Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Najgorsze sezony wegetacyjne
kmroz - 27 Styczeń 2020, 14:43
PiotrNS napisał/a:
FKP, to chyba jesteśmy w dość podobnym wieku
Ja byłem przekonany zawsze, że FKP to już od dawna dorosły człowiek, który od 2010 zajmuje się ogrodnictwem, ale teraz to już sam nie wiem. W sumie tak też kiedyś o Tobie myślałem, jak opisywałeś 11.05.2009 to brzmiało to jakbyś miał wtedy co najmniej z 18 lat (Mistrz i Małgorzata, odpowiedzialność za wyłączanie korków w domu itp.).Jacob - 27 Styczeń 2020, 14:46 Ja z kolei byłem przekonany, że jestem najmłodszy z nas wszystkich kmroz - 27 Styczeń 2020, 14:49
Cytat:
Ja z kolei byłem przekonany, że jestem najmłodszy z nas wszystkich
Ja też, pisząc od początku na meteomodel byłem pewien, że jestem tam najmłodszy. A tu okazało się, że młodsi byli Piotr, Jorguś i być może nawet FKP (to już mnie serio zbije z nóg). Zresztą Podlasianin, który ma teraz chyba z 26 lat, też swego czasu tak nawet napisał, że chyba jest najmłodszy na blogu PiotrNS - 27 Styczeń 2020, 14:52 To się wzięło z tego, że czasami w wieku 9-10 lat zdarzało mi się zostawać na chwilę samemu w domu i byłem poinstruowany co robić w awaryjnych sytuacjach. Jestem najmłodszy w rodzinie, najbliższa mi wiekiem kuzynka jest starsza o 6 lat, a najstarszy kuzyn - o 19. Co za tym idzie, zawsze chciałem pokazać światu że też potrafię być zaradny, przezorny i brać na siebie nowe zadania, stąd odkąd pamiętam garnąłem się do takich rzeczy
"Mistrza i Małgorzatę" poleciła mi Babcia, która uwielbia czytać. Ja sam od dziecka interesowałem się literaturą dla trochę starszych i historią, np. rodzice pamiętają jak w wieku 6 lat na głos przy gościach czytałem "Zarys dziejów literatury polskiej" 😂
A z drugiej strony, nawet dzisiaj widzę po sobie, że niekiedy jestem naprawdę dziecinny kmroz - 27 Styczeń 2020, 14:55
PiotrNS napisał/a:
To się wzięło z tego, że czasami w wieku 9-10 lat zdarzało mi się zostawać na chwilę samemu w domu i byłem poinstruowany co robić w awaryjnych sytuacjach. Jestem najmłodszy w rodzinie, najbliższa mi wiekiem kuzynka jest starsza o 6 lat, a najstarszy kuzyn - o 19. Co za tym idzie, zawsze chciałem pokazać światu że też potrafię być zaradny, przezorny i brać na siebie nowe zadania, stąd odkąd pamiętam garnąłem się do takich rzeczy
"Mistrza i Małgorzatę" poleciła mi Babcia, która uwielbia czytać. Ja sam od dziecka interesowałem się literaturą dla trochę starszych i historią, np. rodzice pamiętają jak w wieku 5 lat na głos przy gościach czytałem "Zarys dziejów literatury polskiej" 😂
A z drugiej strony, nawet dzisiaj widzę po sobie, że niekiedy jestem naprawdę dziecinny
No widać, żeś uzdolniony humanistycznie, ja niestety akurat w tym kierunku uzdolnień nie mam, odkąd się interesuję meteo * to praktycznie nie czytam żadnych książek, a i wcześniej czytałem najwyżej lektury szkolne, a poza tym książki maksymalnie młodzieżowe (pisałem już o "Zwiadowcach").
A dziecinność, to najwyżej, że widziałem, że w pojedynczych przypadkach ulegałeś panice Dorki, ale szybko przechodziło na szczęście. Ale z tego co widzę, to teraz chyba pół meteomodelu uległo tejże panice
* (w sensie, od kiedy się udzielam na blogach, czyli od wiosny 2017)FKP - 27 Styczeń 2020, 14:57 Najlepsze sezony wegetacyjne.
2014
Po mroźnej fali z III dekady stycznia pokrywa śnieżna ustępowała stosunkowo długo, dopiero 14.02 znikła na dobre. Nie mniej już w I dekadzie lutego leszczyna rozpoczęła pełnie pylenia a geofity wiosenne zaczęły wychylać się spod śniegu. Wys. t. maks. i usł. sprawiły, że pod koniec lutego wczesne krokusy były już pełni kwitnienia (nieco szybciej nawet od 2019). Bodaj 8 marca na agreście pojawiły się młode liście a po połowie marca krajobraz był już ładnie zazieleniony. Po równonocnym strzale ciepła trawa była już dość wysoka (wyższa niż w Wielkanoc 2019, hehe ), zazieleniły się lekko pierwsze drzewa i krzewy a pąki na czereśniach, śliwach i brzoskwiniach miały pęknąć lada dzień. Końcówka miesiąca to kwitnące śliwy wiśniowe, forsycje, brzoskwinie, tulipany, ładnie ulistnione lilaki i jaśminy oraz puszczające liście i pylące brzozy. Pierwszy raz byłem świadkiem tak wczesnej wegetacji u mnie a w mieście stopień rozwoju roślinności był jeszcze bardziej imponujący. 8.04 brzozy miały już całkiem pełne ulistnienie, ostatecznie uzyskały je 15.04 - o pełni kwitnienia drzew owocowych nie muszę chyba wspominać III dekada kwietnia to prawdziwa, soczysta zieleń, jedynie późno listniejące drzewa jak dęby czy orzechy włoskie czekały z wybuchem zieleni do maja. I tutaj szał wegetacyjny się kończy, dalej aż do lipca wegetacja nie wyróżniała się na tle poprzednich sezonów, gorący lipiec i część sierpnia sprzyjały letniej wegetacji a dostatek opadów, sprawił, że cały sezon trawa pozostawała zielona. To co sierpień zmarnował nadrobił wrzesień i październik, które obrodziły owocami, gdyż u mnie obyło się bez majowych przymrozków. Co ciekawe postępy jesieni w 2014 roku były szybkie - już od początku października widać było postępujące przebarwianie się drzew a w połowie miesiąca można było już mówić o pięknej, kolorowej jesieni. Było przy tym sporo grzybów. Sezon roślin rocznych zakończyło silne ochłodzenie z 25.10. Ogólnie sezon był dobry, szczególnie wyróżnienie należą się wczesnej i pełnej wiośnie a także późnej zimie. Lato i jesień pozwoliły bez przeszkód realizować dalszą wegetacja, aczkolwiek już bez fajerwerków a sam sezon pożegnaliśmy szybko. Na plus regularne opady, w zasadzie od dłuższych okresach posuchy nie było mowy.kmroz - 27 Styczeń 2020, 15:02 Też uważam 2014 za dobry sezon wegetacyjny, gdyby nie te przymrozki majowe (u mnie były chyba z 3, także to nie pojedynczy epizod), to pewnie nawet najlepszy. Z drugiej strony, gdyby nie ta druga połowa kwietnia, pewnie przymrozki majowe aż tak by nie zaszkodziły, bo jednak normalnie jeszcze na początku maja nie ma tego etapu, że mróz zabija drzewa owocowe (najwyżej jakieś pierwsze czereśnie). A przymrozków już po 10.05 nie było żadnych, ba nie było nawet blisko (no, może z wyjątkiem 30/31.05, wtedy na mojej działce mogły być z 2-3 stopnie).
Co do lata, to byłem na Mazowszu wtedy tyle co nic, więc ciężko mi się wypowiedzieć, jednak jesienią się już czuło posuchę, brak opadów był wręcz dotkliwy, a co do grzybów, też tak średnio, na pewno we wrześniu 2013 (jeszcze przed tym psychicznym ochłodzeniem od 24.09) było dużo lepiej. Sezony grzybowe 2014-16 ogólnie wspominam bardzo słabo, ale pewnie też dlatego, że nie chodziłem wtedy za dużo. Wyjątkiem były w sumie Mazury z początku sierpnia 2016, gdzie znalazłem setki kurek i setki kleszczy na spodniach...kmroz - 27 Styczeń 2020, 15:04 We wrześniu 2013 dorodne grzybobrania miałem 14.09 i 22.09, na kolejne równie udane na Mazowszu musiałem czekać do 7.09.2017.FKP - 27 Styczeń 2020, 15:13 No w połowie września 2014 podczas tej fali ciepła widać było nieco posuchy ale to i tak nic przy wrześniach 2016 i 2018.Jacob - 27 Styczeń 2020, 15:14 Ja pamiętam, że w 2013, bodajże 17 października jeszcze nazbierałem sporo grzybów, wrzesień też udany, lepsze w tej dekadzie tylko 2010 i 2017 pod tym względem
W 2014 też były bardzo udane grzybobrania, za to poprzednie 2 sezony przed 2013 bardzo słabe