Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 17 Luty 2026, 23:36
PiotrNS, a zatem odniosę się do tego gdzie były jakieś uwagi
Ogólnie w niemal każdym przypadku tutaj widzę twoją lekką "obsesje" na temat końcówek miesięcy - w przypadku np września i grudnia "na plus", w kilku innych "na minus".
Ogólnie co do marca, to choć faktycznie ostatnie dni nie spisały się opadowo, to jednak wcześniej 24.03 zrobił to z nawiązką i bym się tak o to nie czepiał. To ogólnie okres 24-31.03 był tym fragmentem, który w NS trochę ratuje ten miesiąc (szkoda, że w innych częściach Polski tak nie było, no chyba że życiowo )
Z majem to co do zasady zgoda, zwłaszcza, że oceniając maje u Ciebie się ciągle łapie, że ten miesiąc u Ciebie ma wyższe standardy (nie chodzi już nawet o same sumy opadów, a ogólnie)
W kwestii trzech miesięcy letnich, to powiem tak, w każdym z przypadków się trochę przesadnie czepiasz końćówek, a jednak to nie one były największą wadą. W czerwcu jak na moje to jednak początek zawinił, w zasadzie z marszu ustawiając ten miesiąc, końcówka ponosiła co najwyżej równoważną winę, a ten skok po maju to podwójnie boleśnie wyglądał. Z lipcem to od początku byłem zdania, że końcówka (jako nią rozumiem okres 25-31.07) to u Ciebie właśnie uratowała ten miesiąc - dała zarówno opady, jak i zbiła anomalie. A nawrotka z 6.07 wkurza bardziej w kontekście połączenia tego, co było też w 3 dekadzie czerwca, ale jednak forma początku lipca (niezależnie od regionu) jest czymś do czego mam dużą słabość. A co do sierpnia, to tutaj też stoje na stanowisku, że to jednak okres 8-16.08 przede wszystkim był wrogiem, a ta końcówka... cóż, noce może i zabrały szanse na rekord średniej tmin wieku, ale warto pokdreślić, że w niejednej końcówce cierpnia to takie noce były ciągiem, a nie tylko 2, co też podkreśliłem przy np ocenie cierpnia 2023
Z wrześniem to akurat to samo, to, że szedł na ekstremum/rekord, to akurat oceniam na minus, a nie plus Końcówkę doceniam za zbicie anomalii, ale jednak zwłaszcza w takim wrześniu wolałbym na odwrót. Tu jednak doceniam oprócz tego też formę ochłodzenia (loch i deszcz) więc niech już będzie
Co do października, to akurat uważam dość jasno, że jest to po prostu wydziwianie z Twojej strony No i też nie widzę tu jakiegoś rozmieniania na drobne - wręcz bym powiedział, że właśnie od 14.10 widać dość wyraźny przełom w kierunku zimna, po wręcz dość ciepłym okresie 4-13.10. Brakuje mi trochę jakiegoś większego lodu w końcówce, ale to wynika akurat z czysto moich preferencji, bo obiektywnie na tę końcówkę nie ma co narzekać, moze tylko ten 30.10 (no i wcześniej 23.10, ale to nie taka "końcówka"
Z listopadem i grudniem dość ciekawe obserwacje. No szkoda tego 26.11 i właśnie nawet już nie chodzi o tę odwilż, ale to, że po tej odwilży, mimo, że dosypało, to przy plusie. Pamiętam do dzisiaj jaką bajkę zrobiło na położonym znacznie wyżej Podhalu tego 26.11, a bajeczne foty z mroźnego i słonecznego ostatniego weekendu listopada w Tatrach i Zakopanem podbiły Internet. Pamiętam jak z nadzieją sobie pomyślałem "ta zima będzie inna". Niestety się mocno rozczarowałem
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Meteorologia Pomógł: 30 razy Wiek: 29 Dołączył: 08 Lis 2019 Posty: 5975 Miejsce zamieszkania: Kasina Wielka
Wysłany: 18 Luty 2026, 10:35
PiotrNS napisał/a:
Lutego w 2025 roku nie było, więc go pomijam. No bo przecież końcówka stycznia przyniosła już marzec
Luty, którego nie było, może się okazać chłodniejszy od tegorocznego(przynajmniej w NS)
PiotrNS napisał/a:
i bardzo kiepska jakość akcentu zimowego w połowie miesiąca, kiedy przed nadejściem najzimniejszej nocy śnieg zdążył zniknąć.
O ile nie masz do czynienia z miesiącem trzecim zamiast marca(jak np. w 2013 ), to lepszej jakości nie oczekuj
PiotrNS napisał/a:
Stycznie o takiej anomalii co innego, ale niestety mój region nie dostąpił tego zaszczytu
Całe szczęście
PiotrNS napisał/a:
Z oceną czerwca generalnie się zgadzam, choć wiesz że mnie najbardziej wkurzało to zacięcie pogody w III dekadzie.
U zimnolubów ten okres pada ofiarą porównań z Suwałkami Tak jak trwajaca zima
PiotrNS napisał/a:
choć właśnie ten miesiąc przyniósł chyba najbardziej wkurzającą mnie nawrotkę 2025 roku.
Bo 6 lipca przez sześć godzin było delikatnie przekroczone 30°C
PiotrNS napisał/a:
Lochowe ciepłe noce uniemożliwiały obniżenie średniej, a opadów z tego było dużo mniej niż oczekiwałem.
Ale dnie też były lochowe, więc to była najmniej uciążliwa forma, tymczasem 12 dni z rzędu z Tmin>=17°C z lipca 2024 - potrzymaj mi piwo
PiotrNS napisał/a:
pewności ochłodzenia zaraz po równonocy
Tylko zupełnie niepotrzebnie przerodziło się w zupełny brak jakiegokolwiek ciepła No i fioletowy abs.max. października
PiotrNS napisał/a:
Uważam, że naprawdę szkoda tego, że odwilż po listopadowej bajce przyszła tak szybko. To był materiał na listopad najlepszy bezapelacyjnie, do samego końca.
Chyba chodzi o bajkę traktującą o potworach 200 m wyżej białe łajno przetrwało aż do pewnego zapomnianego święta .... 8 grudnia.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 18 Luty 2026, 11:02
No właśnie termicznie przez lwią część czasu można jak najbardziej mówić o zimie, a że praktycznie zawsze temp. się przebijała przez 0 C, w ujęciach ściśle statystycznych nie ma ten fakt raczej większego znaczenia, bo ogólnie spora liczba dni była całkiem sucha i z większymi dobowymi wahaniami temp. powietrza- pod względem stabilności termiczno-pogodowej dużo lepszy był to przypadek niż w tym roku
Jak dla mnie przekroczenia +30 C nie mają wakacjami większego znaczenia Ważniejsza jest wilgotność powietrza, ogólna pogoda i widoki na dalszą część dnia: +35 C przy suchowieju (niekoniecznie pochodzenia fenowego) z wyraźnymi dobowymi amplitudami będzie zawsze dużo lepsze do zniesienia niż 20-25 C z poziomem kondensacji jak często w jesienne poranki (zagrożenie mgłą i wilgocią na praktycznie każdym kroku)
Dla mnie chłodniejszy okres po równonocy jesiennej 2025 był również całkiem niczego sobie Zupełny brak ciepła też tak naprawdę rzadko kiedy (jeśli w ogóle byłoby przesadą) okazywał się również wielkim zimnem- trafiła się po prostu pogoda bardziej typowa dla przełomu października-listopada (mniej słońca oraz błękitnego nieba, więcej chmur i deszczu- temp. powietrza na ogół przeciętne) na dłuższy czas, na zagrożenie pojawieniem się śniegu było jednak szczęśliwie zawsze "zbyt ciepło"
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 18 Luty 2026, 15:40
pawel napisał/a:
Luty, którego nie było, może się okazać chłodniejszy od tegorocznego(przynajmniej w NS)
Właśnie to go stawia w dość nietypowej, niezrozumiałej kategorii
Cytat:
O ile nie masz do czynienia z miesiącem trzecim zamiast marca(jak np. w 2013 ), to lepszej jakości nie oczekuj
Obiektywnie tak to wygląda, jak incydent pojawia się już przy rozgrzanej glebie czy ogólnie kontynencie, to o ile nie jest jakiś skrajnie mocny, to się to rzadko kiedy lepiej kończy
Cytat:
Bo 6 lipca przez sześć godzin było delikatnie przekroczone 30°C
Tu myślę chodzi głównie o kwestie samego faktu, że to mógł być taki trochę fenomenalny przypadek chwilowego strzału i szybkiego odcięcia, a nie wyszło, bo 6.07 znowu walnęło. Chodzi bardziej o sam fakt tego, jak 3.07 był mocny
pawel napisał/a:
Ale dnie też były lochowe, więc to była najmniej uciążliwa forma, tymczasem 12 dni z rzędu z Tmin>=17°C z lipca 2024 - potrzymaj mi piwo
Tu akurat pełna zgoda, tej niechęci do końcówki nigdy nie rozumiałem.
pawel napisał/a:
200 m wyżej białe łajno przetrwało aż do pewnego zapomnianego święta .... 8 grudnia.
W Kurorcie też, zresztą wtedy to właśnie wysokość wręcz nie sprzyjała trzymaniu pokrywy. Widać to nawet na teledysku świątecznym z sądeckiej krainy, że im niżej tym więcej resztek śniegu
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 18 Luty 2026, 16:57
Cytat:
W Kurorcie też, zresztą wtedy to właśnie wysokość wręcz nie sprzyjała trzymaniu pokrywy. Widać to nawet na teledysku świątecznym z sądeckiej krainy, że im niżej tym więcej resztek śniegu
Ja tam nie wiem, u mnie pogoda po 25.11. (po przejściu obfitych deszczów w śnieg) paradoksalnie pomogła w szybszym spływie bieli i jeszcze 27.11. po południu w pobliżu mojego miejsca zamieszkania wróciły "jałowe" krajobrazy
Acz kolwiek jadąc 1 grudnia autobusem MPK do Michałowic (linia 307) i przedzierając się przez większe wzniesienia po drodze leżała wciąż jeszcze jakaś nieciągła niewielka (o grubości może 2-3 cm) biała magia Z kolei w niżej położonej części wsi, tak samo jak wcześniej w Bibicach i Węgrzcach też było po śniegu, co najwyżej płaty O Krakowie nie trzeba pisać, tego dnia nawet chyba jakiś słaby deszcz przy +2 C padał
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego.
Ostatnio zmieniony przez Bartek617 18 Luty 2026, 17:44, w całości zmieniany 1 raz
Jak na tę anomalię to na prawdę wyciągnął z tego bardzo wiele, co nie zmienia faktu, że to względnie wygląda w tabelkach, a tak na prawdę to były mega krótkie bajki szybko zamieniące się w totalną chlapę, w dodatku skrajność tej patologii w końcówce. Niemniej i tak git jak na miesiąc praktycznie bez całodobowego mrozu. Dałbym takie 4/10, ale no nawet na neutrala to jednak było za mało niestety.
No nie ma zbytnio o czym mówić to fakt xd Jest jakaś tam sympatia z uwagi na termikę, ale prawda jest taka że z tej termiki nic nie wynikało poza irytującymi amplitudami. I ta Sahara. 3/10
Przyjemna wiosna, pszczółki latały, drzewka kwitły, słonko świeciło Trochę red flagiem jest brak opadów w okresie ciepłym no i mimo wszystko bym ocieplił 5-11.04 o jakieś 2-3 stopnie kosztem takiego 16-22.04. 7/10
Nie będę się rozpisywać, jak dla mnie koszmar. Względna III dekada i w sumie brak jakiś strasznych przymrozków, w sumie temperatury wstydu nie było, a że wegetacja po kwietniu tak rozbujała i nawet lekkie grunciaki były skrajnie niebezpieczne to już inna para kaloszy. 2,5/10, jednak 2020 był bardziej szkodliwy.
Potężnym red flagiem jest brak opadów i ziąb 18-27.08. Inaczej bym na pewno patrzył gdyby zamiast tej zimnej ruchomej dekady wleciał jakiś taki choćby nawet rześkawy, ale wydajny w opady okres. 4/10, i tak był jednak lepszy niż u mnie chociażby
Do końca meteorologicznego lata to wręcz wyśmienity, końcówka znowu też jakoś strasznie nie spieprzyła, choć trochę kole mnie w oczy takie odcięcie grubą krechą xd 7,5/10
Generyczny listopad z potężnym bonusem, przez który jednak zerwał z wizerunkiem nudziarza Jak dla mnie bardzo fajny listuś, dam nawet 9,5/10, może by była dyszka gdyby nie ten smutny 26.11
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 18 Luty 2026, 20:33
Drugi obwarzanek (tj. końcówka czerwca) może jeszcze miała jakiś sens, ale pierwszy zdecydowanie nie...
Nie widzę sensu w gloryfikacji okresu, w trakcie którego doszło do zdarzenia pogodowego, które okazało się tragiczne w skutkach dla wielu ogrodów i sadów... Czym innym jest sam opad, a co innego kataklizm, w którym ten pierwszy robi za tło...
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum