Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
W ostatnich dniach bardzo ciepłej i słonecznej pogody, która do tej pory zdążyła się już u nas zadomowić. Kalendarz i astronomia są jednak nieubłagane i dzisiaj o 15:31 przyszło nam pożegać lato i powitać ostatnią pełną porę tego roku - jesień. Dla skorzystania z przychylnej mi pogody i wymiany uprzejmości z latem i jesienią, dziś o 12:00 wybrałem się na rower. Wybór padł na położoną w pobliżu Nowego Sącza Białowodzką Górę, Zawadkę-Rozdzielę z pięknie usytuowaną kaplicą, górę Zamczysko (znajdowało się na niej średniowieczne grodzisko) oraz zielony szlak prowadzący najpierw zieloną łąką, a później lasem w stronę punktu widokowego na przepływający poniżej Dunajec. W tym miejscu krzyżują się wzgórza Pogórza Rożnowskiego, Pogórza Wiśnickiego i Beskidu Sądeckiego, zaś w zimne ranki można dostrzec także Tatry.
A to zdjęcia wykonane podczas mojej dzisiejszej wycieczki
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13244 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 22 Wrzesień 2020, 20:46
Przecież napisałem, że chodzi o kalendarzowo/astronomiczną jesień Ale każda okazja do świętowania jest dobra, po co witać nową porę roku raz, skoro można dwa razy? xD
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Dzisiaj o godz. 15:31 Słońce przeszło przez punkt Wagi i od tej chwili zaczęła się astronomiczna jesień. Już o północy zacznie się kalendarzowa. Jak na razie nie jest jesiennie, mamy (teoretycznie) "indiańskie lato"
i to nie do końca. Dookoła (jak widać na fotach Piotra) zielono, żółtych i czerwonych liści jak na lekarstwo. Czyli na prawdziwą złotą polską jesień będziemy musieli jeszcze poczekać. Chyba, że nie przyjdzie w ogóle i od razu zacznie się jesienna szaruga.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 312 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27299 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 22 Wrzesień 2020, 22:20
zgryźliwy tetryk, A to całe indiańskie lato to nie jest przypadkiem babie lato vel złota jesień Jeśli tak to takie mamy co roku w bardziej zaawansowanym październiku, no prawie bo np. w 2010, 2015, 2016 nie było nam dane zaznać lazuru przy złotych krajobrazach
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Hobby: Wszystko! Pomógł: 175 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38218 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 22 Wrzesień 2020, 22:34
FKP napisał/a:
no prawie bo np. w 2010, 2015, 2016 nie było nam dane zaznać lazuru przy złotych krajobrazach
W 2010 mieliśmy go właśnie najwięcej chyba ever, w 2015 też kilka takich prawdziwie wyżowych dni było w pierwszej połowie (7-11.10.2015) W 2016 chociaż mało, to jednak trafiły się takie dni - 13, 14 czy 17.10.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13244 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 22 Wrzesień 2020, 22:35
Indiańskie lato oznacza chyba jeszcze cieplejszą pogodę, taką niemal zupełnie letnią, a zarazem już inną, za sprawą wysokości Słońca i długości dnia odczuwalnie różniącą się od prawdziwego lata, a zarazem nierównająca się jeszcze jesieni.
Liście zaczną się wyraźnie przebarwiać za 2-3 tygodnie, choć gdyby wrzesień był chłodny jak np. w 2013 roku, to już za tydzień byłoby dosyć kolorowo.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum