Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38269 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 11 Sierpień 2020, 10:58
PiotrNS napisał/a:
Odnośnie Waszych propozycji, to u mnie pół-Trzydziestolatką nie była na pewno zima 2011/12. Wtedy grudzień nie był aż tak ciepły (aż pięć późniejszych miało wyższą temperaturę) i miał śnieżny okres przed Świętami, zaś styczeń to już pełnia zimy od śnieżycy 13 stycznia. Ruchomy miesiąc 21 stycznia-19 lutego, to nieznacznie cieplejszy styczeń 1987...
Piotr, bo chyba nie zrozumiałeś o co chodzi z tą "definicją". Pół-trzydziestolatką właśnie nazywam zimy, które tylko do połowy miały objawy Trzydziestolatki - po połowie stycznia mogły i przyjść 30 stopniowe mrozy i zaspy metrowe. Więc właśnie taka 2011/12 pasuje tu aż nazbyt.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38269 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 11 Sierpień 2020, 11:10
Po prostu ostatnio odkryłem, że w tym wieku mieliśmy aż 4 zimy, które do około 15.01 (jedna z nich nawet ciut dłużej), były na maksa takimi "Trzydziestolatkami". Ale dalej się to, przynajmniej przejściowo zmieniało i jednak w drugiej połowie zimy nie brakowało prawdziwie zimowej pogody.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38269 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 11 Sierpień 2020, 11:13
Zima 2001/02 właśnie nie do końca. Wtedy od około 20.01 mieliśmy 3-tygodniowe sufitowanie, takie o jakim nawet Trzydziestolatka mogła tylko pomarzyć, ale potem się ochłodziło - najpierw przyszły spore mrozy, a potem przyszedł dłuższy okres "przez zero" podczas którego regularnie sypało śniegiem i się topiło. Trzydziestolatka chyba mało komu kojarzy się z prawdziwymi sufitami (no u was był w 4 pentadzie grudnia, ale u nas wtedy mroziło nocami), a raczej ze stabilną niezimowością i trudnością w utrzymaniu się pokrywy śnieżnej nawet przez 1 dzień.
W gruncie rzeczy, jak mam być szczery, to chyba, żadna druga połowa zima, przynajmniej w tym wieku, nie "trzydziestolatkowała". O ile pierwsze połowy takie zdarzały się nieraz, o tylko drugie to naprawdę rzadkość. Nawet tej z 1990 nie mogę chyba uznać, bo tam jednak w lutym na tydzień przyszła prawdziwa zima.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38269 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 11 Sierpień 2020, 11:15
Zresztą nawet Trzydziestolatka w swej pierwszej połowie nie miała u mnie nawet grama pokrywy śnieżnej, a w swej drugiej trafiła się jednak trzy razy (29.01, 14.02, 27.02)
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum