Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 5 Październik 2025, 11:12
Cytat:
oj po ostatnich wrzesniach trudno nie docenić, ale doceniam jego przyzwoitość i brak bordu, ale oczywiście trend termiczno-solarny nieprzyjazny
Od tego miesiąca zwykle rozpoczyna się wyraźniejsze wychładzanie krańców półkuli północnej jeszcze jednak nie będacych biegunami- mogą termometry wskazywać przejściowo wyższe wartości, ale powietrze zwykle nabiera większej surowości Wyraźnie zmieniająca się długość dnia między początkiem a końcem miesiąca też siłą rzeczy zmniejsza szanse słonecznego końca względem początku
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Meteorologia Pomógł: 207 razy Wiek: 27 Dołączył: 10 Gru 2019 Posty: 8211 Miejsce zamieszkania: Katowice
Wysłany: 6 Październik 2025, 15:22
Polecę sobie do Turcja time xd
Doceniłem:
Kwiecień 2025: trochę miałem oporów na początku, tym bardziej że zalicza się nadal do ery KK, kiedy ten bord jakoś nie potrafił mnie cieszyć, ale doceniam tego niemal dwutygodniowego springusia, który zrobił całkiem dużą konkurencję podobnemu okresowi 7 lat wcześniej (tylko że wtedy oczywiście było znacznie cieplej 5-12-go i od 25-go już do końca). Sumy opadów były mizerne, ale ostatecznie ten kwiecień klaunowo, bo klaunowo, ale jednak wyszedł u mnie powyżej normy. A taki springuś dał niesamowitego kopa, wszystko pięknie kwitło, owady latały jak głupie i dzięki temu miałem w 2025 roku na pewno największe zatrzęsienie owoców od 7 lat. Końcówka była chłodna w stosunku do i tak na prawdę sklaunowanych norm (będę to podkreślał, bo te dni 25-27.04 sa po prostu dużym wynaturzeniem w refie 1991-2020 i chyba wszyscy sobie zdajemy z tego sprawę xd) ale za to bezprzymrozkowa i ogólnie dość łagodna w odczuciu. Kwiecień 2025 dowiózł swoje dzieło i to jest najważniejsze.
Luty 2025: trochę może prowokacyjnie, w opozycji do rosnącego na niego hejtu xd Ale doceniam pierwszy luty poniżej normy od 4 lat. W sumie to tylko tyle i aż tyle, po lutym 2024 to było jak balsam i jestem w stanie już odpuścić wszystko inne. Jednocześnie tylko (tak trochę żeby złagodzić prowokację xd), to dodam że jestem w stanie zrozumieć hejty na niego, zwłaszcza kmroza, u którego i grudzień i styczeń były bez porównania gorszy niż u mnie, a od drugiej połowy lipca jest też diametralnie gorsza sytuacja hydrologiczna, co może budzić dużą niechęć do miesięcy pustynnych xd
Grudzień 2024: w sumie to zawsze był mi dość obojętny, ale nie mogę nie docenić za to, że tak na prawdę to poza jakimiś realnie wyżej położonymi lokalizacjami, to w kraju nigdzie nie był lepszy niż u mnie xd Oczywiście był chujowy tak czy siak, ale za mojego życia na podobnym poziomie to była prawie połowa xd
Wrzesień 2024: Tak, to nie pomyłka Oczywiście, dalej bardzo nie lubię, ale na pewno był to potężny boost hydrologiczny. W skali kraju totalna padaka, mix dramatycznej suszy i dramatycznej powodzi to jakiś katastrofalny koszmar, ale u mnie na pewno był to bardzo ważny krok do stopniowej naprawy sytuacji hydrologicznej.
Sierpień 2024: już dłuższy czas go bronię, ale teraz dopiero widzę że te suche trawniki wtedy to jednak w dużej mierze zasługa poprzedników, nawet w mojej dzielnicy wyrobił on jednak te 60 mm, a to z pewnością był wynik dużo poniżej średniej dla GZM. Na pewno bardzo krótki czas trwania opadów i jednak poza samym początkiem niemal wyłącznie konwekcję to bardzo zła rzecz, ale nie zmienia to faktu, że poprzednicy bardzo mu pomogli.
Kwiecień 2023: trochę tak jak z kwietniem 2025 tylko w wersji mini, po słabej I dekadzie ( a w sumie do 8.04) było już należycie, choć still trochę rześkawo, no ale z całą pewnością nieszkodliwie, a i nierzadko bardzo przyjemnie xd Na plus w stosunku do 2025 to jednak regularność opadowa.
Grudzień 2022: Tu to już też dawna zmiana w sumie, ale pamiętam, że swego czasu bardzo hejtowałem za fakt, że Królowa Dekad przypadła na 11-20-go, a nie ten newralgiczny czas ze świętami i sylwestrem. Nadal oczywiście wolałbym taką bajkę w III dekadę, ale też nie jestem jakimś hejterem takiego rozwiązania xd
Październik 2022: Byłem jednak trochę zbyt surowy, był to całkiem ciekawy październik i wbrew temu co sam gadałem, wcale nie jakiś straszny suchar- choć sumy faktycznie mikre. A patolskie końcówki to w sumie nawet lubię- trochę mi wróciło do ustawień domyślnych, bo w 2024 trochę mnie drażniła ta termika w końcówce, choć bardziej z uwagi na KK i na to, że liczyłem że jednak ten paździo symbolicznie zakończy pewną erę, no a jak wiadomo to tak się nie stało.
Sierpień 2022: Zawsze bardzo lubiłem, wiec nie wiem czy potrzebnie o nim piszę, ale teraz to chyba wgl nie wiem czy nie mój ulubiony sierpień xd
Maj 2021: No tu to trochę mnie ponosiło z jego hejtowaniem xd Za wiele aspektów do docenienia nie ma, ale jednak brak przymrozków w pryzpadku miesiąca na śmietnik to element godny jakiegoś wyróżnienia xd No i od tego 9-go to jednak nie był aż taki koszmar ponury jak 2025, miał tych światełek w tunelu trochę więcej xd
Czerwiec 2020: Wciąż uważam, że był u mnie jednym z gorszych w Pl, ale no jednak burzowy fenomen, miesiąc w którym po prostu się działo, a przy tym wszystkim był kompromisowy termicznie właściwie dla wszystkich xd
Wrzesień 2019: Miał w sumie jedną koszmarną ruchomą dekadę 14-23.09, ale poza tym to fajny miesiąc z imitacją lata do 13-go a potem sensowym prawdziwym ciepełkiem w końcówce.
Grudzień 2018: tu to w sumie z tych samych powodów co kmroz, jak na gnojową stypę to przynajmniej spisywał się opadowo i tak na prawdę już na niewiele wyższych wysokościach ode mnie wygląał na prawdę dobrze- przy czym, no też nigdy tego miesiaca szczególnie nie krytykowałm i nie wylewałem na niego pomyi xd
Kwiecień 2018: Zawsze bardzo lubiłem, ale nie ukrywam, że trochę zacząłem ulegać propagandzie jego hejtu, a teraz na powrót wrócił do ścisłego topu moich ulubionych xd Jedyne co mnie drażni, to że jednak był na prawdę suchy, co w przypadku takiej termiki trochę jednak jest słabe xdd
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38256 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Listopad 2025, 00:52
To lećmy po kolei
Stycznie
Doceniłem:
+ 2002. Za to, że przez 20 dni był po prostu stabilnym, pięknym, zimowym miesiącem
+ 2003. Trochę jak wyżej, choć tutaj 15 dni, również fajnie, że u mnie na sam koniec zima wróciła i to nie byle jaka
+ 2006. Za to, że mróz trzymał stabilnie cały miesiąc, po prostu
+ 2010. Jeśli się nie dało bardziej, to się dało. Król nad Króle
+ 2011. Za to, że strefa - choć wlazła i zniszczyła sporo - to umiała po 10 dniach się wynieść i całkiem ładna zima z 10cm śniegu jeszcze wróciła
+ 2016. Za to, że po pierwsze do 23.01 przyniósł dominacje imitacji zimy, a okres 15-23.01 to prawdziwa, piękna zima, której niejeden styczeń mógł zazdrościć. Udało się wtedy w moim regionie
+ 2017. Do 20 stycznia pełnoprawna, ładna zima, a końcówka choć z lampą i plusami za dnia oraz sublimacją, to jednak bez patolstwa, zachowująca pozory zimy
+ 2024. Za to, że jednak większość miesiąca była piękną, śnieżną zimą, z regularnym sypaniem , a fakt, że patolskie obwarzanki dały dużo ponownie uważam za plus
Znielubiłem
- 2001. Za suchy mróz i niemalże bezśnieżność
- 2008. Za to, że przyniósł mnóstwo lampy i springowego vibe, realnego śniegu praktycznie nie miał, a 2 połowa między innymi dzięki zagadce Jacoba się przekonałem jak strasznie patolska
- 2012. Za to, że również nie umiał na dłuższą metę połączyć śniegu z mrozem, a do 13.01 nie miał ani tego, ani tego
- 2013. Nadal kocham, ale to jednak klasa niżej niż 2006 i 2010. Początek i koniec niestety obrzydliwe, a na pierwszy śnieg trzeba było do 10.01 czekać...
- 2015. Za to, że po prostu nie miał zimy
- 2020. Tak dla zasady, obecnie jeszcze bardziej mnie razi jego suchość (do czasu) i stypowatość
- 2023. Za obrzydliwe patolstwo pozbawione nawet przymrozków do 17.01, a i później zima jak spróbowała przyjść na chwilę, to od razu wszystko popłynęło
- 2025. Tak dla zasady, by jeszcze bardziej zgnoić 2 połowę. A i pierwsza w większości badziewna. Fajne momenty były maks na chwilę i też nie w każdym miejscu...
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38256 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Listopad 2025, 00:59
Lute
+ 2003. Po prostu, za zimowość w całości, mogło częściej sypać, ale i tak nie było z tym źle
+ 2005. Pierwsza połowa to raczej pudry, a w drugiej potrafiło być trochę odwilży, ale jednak nie brakowało też grubego sypania i olbrzymich pokryw. No i ta końcówka
+ 2006. Za to, że jako jedyny w tym wieku dość jednoznacznie od A do Z dawał sytą zimę z olbrzymią pokrywę, odwilże jak były to tylko na chwilę, żaden inny nie może się tutaj równać
+ 2010. Za to, że do czasu miał zadatki na luty stulecia, a wizualnie do niemal końca czuć było zimowe klimaty
+ 2011. Za dobry trend, przypominający, że luty to nie czas na zmierzanie ku wiośnie
+ 2016. Tutaj za to, że po pierwsze było dużo wilgoci - i nierzadko właśnie sypało, a także, że - poza 22.02 - dość wyraźnie dało się odczuć negatywny trend, żeby nie było nadal nie znoszę, ale jednak na tle innych patolskich lutych się trochę pozytywnie wyróżnił
+ 2020. Za wilgoć na każdym etapie, brak jednoznacznego trendu ku wiośnie na koniec i za góry.... Żeby nie było nadal dno. Ale uważam, że bywało gorzej
+ 2021. Za to, że do czasu był niezwykły, potem się skopało, ale uważam, że trzeba docenić, co zdążył zrobić...
- 2002. Kiedyś lubiłem bronić za próby dynamiki pod koniec , ale i tak było to gucio nie zimno, a to co odwaliła pierwsza połowa to jednak żywy kryminał
- 2007. Za to, że jednak był zdominowany przez #brakzimy, a jej akcenty były dość krótkie i mierne, mocno się jednak wyróżnia negatywnie na tle tych lepszych lutych
- 2014. Za nadmiar lampy
- 2015. Jak wyżej i nie ma też co przeceniać tych marnych prób zimy w 1 dekadzie. Prawdziwej nie było u mnie i tak
- 2019. Za lampę i patolę w drugiej połowie
- 2022. Za fatalną - suchą, wietrzną i skrajnie patolską drugą połowę Jakoś obecnie 2016 a nawet 2020 budzą więcej sympatii.
- 2024. Za skrajną patolę i brak zimy nawet w górach
- 2025. Za pustynię w każdym tego słowa rozumieniu
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38256 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Listopad 2025, 01:04
Marce
Doceniłem:
+ 2001. Wyjątkowo ciekawy miesiąc z regularnymi nawrotami zimy i fajnymi opadami. Pomijając marce z trwałą zimą, to zdecydowany lider
+ 2005. Za fenomenalną zimę w pierwszej połowie
+ 2008. Za dobry, negatywny trend i dużo opadów
+ 2009. Mokry i to się liczy
+ 2013. Za to, że był pięknym, zimowym miesiącem
+ 2014. Gnoiłem przesadnie, a był wbrew mitom nieszczególnie lampowy i do tego miał naprawdę dwa super deszczowe okresy Na tle innych patolskich marców się wręcz bardzo pozytywnie wyróżnił
+ 2018. Za to, że jednak trochę tej zimy dał
+ 2024. Podobnie jak 10 lat wcześniej, za sporo lochu i opadów, choć statystyki popsuło ostatnie 5-6 dni...
- 2002. Wybitnie nijaki
- 2004. Druga połowa zbyt patolska, nadal lubię, ale to nie to co wcześniej
- 2007. Za to, że poza 17-23.03 był po prostu lampowym, patolskim śmieciem
- 2010. To samo co z 2004, dodatkowo fakt, że przy dużym fragmencie mroźnego okresu nie było ciągłej pokrywy
- 2020. Za straszną suchość, a mroźne noce w 2 połowie to bardziej gwódź do trumny
- 2022. Za skrajną pustynię
- 2023. Za zbyt "pozytywny" trend i pech do opadów do mnie, nadal w miarę lubię, ale nie wiem czy obecnie to takiego 2014 wręcz nie wolałbym
- 2025
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38256 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Listopad 2025, 01:09
Kwietnie
Doceniłem:
+ 2001. Za super opady i przyzowity trend
+ 2006. Za względne opady i przede wszystkim brak chłodów w 2 połowie
+ 2008. Nowe odkrycie, prawie idealny miesiąc, bardzo niedoceniany wcześniej przeze mnie
+ 2009. Za to, że w porównaniu do innych pustynnych kwietniów, wyróżnił się względną stabilnością termiczną - nadal ANTYTOP, ale jednak trochę urósł
+ 2011. Za to, że w sumie był prawie idealny, najbardziej obecnie mnie boli chyba patola z 7.04
+ 2013. Za przecudowny, idealny trend
+ 2015. Za super trend, dobre wymieszanie pogody , choć nadal hejtuje za nierównomierność opadową i smaganie lujrozkami w 2 połowie
+ 2023. Do 25.04 obecnie uważam że miesiąc ideał, bez najmniejszej wady
Znielubiłem
- 2002. Za suchy
- 2005. Też bardzo suchy i lujowy trend, 3 dekada trochę straszna
- 2007. Jak wyżej, choć tutaj to już serio przegięcie momentami
- 2010. Za duże ochłodzenie w 3 dekadzie
- 2014. Za to, że w sumie wcale tak się nie wyróżnił względem innych ciepłych kwietniów, nadal bardzo lubię, ale to też już nie jest mój styl
- 2016. Za trend, za dużo zimna w 3 dekadzie
- 2017. Też za fatalny trend i to zacięcie w zimnie od połowy
- 2018. Patola
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38256 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Listopad 2025, 01:14
Maje
Doceniłem
+ 2004. Za negatywny trend i fajne opady w 1 dekadzie
+ 2005. Tu akurat trend do bani, ale prawie wszystko inne mi pasuje o dziwo, choć no zbyt kontrastowo
+ 2008. Za trend i ogólnie jedną z sympatyczniejszych 1 połów, u mnie też nie brakowało
+ 2010. Wilgoć i brak zimnych nocy
+ 2012. Również dość "negatywny" trend i mimo wszystko fajne akcenty z pluchami
+ 2013. Maj bez wad
+ 2018. Na tle innych patolskich majów naprawdę fajnie wypadł, bardzo cenię ten okres 16-26.05
+ 2022. Za to, że miał dość negatywny trend i jednak te opady w bólach, ale wyrobił
- 2002. Mimo dobrego trendu, to jednak pustynia przeraźliwa dość długo...
- 2007. Skrajności na obwarzankach
- 2009. Pierwsza połowa niestety zimna suszara w większości
- 2011. Niestety, ale padaka totalna, najpierw skrajne zimno, potem i w przewadze sucha patola
- 2016. Strasznie wybrakowany w jakieś konkretne opady, przesadna lampa, trochę przeklamowany jak dla mnie
- 2017. Mimo, żę szanuje fragmenty, to trend ohydny
- 2019. Druga połowa nadal w mojej TOP, ale była jeszcze lodowa suszara z pierwszej
- 2024
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38256 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Listopad 2025, 01:18
Czerwce
+ 2001. Za to, że zimny
+ 2004. Za to, że zimny, plus tu fajne trendy
+ 2007. Za negatywny trend
+ 2009. A tu ogólnie obiektywnie sympatyczny i ciekawy miesiąc, jedynie obwarzanki nie budzą sympatii
+ 2010. Też za trendzik + u mnie fajna wilgoć
+ 2013. Prawie idealny
+ 2014. Za fajne zimno i wyrobienie opadów
+ 2025. Za to, że przynajmniej u mnie nie był tak jednoznacznie uporczywy z trendem i próbował chociaż przynieść przełamanie, choć bezskutecznie
- 2002. Jakoś tak stracił moją sympatię, głównie swoją suchością
- 2006. Bardzo suchy i fatalny trend
- 2008. Też mega suchy niestety, a gorąca w 3 dekadzie nie brakowało, choć przy standardach od 2016 to źle nie było
- 2016. Niestety też suchy z co najwyżej skalunowaną sumą, do tego skrajności
- 2019. Po prostu wiadomo
- 2020. No trochę mnie irytuje trend, a ten okres od 25.06 to w ogóle
- 2021. Strasznie nudny, 12.06 fajnie sklaunował sumę, ale to nadal klaun
- 2024. Byłem zbyt wyrozumiały, straszny suchar z bolesnym trendem
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38256 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Listopad 2025, 01:23
Lipce
+ 2001. Za wilgoć samą w sobie
+ 2004. Za wszystko
+ 2007. Za to, że przyniósł duże urozmaicenie w pogodzie
+ 2008. Tu głównie za to, że przyniósł wszystkiego po trochu, poza jednym. Upałem
+ 2009. Miałem trochę focha na niego, ale ostatnio na powrót doceniłem
+ 2013. Za sielskość
+ 2020. Za ciekawy styl i dużo zrównoważenia
+ 2022. Za wilgoć, wbrew pozorom kilka fajnych burz, których bardzo nie doceniałem i urozmaicenie
termiczne
- 2002. Suchy i gorący
- 2005. Suchy w większości i gorący, z straszną parówą na koniec, choć nawałnica z 29.07 ciekawa
- 2012. Przereklamowany, a pierwsza dekada bardzo nie w moim stylu, na W Polski może bym docenił
- 2014. W przewadze lampowo-suchy, gorący i duszny, niefajna mieszanka
- 2018. Poza krótkim okresem euforii to miesiąc takiej nielubianej przeze mnie suchej duchoty
- 2021. Nadal szanuje burze, ale kurde, ta duchota to nie moja działka
- 2023. Na powrót trochę mi zjechał, za to, że do 25.07 w przewadze gorący i jednak bardzo suchy miesiąc
- 2024. Za straszny ciąg bordu i ogólną suchość
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38256 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 20 Listopad 2025, 01:26
Sierpnie
+ 2003. Za elegancki trend i pewne podobieństwa do 2025 U siebie dodatkowo doceniam, że te opady wyrobił
+ 2006. Tak za całokształt
+ 2008. Za wilgoć i mimo wszystko zachowanie trendu, choć nie tak jednoznacznie
+ 2009. Za fenomenalne połączenie sielskości, lampy i wilgoci z burzami
+ 2013. Za fajny spadkowy trend i może trochę klaunowe ale jednak wyrobienie
+ 2014. Za trend
+ 2020. Za trzecią dekadę głównie
+ 2021. Za to, że przypomniał, że sierpień umie
- 2001. Za suchość i dużo żaru w 2 połowie
- 2011. Za jednak zbyt dużą ilość gorąca w 2 połowie
- 2015. Za całokształt
- 2017. Za to, że jednak długo był bardzo suchy
- 2019. Za suchość i koszmar w końcówce
- 2022. Za cierpienie w 2 połowie
- 2023. Za cierpienie w 2 połowie
- 2024. Za cierpienie w 2 połowie
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum