Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 5 Sierpień 2020, 18:11
LukeDiRT napisał/a:
"Szukajka" nic nie znalazła
Spędziłem kiedyś 2 godziny na próbie znalezienia tego tematu - zarówno szukajką, jak i po prostu jadąc po wszystkim. Musiał przypadkiem zostać usunięty.
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 7 Sierpień 2020, 17:34
Temat siedzi cicho, ale przegląd ruchomych kwartałów dał mi do zrozumienia, że miejscami były szczególnie dobre ciągi.
Postanowiłem więc skupić się i opisać w skrócie wszystkie górki
1. kwiecień 2001-marzec 2002
Wydaje mi się, że był to niezły czas, zwłaszcza na to dookoła jakiego szamba się znalazł. Ale jednak mało co w nim tak dosadnie przekonuje. Wiosna szła całkiem poprawnie, ale do marzeń daleko. Lato również kontrowersyjne i powalone, co do dalszych miesięcy, to się dość udał październik (ale za mało opadów na takie ciepło) i oczywiście grudzień ze styczniem. Luty jeszcze też dobry, ale marzec już słaby.
Słowem, górka to była, ale czy jakaś szczególna, to wymaga dłuższego zastanowienia.
2. listopad 2003-październik 2004
W ten sposób pozbyliśmy się największych wad roku 2004. Jak wiecie, okres od grudnia 2003 (a właściwie końcówki listopada 2003) aż do niemal końca kwietnia 2004 oceniam wyjątkowo dobrze. Co dalej? Po niestety nieudanym maju (ale mającym swoje plusy), nastało niezłe, chociaż niezbyt mokre lato (trochę podrasowały je ładne lipcowe burze). I na tym w sumie koniec dobrego, wrzesień był słaby, a październik niby niezły i jeden z lepszych, ale i tak kontrowersyjny.
Pseudogórki pominę oczywiście
3. maj 2009-kwiecień 2010
Po długim niepewnym czasie, gdzieś tak od roku ruchomego kwiecień 2008-marzec 2009 wszystko zaczęło wyglądać w lepszych barwach, a niemal z każdym kolejnym przesunięciem było tylko lepiej I w końcu doszliśmy do takiej kombinacji, która pierwszy raz w serii osiąga swego rodzaju punkt utopii. Znakomita pora ciepła, fajny i dynamiczny wrzesień, w którym zabrakło opadów, po tak mokrym lecie miał prawo wystąpić. Po wrednej dziupli i słabym początku listopada, pogoda szybko wróciła na świetne tory, chociaż nawet ja uważam, że ta zima mogłaby dać jakąś odwilż w tym długim mroźnym okresie. Z drugiej strony... tak piękna pokrywa by wtedy nie była możliwa. Coś za coś. Początek wiosny też spoko, chociaż kwiecień mógł być bardziej mokry no i zawiódł wieloma chłodnymi nocami, a dobił w ostatniej dekadzie, gdy atak przypuściły późne przymrozki.
Nie zmienia to faktu, że były to maleńkie rysy, a ten rok ruchomy wygląda naprawdę świetnie. Po kiepskim maju, nastał jeszcze super czerwiec, a potem już było tylko gorzej, przynajmniej do pi*dy.
4. Wrzesień 2012-sierpień 2013
I znowu nastąpiła dłuższa przerwa od swodobnych czasów. Od lipca 2010 do gdzieś czerwca 2012 było mało dobrego, a sporo złego. Udała się zima 2010/11 i lato 2011, ale poza tym? Szkoda gadać
Od czerwca/lipca zaczeło być jednak lepiej, ale tak naprawdę od września nastał świetny rok ruchomy. Może nawet lepszy od poprzednika?
Wrzesień to niestety niezbyt mokry był miesiąc, ale jak na standardy tego wieku i tak wypadł nieźle. Fenomenalny przełom września i brochy, dalszy okres brochy do 17go też przyzwoity. Potem było raz lepiej, raz gorzej, aż do 25.11, kiedy znowu na dłużej zrobiło się dobrze Świetna zima, która się trochę za bardzo rozhulała i niestety ukradła trochę innej pory roku. Gdy jednak w końcu odpuściła, piękna, bezmroźna i wilgotna wiosna przypuściła frontalny atak Potem wszystko było świetnie, a lipiec mimo, że suchy, to tak do 25go wyglądał jeszcze okej po poprzednich mokrych miesiącach. Złem była dopiero ta fala upałów, ale została ona należycie zakończona, niestety w dość niewielkiej części kraju się to udało Reszta sierpnia świetna, u mnie jeszcze druga piękna fala się udała, ale na południu było, łagodnie mówiąc, bardzo źle... Jednak patrzę z punktu widzenia mojego regionu i tu było dobrze
5. Wrzesień 2015-sierpień 2016
I znowu zrobiło się gorzej. Wprawdzie zarówno rok 2014 czy 2015 mnie nie odpychają zbytnio, ale jednak brakowało im dłuższych jednoznacznie dobrych okresów. Górkę "marzec 2015-luty 2016" zdecydowanie pominę, w sumie to ciężko ją górką nazwać, nie wiem po co tam ją dałem. Tylko marzec był nieznacznie lepszy, kolejne miesiące do sierpnia w 2015 były podobnej jakości lub dużo słabsze niż w 2016.
Jednak od września ponownie zrobiło się fajnie. Super jesień, mimo straconego października, który jednak miał w sobie urok, no i ładne deszcze. Listek genialny, grudzień jednak nie wiem co by się musiało stać bym znielubił, wiem, że był zły dla przyrody, ale był tak dynamiczny i tak rasowy, że po prostu uwielbiam. Styczeń z lutym to super mieszanka dużego śniegu z prawdziwymi, mokrymi ociepleniami. Wiosna 2016 w porównaniu do reszty wiosen też dobra, a do lata ostatnio się mocno przekonałem. Ogólnie świetny rok ruchomy, co widać po ilości wymarzonych kwartałów w tym czasie.
6. Luty 2017-styczeń 2018
Na kolejną ładną górkę nie trzeba było długo czekać. Po złej jesieni i średniej zimie, zrobiło się fajnie - luty konkretny, pierwsza połowa śnieżna i mroźna, druga wymarzone przedwiośnie. Marzec, mimo wad, też udany. Kwiecień fajny mimo wszystko, bo mokry i mało przymrozków. Od maja do sierpnia w ogóle fajnie, wrzesień też na swój sposób dobry, ale miał niestety też okresy bubu. Października się czepiam, ale bywały znacznie gorsze. Listek do bólu przeciętny, grudzień fajny, bo zaczał się piękną śnieżycą i białą magią, a potem też często sypał śnieg na przemian z porządnymi odwilżami. Styczeń to dalsza przeplatanka pogody i dynamika.
I na tym niestety koniec. Potem już były tylko pseudogórki i to dosyć słabe. Fajna była w sumie tylko pora chłodna 2018/19 (bez listka) i drugie półrocze 2019 też ujdzie (bez grudnia). No i od 23.05 zrobiło się na powrót spoko, ale to za mało by mówić o dobrym roku ruchomym...
Ogólnie punkt 1 i 2 były średnie i nie są godne, by się równać z kolejnymi...
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39129 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 7 Sierpień 2020, 19:05
Cytat:
A tak z wieku to dla mnie zdecydowanie najgorszy maj 2002 - kwiecień 2003
Tutaj to chyba się z Tobą zgodzę, w 2002 najlepsze rzeczy zamknęły się w pierwszych 20% roku, potem to mało dobrego dostrzegam. A w 2003 od maja już było, po japońsku jako-tako (jesień tylko bardzo słaba)
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Marzec 2007-luty 2008: przeciętny dołek (w zasadzie mało co było tu udane, jak już to fragmenty miesięcy, jako całość to chyba tylko sierpień w miarę dobry)
Maj 2009-kwiecień 2010: po długiej, nieco wyboistej, acz stabilnej drodze na szczyt, wreszcie naprawdę ładna górka. Tak naprawdę, to chyba poza wrześniem 2008, kwietniem 2009 i październikiem 2009, to każdy miesiąc był znacznie lepszy, albo przynajmniej podobny do swego "ojca"...
Listopad 2009-październik 2010: leciutki dołek (tak naprawdę ten "dołek" był i tak lepszy od wielu "górek" z lat 2001-07, złe tutaj jak na moje były tylko jakieś niewielkie fragmenty)
Luty 2010-styczeń 2011: niezła górka (tak naprawdę niewiele lepsza od poprzedniego "dołka", który jednak dołkiem był co najwyżej względnie)
Listopad 2010-październik 2011: nieśmiała górka (gorszy okres od lutego do maja w zasadzie, no i jesień też słaba, ale i tak nieco lepsza jak rok wcześniej)
Wrzesień 2011-sierpień 2012: przeciętny dołek (ten dołek był już zauważalny , jesień bardzo zła, zima taka sobie, wiosna poza krótkim Czasem Euforii też bardzo zła, lato dalekie od ideału, ale naprawde przyzwoite)
Lipiec 2012-czerwiec 2013: ładna górka (tutaj już naprawdę zasłużony tytuł, właściwie wszystko poza tym nieszczęsnym marcem było git majonez)
Dołek?
Grudzień 2012-listopad 2013: tak naprawdę to drugi szczyt tej górki, dołek nawet ciężko było zlokalizować, więc go pominąłem, wydaje mi się, że jakby go dać śródmiesięcznie, to coś w stylu 18.10.2012-17.10.2013
Luty 2014-styczeń 2015: niemrawy dołek (rok 2014 nie był zły, ale jednak pozbawiony tego stycznia, ma za mało prawdziwej zimy, wczesna wiosna z pożarami, trochę zbyt długi tropik latem, no i wreszcie skrajnie sucha jesień, mimo wielu fajnych ekscesów)
Czerwiec 2014-maj 2015: lekka górka (niewiele lepsza od dołka, ale jednak po zabraniu bardzo kiepskiej wiosny (oprócz 19-28.04) i w zamian daniu jej takiej przeciętnej, wychodzi coś nieco lepszego)
Wrzesień 2014-sierpień 2015: niewielki dołek (tu z kolei za naprawdę mokre, chociaż kontrowersyjne lato, daliśmy straszną suszę, więc jest różnica)
Wrzesień 2015-sierpień 2016: ładna górka (naprawdę dobry rok ruchomy, tylko szkoda, że tak mało tej prawdziwej zimy, no ale styczeń się trochę postarał, reszta bez większych uwag)
Marzec 2016-luty 2017: niemrawy dołek (kiepska jesień i taka średnia na jeżyka zima, trochę zbyt wyżowa i przez to mało śnieżna)
Luty 2017-styczeń 2018: ładna górka (super rok ruchomy, wiosna mimo kontrowersji pożyteczna, lato cudne, jesień jedna z lepszych, zimowe miesiące okej, coś tam ze śniegiem też się dało z nich uciułać)
Grudzień 2017-listopad 2018: spory dołek (niestety kiepski rok ruchomy, zima niezła, wiosna niestety suchutka, lato do 10.07 też suszara, potem już opadowo lepsze, ale niestety długi tropik, co do jesieni, to zdecydowanie nie ta )
Kwiecień 2018-marzec 2019: lekka górka (w zamian za taką se porę chłodną, dostaliśmy super kwartet grudzień-marzec, ale to nadal tylko taka względna górka)
Wrzesień 2018-sierpień 2019: przeciętny dołek (jeden z gorszych 2 kwartałów, nie żeby ten sprzed roku był jakiś super, w lipcu i sierpniu niestety za dużo nadal suszy.)
Grudzień 2018-listopad 2019: maleńka górka (znowu tylko względna, bo nie był to za dobry rok ruchomy, w zasadzie tylko zima i poczatek wiosny fajne, potem Czas Euforii, fragmenty lipca i sierpnia, no i pierwsza połowa jesieni)
Czerwiec 2019-maj 2020: spory dołek (Tu już praktycznie nie mam litości, oprócz tego września i po części także października z listkiem, no i może na upartego wcześniej lipca i jeszcze lutego 2020, ciężko jest tu coś miłego uciułać..)
Wrzesień 2019-sierpień 2020: górka? Oby jednak nie, i dalej rosła, a wrzesień był tylko wybojem..
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum