Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Podróż dzisiejszego dnia po latach
Jacob - 24 Listopad 2020, 19:09
kmroz napisał/a:
chociaż też nie każdy musi to lubić w ogóle.
Jak z większością klasy nie masz szczególnie dobrych relacji to ciężko to lubić . Nigdy jakoś nie przeżywałem, że nie będzie mnie akurat tego dnia tylko się cieszyłem z dłuższej przerwy świątecznej i zazwyczaj zastawiałem się już jak się rozchorować zanim się ona skończy FKP - 24 Listopad 2020, 19:15 Ja generalnie nienawidzę całego tego okresu w roku, chociaż chwilkami bywa klimatyczne to znaczny wpływ na moje samopoczucie wywiera wtedy gnój pogodowo-przyrodniczy, w tym roku już zaczynam odczuwać grudniowy spadek nastroju a prognozy na następne dni są dobijające PiotrNS - 24 Listopad 2020, 19:19 Widzę, że ta klasa w gimnazjum była dla Ciebie utrapieniem. Niestety do tego okresu nauki trzeba było mieć chyba najwięcej szczęścia, w tym głupim wieku ci najbardziej normalni mają często najgorzej jak w klasach siedzą tacy fałszywcy leczący swoje kompleksy w kółkach wzajemnej adoracji, dużo jest takich toksycznych klas... Dlatego cieszę się, że gimnazja zostały zlikwidowane, ten sztuczny twór już nie występuje. Z tymi niepożądanymi przykładami postępowania w gimnazjum chodziło m.in. o to głupie poczucie jakie wiele osób ma kończąc podstawówkę i przechodząc do tej nowej szkoły - że są już prawie dorośli, bo odcięli się już od poprzednich klas, gdzie każdy znał się od wczesnego dzieciństwa, spotykają kolejnych o podobnym myśleniu... Przedłużenie szkoły podstawowej i szkoły średniej wygasza ten problem, teraz przejście na wyższy poziom jest już w takim wieku, kiedy na ogół jest się już choćby trochę bardziej ogarniętym.jorguś - 24 Listopad 2020, 19:33 W gimnazjum taka klasowa elita ułożyła się wokół kilku "fleksujących" się osób. Były to głównie dzieciaki z bogatych domów, choć i tu reguły oczywiście nie było, niektórzy bogatych po prostu chcieli udawać błagając rodziców o jakiś droższy ciuszek xD Nie miałem z nimi żadnych problemów nigdy, zresztą nie należę do osób konfliktowych, więc po prostu jak nie darzyłem kogoś sympatią to nie wchodziłem z taką osobą w żadne dyskusje. Poza klasową elitą było kilka mniejszych grupek, w tym jedna próbująca na siłę dorównać "hipstersom" i zarzucić im przechwalanie się kasą starych (nie wiem czemu taka nazwa do nich przylgnęła, kompletnie nie pasowali do definicji ale ok xd) Ja raczej unikałem identyfikacji z jakąkolwiek grupką i myślę że nikomu się jakoś nie narażałem, ale też żadna ze znajomości z gimnazjum nie przetrwala próby czasu. W liceum było trochę inaczej, poszedłem na biol-chem i było nas kilku chłopaków, tak się złożyło że praktycznie same niemoty xd Do dziewczyn specjalnie nie zagadadywaliśmy, z czasem same nas sobie "przygarnęły" i utworzyły się dwie grupki, chłopaki i kilka dziewczyn wolące towarzystwo chłopaków i paniusie, które wolały starszych chłopaków niż chłoptasi z dziewiczymi wąsikami i mutacją głosu PiotrNS - 24 Listopad 2020, 19:51 U mnie to się różnie układało - ta "gwiazda" z podstawówki i gimnazjum to był taki imponujący wszystkim i wpływowy młody sportowiec, który rzeczywiście miałby czym przyszpanować i dawało mu to takie poczucie własnej wspaniałości. Jego rodzice też byli dość znaczącymi osobistościami, np. jego tata (który czasami coś sponsorował) zawsze pod koniec roku szkolnego w podstawówce chodził do nauczycieli, żeby poprawili synkowi oceny, bo taki zdolny i mądry, tylko nie wyrabia, bo co chwilę jeździ na jakieś zawody itp. W liceum "elita" kształtowała się tak nieregularnie, zrzeszyła ludzi z różnych środowisk, którzy po prostu preferowali taki luźniejszy, głośniejszy, bardziej imprezowy tryb życia. Mieli nawet swoją osobną grupę na Messengerze i nie przyjmowali do niej osób spośród swojego "kręgu". Ogólnie byli całkiem w porządku, tylko jedna dziewczyna (taka klasowa piękność) była ewidentnie nadpobudliwa, strasznie głośna, humorzasta i nauczyciele jej nie znosili, jedna była dosyć chamska, no i również wywodząca się z elity przewodnicząca klasy była z jednej strony dosyć w porządku, ale tak władcza i ustawiająca całą klasę (w sumie to razem z wychowawcą) pod siebie, że mało komu się to podobało. Na szczęście praktycznie każdy z każdym się dogadywał i czasy licealne wspominam bardzo miło jorguś - 24 Listopad 2020, 20:14 PiotrNS, To u mnie tak jak u Ciebie w liceum było w gimnazjum, tylko że no, może na samym początku jeszcze nie tyle co imprezy, bo jednak 1 gimnazjum to jeszcze dzieciaczki, bardziej mieli jakieś wyjścia do galerii w swoim składzie. E-fajki w sklepiku szkolnym, imprezy, alkohol i jakieś pierwsze przechwałki kto komu zrobił loda na domówce pojawiły się jakoś w II połowie gimnazjum i wydawał mi się to taki dziki i zły świat do którego wtedy mi kompletnie jeszcze nie było śpieszno Jacob - 24 Listopad 2020, 20:23
jorguś napisał/a:
E-fajki w sklepiku szkolnym, imprezy, alkohol i jakieś pierwsze przechwałki kto komu zrobił loda na domówce pojawiły się jakoś w II połowie gimnazjum i wydawał mi się to taki dziki i zły świat do którego wtedy mi kompletnie jeszcze nie było śpieszno
Dzisiaj się cieszę, że jedyny znany mi wtedy rodzaj imprez to zajadanie chipsów i słuchanie plotek z pracy mamy i obgadywanie znajomych i dalszej rodziny przez rodziców i dziadków FKP - 24 Listopad 2020, 21:11 Jacob, To i tak niefajnie u Cb się imprezuje Janekl - 24 Listopad 2020, 21:17 W 1993 roku 24 listopada był super. Piękna słoneczna pogoda z całodobowym lekkim mrozem i 32 cm pokrywy śnieżnej. W dzień mieliśmy kulig dla dzieci a wieczorem o 21-szej kulig dla dorosłych z pochodniami do 3 -ciej rano. Oj działo się wtedy.PiotrNS - 24 Listopad 2020, 23:37 Wracając do tematu klas i szkoły, to co gdybyśmy chodzili do klasy z takimi dzieciakami?
Jorguś, u mnie też gimnazjum nie było jeszcze takie imprezowe, dopiero w 3 klasie coś się ruszyło i rzeczywiście słyszałem o różnych akcjach. W 2 klasie podstawową rozrywką było lansowanie się w nowopowstałej galerii handlowej i e-fajki