Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 1 Luty 2026, 00:56
FKP napisał/a:
1/10, nie było dupy wołowej wcale.
Ciekawe, czy przyjdzie październik, po którym FKP też jednak trochę doceni tego niczym nie wyróżniającego się szaraczka, będącego pod każdym względem normalnym miesiącem xd
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 1 Luty 2026, 01:32
Najbliżej to było chyba w 2002, wtedy to serio gdyby nie ta psychiczna 1 dekada kwietnia, to by była wiosna jak w mainstreamie, no choć dobra może nie, bo w kwietniu było przeważnie tylko 15-20 stopni a powinno być 25
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 1 Luty 2026, 05:43
15-20 C to dla mnie nawet i w maju jest dużo
W kwietniu powinien być jak najczęstszy przedział 10-15 C za dnia, niezależnie czy z pogodną oraz suchą aurą (i wówczas możliwymi przymrozkami w nocy) czy z chmurami i opadami deszczu (wówczas tmin. mogłyby wynosić koło +5 C)
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Miesiąc z którym mam też duży problem i też trochę widze, że termicznie to go w zasadzie nic nie broni, choć te śnieg (oczywiście nie taki jak w tabelkach) jednak trzymał "względnie" długo. Jednak miesiąc bardzo wybrakowany w prawdziwą zimę, a argument apatolskości został też brutalnie storpedowany
Tu z kolei apatolskość była, ale opadów nie było. Żadnych. Tzn w końcówce się pojawiły, ale już przy ociepleniu, w formie deszczu. Wcześniej skuta Sahara
Do 13.03 miesiąc szambo i patola, epizod 14-17.03 coś tam ratuje, ale potem wróciło zło i tak naprawdę dopiero począwszy od niesamowityh konwekcji z 24.03, które uratowały opadowo ten miesiąc, po lochowy ostatni tydzień, trochę go podnoszą z dna
Tu co najwyżej cenię dobry trend, ale ilość suchości i patoli jednak poraża, okres 16-23.04 to serio zło, bo do 15.04 było spoko. A i ten początek to trochę rozczarowanie z ilością opadów.
Tutaj cenię, że dni 6-8.05 się trochę upiekły, ale 9.05 i 12-13.05 już nie Ogólnie fajnie wygląda lochowość i wilgoć, szkoda że te opady mimo częstotliwości nie uzbierały większej sumy. Ogólnie też ilośc takich nieciekawych nocy była duża, choć na szczęście lodowej lampy było mało , większość chłodów to loch
No niestety, ale do tego czegoś to nie da się czuć sympatii. Pierwsze 7 dni to obrzydliwa patola, ktorą ratowały opady i burze. Po czym okres 9-22.06 jak w sumie w większości kraju trochę uspokoił sytuacje i przyniósł w miarę spoko temperatury, ale co z tego, jak prawie nic nie chciało padać. Od 23.06 do końca jendak znowu zrobiło się obrzydliwie i patolsko i nie da się tego bronić
Dopiero ten miesiąc zasługuje na obronę i sympatię. Strzały bordu były krótkie i odreagowywane, jedynie ten ostatni z okresu 20-24.07 trochę się przedłużył. Opady i to całkiem ładne były na każdym etapie także tu bym się nie czepiał, sielskich nocy to wręcz było akurat więcej niż np u mnie. Negatywnie wyróżniły się dni 13-15.07, których nie musiało być
Grzechem głównym tego miesiąca jest suchość, choć i termicznie okres 8-16.08 z krótką przerwą się negatywnie wrył. Właściwie bez tego okresu to mógłby być już przyzwoity miesiąc - początek fajny chłody i wilgotny, między 17 a 26.08 solidne, niepizdowate ochłodzenia, a koniec z owszem krótkim strzałem solidnego bordu, ale też poprawiony opadem. Natomiast z uwagi na żenującą suchość i okres 8-16.08, to jednak więcej minusów niż plusów
No a ten egzemplarz mimo złego trendu może budzić sympatię. Przede wszystkim ta lochowość pierwszej połowy, nawet wtedy gdy większość kraju cierpiała (8-10.09), regularne opady i burze, choć no przed 14.09 to przyznam, że ta suma nie budzi sympatii, zresztą pamiętam werteryzym z tego powodu Tragiczne 1-5.09 (choć opad 3.09 trochę ratuje) i 20-22.09, ale potem 3 dekada jeszcze odreagowała - i to w taki zdrowy sposób - zimno, loch i prawdziwa wilgoć, bez patologicznie zimnych nocy.
Miesiąc bardzo stabilny w swoim charakterze, z regularnym deszczem i raz bardzo mocnym (24.10). Właściwie tak z 80% tego miesiąca nie wychodziła z przedziału średnich 8-11 stopni, bardzo duży ziąb miał zwłaszcza 3.10, ale także 20.10, za to 23.10 wiadomo w drugą stronę... Ogólnie jeśli czegoś mi tu brakuje, by po tym 23.10 trafiło się jakieś solidniejsze ochłodzenie, bo zarówno ten 27.10 i 31.10 to była w zasadzie norma....
Początek tego miesiąca kurortowy, ale poza 1-2.11 nie był jakiś patolski, w granicach akceptacji. Od 8.11 jednak się dużo bardziej udało z lochem i brakiem wygórowanych temperatur, za to prawdziwa zabawa zaczęłą się później Już sam fakt tego epizodu koło 21-23.11 robi swoje , ale i ta końcówka aż tak zła nie była, a gdyby 26.11 w czasie śnieżycy było 1 stopień chłodniej, to mogłaby być wybitna
Do 23.12 okropny miesiąc, którego jedyną zaletą byłą dominacja nocy z ujemnym tmin, dziedzictwo na początku i ewentualnie brak patolstwa. Od 24.12 poszło to w lepszą stonę Ale też nie czuję jakiejś potrzeby by bronić ten miesiąc, za suchy
Ocena 4/10
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 17 Luty 2026, 16:27
Za dnia lepsza zdecydowanie "lodowa" lampa (przy nie za wysokich temp. powietrza- najlepiej nie dużo więcej niż ok. +15 C), oby tylko przymrozków dało się jakoś uniknąć, zarówno w kwietniu i w maju Przedział 0-5 C (najlepiej przy braku większego wiatru oraz opadów) lub okolice +5 C (w razie chmur i deszczu) nocami powinny być jak najczęstsze
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 17 Luty 2026, 23:14
kmroz, cieszę się, że pomimo zrozumiałych i wspólnych z moimi problemów ze styczniem, nie bronisz go. Podtrzymywanie jest cenne, ale musi być co podtrzymywać. A z tym,że najlepsze na co mogę liczyć w styczniu, to pokrywa płatująca niemal od samego dnia i jeden dzień całodobowego mrozu, nie pogodzę się na pewno. Lutego w 2025 roku nie było, więc go pomijam. No bo przecież końcówka stycznia przyniosła już marzec Z jego oceną generalnie się zgadzam. Nawet zastanawiałem się, czy za próby w końcówce nie dać mu o jeden punkt więcej, ale uznałem że tych prób miało być więcej. Konwekcje z 24 marca spisały się na medal, lecz niemal wszystkie kolejne dni okazały się wtopami. Do tego pobicie rekordu średniej Tmax, którego dałoby się uniknąć gdyby nie pizdowatość "ochłodzeń" i bardzo kiepska jakość akcentu zimowego w połowie miesiąca, kiedy przed nadejściem najzimniejszej nocy śnieg zdążył zniknąć. A o pierwszych 13 dniach nie wspomnę. Z kwietniem pełna zgoda, natomiast maj oceniłbym jednak trochę niżej. To zimno mimo wszystko trochę męczyło, takie maje to nie moje klimaty... Stycznie o takiej anomalii co innego, ale niestety mój region nie dostąpił tego zaszczytu Z oceną czerwca generalnie się zgadzam, choć wiesz że mnie najbardziej wkurzało to zacięcie pogody w III dekadzie. Początek miesiąca po majowych chłodach odbierałem nawet dość pozytywnie. Wiesz, że prawie zawsze daję rozpoczynającym się miesiącom i porom roku kredyt zaufania. Wtedy też. I byłem bardzo zadowolony, kiedy przyszło ochłodzenie i miesiąc był w sympatycznym stylu zbijany. No to III dekada tradycyjnie stanęła na wysokości zadania Z lipcem prawie całkiem zgoda, choć właśnie ten miesiąc przyniósł chyba najbardziej wkurzającą mnie nawrotkę 2025 roku. Mam jednak lekki żal o to, że zarówno pierwsze większe opady pod koniec I dekady, jak również druga próba w końcówce miesiąca, trochę mnie wykiwały. Szczególnie końcówka zaszła mi za skórę. Lochowe ciepłe noce uniemożliwiały obniżenie średniej, a opadów z tego było dużo mniej niż oczekiwałem. Sierpień traci punkty przede wszystkim za sprawą suchości. Praktycznie wszystkie jego okresy od 5 sierpnia do końca jechały na jednym wózku... Wprawdzie uznaję przerwy w opadach jeśli później zostają jakoś nadrobione. Ale tutaj bez dosłownie ostatniej pełnej nocy tego miesiąca sytuacja byłaby już dramatyczna. A moje stanowisko odnośnie 28-30.08 (ze szczególnym wyróżnieniem 29.08) znasz. Tak wygląda dno jeśli chodzi o moje letnie preferencje. Zwłaszcza wtedy, gdy jest szansa na najniższy w wieku wynik średniej Tmin i zbliżenie lata do poziomu choćby słabego przełamania - a wszystko chrzani się w ostatnich czterech dniach.
Cieszę się z wysokiej oceny września. Uważam, że jak najbardziej zasługuje, a za sprawą zarówno częstych i mało zawodnych opadów, jak i pewności ochłodzenia zaraz po równonocy, nawet te gorsze okresy jestem w stanie rozgrzeszyć. Szkoda mi tylko wysokiej anomalii samej w sobie. Był taki czas, kiedy sytuacja naprawdę wyglądała nieciekawie, a myśli o tym, że trzeci z rzędu wrzesień może sięgnąć poziomu, jakiego nie udało się dosięgnąć przez ponad 200 lat, trochę "ryły banię". Październik... tu mam mały problem, bo generalnie jednak nie był to październik moich marzeń i dominująca w nim pogoda była już trochę nużąca. Do tego rozmienił na drobne swoją anomalię i pomimo niemal zupełnego braku ciepła zapisał się z dość cienkim odchyleniem. Trochę tego szkoda. Ale niewątpliwie miesiąc dobry. A z oceną ostatnich dwóch miesięcy zgadzam się całkowicie. Uważam, że naprawdę szkoda tego, że odwilż po listopadowej bajce przyszła tak szybko. To był materiał na listopad najlepszy bezapelacyjnie, do samego końca. Na taki 9+/10. I na koniec znana Ci refleksja na temat grudnia - rekordowo suchy zaspokoił mnie i utrzymał w dobrej kondycji psychicznej lepiej niż wiele tych grudniów, w których śniegu spadło 10 razy tyle, albo i jeszcze więcej PS. Zobaczcie Mławę
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum