Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Podróż dzisiejszego dnia po latach
Bartek617 - 19 Maj 2021, 10:44
kmroz napisał/a:
Sorki za promowanie lewactwa
Ładna tęcza wyszła, taka prawdziwa, nie taka podróbka, jaką ci przebierańcy się posługują. Żeby nie było nieporozumień, pisząc określenie na "p" miałem na myśli oczywiście wyrazisty ubiór i ogółem wyróżniający się wygląd u tych osób. FKP - 19 Maj 2021, 13:18 Niebo promuje czasami lewactwo PiotrNS - 19 Maj 2021, 17:27 Piękna relacja, ale dla mnie trochę kłopotliwa. Wiesz dlaczego Bo pamiętasz dni 19 maja lepiej ode mnie Moja szczegółowa pamięć tego dnia sięga właśnie tego "mojego" 2009 roku, a wcześniej to tak skrótowo. Pamiętam smak torcika orzechowego upieczonego mi przez Mamę w 2006 (urodzinowy klasyk, tylko w tamtym roku nie chciałem mieć tortu na urodziny, bo przez lockdown trochę mi się przytyło xD), a z dawniejszych przykładów m.in. bardzo ponury, zimny i dżdżysty 19 maja 2005, ale lampy która nadeszła po nim - już nie. W takiej bardzo mglistej pamięci mam jeszcze 19 maja 2002 i 2003 - pierwszy z tych dni to była niedziela i coś kojarzę że przyszła do mnie cała rodzina i nie radziłem sobie ze zdmuchaniem świeczek, zaś w 2003 dostałem od ówcześnie 19-letniej kuzynki (takie są różnice wiekowe między kuzynostwem jak pojawia się na świecie tak późno z punktu widzenia wieku rodziców) dużego misia, którego nadal mam na strychu, choć już dawno go nie przytuliłem, może dzisiaj zrobię mu tę przyjemność
W ostatnich latach zdecydowanie najlepsze i najbardziej aktywne urodziny miałem w 2017 roku, piękny czas to był. Miałem w sobie więcej energii do wszelkich czynności niż teraz - te ograniczenia, mało kontaktu z innymi, a przede wszystkim zdalna nauka trochę zdestabilizowały moje życie. Bardzo miło wspominam także te z 2015 roku, ale najlepiej dzień urodzin w parze z dniem urodzin Twojego Taty za sprawą arcygenialnej pogody, jaka wtedy panowała
Doskonale znam to uczucie, jakie towarzyszyło Ci tego dnia w 2012 Mnie jakoś chyba nikt nie namawiał do pisania, ale pamiętam taki jeden raz, kiedy zmusiłem się do tego sam, te emocje Zawsze łatwiejsze było dla mnie zagadanie niż pisanie, kiedy nie widzi się reakcji drugiej strony, jej nastawienia i czasami trzeźwy umysł zachowuje się dłużej.
Maturalny maraton kończyłeś w bardzo podobnym czasie co ja - w moim przypadku ostatnim egzaminem był francuski rozszerzony po południu 18 maja 2018, w atureckiej, deszczowej atmosferze. Matury ustne poszły mi super, nawet się przed nimi nie stresowałem i potraktowałem je jako przyjemność. Na polskim wylosowałem wiersz Czesława Miłosza pt. "Te korytarze" i miałem dokonać jego analizy w oparciu o temat porównujący życie do labiryntu. Nie pamiętam już do jakiego tekstu kultury dodatkowo się odwoływałem, ale wiem że wspomniałem o filozofii Karla Jaspersa, co spodobało się Pani wicedyrektor, na którą miałem szczęście trafić. Oczywiście nie mogła mnie uczyć, bo egzaminatorami na maturze ustnej są inni nauczyciele, ale znała mnie z wyjazdu do Włoch w czerwcu 2016 - tego słynnego wyjazdu, kiedy słoneczna Italia była mniej słoneczna od mojego Kurortu Z kolei na maturze z angielskiego miałem temat związany z weekendowymi wypadami i szukaniu zakwaterowania. Pod koniec wypowiedzi na chwilę się "zawiesiłem", ale na szczęście nie zaszkodziło to mojej ocenie.
Super że udało Ci się pomyślnie dopiąć te matury i 11 lipca spotkała Cię miła chwila przyjęcia na studia Dla mnie to też był bardzo fajny czas, ale jednak trymestr maj-lipiec najwyższą formę za mojego życia uzyskał rok później, w zimnym 2017 roku
W 2018 roku właśnie tego dnia nastała zmiana pogody i zaczęło się przygotowanie do kolejnego etapu Turcji. Spora część tego dnia była dla mnie trochę rozczarowująca, bo ten jedyny raz mój Tata zapomniał sobie chyba o moich urodzinach i dopiero Mama przypomniała mu to wieczorem. W 2019 pogoda była piękna i atmosfera tego dnia także dopisała, ale niestety także ten dzień, podobnie jak większość w tym czasie wspominam słabo, no to nie był mój rok... Też byłem wtedy niedługo po zmianie telefonu. Patrząc na Twoje zdjęcia, nawet specjalnie tego nie zauważyłem, zawsze wychodziły Ci one ładnie Widzę że zmiana poszła w innym kierunku niż planuję ja. Samsunga używałem do września 2018, od tego czasu mam Huaweia, ale zamierzam zmienić na iPhone, w mojej rodzinie i wśród znajomych bardzo to chwalą.
Przykro czyta mi się Twoje wspomnienia z 2020 roku Ja akurat ten dzień zapamiętałem bardzo miło. Mimo że miałem bardzo długie zajęcia i siedziałem przed komputerem od 8:00 do 17:30 z małą przerwą na obiad, który i tak musiałem kończyć przed ekranem (dla ścisłości, bez kamerki ), przyjemnie było pobyć w forumowej rodzinie, a wieczorem cieszyć się ekstremalnie ciepłym, wręcz nieprzyzwoitym wieczorem, kiedy jeszcze o 21:00 było aż 19 stopni Jak na maj 2020, istne szaleństwo. Dostałem w prezencie piłkę Uniforię i trochę sobie z nią trenowałem myśląc o niebieskich migdałach aż zrobiło się ciemno.
Bardzo niepokoi mnie ta zmianka o depresji Przyznaję, że choć nie byłem z tym u lekarza, to czasami sam też u siebie to podejrzewam. Wydarzenia 2019 roku, a później niedogodności pandemiczne sprawiły, że czasami wpadam w taki dołek i otępienie, ostatnio w ubiegłą sobotę byłem taki smutny i na nic nie miałem ochoty, nawet wyjść na dwór. Późna jesień, weźdajbieli i pierwsze miesiące tego roku były dla mnie strasznie nudne i czasami czułem się taki przybity, bez energii. Mam nadzieję że to przejdzie, bo np. w ubiegłym roku po pomyślnym zdaniu sesji letniej przeszło i energia do mnie wróciła. Oby było podobnie, ale muszę się najpierw zatroszczyć o wysoką jakość nauki, a to poza paroma przedmiotami słabo mi wychodzi. Rok temu naiwnie liczyłem na to, że miłościwie nam panujący rządzący poradzą sobie z pandemią, niskie wskaźniki zachorowań mówią same za siebie i w październiku 2020 wrócimy na uczelnię, to mnie trzymało przy zdrowym umyśle. Byłem bardziej zdyscyplinowany, ale jak zaczął się nowy rok i pan rektor wespół z panem premierem znowu usadzili nas przed komputerami, przestało być tak dobrze.
Mam nadzieję że na co dzień nie jest Ci ciężko, ale jakby coś złego się działo, gdybyś źle się poczuł, zawsze możesz do mnie napisać, nawet na priv. Jesteśmy forumową rodziną, nie tylko od święta
PS. "Tajemniczy ogród" czytałem w grudniu 2010 Znudziła mnie ta lektura, zdecydowanie wolałem te licealne, np. "Mistrza i Małgorzatę", pierwszą "dojrzałą" książkę jaką czytałem. W podstawówce lektury były dla mnie złem koniecznym i tylko "Ten obcy" i "Szatan z siódmej klasy" wspominam miło. Z kolei w liceum chyba wszystkie lektury przypadły mi do gustu, nawet słynną "Lalkę" czytałem prawie nałogowo kmroz - 19 Maj 2021, 20:27 PiotrNS, nie licząc końcówki listopada i grudnia 2020, w mniejszym stopniu stycznia 2021 (Ale wtedy ratowała mnie pogoda, o czym zresztą pisze od paru dni w osobnym dziale), nie mam jakichś wielkich dołów, jak się pojawiają, to na krótko raczej, np 12.04 miałem straszne załamanie, wczorajszy dzień też mnie dobił przez pogodowe fiasko. Ogólnie od czerwca 2020 wiele rzeczy zmieniłem w swoim życiu, ale usposobienie jest niestety dalej to samo, przez co wiele rzeczy mi się nie udaje, albo udaje z dużym opóźnieniem.Jacob - 19 Maj 2021, 20:34 Ja od końcówki ubiegłego roku (okolice 18-20.12) mam do dziś bardzo pomyślny czas, choć zdarzały się gorsze chwile m.in. Sylwester i Nowy Rok i też od 20.03 do połowy kwietnia miałem gorszy czas no i jeszcze tam pojedyncze dni jak np. 13.05, ale jak narazie to 2021 zaczął się najlepiej ze wszystkich roczników, mam nadzieję, że dobra passa dla mnie nie odbiega końca, Wam również jej życzę PiotrNS - 19 Maj 2021, 21:19 Dziękuję Jacob Super że Tobie dobrze się wiedzie, może przekażesz nam więcej dobrej energii Dla mnie najlepiej zaczął się rok 2018, który na starcie miał studniówkę, potem bardzo przyjemne ostatnie tygodnie w liceum wraz z super śnieżnymi feriami, a później wiadomo - tym dziwnym kwietniem W tym roku te pierwsze miesiące to przede wszystkim nuda, niemal brak kontaktów "na żywo" i godziny spędzane w monotonii. W moim życiu też trochę się zmieniło, ale jednak taki rdzeń mojego usposobienia jest ciągle ten sam, czeka na lepsze czasy
PS. Jeszcze gratuluję Ci znalezienia się na spotted Ja na razie nie widziałem się tam w roli pozdrawianego, za to raz (pod koniec sierpusia 2014) byłem bliski wstąpienia w rolę pozdrawiającego. Byłem blisko, ale... nie starczyło mi odwagi na ewentualną konfrontację i później przez parę tygodni sobie to wyrzucałem A w 2014 prawie w ogóle upały mi nie dopiekły, dopiero kolejny rok pokazał mi co to znaczy fala upałów.FKP - 19 Maj 2021, 21:27 Dla mnie właśnie 2018 rok zaczął się nieciekawie, dopiero nadejście Wspaniałego Półrocza zmieniło mi nastrój na lepszy. Niefajnie wspominam też lwią część 2017 roku.PiotrNS - 19 Maj 2021, 22:20
PiotrNS napisał/a:
1999 - Idealnie lampowy, pozbawiony jakiegokolwiek zachmurzenia dzień. Maksymalna temperatura pod tym czystym niebem wspięła się do 22 stopni. Mogłoby się wydawać - wymarzony dzień. Teraz jednak widzę, że był trochę zbyt "pseudociepły". Winna jest temu rozpoczynająca go noc, która była bardzo zimna. Temperatura minimalna wyniosła zaledwie 1,3 stopnia, a przy gruncie mieliśmy przymrozek Także następna noc była chłodna, lecz już nie aż tak, w końcu zaczynało się pierwsze poważniejsze ocieplenie w tym miesiącu. Rodzice wspominają jednak, że ten wieczór był ciepły i wszystkie okna w szpitalu były uchylone
2000 - Oj, tej nocy na pewno nie spałem spokojnie. Ekstremalnie słoneczny ruchomy miesiąc 19 kwietnia - 18 maja dobiegał końca i po niemal upalnym dniu nadeszła nocna burza. Przyszła zmiana pogody i sam 19 maja okazał się chłodny; temperatura dobijała w nim tylko 17 stopni, a do tego kropiło (całe szczęście). Po południu dane pokazują nawet kolejną, słabą burzę, więc po miesiącu rozpieszczania przez pogodę, w dniu moich pierwszych urodzin na pewno rozmowy o pogodzie dominowały
2001 - Chyba najgorszy dzień tego pięknego miesiąca Jak na złość, akurat tego dnia, na jedną dobę zrobiło się chłodno i pochmurno, a ponadto tylko pseudodeszczowo. Temperatura maksymalna wyniosła tylko 15 stopni, choć dzień wcześniej notowano 27, zaś dzień później - 20 stopni. Taki pech, 19 maja był "rodzynkiem" wśród mnóstwa dni z naprawdę piękną aurą. Rodzinne spotkanie z tej okazji miało miejsce w niedzielę, 20 maja - a wtedy było już ładnie
2002 - W rekordowo ciepłym maju urodziny udały się wyśmienicie Idealna, milutka wiosenka, 20,5 stopnia, mnóstwo Słońca i niebo upiększone niewielkim zachmurzeniem. Na zdjęciach wszyscy łącznie ze mną są ubrani "letnio", pewnie już przyzwyczajeni do termicznych standardów obowiązujących od czasu Majówki Dziesięciolecia
2003 - Tym razem bez szału. Dzień ciepły, ale trochę nie do końca. Od rana, przez wiele godzin było pochmurno, a temperatura oscylowała w granicach 17-19 stopni. Dopiero gdy około 16:00 niebo się rozpogodziło, temperatura podskoczyła do 23 stopni i wieczór był już ciepły.
2004 - W najchłodniejszym (na razie) maju XXI wieku, był to pewnego rodzaju Dzień Euforii 19 maja temperatura po raz pierwszy od 7-go i po raz ostatni przed... 31 maja przekroczyła 20 stopni. Średnia temperatura dobowa okazała się letnia, gdyż zachmurzenie tego dnia zadziałało jak należy. Poranek i wieczór były bowiem pochmurne, zaś w ciągu dnia pięknie świeciło Słońce. Rodzinne spotkanie odbyło się jednak w niedzielę 23 maja, tego dnia gdy w Zielonej Górze padał śnieg. Wujek z kuzynem mają na zdjęciu ubrane kurtki
2005 - To pierwsze urodziny, które pamiętam od pogodowej strony. Niestety źle. Trwała Kraina Lodu, jedna z wielu w tym roku. Przez większość dnia padało, było całkowicie pochmurno, a temperatura ledwie przekroczyła 10 stopni. Byłem tym bardzo zawiedziony, ale ocieplenie wraz z rekordem ciepła maja, było już za pasem. Szkoda, że zupełnie go nie pamiętam.
2006 - "świeciło Słońce i z nieba padał deszcz..." Ten dzień idealnie pasuje do maja 2006 roku. Było ciepło, bo temperatura zbliżyła się do 21 stopni, rano i w godzinach południowych popadało, zaś później (co doskonale pamiętam) rozpogodziło się, a po niebie płynęły tylko niegroźne, podłużne cumulusy. Mama tego dnia po raz pierwszy upiekła mi torcika orzechowego, od tej pory nie ma bez niego urodzin
2007 - Wspaniały, prawdziwie ciepły dzień. Pochmurna noc nie pozwoliła temperaturze spaść poniżej 10 stopni, zaś później przy połowicznym zachmurzeniu mieliśmy tu 22,5 stopnia ciepła, z powolnym wieczornym ochłodzeniem. Trzeci akt się zbliżał, to był początek postępującego ocieplenia
2008 - Nieszczególny dzień. Niby zimno nie było, bo temperatura starała się dojść do 20 stopni i prawie jej się to udało. Był to jednak pochmurny dzień, do którego po południu dołączyła słaba burza. Po niej przyszło duże ochłodzenie, temperatura spadła mocno poniżej 10 stopni i kolejny dzień okazał się jednym z najpóźniejszych w XXI wieku dni z jednocyfrową temperaturą maksymalną.
2009 - Ciepło i dynamicznie nie tylko za sprawą pogody. Wieczorem wyjeżdżałem na tydzień na zieloną szkołę nad Bałtyk, to był mój pierwszy dłuższy wyjazd z domu bez rodziców. Ranek 19 maja był pochmurny i trochę popadało, lecz później niebo się rozjaśniło, wyszło Słońce i temperatura wzrosła do 25 stopni. Było parno, co rodziło skojarzenia z tym, co było osiem dni wcześniej - i rzeczywiście, nadeszła burza, jednak tym razem słaba. Wieczorem, kiedy wyjeżdżałem, deszcz przestał już padać, ale i tak znalazłem pelerynę w plecaku Potrzeby jednak nie było, gdyż po drodze pogoda się zmieniła, przez szybę widziałem jak pięknie błyszczą gwiazdy. Kiedyś napiszę o tym wyjeździe więcej, bo wiąże się z nim wiele fajnych pogodowych wspomnień.
2010 - Najgorszy maj i najgorsze pogodowo urodziny Jednocyfrowa temperatura przez cały dzień, padający rzęsiście dzień i ani śladu Słońca, tak jak już od kilku dni. Wszędzie mówi się tylko o powodzi.
2011 - Zupełne przeciwieństwo tego, co było rok wcześniej. Ciepło, a wręcz gorąco, bo temperatura sięgnęła prawie 27 stopni. Słonecznie, ale z wieloma cumulusikami płynącymi po niebie. Po tylu chłodnych dniach odczuwałem to jak upał, aż do czasu gdy cumulusy rozbudowały się i nadeszła słaba popołudniowa burza, dodatkowy prezent od pogody
2012 - Rollercoaster czas... kontynuować! Po znacznym ochłodzeniu pogoda znów ewoluowała w ciepłym/gorącym kierunku, ale niech lepiej nie idzie tą drogą. Zanim nastał niemal zupełnie bezchmurny dzień z ponad 23 stopniami ciepła, trzeba było znieść zimną noc. 3 stopnie o poranku? Jakoś mnie nie przekonuje Wspominam jednak ten dzień jako wyjątkowo udany i pogoda bardzo mi się podobała, szczególnie to lazurowe niebo, na którym małe chmurki wyglądały jak baranki. Te urodziny były zatem pogodowo dość podobne do oryginału
2013 - Najwyższy przedstawiciel ocieplenia z drugiej połowy drugiej dekady. Bezchmurny i bardzo ciepły. Temperatura w tę niedzielę wzrosła do 26,7 stopnia, było tak letnio i wakacyjnie, także dlatego że rewelacyjnie ciepły był wieczór. Jeszcze o 23:00 notowano 20 stopni Na pewno jeden z najlepszych dni w tym zestawieniu, kojarzy mi się z młodą zielenią ponad stuletnich dębów na skarpie koło ruin zamku, gdzie wtedy spacerowałem.
2014 - Dzień dobrej zmiany (bez podtekstu ). Po kilku dniach silnych ulew i podtopień, na niebo wróciła pełna lampa i zrobiło się ciepło. Temperatura skoczyła do prawie 23 stopni, ale trudno było mi się tym cieszyć, gdyż miałem wtedy jakąś alergię i katar, a ponadto wieczorem przypomniałem sobie o wypracowaniu z polskiego zadanym na kolejny dzień
2015 - Choć to chłodny maj, ten 19 dzień okazał się najcieplejszym ze wszystkich tutaj wymienionych w kwestii temperatury maksymalnej. Ta wyniosła aż 27,5 stopnia. Do około południa było bezchmurnie, a bzy pachniały zniewalająco. Później pojawiło się więcej chmur, które nawet trochę pociemniały, ale to tylko dodawało temu dniu uroku. Pojeździłem sobie na rowerze nad rzeką i porobiłem dużo zdjęć, bowiem to był czas, kiedy zacząłem czuć potrzebę uwieczniania pogody To bardzo dobrze, bowiem kilka godzin po zakończeniu tego dnia, rankiem 20-go nadeszła fajna burza. A wieczorem - kolejna - wyjątkowo piękna Zachęcam do obejrzenia zdjęć kto jeszcze nie widział
2016 - Podobnie jak dwa lata wcześniej, pogoda robiła krok w dobrym kierunku. Głębokie ochłodzenie miało się ku końcowi i zrobiło się już przyjemnie. 18 stopni po kilku na prawdę zimnych dniach, wydawało się temperaturą trafioną w punkt, a kiedy jeszcze zza chmur wyjrzało Słońce, które miało nam towarzyszyć przez długi czas, zrobiło się szczególnie miło. Wadą był jednak zimny wieczór, o 20:00 notowano już tylko 14 stopni i ciągnęło zimnem.
2017 - Pogoda w dniu mojej 18-tki jak na zamówienie, a może nawet trochę przesadzona Co to był za dzień! Noc z 18 na 19 maja była przepiękna, niebo czarne i usiane gwiazdami. O północy siedziałem sobie na huśtawce w ogrodzie z zegarkiem w ręku i odliczałem aż nadejdzie ta jedyna w życiu północ. Nie miałem pełnej beztroski, bowiem rano musiałem wstać wcześnie i jechać do Krakowa na pewien egzamin, na który umówiony byłem akurat tego dnia. Notowano tam 26 stopni, ale przy bezchmurnym niebie, na nagrzanej płycie Rynku było naprawdę gorąco i każdy chciał być blisko fontanny Kolor nieba odzwierciedlał moje samopoczucie, które tylko na chwilę się popsuło. To był piątek i kiedy mogłem wracać do domu, była pora powrotu studentów. Kompletnie o tym nie pomyślałem, ale zderzenie z rzeczywistością nastąpiło na dworcu autobusowym. W autobusie do Nowego Sącza nie było wolnych miejsc siedzących i miałem wybór - albo stać przez godzinę (zazwyczaj fotele zwalniają się w Brzesku) albo czekać na następny. No ja w takim dniu czekać na pewno nie będę Wytrzymałem w nagrzanym autobusie i dojechałem do swojego miasta, gdzie było jeszcze cieplej. Temperatura sięgnęła 27,3 stopnia. Na zmęczonego, ale szczęśliwego mnie, czekało wiele niespodzianek. To był doskonały dzień, zawsze będę go bardzo miło wspominał. Wieczorną porą pojawiły się bardzo subtelne cirrocumulusy undulatusy, podświetlone przez zachodzące Słońce na pomarańczowo. Średnia temperatura dobowa wyniosła 19 stopni i pod tym względem był to najcieplejszy 19 maja w tym zestawieniu, a zarazem najcieplejszy od upalnego 19 maja 1996 roku.
2018 - Znowu dzień zmiany, koniec ochłodzenia Tego dnia do południa było pochmurno i ogólnie wilgotno, jednak później, w czasie mojego powrotu do domu, niebo prędko się rozjaśniło i temperatura sięgała 20 stopni, które ostatecznie przekroczyła o włos. Po opadach deszczu, oświetlona zieleń tego pięknego miesiąca prezentowała się jeszcze bardziej jaskrawo niż wcześniej Podobnie jak w 2016 roku, wadą tego dnia zmiany pogody był zimny wieczór. Poszedłem wtedy biegać i jak tylko skończyłem ćwiczyć, to momentalnie poczułem ten chłód i wróciłem do domu.
2019 - To był prawdziwy Czas Euforii, choć u mnie tak krótki, to prawdziwy. Wkrótce po epizodzie drastycznego zimna, rano powitało mnie bezchmurne niebo, a temperatura szybko i sprawnie rosła. Jeszcze przed południem była bliska dojścia do 25 stopni, ale wszystko powstrzymało nagłe zachmurzenie, które zaowocowało... burzą! I to jaką! Około 14:00 zerwał się silny wiatr z ulewą, która popychana przez porywy zalała zewnętrzny domofon, który przez dwie godziny dzwonił sam z siebie, aż Tata go naprawił Lokalnej ulewy nie zarejestrowała stacja, widzi tego dnia tylko śmieszne 0,7 mm. Tu gdzie mieszkam, było jednak naprawdę mokro. Temperatura spadła, ale prędko się rozpogodziło, białe kowadło odsuwało się coraz dalej, i temperatura ponownie wzrosła i jej starania opłaciły się. Temperatura osiągnęła 25,2 stopnia i okazała się najwyższą zanotowaną w tym miesiącu. Przesłanki Czasu Euforii wyczerpuje także kolejna noc, która byłą naprawdę ciepła - temperatura minimalna wyniosła ponad 12 stopni.
2020 - Temperatura sięga 20 stopni, na początkowo bezchmurnym niebie rozsiewają się cumulusy, widoki są piękne. Ta dekada przejdzie do mojej historii jako dekada udanych pogodowo urodzin. Czyżby to taka sama tradycja jak ciepłe Święta Bożego Narodzenia i w przyszłym roku, po rekordowo ciepłych Świętach 2020, nadejdzie rekordowo upalny 19 maja z anomalią +8K? Czas pokaże
To moja podróż po dzisiejszym dniu sprzed roku Tylko te ostatnie zdania trochę źle się zestarzały, Troll chyba mnie przejrzał
Teraz spróbuję poszukać ciekawych 19 maja z dalszej przeszłości.
1960 - ogólnopolski fenomen. Zimny maj chyba w każdym regionie, a tu właśnie w Nowym Sączu i właśnie 19 maja temperatura przekroczyła wtedy 30 stopni. To była jedyna tak wysoka temperatura w Polsce tego dnia. Jeszcze ciekawsze od samej Tmax w 1960 roku było jednak ogólne ekstremalne ciepło tego dnia. Było dosyć pochmurno, zaś temperatura minimalna wyniosła aż 16,8 stopnia, co zaowocowało ekstremalną średnią - 23,6. A co to oznacza Moje 39 praurodziny były najcieplejszą dobą w całym 1960 roku i jest to dobowy rekord ciepła dla tej daty aż po dziś dzień
1965 - najcieplejszy dzień ekstremalnie zimnego maja, dzień poprzedzający wielki szok termiczny. 19 maja zanotowano aż 27,3 stopnia, zaś w następnym, bliskim Kmrozowi dniu, temperatura w środku dnia krążyła wokół 4-5 stopni 11-12 maja 2020 wysiada.
1979 - jeden z kilku subupalnych praurodzin, 20 lat przede mną. Temperatura przy pełnej lampie wynosiła 29 stopni, co za sprawą amplitudy czyni ten dzień bardzo podobnym do 11 czy 12 maja 2021.
1982 - ładny, cieplutki dzień z parnym, ale dość pogodnym popołudniem o temperaturze 23,5 stopnia, a następnie piękną burzą z deszczem ciągnącą się do nocy
1984 - coś co skradło moje serce. Śliczny dzień, który rozpoczynał się nocną burzą z 18 na 19 maja. A później, po częściowo burzowej nocy nastał cumulusikowy, słoneczny dzień z ponad 24 stopniami. Oj, 1984 rok nie kojarzy mi się z tak piękną pogodą.
1987 - również ciekawy, choć bardziej pochmurny przypadek. Był to raczej pochmurny (ale i tak wyposażony w Słońce) dzień z dość wyrazistym ciepłem - Tmin 12 stopni i Tmax 21,6, w trakcie którego zdarzyła się burza, dla mnie prezent idealny
1989 - na 10 lat przed moimi narodzinami pogoda niemal idealnie trafiła w upodobania zarówno starego jak i nowego Piotra. Najpierw dość chłodny (minimalnie 7,7), ale pogodny, błękitny poranek, zaś później wzrost temperatury do 23,5 stopnia i długa burza, niestety bez opadów.
1991 - skrajnie paskudny dzień. Niemal całodobowa ulewa słała z nieba deszcz przy temperaturze, która zacięła się na 6 stopniach... I tyle właśnie wyniosła średnia dobowa tego dnia. Najzimniejszy i chyba najpaskudniejszy 19 maja w serii, nawet 2010 nie był aż takim lodowcem.
1994 - przyjemny bord, który dał burzy. Po upalnym 18 maja, noc przyniosła wysoką temperaturę (Tmin 15,4) i poranną burzę, po której rozpogodziło się i temperatura wzrosła pod 23 stopnie
1996 - rekord ciepła absolutnej temperatury maksymalnej 19 maja i to w roku, który z rekordami ciepła się nie kojarzy. Na trzy lata przed moim przyjściem na świat zanotowano równe 31 stopni, a bordowa temperatura utrzymywała się nad wyraz dzielnie. Wieczór był cudownie nieznośny Jeszcze o 20:00 pod tylko lekko zachmurzonym niebem notowano 26,6 stopnia , nocą temperatura spadła zaledwie w okolice 18 stopni i 20 maja jeszcze przed południem przy całkowitym zachmurzeniu notowano 25 stopni, jak w środku lata. A później... runęło Burza musiała być bardzo silna, bowiem spadło z niej aż 48,8 mm deszczu a stacja nad Dunajcem pokazuje symbol czegoś na kształt trąby powietrznej.
1997 - kolejne marzenie w latach 90-tych, nie no tak cudowne że aż trudno uwierzyć... Cieplutka noc, w ciągu dnia 25,5 stopnia, niemało Słońca i długa, piękna burza aż do wieczora. Spadło z niej 14 mm deszczu. Podobnie pięknie, ale jeszcze cieplej, jeszcze pogodniej i jeszcze gwałtowniej podczas burzy było w dniu poprzednim. Wygląda na to, że duet 18-19 maja 1997 był tak samo kapitalny jak 19-20 maja 2015
Jak się podobają kmroz - 19 Maj 2021, 22:28 1960 i 1996 zaskoczyły PiotrNS - 20 Maj 2021, 10:58 Fakt, to ciepło uderzyło w nich z naprawdę dużą mocą i okazały się najcieplejszymi dniami tych miesięcy. O ile maj 1996 i bez tego dnia byłby ciepłym miesiącem, to maj 1960 zaskakuje mnie bardzo. To był zimny maj o średniej 12,5 stopnia (tylko o 0,2 stopnia wyższej niż np. w 2019), a ma w sobie dzień tak bardzo ciepły, jakiego nie miał żaden ciepły maj ostatnich trzydziestu lat - tylko maj 2005, ale wiemy jakim szaleńcem był ten miesiąc