Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 15 Luty 2026, 21:26
PiotrNS, z punktu widzenia Nowego Sącza jestem w stanie z większością ocen się zgodzić - styczeń i luty to bym wręcz bardziej docenił, sam wiesz, że takie ilości śniegu i długość utrzymywania się go nie są oczywistością, aczkolwiek to kosmetyka. Wiosna z grubsza zgoda, z podkreśleniem tylko, że maj u Ciebie ma dużo większy potencjał jakościowy niż u mnie, przez co faktycznie maj 2023 wypada u Ciebie blado, podczas gdy u mnie Twoja wersja by była godna pochwały Znacznie większy niestety sprzeciw ma okres od czerwca do września - czerwiec to nie wiem czy bym wręcz bardziej nie docenił, a lipiec - choć się do wielu jego aspektywów przekonałem, to jednak dominacja okrutnego żaru do 12.07, a i potem niejedna nawrotka, sprawiają, że te 9/10 to mnie jednak razi Ale to nic przy sierpniu i wrześniu. Okropnie patolski duet, z przeraźliwymi ilościami lampy. Sierpień poza obwarzankami to u Ciebie w zassadzie nic nie wniósł - czas od 12 do 25.08 to jeden wielki okrutny żar z jakimiś pierdami, dopiero 26.08 i 29-31.08 zasługują na większą pochwałę. Wrzesień za to... nie będę komentował nawet tej oceny. Lampowy Mutant, który opady może wyrobił, ale to jedyne jego osiągnięcie.... Co do czwartego kwartału - tu już większa zgoda, choć no taki październik to z kolei demonizujesz trochę, w przeciwieństwie do sierpnia i września nie miał bordowych zacięć, były wyraźne przerwy, no i opady regularne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 15 Luty 2026, 21:54
Za to w Krakowie uważam, że maj 2023 był już naprawdę bardzo dobrym miesiącem i właściwie jego jedyną realną wadą są doby 1.05 oraz 9-10.05, poza nimi to praktycznie nie było tmin<5 stopni (a poniżej 4 stopni to właśnie tylko te 3 dni...), opady mocniejsze niż w NS i regularniejsze, no i ten "pozytywny" trend nie rzuca się aż tak bardzo w oczy. Tam to dałbym mu nawet jak na standardy tego regionu spokojnie z 7/10, gdyby nie te 3 patologiczne (choć obiektywnie i tak bez "wstydu") noce, to bym rozważył nawet 8-9.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 15 Luty 2026, 22:45
kmroz, zgodnie z przewidywaniami najwięcej zastrzeżeń wzbudza lato, więc wyjaśniam W przypadku czerwca uznałem, że powinienem bardziej oddzielić swoją osobistą słabość (także do pogody) od jej rzeczywistego przebiegu. A faktem jest, że niestety pod względem opadów ten miesiąc szału nie robił i tak naprawdę to dopiero jego ostatnie osiem dni (rozmieniające na drobne zapas anomalii, który po epizodzie gorąca wciąż był) trochę to dźwignęło. Mało produktywnych było sporo dni, a ładna burza - tylko jedna. Przy kilku drobnych przesunięciach dałoby się ten miesiąc trochę poprawić. I tak był naprawdę dobry, ale nie chcę chwalić do przesady.
Co do lipca... jego następca z 2024 roku tylko jeszcze bardziej uświadomił mi, jakie to było złoto. Przepiękne burze, 162 mm opadu uzbierane nie tylko dzięki nim, cała masa przyjemnych dla mnie dni i względny komfort nawet przy ociepleniach, to w zasadzie przepis na lato moich marzeń. Lampa mi nie przeszkadza, jeśli nie wiąże się z brakiem opadów w zasięgu ani zbyt wysokimi temperaturami. I właśnie. W tym okresie "żaru" to po mojemu tylko 05.07 (za to z piękną wieczorną burzą) i 09-10.07 były gorące. Pozostałe już nie. Żadna lipcowa noc w tym okresie też nie dała się we znaki. Odczuwałem tę pogodę jako komfort także dzięki nim. 15-16.07 to przegięcie, ale to tylko drobny epizod, którego przetrwanie wynagrodziła kolejna z peletonu cudownych burz cudownego sezonu 2023. Sierpień dla mnie jest jak Tadeusz Norek dla Karola Krawczyka albo Arkadiusz Czerepach dla Pawła Kozioła. Można pokłócić się na śmierć, ale nie da się bez niego żyć, nie da się jakoś tam nie kochać A ja kocham mnóstwo rzeczy, które się wtedy wydarzyły. Pierwszych 12 dni łączących sielskość z wypełnionym burzami najwspanialszym dniem roku, a później letni Globcio w idealnej, fascynującej wersji. Noce utrudniające sen, ale nie tylko temperaturami Wszystko było po coś, wszystko było potrzebne Mogę jechać po wszystkich gorących sierpniach od 2015 roku, ale ten zostawię w spokoju. Mam poczucie, że historia mojej pasji byłaby bez niego dużo uboższa, dużo mniej barwna.
Ocena września bierze się z tego, że naprawdę nie czuję do niego żadnej złości. Przeginał z ciepłem zwłaszcza kiedy aktywował się wiatr ale potrafił to przerywać i wykorzystywać sprzyjające momenty na opady. Nie było ani jednej wtopy. Ani jednego razu nie byłem rozczarowany. I za samo to uważam, że niska ocena i jechanie po tym wrześniu byłoby z mojej strony trochę nieuczciwe. Poza tym to jest jeszcze miesiąc, w którym nawet duże ciepło nie jest jeszcze dla mnie patolskie (wyjątek - 29.08.2025 x 100). Większy problem mam z ociepleniami w październiku 2023, dlatego oceniłem go niżej.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 16 Luty 2026, 11:33
kmroz napisał/a:
Za to w Krakowie uważam, że maj 2023 był już naprawdę bardzo dobrym miesiącem i właściwie jego jedyną realną wadą są doby 1.05 oraz 9-10.05, poza nimi to praktycznie nie było tmin<5 stopni (a poniżej 4 stopni to właśnie tylko te 3 dni...), opady mocniejsze niż w NS i regularniejsze, no i ten "pozytywny" trend nie rzuca się aż tak bardzo w oczy. Tam to dałbym mu nawet jak na standardy tego regionu spokojnie z 7/10, gdyby nie te 3 patologiczne (choć obiektywnie i tak bez "wstydu") noce, to bym rozważył nawet 8-9.
Stacja w Krakowie lubi widzieć wyższe temp. nocne niż okolice (betonowa powierzchnia, duży ogrzewany budynek lotniska w pobliżu, znaczny ruch zwłaszcza w cieplejszym okresie roku samochodów osobowych i ciężarowych po autostradzie obok i samolotów)- pod tym względem rozsądniej już patrzeć na swoje podwórko
Wiadomo, konkurencją dużą są też stacje ulokowane w centrum miasta (z uwagi na znaczne zagęszczenie dróg i budynków w pobliżu), ale ma to swoje przełożenie w warunkach pogodowych (zimą mniejsze ilości śniegu, wiosną czy późną jesienią [listopad] mniejsze ryzyko przymrozków oraz latem tmin. poniżej +10 C) Sam często bywałem świadkiem, jak jadąc z Mamą samochodem w porze ciepłej w godzinach wieczornych termometr niedaleko mnie wskazywał z 5 C mniej niż na betonowym śródmieściu
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 16 Luty 2026, 14:18
PiotrNS, odnosząc się po kolei
1. Czerwiec
Się te role odwróciły że to ja teraz staje w jego obronie Fakt, że do czasu miesiąc suchawy, ale też nie ma co z tym dramatyzować, bo jakieś tam opady były. Przy niskiej insolacji i temperaturach do 18.06 - wystarczy. 3 dekada pięknie nadrobiła. Termicznie - o ile u mnie bord się wcale nie skonczył na tym krótkim upale, ale potem były 2 solidne nawrotki, to u Ciebie serio można powiedzieć, ze po 4 ciężkich dniach nastąpiło odcięcie. Nie sądziłęm nigdy, że będę Cię musiał namawiać byś ten miesiąc docenił
2. Lipiec
Ja wszystko rozumiem, serio Ale mówimy tu jednak o ocenie 9, która mnie trochę razi, bo do 17.07 był to lipiec ze zdecydowaną dominacją żaru, a i jeszcze poźniej przyszła lujotka. Po zdradliwej burzy z 17.07 nastąpiło kilka fajnych dni, podobnie po zdradliwej burzy z 24.07 zaczął się naprawdę świetny czas, ale to jednak niecałe pół miesiąca. Lipcowe noce z pierwszej połowy też doceniam, ale dominacja żaru i wysokich tmax właściwie non stop lekko przybija. Moim zdaniem lipce 2025 , 2022, 2020, 2018 i chyba 2016 były w ciągu ostatnich 10 lat w Kurorcie jednak lepsze. Suma opadów to nie wszystko.
3. Sierpień
Zgadzam się, że do 12.08 i od 26.08 (choć tu też nie jestem pewien, bo te noce straszne były do samego końca ) był to miesiąc pełen zalet, ale był jednak czas pomiędzy. Może i było kilka ciekawych zjawisk, ale opadów z tego w tym okresie nie było. Był za to wściekły żar, tropik, bord i nieznośne noce. Zgadzam się, że u Ciebie na tle reszty bordowych cierpniów się on wyróżnia. Ale znowu - ocena 8 to serio bardzo wysoka. Czerwiec, który miał dużo mniej grzechów dostał zaledwie 6. Może i przesadziłem dając 4, ale takie 5-5.5 to serio moim zdaniem maks. Nie wychwalajmy czegoś, co niosło nam cierpienia. Przed słynną nawałnicą z 26.08 byłeś w naprawdę kiepskim stanie psychicznym, a i po niej to była nadal "burza" złych i dobrych emocji... Jeszcze dodam, że noce z samej końcówki były podobne jak te dwie z 2025 roku, które przeżywałeś jak...... A tu były nie 2, tylko prawie wszystkie...
4. Wrzesień
Tutaj to z kolei pozwolę się trochę przyznać do błędu. Zgadzam się, że w NS było mnóstwo suchych wrześniów, a ten jednak wyróżnił się tymi opadami. Jednak to co boli, to fakt, że ten miesiąc, poza początkiem to był serio jeden wielki bord. Przeplatanie lampowej aury z pochmurno-deszczowym tropikiem, na który nawet latem byśmy kręcili nosem, to serio lekkie przegięcie. Zgadzam się jednak, że we wrześniu kluczowe są opady i brak "pozytywnego" trendu, a termika poza początkiem raczej nie jest już takim "koszmarem" więc do oceny rzędu 3-4 byłbym skłonny podnieść. Ale no 5 to przesada, miesiąc ten wciąż pozostaje przede wszystkim lampowym Mutantem
5. Październik
To chyba jest kluczowa nasza różnica. Mnie w obecnej "wersji" serio nie ruszają strzały bordu jeśli wiążą się z nimi opadowe i termiczne odreagowania (konieczne jedno i drugie) W sierpniu i wrześniu były tylko te opadowe, a i to nie zawsze, często po długiej przerwie. Październik 2023 miał w NS za to realne ochłodzenia i dużo opadów na każdym etapie. Ocieplenia solidne, ale krótkie. Ten 3.10 to w ogóle nie robi jakiegoś wrażenia u Ciebie, a kolejne 3 strzały (12-14.10, 20-21.10 i 30-31.10) to się serio jakby kończyły zanim zaczęły. Serio ta ocena 4.... dopiero po przyjrzeniu się danym, to mnie razi jeszcze bardziej. Miesiąc bardzo urozmaicony, wilgotny, nie bądźmy tak surowi wobec niego. Przy sierpniu i wrześniu które gnębiły tygodniami bordowych i często lampowych ciągów, to październik serio po prostu nie miał jak zmęczyć...
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum