To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Poezja - MAGIA POEZJI

FKP - 16 Styczeń 2025, 18:05

Bartek617, Nawet fajny wierszyk :jupi: :paker: :oops: ;) :(
zgryźliwy tetryk - 16 Styczeń 2025, 18:28

A tak na marginesie, pozwolę sobie być nieco niedyskretny.

CO BYŁO DALEJ :?:
I do tego piosenka:

Czy ona pasuje do sytuacji :?:

Bartek617 - 16 Styczeń 2025, 23:58

Tak naprawdę niewiele się zmieniło- jedynie stałem się bardziej pospolity i pewnie nawet prostacki, ale w głębi duszy wciąż gdzieś tam myślący ;-) :-(

Ale cieszę się, że wiersz się podoba ;-)

zgryźliwy tetryk - 17 Styczeń 2025, 18:45

Jednaak nie napisałeś najważniejszego. Jakie były dalsze relacje pomiędzy Tobą a panienką, do której pisałeś ten erotyk :?:

Tak wyrażał to nasz narodowy wieszcz Adam Mickiewicz:

Moja pieszczotka
Adam Mickiewicz

Moja pieszczotka, gdy w wesołej chwili
Pocznie szczebiotać i kwilić, i gruchać,
Tak mile grucha, szczebioce i kwili,
Że nie chcąc słówka żadnego postradać
Nie śmiem przerywać, nie śmiem, nie śmiem odpowiadać
I tylko chciałbym słuchać, słuchać, słuchać.

Lecz mowy żywość gdy oczki zapali
I pocznie mocniej jagody różować,
Perłowe ząbki błysną śród korali;
Ach! wtenczas śmielej w oczęta spoglądam,
Usta pomykam i słuchać nie żądam,
Tylko całować, całować, całować.


P.S. Ten wiersz Mickiewicz napisał w młodości. Była w nim i trzecia zwrotka zakazana później przez samego dojrzałego już Mickiewicza, kończąca się słowami "chędożyć, chędożyć, chędożyć"

Bartek617 - 18 Styczeń 2025, 00:22

Te relacje w zasadzie za bardzo nie istniały ;-) : w myśl słów pana Kononowicza byłem dla każdej takiej niewiasty zerem. :-( ;-) :-( Prawda jest taka, że nawet jak wysyłałem jakieś wiersze wybranym osobom płci pięknej, to później się ulatniałem z miejsca zdarzenia i tyle mnie widziano: ucieczka po tzw. "odwaleniu numeru" (dałem cudzysłów, bo w sumie to nie przestępstwo ;-) , a jedynie niezbyt typowe zachowanie) :-( to w pewnym sensie była moim sposobem na życie. ;-) :-(

Co można powiedzieć, takie jest życie ;-) : największe chwile uniesienia mogą niekiedy zdarzać się wobec ludzi których się w ogóle osobiście nie kojarzy z widzenia, ale gdy się ich zobaczy na własne oczy, to i tak jak przyjdzie co do czego, traktuje się ich z pewną rezerwą, bo maniery i wychowanie nie pozwalają na przekraczanie postawionych przez siebie solidnych granic. ;-) :-( Np. na takie ekstremalnie bezpośrednie pytanie związane m. in. z pójściem do łóżka jestem skłonny udzielić odpowiedzi, że proszę bardzo, można się jak najbardziej na moim wyrze położyć (taka postawa to w pewnym sensie już wyraz bogobojności, człowieczeństwa i typowo polskiej gościnności) ;-) :jupi: , ale ja tam wolałbym wtedy na podłodze se spać ;-) Gdy ktoś np. zapyta o masaż, ja również pozostanę nieugięty i odpowiem, że zdrowiej i lepiej jest leżeć na glebie na plecach- w końcu to dla mnie najbardziej zbawienne działanie dla kręgosłupa. ;-)

zgryźliwy tetryk - 18 Styczeń 2025, 19:46

Czyli jesteś jak ten pstry kogut z dykteryjki o zimie stulecia (1979 r) którą niedawno cytowałem :rotfl:
zgryźliwy tetryk napisał/a:
W tym czasie pewien kierowca ugrzązł w zaspach i nie mógł dalej jechać. Na szczęście jadący saniami sołtys pobliskiej wioski uratował go z opresji. Niestety w tej wiosce pełno już było takich nieszczęśników i jedyne miejsce na nocleg znajdowało się w chałupie młodej wdowy. Jednak miała ona tylko jedno łóżko i to szerokie, małżeńskie więc na nim musieli spać razem. Oboje byli tym mocno zażenowani. Jednak kierowca oświadczył: NIECH PANI NICZEGO SIE NIE OBAWIA, JA JESTEM GENTELMANEM. Po wspólnie przespanej nocy w czasie której do niczego nie doszło gospodyni zaproponowała kierowcy, że ugotuje rosół z koguta. Po podwórku chodziły dwa koguty: biały i pstry. Gospodyni urżnęła łeb pstremu i z niego ugotowała pyszny rosół. Po jedzeniu kierowca spytał:
"czemu pani zarżnęła akurat pstrego koguta :?: " Kobieta odrzekła : "BO ON BYŁ GENTELMANEM DLA KUR, TAK JAK PAN DLA MNIE."

Słusznie, że gospodyni na rosół przeznaczyła akurat jego. :ok: ;-)

Jako deser po rosołku bajka o Kogutku Szałaputku.

O kurce Złotopiórce i kogutku Szałaputku”
E.Szelburg – Zarembiny.
Zwrócenie uwagi na to, iż nie należy być skąpym i łakomym, należy dzielić się z innymi,
a posiłki spożywać powoli dokładnie żując pokarm.
Za siedmioma łąkami, za siedmioma polami żyli sobie dziadek i babcia. Dziadek miał kogutka
Szałaputka, a babcia miała kurkę Złotopiórkę.
Kogutek Szałaputek co rano piał ku–ku–ry–ku! A kurka Złotopiórka co rano znosiła śliczne,
duże, białe jajko.
Wieczorem kogutek Szałaputek i Kurka Złotopiórka chodzili razem na spacer.
Spacerowali sobie drogą, noga za nogą...
Czasem szli łąką albo lasem. A raz poszli w pole.
Na polu kogutek Szałaputek i kurka Złotopiórka znaleźli kłosek pszenicy.
Ku–ku–ry–ku! – mówi kogutek Szałaputek. – Najemy się porządnie pszenicznych ziarnek
Ko–ko–ko! – mówi kurka Złotopiórka. – Zanieśmy te ziarnka do domu. Dziadek zmiele
je na pszenną mąkę, a babcia z tej mąki upiecze pszenną bułkę.
Ki–ki–ry–ku! – krzyknął skąpy i łakomy kogutek. – Nie nośmy nic dziadkowi i babci.
Sami zjedzmy!
I zaczął łapczywie dziobaċ ziarenka.
Widzi to kurka Złotopiórka i przestrzega kogutka Szałaputka:
Uważnie łykaj.
Bo kogutek Szałaputek łyk–łyk! po dwa ziarnka na jeden raz łyka.
Po jednym ziarnku łykaj, po jednym! – przestrzega mądra kurka Złotopiórka.
A kogutek Szałaputek nie słucha – po dwa łyka.
Po jednym! – krzyczy kurka.
Po dwa łyka kogutek.
Po jednym! – kurka prosi.
Kogutek swoje.
Łyk–głdyk! – zakrztusił się.
Masz ci los!
Upadł kogutek Szałaputek jak długi. Upadł koło drogi, zamknął oczy, podkurczył nogi.
Ani tchnie.
Niewiele myśląc biegnie kurka Złotopiórka do morza po ratunek.
O mój Boże! Morze, morze, daj wody!
Komu wody?
Kogucikowi Szałaputkowi, bo kogutek Szałaputek jak nieżywy, wpadł w pokrzywy,
ani tchnie!
Morze dało wody kogucikowi Szałaputkowi.
Kogutek Szałaputek napił się.
[/i][/b]

Bartek617 - 18 Styczeń 2025, 20:26

Cytat:
Słusznie, że gospodyni na rosół przeznaczyła akurat jego.


Ale właściwie czemu gosposia podjęła taką decyzję? :-( Mimo niezbyt dużej produktywności mógł przecież spokojnie sobie chodzić po ziemi. ;-)

zgryźliwy tetryk - 18 Styczeń 2025, 20:43

Jednym z głównych zadań koguta jest "zaspakajanie" kur. Dzięki temu jajka nadają się do wylęgu piskląt. Bez tego kogut nadaje się tylko "pod nóż". Tak jak wykastrowany KAPŁON https://pl.wikipedia.org/wiki/Kap%C5%82on. Mężczyzna podobnie. :ok:

Dla odprężenia wiersz Jana Lechonia:

obżarstwo
jem salceson i pasztety

żabie udka i kotlety

golonke i kaszane

to potrawy me kochane



gołąbki wszystko co smażone

gotowane i pieczone

z grila każdą zjem kiełbasę

szaszłyk oraz devolaje



zjadłbym nawet swoja mamę

bo do kuchni blisko mam

więc podjadam co się da



na deserek jest serniczek

i makowiec nie piernicze

lody oraz czekolada

bardzo dobrze to się składa



tak niedzielę spędzam eh

gadam i cały dzień

żre

nie wiem ile już przytyłem

bo się dawno nie ważyłem



brzuch mi urósł

w boczki wchodzi

a nie jestem

już ten młodzik



który dawniej

na boisku biegał

cały dzień

o suchym pysku





robię jakieś tam ćwiczenia

biegam trochę zniechęcenia

we mnie sporo bo wciąż tyje

nie wiem jak długo pożyje



bo przy takim tempie tycia

mam już mało do ukrycia.

FKP - 18 Styczeń 2025, 20:44

zgryźliwy tetryk, Ale, że słonej wody się ten kogutek napił :?: :lol:
zgryźliwy tetryk - 18 Styczeń 2025, 20:53

FKP napisał/a:
zgryźliwy tetryk, Ale, że słonej wody się ten kogutek napił :?: :lol:

Miej o to pretensję do autorki, pani Ewy Szelburg – Zarembiny. ;-)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group