Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 16 Luty 2026, 17:58
Większe ocieplenia kończące się "nim się zaczęły" powinny mieć miejsce jedynie w wakacje
W porze chłodnej i przejściowej cokolwiek by się nie działo (no może poza obfitymi opadami przy niskich, lub w porze przejściowej bardzo niskich temp., zbyt wysokie temp. powietrza przy dowolnej aurze też wzbudzają niepokój) lepsza jest względna stabilność termiczno-pogodowa
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 16 Luty 2026, 22:06
kmroz, w przypadku czerwca posługujesz się moimi argumentami sprzed kilku miesięcy i może masz rację... Trochę szkoda mi tych opadów, bo zwłaszcza na tle innych miesięcy 2023 roku ten czerwiec wygląda pod tym względem blado. Ale bord ograniczył do minimum (wciąż zdumiewa mnie, że tak łagodny czerwiec wciążjest powyżej normy...), więc może faktycznie powinienem podnieść ocenę. Tym lepiej dla noty lata 2023, bo lipiec ciężko mi obniżyć. Żeby tak wpisać się w moje upodobania i trafić w prawie każdy punkt, na jakim mi zależy, to trzeba się postarać. Poza lipcem 2023 był tylko jeden tak (no, jeszcze bardziej) udany jeśli chodzi o burze. Lipuś 2021. Ale mówimy tutaj o lipcu rekordowo ciepłym z realnie gorącymi nocami, trochę męczącym. Lipiec 2023 zmęczyć mnie nie zdołał. Nawet jego najcieplejsze akcenty zmieściły się w pewnej strefie komfortu przygotowanej na lato. Niewątpliwie pomogły w tym lipcowe noce. Dało się spać, ale romantyzmu też nie brakowało W sierpniu na swój sposób też. Moje uczucia do tego miesiąca najlepiej opisuje chyba stwierdzenie, że wszystko miało w nim swój sens. I patrząc w tył, żałuję że tak uległem gorszym nastrojom, kiedy bord zaczął się przedłużać. Ale zawsze tak mam - a wtedy to wyciągnięcie łagodnego sierpnia za uszy było czymś wyjątkowo jaskrawym. Nie spodziewałem się, że to będzie możliwe i to mnie zawiodło. Całym szczęściem było to, że ten miesiąc naprawdę potrafił to rekompensować. I to jest przewaga bordowych miesięcy letnich nad zimowymi. Te pierwsze mogą wynagrodzić wiele burzami, a drugie nie mają do zaoferowania nic zdolnego do zastąpienia śniegu i mrozu. Obniżam ten sierpień do 7 punktów na szynach za to, że zrobił rzecz, której zawsze bardzo nie lubię (odwlekanie ochłodzenia ).
W przypadku września niespecjalnie zależy mi na jego obronie, ale właśnie fakt wystąpienia stających na wysokości zadania opadów, przerw w bordzie i lampie, a także generalnie mało szokująca i mało mutantowa forma w NS sprawiają, że ciężko mi go specjalnie hejtować. I to racja, mniej przeszkadza mi pogoda taka jak wtedy niż takie strzały patolstwa z wiatrem i kosmicznymi średnimi jak w październiku. Lampowe 28 przy w miarę fizycznej nocy we wrześniu jest dla mnie mniejszym złem niż "mleczne" i wietrzne 24 w październiku. A słynna noc z 20 na 21 października to dla mnie, maksymalnie oszczędzonego przez przełom roku 2022 i 2023, wynaturzenie najgorsze. Wstęp do 2024 roku. Do patolutego, do Wielkanocy, do kwietniowej fali gorąca, o jaką w latach dzieciństwa i młodości naszych rodziców ciężko było w środku lata, do blisko rekordowo ciepłej końcówki czerwca, do bałkańskich nocy w lipcu, do odwoływanych lekcji we wrześniu, do halnego znad Warmii... Tak, o ile dla mnie prawdziwa Katastrofa Klimatyczna rozpoczęła się w patolutym, to tamta październikowa noc była eksklawą patolutego i wszystkiego, co w dobie KK przerażało nas najbardziej. Za opady niewątpliwie duży plus, ale szkoda, że były okupione takimi akcentami.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 16 Luty 2026, 23:42
PiotrNS, ciesze się, że choć odrobinę przekonałem do zmiany czerwca i sierpnia Co do października, to jednak pozostaje różnicą miedzy nami, że ja wiele jestem w stanie wybaczyć, jeśli coś jest epizodem, który dość mało wpływa na całokształt - a wtedy tak było. Podobnie mam z kwietniem 2024, zwłaszcza w Twojej wersji, choć to oczywiście inna skala patologii i nie ma co tych miesięcy porównywać
W październiku 2023 opady były tylko jednym z plusów, a raczej z warunków koniecznych. W wersji z NS cenię także inne aspekty - po prostu urozmaicenie, brak przeciągania się typu pogody i wiekszych stagnacji. Podobnie mam z również nowosądecką wersją września 2015, na którym ten epizod bordu nie robi na mnie jakiegoś wrażenia, a bardzo liczy się całokształt. W przypadku października 2023 w NS cenię chyba najbardziej to, że każdy atak bordu był odreagowany większymi opadami, ale i ochłodzeniem
Jeszcze co do lipca, to znowu jest po prostu odmiana upodobań. Dla mnie jednak te proporcje w Twoim lipcu 2023 były nie do przyjęcia i żadne opady czy burze tego nie rekompensują. Za to żeby nie było uspokoje Cię - miesiąc ruchomy 13.07-12.08.2023 w wersji z NS oceniam praktycznie na 10/10 Czyli można powiedzieć "juliański lipiec"
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 13 Marzec 2026, 21:03
kmroz, a ja cieszę się z tego, że choć trochę przekonałem Cię do swojego punktu widzenia O ile od listopada do marca jestem zdecydowanym zimnolubem, to w pozostałych miesiącach określiłbym się mianem umiarkowanego ciepłoluba. Lipiec 2023 to po mojemu jeszcze umiarkowanie, a ewentualne przekroczenia jego granic rekompensowały trafiające burze.
W październiku to umiarkowanie jest jednak szczególnie zaznaczone i przesadzone temperatury budzą już we mnie wyraźny niesmak. Może nie ma co powtarzać wątku o tym, jak złe wrażenie wywarła na mnie noc z 20 na 21 października, ale nawet ona nie była jedynym naprawdę nieciekawym momentem tamtego okresu. Wolę mieć może mniej ciekawie, ale bez tego typu wyskoków. Wolę stabilne ciepło jak w październiku 2022 niż niestabilność wiążącą się z takimi ekscesami.
Muszę przyznać, że z wrześniem 2015 mam podobny problem. Nawet pomijając ten 1 września, dni 16 i 17 września mnie przerażają. Na noc łączącąte dni aż brakuje słów. A przecież to był naprawdę fajny, sympatyczny miesiąc i nie powinienem sugerować się tak krótkimi epizodami...
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 14 Marzec 2026, 02:06
Maj całkiem dobry- naprawdę: w kwestii termiki i pogody w ogólnym rozrachunku może być Chociaż konkurencję w kwestiach termicznych ma stosunkowo dużą...
Czerwiec też był w sumie w porządku- podczas niego do sesji chodziłem w swetrze
Październik nie taki zły- w bluzie dało się obskoczyć cały miesiąc Ale w sumie w każdym roku od pandemii chyba tak jest- na kurtkę mi jest jeszcze wtedy z reguły za ciepło Ogniste wakacje nie pozostały bez wpływu
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum