który marzec był tam całkowicie beznadziejny, nawet tegoroczny się dość skutecznie przed tym uratował, więc "antykonkurencja" nie jest wielka. Jakby w Kurorcie wydarzył się taki "nizinny" marzec 2020/2022/2025/2026 to bym rozważył podniesienie oceny do 5, ale tak to nie ma bata... Rozumiałbym "oburzenie" jakbym dał 1 albo 2...
Co do czerwca 2017, to niestety łapią tu sentymenty. Burze na koniec dnia mierzę sumą opadów, a te tutaj były mizerne. Betonowosolnym targiem mógłbym rozważyć ocenę 4, gdyż przyznaje, że ta suma na koniec dnia aż tak zła nie była, a pech stacji też jestem w stanie uznać...
Z lipcem to się już wypowiedziałem - ocena 7 to całkiem wysoka ocena. Dla mnie na pewno lipce 2025, 2022, 2018 i 2016 (o tym niedługo napisze) były lepsze w Kurorcie a i 2020 oraz 2023 porównywalne, albo nawet ciut lepsze. Mieszkasz w regionie, gdzie może zimowe sztuki są słabsze niż u mnie, ale w innych porach roku masz naprawdę bez porównania lepiej, dopiero teraz to widzę. U siebie taki lipiec jak Twój, to bym na luzie ocenił na mocne 8 albo nawet słabe 9, bo tutaj to serio konkurencje nie istnieją PiotrNS - 10 Kwiecień 2026, 21:20 kmroz, też słuszna uwaga z tymi marcami, zdecydowana większość się jakośbroni. Cieszy mnie, że uznałeś jednak ten marzec za nieszkodliwy, bo moim zdaniem rzeczywiście taki był. Czasami nawet lepiej jeśli marzec jest nijaki i nie budzi skrajnych emocji, bo one kończą się najczęściej albo szuryzmami albo drabinkami werteryzmów i obwieszczania suszy centyliardlecia.
Cieszy mnie teżta ostatnia ocena lipca, za sprawą której dostrzegam, że jednak cenisz ten miesiąc, tyle że dostrzegasz dla niego sporą konkurencję Podsumowując sprawę lata 2017, to które (w wersji NS) wolisz - to, czy 2018 kmroz - 11 Kwiecień 2026, 02:38
PiotrNS napisał/a:
Podsumowując sprawę lata 2017, to które (w wersji NS) wolisz - to, czy 2018
No dla mnie szczerze mówiąc w NS to lato 2018 wręcz miażdży lato 2017. Rozszerzając na porę ciepłą (maj-wrzesień) już bym się musiał delikatnie zastanowić, ale chyba nadal 2018 z wyraźną przewagą. Dopiero rozszerzona pora ciepła (kwiecień-październik) to wychodzi mniej więcej na równi.Bartek617 - 11 Kwiecień 2026, 19:09 Sam nie wiem jakbym miał oceniać porę ciepłą i przejściową 2017 i 2018, to tak by sprawa się miała
W kwietniu czy w maju nie lubię opadów mieszanych i stałych, ale jeszcze bardziej gorąca i upałów Lubię późne wejście w wakacje (a ich same termicznie łagodne), ale ich dłuższe utrzymanie Październiki wolę typowo jesienne termicznie i pogodowo, bez zagrożenia opadami innego rodzaju niż deszcz (pod koniec 2017 po ulewach miał miejsce chyba ogólnokrajowy incydent z krupą)
Kwiecień: raczej lepszy mimo wszystko 2017, choć to kiepska opcja w środkowym pasie Polski (na linii zachód-wschód i północ-południe): tutaj północno-zachodnie i południowo-wschodnie krańce poza górami wypadają lepiej
Maj- 2017
Czerwiec- 2017
Lipiec- 2017
Sierpień- tu już mam wątpliwości, ale chyba nieco bardziej skłaniałbym się ku 2018
Wrzesień- 2018
Październik- 2018PiotrNS - 12 Kwiecień 2026, 22:46 kmroz, chyba właśnie rozszerzenie pory ciepłej w 2018 roku zrobiło największe wrażenie, a ograniczenie się do lata wcale nie tworzyłoby takiej sensacji. Coraz bardziej się z Tobą zgadzam, przy czym lipiec 2017 pozostanie dla mnie pewnym symbolem letniego spokoju, umiarkowania i łagodności połączonych z ciekawymi wydarzeniami. Rok później jednak zabrakło takiego miesiąca. Prawie przez cały czas widać było złowrogi cień Turcji.kmroz - 12 Kwiecień 2026, 23:22 PiotrNS, patrząc szerzej na kraj, a tym bardziej na Europę, to ciężko się z Tobą nie zgodzić, ale jeśli mielibyśmy oceniać sam Kurort, to szczerze? Dla mnie własnie zarówno czerwiec jak i lipiec 2018, to swoisty odpoczynek. No OK, do gdzieś 12.06 czerwiec 2018 budził duży niepokój, ale potem przyszło od 13.06 bastowanie, a od 22.06 już prawdziwe odreagowanie. Moim zdaniem taki okres 13.06-27.07, a już bezwzględnie od 22.06 do właśnie 27.07, to był u Was prawdziwy oddech od Globcia - o jakim, szczerze, rok wcześniej mozna było pomarzyć. Szkoda, że w tej końcówce lipca 2018 się tak mocno ociepliło, bo serio on zasługiwał na łagodniejszą średnią..PiotrNS - 13 Kwiecień 2026, 21:15 kmroz, z tej perspektywy to rzeczywiście był odpoczynek aż do samej końcówki lipca. Zawsze będę miło wspominał ten przełom z okolic przesilenia letniego, kiedy wydawało się, że jest już po kłopocie, ale czasu na nacieszenie się łagodnością było sporo. W zasadzie pierwszym dniem, w którym poczułem powrót starych demonów, była dopiero sobota 28 lipca. Z wieczora tego dnia pamiętam admina Meteomodelu w nadzwyczajnie dobrym humorze, żartujących sobie innych użytkowników i osamotnioną, wystraszoną Dorkę. A już dzień później zaczęło się uuglobciowanie, wyciąganie najbardziej ekstremalnych prognoz i komentowanie tego, jak ciepłe są noce.
Średnia lipca 2018 i tak była łagodna. Pomyśl o lipcu 2005, który bez dosłownie trzech dni skrajnego, naprawdę powalonego upału nie tylko nie byłby wyraźnie ciepły (tj. w reszcie kraju), ale być może zakręciłby się gdzieś koło normy 1981-2010. W 2018 szkoda mi tylko tego upału "między godzinami", najgorzej... Mam o to jeszcze większy ból tyłka niż o 21.06.2023, bo czerwce bez upału jednak pamiętam, a z lipcem bez 30-tki nie poznałem się nawet jako mały bobas w 2000 roku.