Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 23 Listopad 2025, 13:44
W sumie racja, chociaż mam wrażenie, że ten śnieg raczej nie należał do specjalnie mokrych, ale może myślę tak tylko dlatego, bo przez większość czasu trwania opadu temp. powietrza osiągnęła ujemne wartości na termometrze
Zastanawia mnie jaki wyjdzie ogólny bilans śnieżny po połowie tygodnia: podejrzewam, że z dużym prawdopodobieństwem ujemny (licząc oczywiście ze śniegiem pod koniec w środę), ale jakieś pudry pewnie przetrwają, nim zmieni się nawet rodzaj opadu
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38257 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 23 Listopad 2025, 16:53
PiotrNS, nawet nie mam słów na to co u Ciebie się wydarzyło. Masz swój definitywny, ostateczny koniec KK, który pokazuje, że każde cierpienie zostanie wynagrodzone, że w pogodzie żadne zepsucie nie jest na stałe. Ale to nie wszystko. To jest faktycznie jeden z lepszych ataków zimy ostatnich kilkunastu lat, a same ilości śniegu - kosmiczne. A mówimy tutaj o listopadzie, tak przypomnę.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 23 Listopad 2025, 18:15
Racja, jakby nie było, w pogodzie trwa wciąż meteorologiczna oraz kalendarzowa jesień- kapryśna, wilgotna (w południowej części Polski mokra), a na wyższych szczytach górskich Tatr przynosząca regularną pokrywę od końca września jesień
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 25 Listopad 2025, 22:34
Każdy medal ma dwie strony. Niestety ostatni historyczny atak zimy przyniósł pewne szkody w drzewostanie. Już wiadomo o połamanym lilaku i daglezji, ale końcowy bilans szkód poznam prawdopodobnie dopiero na wiosnę.
Tak wyglądała daglezja wcześniej (są dwie, ta była ładniejsza...):
A tak teraz:
Dobrze było przeżyć taki potężny atak śniegu, bo już wiem jak to wygląda. Ale nie marzę o powtórkach. Lepsze jest systematyczne dosypywanie.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 25 Listopad 2025, 22:58
Przy nadejściu zimowej pogody zdecydowane nie jest zalecane by spadały takie ilości śniegu, jakie miały miejsce pod koniec tygodnia w południowo-wschodniej części kraju Jeśli już miałaby zachodzić taka potrzeba, a oczywiście żadne odwilże w międzyczasie nie wchodziłyby w grę, przydałoby się zdecydowanie przynajmniej te kilka dni "przerwy" Większy opad (deszczu lub śniegu) za jednym zamachem na ogół staje się przepisem na katastrofę
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 25 Listopad 2025, 23:05
FKP, Betty chyba w miarę nieźle się trzyma, nie zauważyłem złamań. W sobotę przed nadejściem największej śnieżycy postrącałem z niej śnieg łopatą, na ile mogłem. Niestety nie z każdą rośliną dało się tak zrobić, bo jeszcze wyszłoby więcej szkody niż pożytku i coś by się uszkodziło.
Bartek617, taki opad za jednym zamachem nie wydarzył się u mnie od 20 lat. Tak naprawdę dopiero dziś po prześledzeniu danych uświadomiłem sobie skalę tego wydarzenia.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum