Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Tutaj to bardzo wyraziste ANTYTOP3 (wybitnie chujowe) i TOP3 (wybitnie dobre), za to od 4 do 9 miejsca powiedziałbym, że podobny poziom Ogólnie rok super, ale nie aż tak jak 2010, 2012 i 2013, ale w porównaniu do tego co po 2013, to tylko 2017 moze się równać, no i krajowo też ma szansę 2025, ale nie u mnie
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
WIKTORIA LEGIOWAWICKA 11.06.2026
Burza w lodzie to potęga i basta
Wiktoria vol2 - 1/2.07.2026
Tyle fajnych opadowych wydarzeń tego lata, że już brakuje miejsca w podpisie
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39100 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 7 Listopad 2025, 16:54
Rajd po 2009 roku
Styczeń - 7/10
Luty - 7/10
Marzec - 8/10
Kwiecień - 2/10
Maj - 4/10
Czerwiec - 8/10
Lipiec - 7/10 (trochę za dużo gorąca i parówy, z którymi nie zawsze w parze szły wystarczające opady)
Sierpień - 8/10
Wrzesień - 2/10
Październik - 9/10
Listopad - 2/10
Grudzień - 6/10
Zima 2008xd/2009 - 7/10. Co by nie mówić, wyrobiła się Nie licząc tych najbardziej wybitnych zim, które są po prostu inną klasą, to jedna z lepszych czasów IIIRP.
Wiosna 2009 - 6/10. Cenie za wilgoć w marcu, przyzwoity termicznie kwiecień bez skrajności (oczywiście paskudnie pustynny, ale razem z marcem i jeszcze lutym wcześniej to już jakoś wyglądało) i dość fajną 2 połowę maja (szkoda, że pierwsza bardzo zła....)
Lato 2009 - 10/10. Mógłbym trochę ponarzekać, ale w sumie po co
Jesień 2009 - 5/10. Jesień skrajności, od końcówki września do połowy listopada niemal wybitna, zaś wrzesień (za pustynie) i 2 połowa listopada (za skrajną patolę) do kosza.
Rok 2009 9/10. Serio. Te okropnie pustynne sztuki w skali roku to nawet miały swój urok, bardziej już boli ruchomiak od 12.11 do 11.12, który serio był drastycznie patoslki Rok jako całość jednak prezentował się świetnie termicznie, wilgotno, zima śnieżna, lato burzowe
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
WIKTORIA LEGIOWAWICKA 11.06.2026
Burza w lodzie to potęga i basta
Wiktoria vol2 - 1/2.07.2026
Tyle fajnych opadowych wydarzeń tego lata, że już brakuje miejsca w podpisie
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21258 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 8 Listopad 2025, 01:46
W październiku z pewnością nie były wybitne jak dla mnie końcówka pierwszego tygodnia, połowa miesiąca (od Dnia Nauczyciela przez kilka kolejnych dni) i też ostatnie 2 dni miesiąca Reszta mogłaby zostać
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Całkiem sympatyczny, ale nieidealny, bo jednak pojawił się epizod patoli z całkowitym zanikiem śniegu, a i wcześnie z kolei tego śniegu mogło być więcej. Dużym plusem oprócz stabilnego termicznego mrozu do 19.01, to też końcówka, ktora szybko pomściła patolę Ocena 7/10
Na jego temat już się w innym wątku niedawno wypowiadałem, najdziwniejszy jest w nim ten tajemniczy spadek pokrywy xd Ogolnie trochę wspólnego ze styczniem było, z tą różnicą, że okres zimowy bardziej śnieżny i mniej mroźny i szkoda, że końcówka nie dociągnęła. Dało się lepiej, ale i tak bardzo dobry miesiąc. Ocena 8/10
Ten "dwutygodniowy ekstremalnie słoneczny okres z przewagą dni letnich" trochę razi, bo mało co w nim padało, trochę lampa przesadzała i najpierw dał przesadnie lodowate noce, a potem sporo gorąca, jeszcze noce 3-4.05 niepokojące. Patrząc całościowo to jednak do temperatur wstydu zabrakło trochę, rażących nocy z tmin<5 stopni i tak było mało i suma ostatecznie się wyrobiła, nawet jeśli dość klaunowo. Taki poprawny, ale bywało lepiej. Ocena 7/10
Jego też chyba jakiś czas temu oceniałem i nawet pamiętam, że raziło mnie w nim to, że... do 18.06 był wręcz zbyt suchy (poza fartowną burzą z 11.06 faktycznie słabo to wyglądało) i o irionio miał sporo gorąca, na szczęście przeplatanego niepizdowatymi ochłodzeniami. Jego obraz jednak ratuje druga połowa, naprawdę wilgotna, burzowa i trochę zbyt parna, ale też bez dramatu z tym. Całościowo dość dziwny miesiąc - w przewadze wręcz wyraźnie "lipcowy", ale "sklaunowany' trzema silnymi ochłodzeniami. Niemniej ostatecznie to patrząc na tę sumę... nie da się nie lubić Ocena 9/10
Do 13.07 dobry, potem już się trochę roiło od tego gorąca i upału i dość rzadko szło to w parze z porządnymi sumami opadów, ale te na szczęście się jako tako wyrobiły. Przed większym bordem uratowały ten miesiąc stosunkowo krótkie, ale konkretne ochłodzenia - tutaj trochę przypomina sierpień 2017, ale na szczęście okresy upału nie były aż tak silne. Ogólnie spoko, choć stosunek ilości bordu i lampy do opadów trochę mógł być lepszy... Ocena 7/10
Suma niestety mega sklaunowana, ale pociesza, że forma tego 22/23.08 była raczej pluchowata, do tego - co ważniejsze - bez tego dnia też dramatu by nie było... W innych kwestiach bardzo spoko miesiąc, tylko ten 25-28.08 trochę mnie razi... Ocena 8/10
Tak do 18.09 to nawet trzymał fason, jakieś opady bywały i nie było ultralampowo, druga połowa to jednak już totalna suszara i lampa, do tego dość bordowa - co mi niby tak nie przeszkadza, ale no o ile nadążają za tym opady. Tutaj zupełnie nie nadążały, pierwsza połowa była przeciętna w tym temacie, a druga po prostu była jajcem, więc całościowo wyszedł i tak bardzo zły miesiąc w konkteście wilgoci. Ocena 3/10
Do niego mam duży szacunek, bo był ciekawy i różnorodny i na koniec dnia wilgotny. Może bym zmienił kolejnością okresy 14-19.10 i 23-28.10 wtedy by było idealnie. Ocena 8/10
W porównaniu do innych regionów to mnie tak nie razi, choć druga połowa tak jak wszędzie była oczywiście bardzo zła, za to pierwsza naprawdę niezła, choć szkoda, że ten śnieżny Święty Marcin i tak nie trafił do statystyk... Za to już cudny prawdziwek z początku dał radę. Ocena 4/10
Już za samą drugą dekadą należy się szacunek, a poza nią... no cóż, cenię totalną, absolutną lochowość, co w tym regionie jest totalną rzadkością, ale poza tym to jednak bywało dość drastycznie... Ocena 5/10
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
WIKTORIA LEGIOWAWICKA 11.06.2026
Burza w lodzie to potęga i basta
Wiktoria vol2 - 1/2.07.2026
Tyle fajnych opadowych wydarzeń tego lata, że już brakuje miejsca w podpisie
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21258 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 9 Maj 2026, 23:33
kmroz napisał/a:
Na jego temat już się w innym wątku niedawno wypowiadałem, najdziwniejszy jest w nim ten tajemniczy spadek pokrywy xd Ogolnie trochę wspólnego ze styczniem było, z tą różnicą, że okres zimowy bardziej śnieżny i mniej mroźny i szkoda, że końcówka nie dociągnęła. Dało się lepiej, ale i tak bardzo dobry miesiąc. Ocena 8/10
Pomiary chyba ogólnie szwankowały... Normalnie patrząc na same sumy opadów trudno byłoby raczej o więcej niż kilka cm Ale pewnie śnieg należał do bardzo puszystych, a później wiatr go rozdmuchał z miejsca pomiarowego, albo prawdziwe osiadanie miało miejsce
U siebie pamiętam coś takiego w grudniach 2022-2023: też spadło sporo śniegu, ale szybko maksymalna pokrywa uległa zmniejszeniu Znaczy w 2022 wiadomo padało mniej, a często (i w przerwach między opadami pokrywa się kurczyła: przeszły chyba z 4 niże, na ogół po kilka cm maks., nie licząc pierwszego gdy go spadło między 10-15 cm, bliżej 15 cm), za to w 2023 miał miejsce jeden mocniejszy incydent na większość Europy (u mnie ok. 20 cm świeżego) i to wszystko
kmroz napisał/a:
Do niego mam duży szacunek, bo był ciekawy i różnorodny i na koniec dnia wilgotny. Może bym zmienił kolejnością okresy 14-19.10 i 23-28.10 wtedy by było idealnie. Ocena 8/10
Przy skali ówczesnego ochłodzenia to takie monsuny najlepiej by się nadawały chyba jedynie na samym ścisłym początku miesiąca... Idealnie dla mnie by było gdyby padało przy kilku C więcej i by opad występujący był sam deszczem
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13446 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 21 Czerwiec 2026, 23:52
Styczeń- zgadzam się z Tobą. Rzeczywiście śniegu było nie za wiele, ale dobrze, że przynajmniej na samym końcu ten miesiąc szarpnął się na więcej. Największą bolączką jest nie tyle ta patola (bywały gorsze), co brak szybkiego jej pomszczenia i kilka dni straconych na "okres przejściowy". Przynajmniej ten okres minął, nie to co na przełomie stycznia/lutego 2025... ale i tak trochę szkoda. Ocena jest jednak zrozumiała i zgadzam się z nią.
Luty - na pewno ocena powinna być nieco wyższa niż w styczniu, co mnie u Ciebie cieszy. Chociaż potrzebowałem trochę czasu i trochę nieudanych lutych żeby się przekonać. W lutym 2009 patolstwo było gorsze niż w styczniu, ale śniegu trochę więcej. 13-22.02.2009 to jedna z najpiękniejszych dekad, ale i w pierwszych dniach tego miesiąca było się czym zachwycić. Końcówka nie dowiozła, jednak przynajmniej nie była patolska. Cóż, bez 04-08.02 to byłby materiał na jeden z absolutnie najlepszych lutych.
Marzec - jakby nie patrzeć- pierwszy miesiąc wiosny ma już pod górkę z zimą. Ten i tak był blisko tego celu, gdyż nie należał do ciepłych. Wszystko nadrobił opadami i za to mu chwała. Nie zmarnował czasu. Ocenę jak najbardziej popieram.
Kwiecień- cóż, nic dodać, nic ująć. Nie da się wykrzesać sympatii.
Maj - jak wiesz, czuję się bardzo związany emocjonalnie z tym miesiącem i - jak się zapewne spodziewasz - mogę go nieco przesadnie chwalić Niektóre noce rażą, ale na szczęście wszystko było pod kontrolą. Opady w tym miesiącu traktuję jako atut, bo należały do regularnych (poza samym początkiem), a dzięki temu na lekkie klaunowanie sumy przymykam oko (to razi mnie wtedy, gdy opadów naprawdę nie ma, a jedno czy dwa zdarzenia ustawiają wynik). Epizody wysokich temperatur zmieściły się w ramach typowo majowych scenariuszy, moim zdaniem tylko go uatrakcyjniając. Dla mnie to jeden z fajniejszych i ciekawszych majów, na pewno w swojej klasie termicznej - dałbym 8.
Czerwiec - tutaj mam podobnie jak w przypadku sierpnia 2021 - doceniam to, że miesiąc był chłodny, a i tak zmieściło się w nim całkiem sporo takiego rasowego lata, w bardzo lubianej przeze mnie formie Ochłodzenia ustawiły mu anomalię, a poza nimi znalazło się miejsce na wszystko, co warte uwagi. A mokry był na każdym etapie, tyle że siła tych opadów wzrastała z czasem. Ostatnie dni to prawdziwy dreszczowiec dla fanów burz, a i zwolennicy spokojnej pogody mogli w czerwcu 2009 znaleźć coś dla siebie. Moja ocena to 9+ To cudo i sierpień 2021 to najlepsze zimne letnie miesiące, spełnienie marzeńwspółczesnego Piotra
cdn
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum