Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 5 Kwiecień 2023, 21:57
Zwartnica wygląda bardziej naturalnie w moim odczuciu (za sprawą łodygi), ale patrzyłem na pierwsze lepsze obrazki Google, a one mogą wprowadzać w błąd. Tak czy owak można te kwiatki łatwo pomylić i ja bez z pomocy innych źródeł nie byłbym w stanie ich odróżnić.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 5 Kwiecień 2023, 22:06
Bartek617, Miałem kiedyś "prawdziwe", jesienne amarylisy w gruncie, ale do zakwitnięcia potrzebuje ta roślinka temp. gruntu na poziomie ok. 40 st. przez co najmniej kilka tygodni, nawet Wspaniałe Półrocze 2018 nie doprowadziło do ich kwitnięcia :d Wymarzły podczas "łagodnej" zimy 2020/21 Zwartnica zaś nie przetrwałaby żadnej zimy w gruncie poza 2019/20.
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 5 Kwiecień 2023, 22:25
Taki amarylis-zwartnica z ciemnopomarańczowymi kwiatami z jasnymi kropkami stał kiedyś w doniczce w pokoju moich rodziców. Długo nie zakwitał, ale kiedy to się udało, byłem zachwycony i obfotografowałem go starym telefonem ze wszystkich stron (niestety z racji tego, że był 2007 rok, a ów telefon mieścił 20 zdjęć, trzeba było się ich pozbywać). Te kwiaty bardzo mi się podobają i choć aktualnie nie mam takiego w domu, to trzeba będzie o nim pomyśleć, bo rzeczywiście prezentuje się zjawiskowo
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 6 Kwiecień 2023, 02:01
Ja nie wiem, chciałbym w sumie też mieć , ale jak sobie pomyślę, ile trzeba się kwiatkami zajmować, to uświadamiam sobie z bólem serca, że nie miałbym do nich ręki...
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Ja nie wiem, chciałbym w sumie też mieć , ale jak sobie pomyślę, ile trzeba się kwiatkami zajmować, to uświadamiam sobie z bólem serca, że nie miałbym do nich ręki...
Sezon jesienno-zimowy cebula tej rośliny (moim zdaniem amarylisa) spędza w szufladzie chłodziarki na warzywa, bo jesienią żółkną jej liście. Do doniczki sadzona jest na przełomie lutego i marca. Dawno temu moja mama przechowywała cebule amarylisów w zeszłorocznej ziemi w doniczce w chłodnej piwnicy (w czasach gdy mieszkaliśmy w kamienicy na warszawskich Szmulkach) Na przełomie lutego i marca wyparzała wrzątkiem donicę i sadziła do nowej ziemi.
P.S.
FKP napisał/a:
Właściwie to jest zwartnica (Hipeastrum), amarylis to inny rodzaj roślin
Tak to prawda, ale "obiegowa" (czyli tradycyjnie przyjęta) nazwa tej rośliny to amarylis, podobnie jak "obiegowo" lilak nazywany jest bzem.
https://www.google.pl/sea...sclient=gws-wiz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum