Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 29 Marzec 2026, 09:38
FKP, Mamy ogromny problem z brakiem zastępowalności pokoleń i Polska stoi u progu katastrofy, której winien jest zam naród, a nie żadne inne państwo, wojna czy klęska żywiołowa. Taka ludność, o której piszesz, była 600 lat temu po hekatombie dżumy. Powinno nas być 35-40 mln, tyle co przez lata, kiedy budowaliśmy naszą gospodarkę nadając jej najbardziej efektywny kształt w całej naszej historii. Przeludnienia w Polsce nie ma, tylko rozkład ludności i wysysanie małych i średnich miast przez kilka metropolii jest problemem. I to też jest pokłosiem kryzysu demograficznego.
Co do liczby ludzi na świecie - oczywiście istnieją przeludnione państwa. Ale w ogólnym rozrachunku światu szkodzą wojny, korupcja, nierówny dostęp do podstawowych dóbr i marnowanie żywności, a nie liczba ludzi sama w sobie.
Kiedy widzę takie dokumenty jak podlinkowane przez Łukasza, utwierdzam się w przekonaniu, że w Polsce jakikolwiek temat antynatalizmu czy "mnożenia" się powinno się zawiesić na co najmniej 200 lat. Inaczej będziemy mieli bardzo, ale to bardzo duże problemy.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 29 Marzec 2026, 11:47
PiotrNS, W Polsce jest około 7 mln sikorek bogatek i jest to "bardzo liczny ptak lęgowy", podczas gdy ludzi jest około 37 mln i to rzekomo ma być za mało Przecież czlowiek jest wielokrotnie bardziej zasobożerczy, niż wielki bimbałek. W bogatkach mam zastępowalność pokoleń, wolałbym, żeby nasz gatunek przetrwał przynajmniej kilka milionów lat, tak jak większość gatunków w historii Ziemii, a z obecnym poziomem grabieży naszej planety to się nie uda, chociażby tempo wymierania innych gatunków na to nie pozwoli (zamiast ryb będziemy wpierdalali plastik nie długo). Naprawdę nie widzisz, że nasza planeta na problem i się w bólach zrasta
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Ostatnio zmieniony przez FKP 5 Kwiecień 2026, 01:43, w całości zmieniany 1 raz
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 29 Marzec 2026, 13:41
No to jest prawda- co człowiek to inny sposób myślenia, inne potrzeby, priorytety i osobiste upodobania (również niezdrowe pragnienia jak dążenie do władzy i jej egzekwowanie od innych obywateli podbojem i przemocą) , a także widoczne bardziej rozwarstwienie społeczne i zróżnicowane podejście do spraw środowiskowych (np. siłą rzeczy więcej śmieci na ulicach czy w lesie)
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 29 Marzec 2026, 14:03
FKP, ja nie postrzegam człowieka w kategoriach gatunku zwierzęcia, który powinien przetrwać kilka milionów lat. Mnie zależy na następnych pokoleniach ludzi, którzy będą żyć w kraju, który pozostawili nam nasi dziadkowie, rodzice, a my pozostawimy go im. I nie chcę żeby Polska stała się tylko montownią obcych zasobów bez przyszłości, tracącą swoją kulturę i ubożejącą - co w pewnych aspektach już się zaczyna. W Polsce nie ma przeludnienia, a jakość życia jest bardzo dobra. W Japonii gęstość zaludnienia jest nieporównywalnie większa, a też sobie z tym radzą. Wystarczy prowadzić zrównoważone życie, nie toczyć wojen i nie kraść. Ale to jest wina kilku nacji, a w zasadzie ich przywódców. Nie wina polskich rodzin, które decydują się na trójkę i więcej dzieci, mając warunki do zapewnienia im dobrobytu (czapki z głów przed takimi).
Około 1000 roku ludność ziem polskich wynosiła ok. 900 tys. Ruś Kijowska miała 5-7 mln, Rzesza Niemiecka 4-5 mln, Francja 7-9 mln. Według najbardziej niepokojącego wariantu, do 2100 roku może nas być ok. 14 mln, czyli tyle, co ok. 1800 roku. I to jest katastrofa. Myślę o swoim kraju, o swoim narodzie i świecie, w którym będą żyć moje dzieci i wnuki. Cywilizacja, ludzie, nie bogatki. One przetrwają. A my cofniemy się w rozwoju, niszcząc dorobek wielu pokoleń jeśli będziemy dalej wymierać.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 29 Marzec 2026, 16:14
PiotrNS, Przecież człowiek nie funkcjonuje w jakimś innym spektrum, niż zwierzęta. Różnica polega na tym, że człowiek potrafi w niespotykany dla innych gatunków sposób naginać środowisko pod siebie. Ale to nie odbywa się bez kosztów, a im więcej ludzi, tym większe koszty w krótszym czasie, których kulka nie potrafi odpowiednio szybko zrekompensować. Jeśli jest tak dobrze, to dlaczego większość dużych ssaków jest zagrożonych wyginięciem Piszesz o tym jak o dramacie, że w 2100 roku Polaków będzie "zaledwie" 14 mln, zaś do tego czasu większość dużych ssaków, takich jak słonie, nosorożce czy lwy mogą już wyginać w środowisku naturalnym. Może już nie być raf koralowych. Pozyskiwanie ryb może być już nie możliwe. W ogóle tempo wymierania gatunków przebija już to przypuszczalne z okresu Wymierania Kredowego. Ilość hodowanych ssaków przekracza ilość tych dzikich. Większość gatunków poniosła i nadal ponosi znaczne straty liczebnościowe we względnie krótkim czasie, między innymi Twoje ukochane motyle No i jest jeszcze Globcio, który można powiedzieć łączy świat zwierząt i ludzi jak mało co. Ludzie również ponoszą konsekwencje przeludnienia - wojny, nierówności społeczne, głód, zanieczyszczenia, zaburzenia psychiczne, ograniczony dostęp do opieki lekarskiej, pandemie, choroby cywilizacyjne, przewlekły stres oraz brak samowystarczalności jednostek w zakresie produkcji żywności to tylko niektóre skutki, które dotykają nasz gatunek.
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 29 Marzec 2026, 22:41
FKP, człowiek przede wszystkim stworzył cywilizację. I tylko człowiek. Na niej opiera się gospodarka, bez której leżymy. Nie cofniemy się do czasów, kiedy ludzie musieli wszystko upolować i nie sięgali dalej niż były w stanie dowieźć ich konie czy wielbłądy. Potrzebujemy sprawnie działających państw, miejsc pracy, produkcji i wysokiej jakości usług, potrzebujemy wsparcia dla rodzin i możliwości rozwoju. To wszystko udało nam się zbudować. I albo to wszystko padnie, albo zostanie przejęte przez obcych, którzy mają w poważaniu Twoje argumenty dotyczące ekologii. Ilość ludzi nie byłaby problemem, gdyby żyli w pokoju i odpowiednio dysponowali swoimi zasobami (w pewnym skrócie - przestrzegali Dekalogu ). Nie wiemy, czy te wszystkie zwierzęta wyginą, ale wiemy, że - zwłaszcza nasz kraj - stoi na demograficznym zakręcie. W Łodzi liczba mieszkańców jest najniższa od lat 50, wiele małych miasteczek wymiera, w niektórych branżach brakuje rąk do pracy, a w innych kwitnie bezrobocie. W Polsce muszą rodzić się dzieci, a problem przeludnienia niech zostanie tam, gdzie rzeczywiście jest problemem.
Wojny będące podstawowym źródłem zniszczenia i patologii toczyły się także przed tysiącami lat, a nierówności społeczne i głód mają u swoich podstaw koszmarne złodziejstwo i korupcję. Jeszcze wyjdzie na to, że porządek i dobrobyt w Afryce zaprowadzą Chińczycy, a nie osobistości pokroju Billa Gatesa głoszącego potrzebę ograniczenia populacji. Choroby cywilizacyjne i przewlekły stres, to rzeczywiście skutek uboczny dużej liczby ludności, ale jaką mamy alternatywę Osobiście stresuję się tym, co będzie lub może być już za rok, dwa, dziesięć. Za kilka tysięcy lat to nie przewiduję, że świat w ogóle będzie istniał - choć powody do tego twierdzenia mam zupełnie inne niż Ty. Zresztą i wcześniej mogą nas załatwić Pola Flegrejskie czy asteroida. Przyrost naturalny straci wtedy na znaczeniu.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 29 Marzec 2026, 23:06
PiotrNS, Alternatywą jest normalna populacja ludzka i w efekcie zrównoważone korzystanie z zasobów planety. I dzięki (tutaj nie mam kogo wymienić, hehe) ludzie przestają się rozmnażać i to nawet w tych "dzikich" krajach. Ja wolę powolną, naturalną depopulację, niż gwałtowną w wyniku wojny, głodu czy pandemii.
A świat wiadomo, że będzie istniał długo po nas i będą nowe gatunki. Mnie chodzi o to, że nasze dzieci (po jednym oczywiście) mogą już nie widzieć świata, jaki znamy i będzie to nasza wina.
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum