Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 2 Luty 2026, 11:28
Zacznę od klasyka - SDWPŚ
Suwałki - 724cm. Jest to suma bardzo wysoka na ten region, ale jednak daleka od rekordów. Mimo to na tle historycznym jest bliska czołówki.
W całej historii lepiej się zapisały - idąc od najlepszego - kolejno: 1982 (1410cm), 1953, 1970, 1967, 1979, 2011 (wszystkie do tego momentu miały >1000cm) , 1987, 1960, 2002 i 2004. A więc mówimy o 11 miejscu
Mława - 1138cm Jest to oczywisty rekord, wręcz Mutantowy, bo przebija dotychczasowy (1987) o ponad 100cm (tamten miał 1002cm). A i on już się dość drastycznie wyróżniał. Z 2 miejscem był wcześniej (teraz już 3) styczeń 1970 z sumą pokryw 818cm, a reszta "czołówki" blisko 700cm (co ciekawe aż 5 styczniów miało bardzo podobny wynik). Aha, z ważnych info - dane w Mławie są od 1961 roku. W skali XXI wieku dotychczas najlepszych wynikiem był 2002 z sumą pokryw właśnie 713cm.
Olsztyn - 987cm - 3 miejsce, wyżej wypadł tylko 1987 (z sumą aż 1233cm) oraz mało znany 1977 z sumą 1059cm. 1970 i 1979 miały jeszcze ponad 900cm, ale zostały dość wyraźnie przebity. W XXI wieku dotychczasowy rekord to był... zaledwie 678cm z "dziedzica" 2002. Żeby być uczciwym - w Olsztynie brakuje danych z lat 2015-2017, ale jakoś nie podejrzewam, by mogły one tegorocznemu zagrozić
Białystok - 473cm (sporo stracił na stosunkowo małej pokrywie w pierwszych 7 dniach). Tutaj już całkiem sporo historycznie go przebiło, to nawet nie będę wymieniał kolejności, tylko chronologicznie podam - 1953, 1954, 1963, 1966, 1967, 1968, 1970 (rekord, aż 1543cm ), 1971, 1976, 1979, 1982, 1986, 1987, 2002, 2010, 2011 i 2021. Co ciekawe, stykuś 2024 miał tam zaledwiie o JEDEN cm mniej SDWPŚ niż 2026 A więc 18 miejsce - wyraźnie poza czołówką, ale nadal bardzo wysoko
Warszawa-Okęcie - 594cm. Jednak tu z uwagi na DUŻO mniejszą konkurencję - wypadł znacznie lepiej na tle historii. Aż szokująco, ale przebiły go jedynie stycznie 1979 (rekord, aż 1103cm ), 2010 (845cm), 1970 (811cm) oraz 1987 (715cm). A więc - jak nietrudno policzyć - 5 miejsce Na dotychczasowym 5 miejscu, a w skali XXI wieku - drugim był styczeń 2006 z sumą 551cm. Dotychczasowe 6 miejsce (teraz ju siódme) było już klasę niżej - było to 390cm z mało znanego stycznia 1971, zaś dotychczasowe 3 miejsce w XXI wieku (teraz już 4-te ) - to był oczywiści styczeń 2013 z sumką zaledwie 329cm...
Lublin-Radawiec - 547cm. I co mnie zaskoczyło, to nawet w regionie szlaku niżów genueńskich, to jest jednak dość rzadko spotykana sumka - z uwagi na stosunkowo niewielką liczbę styczniów wyżej wymienie od najlepszego do najgorszego - 1979 (rekord z 1111cm ), 1987, 1970, 2002 i 2010 (ten ostatni z 585cm). A więc 6 miejsce . W skali historii miejsce niżej znajduje się styczeń 1966 z SDWPŚ 517cm, a w skali XXI wieku - styczeń 2004 z sumą 483cm.
Rzeszów-Jasionka - 412cm. I to już wartość na tle historii nie robiąca wielkiego szału, ale i tak bardzo duża. Patrząc od najlepszego do najgorszego - 1963 (875cm), 1987, 1954, 2000 , 1996, 1979, 1976, 1966, 1967, 2017, 2002. I dokładnie tyle samo, 412cm miał styczeń 1968. A więc 12-13 miejsce - co nadal oznacza jedną z najlepszych pozycji w historii, ale już nie z takim fenomenem jak stolice lubelskiego, mazowieckiego czy warmińsko-mazurskiego.
Hel - 277cm. Podobny w sumie przypadek, co Rzeszów. Lepiej wypadły kolejno 1987 (1174cm ), 1985, 1979, 1963, 1968, 1982, 1970, 2010, 1981, 1960, 1955 i 2011. A więc 13 miejsce
C.D.N.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 2 Luty 2026, 11:38
Gorzów Wielkopolski - SDWPŚ 99cm. Lepiej wypadły w historii: 1953, 1959, 1960, 1963, 1966, 1968, 1969, 1970, 1971, 1972, 1977, 1979, 1980, 1981, 1985, 1986, 1987, 2002, 2004, 2006, 2010, 2011, 2013. A więc 24 miejsce. Wiele klas niżej niż najlepsze regiony, ale nadal - co należy podkreślić - w 1/3 najlepszych.
Koszalin - SDWPŚ 211cm. Lepiej wypadły 1960, 1963, 1966, 1968, 1970, 1977, 1979, 1980, 1981, 1982, 1985, 1987, 2002 i 2010. A więc 15 miejsce, szczerze mówiąc lepiej niż się spodziewałem, ale no poza czołówką
Poznań - SDWPŚ 91cm. Lepiej wypadły: 1953, 1955, 1960, 1963, 1966, 1968, 1969, 1970, 1971, 1976, 1977, 1979, 1980, 1981, 1985, 1986, 1987, 2002, 2004, 2006, 2010, 2011 i 2013. A więc 24 miejsce, tak jak w Gorzowie
Toruń - SDWPŚ 165cm. Lepiej wypadły: 1953, 1954, 1959, 1960, 1963, 1966, 1968, 1970, 1971, 1977, 1979, 1980, 1981, 1985, 1986, 1987, 2002, 2006, 2010, 2011, 2013, 2021. A więc znowu podobnie - 23 miejsce
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Meteorologia Pomógł: 63 razy Wiek: 62 Dołączył: 06 Sie 2019 Posty: 8318 Miejsce zamieszkania: Kaszuby
Wysłany: 2 Luty 2026, 11:43
Ja nigdy nie liczyłem pokrywy codziennie a żadnej stacji nie ma ale myślę ,że wyszło by bardzo dużo. Najmniejsza pokrywa jaką miałem w styczniu czyli w Sylwestra to 25 cm a już 3 stycznia było co najmniej 36 cm. 10 stycznia najniższą miałem 46 cm a były miejsca po 60/70 cm. No i teraz też mam mało ale minimum te 25 cm ale są miejsca nawet 50 cm bo wyjątkowo w styczniu w czasie opadów zawsze mocno wiało. Tym razem było by można policzyć bo odwilży właściwie nie było więc śnieg tylko codziennie po troszeczku opadał.
A mnie się nie chce codziennie mierzyć. Ale te pomiary co ma imgw to też są do bani bo są mierzone zawsze powiedzmy o 6-tej rano a jak jest odwilż to po południu nic nie ma a w pomiarach jest więc zakłamuje.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 2 Luty 2026, 11:56
Pomiary poranne z reguły tak się układają, by były jak najkorzystniejsze dla odnotowania pokrywy śnieżnej Pomijając takie kwestie jak terminy przechodzenia frontów opadowych różnego rodzaju (ciepłych, chłodnych, zokludowanych- które o różnych godzinach mogą dawać o sobie znak) z reguły okolice godz. 6-8 rano wypadają na okolice wschodu słońca (przynajmniej w porze chłodnej), a wówczas w standardowych warunkach dopiero zaczyna się odbijanie "w górę" na wykresie temp.
Popołudniami (więc po wzroście temp. powietrza) tymczasem prawie zawsze leżałoby mniej śniegu, bo też ogólnie mniej za dnia śniegu spada (chyba że mowa o opadach konwekcyjnych- to te związane są z energią słoneczną, które występują między wschodem a zachodem słońca)
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego.
Ostatnio zmieniony przez Bartek617 2 Luty 2026, 12:37, w całości zmieniany 2 razy
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 2 Luty 2026, 15:14
Pomijając surową termikę to patrząc na oficjalną sumę opadów wydaje się łagodniejszy, ale mam wrażenie, że przynajmniej niektóre stacje przez po prostu specyficzne umiejscowienie nie rejestrują kompletu...
A w temacie tych nieszczęsnych raportów synop.- takich dni zimą gdy rano pojawia się śnieg, a za dnia znika było na ogół pełno w sezonach i one między innymi przyczyniały się do pojawiania się takich twierdzeń, że w danej lokalizacji (np. Katowicach czy Krakowie) przeciętnie przez 60 dni leży śnieg. Nie chodzi o 60 pełnych dób, ale 60 poranków podlegających rejestrom, co jest w zasadzie jak najbardziej możliwe, a średnio jakieś 25-50% zapewne z tego rzeczywiście stanowiła regularna, mająca przynajmniej kilkucentymetrową grubość pokrywa Nawet w większości przypadków można z grubsza założyć, kiedy ciągi regularnej pokrywy mogły mieć miejsce (najczęściej w sercu sezonu zimowego, kiedy statystycznie jest "najzimniej", więc w trakcie stycznia, czy również w 1 poł. lutego), a kiedy to były jedynie zabielenia na noc (przeważnie początek lub koniec zimy meteorologicznej oraz astronomicznej)
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 2 Luty 2026, 15:52
FKP napisał/a:
Potężny, zimowy miesiąc, a i tak będą gadać, że kiedyś tak było każdego roku
Dlatego też sprzeciwiam robienia statystyk dla okresu po PRL, a tymbardziej dla XXI wieku. Staram się zestawiać to co mamy, z dawniejszymi latami. Zostały mi jeszcze tereny w centrum i na S/SW, gdzie pewnie wyniki będą jeszcze słabsze niż na W/NW, ale uważam, że nie powinniśmy porównywać zim do czasów po PRL. Inne pory roku tak, ale zimy - nie. To woda na młyn kiedyśtobyłozimowców. Lata po 1950 już są bezpieczniejsze, choć oczywiście nadal jakiś 90-latek może powiedzieć, że w 1949 miał 7 kilometrów śniegu od września do marca, a potem w kwietniu cały miesiąc +25 stopni ze słońcem,a suszy nie było bo śnieg był zimą
I uczciwie widzę, że o ile na całym E (nawet na SE w Rzeszowie, gdzie rzekomo jest słaba zima ) czy częściowo N ta zima nawet z PRL-em wygrywa, to faktycznie na NW/W to właśnie lata PRL-u są już jakąś konkurencją - głównie uwagę zwracają okresy 1966-1972 oraz 1977-1982.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum