Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Ocena zim "rocznikowych" (styczeń+luty+grudzień)
Autor Wiadomość
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 179 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 39129
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 18 Styczeń 2022, 15:53   Ocena zim "rocznikowych" (styczeń+luty+grudzień)

Zmotywował mnie do tego 2*21 rok XD

2001 - Wbrew pozorom wychodzi całkiem fajna zimka, atlantyckiego łajna w ogóle mało, tylko trochę w pierwszej połowie lutego na dłużej, w styczniu malutko, w grudniu wiadomo w ogóle. No i piękny grudzień, z magiczną Wigilią i trochę słabszymi Świętami.

Ocena 7/10

2002 - Strata grudnia 2001 kosztem tego z 2002. Ogólnie wychodzi bardzo mało śnieżna zima, a jakby ją ułożyć w kolejności, to w dodatku styczeń z dużo mniejszym dziedzictwem (a nawet nie wiem czy nie zerowym po tej odwilży pod koniec grudnia). Ale plus za w całości zimowe Święta.

Ocena 5/10

2003 - Tutaj styczeń połowiczny, luty na plus, chociaż jest klasycznym przypadkiem takiego "miesiąca na siłę" (potem to wyjaśnie w słowniku), za to grudzień jak na standardy przyzwoity, bo regularnie dawał chociaż trochę bieli. Ogólnie fajny rok pod względem zimy, no ale nie jest to już taki fenomen jak czysta zima 2002/2003

Ocena 7/10

2004 - Styczeń bardzo dobry, luty przyzwoity poza pierwszą dekadą, grudzień słaby, ale bez drastycznych obrazów, co jednak należy cenić w weźdajbielim, podobnie jak 16 lat później xd

Ocena 5/10

2005 - Chyba jeden z lepszych roków pod względem zimowym, oprócz wiadomego Króla :prayer: , to chyba żaden go jakoś mocno nie prześciga. Główna wada to oczywiście pierwsza połowa stycznia, no i Święta :nie: Akurat ten rok jako całość wypada już w ogóle super pod względem zimowego klimatu, ale patrząc na okres meteorologicznej zimy jest nieco słabiej (strata pierwszej połowy marca i drugiej połowy listka)

Ocena 8/10

2006 - Styczeń i luty jednym z najlepszych duetów, ale grudzień przeraźliwy, także trochę muszę odjąć ocenę.

Ocena 7/10

2007 - Styczeń do 23go to nieporozumienie, dalej do końća kalendarzowej zimy było jako tako, ale do ideału mimo wszystko daleko, natomiast jeśli chodzi o grudzień, to już dobitny przypadek złośliwego antyzłośnika XDDD Ogólnie taki sobie rok w tym temacie, bardziej go cenię za sezon burzowy

Ocena 5/10

2008 - Kijowy rok pod względem zimowym, poza pierwszą dekadą stycznia, incydentem w połowie lutego i suchym mrozem w okresie świąteczno-noworocznym, to była bieda pokroju 2*20.

Ocena 2/10

2009 - Duet styczeń-luty dobre, ale miały wkurzające okresy, moim zdaniem szału nie było. Grudzień podobnie, potrafił dowalić konkretnie, ale natężenie skrajnej patologii było w nim zbyt duże.

Ocena 7/10

2010 - :prayer:

Ocena 10/10

2011 - Zabranie grudnia 2010 z zimy 10/11 czyni ją wsm mocno średnią, a styczniowi zabiera dziedzictwo (które i tak długo nie wytrzymało w nim). W zamian dostajemy totalnego weźdajbieli. Tutaj w zasadzie tylko 3 dekada stycznia i 2 połowa lutego na plus, ale to maluuuutko

Ocena 4/10

2012 - Już z uwagi na sam grudzień muszę docenić, duet styczeń-luty też dobre, no ale z uwagi ledwo widoczny puder w okresie fali mrozów (zwłaszcza do 7.02), to nie mogę jakoś wychwalać, wiecej śniegu było w lekko chlapowatych przejściówkach, czyli 2 dekady stycznia i lutego.


Ocena 7/10

2013 - W zasadzie podobny przypadek co 2006, ale duet styczeń-luty jednak mniej okazały (chociaż ostatnio niesamowicie zacząłem cenić styczeń, pod pewnym względem nawet bardziej niż 2006 i 2010, o tym opowiem potem), ale z drugiej strony grudzień jakoś znośniejszy, do około 20.12 nawet taki neutral xd

Ocena 6/10

2014 - Tutaj druga połowa stycznia i końcówka grudnia były super, jeszcze pierwsza dekada grudnia niezła, ale reszta to totalne 30-latkowanie niestety xd

Ocena 4/10

2015 - W zasadzie to poza okresem 20.01-10.02 to nie ma nawet o czym gadać, a i te 3 tygodnie pozostawiały po sobie wiele do życzenia XD Ogólnie na pewno stopień lepiej niż 2008, ale i tak dramat

Ocena 3/10

2016 - Styczeń szanuję, koniec stycznia z lutym wiadomo słabe, grudzień w zasadzie poza początkiem też nawet nie próbował dać bieli, przeceniałem ten rok, chociaż styczeń nadal mocno szanuję, ale grudzień już wolę chyba z 2014 i 2018, bo wtedy przynajmniej szło poczuć prawdziwą zimę w jakimś okresie

Ocena 4/10

2017 - Do połowy lutego raczej zimowo, chociaż w okresie od 23.01 do 2.02 to naprawdę ten śnieg nieciągły był, w terenach nasłonecznionych było zgniło. Druga połowa lutego atlantycka, ale trochę ją szanuję, co do grudnia to raczej mdły, ale miał regularnie incydenty z zabielaniem, o czym w 2019 i 2020 można było pomarzyć xd

Ocena 4/10

2018 - Ostatnio sobie uświadomiłem, że bez okresu 25.01-2.02, to by ten luty mógł być naprawdę fajny xd A tak to niestety przewaga suchego mrozu, z kolei ciepłe styczeń i grudzień wypadły już jako tako z tym śniegiem, zwłaszcza styczeń w okresie 16-25.01 miał go naprawdę nie tak mało. Ogólnie plusem tego roku było to, że dał malo 30-latkowania - 1-7.01, 25.01-2.02, no i 3-10.12 czy 22-31.12, ale te dwa ostatnie okresy ze wstawkami lekkozimowymi xd

Ocena 5/10

2019 - Styczeń wiadomo fajny, ale luty i grudzień to bez komentarza xd

Ocena 3/10

2020 - :zygacz:

Ocena 1/10

2021 - I gwóźdź programu, styczeń był niezły z uwagi na 2 dekadę i końcówkę, ale jednak nie powalił mnie na kolana, to już luty do 18.02 był naprawdę boski, ale końcówki nie daruje. Paradoksalnie to grudzień najbardziej oszczędził zafajdanego łajna, bo u mnie tylko 1-3.12, 15-19.12 oraz 30-31.12, reszta to mniejszy lub większy mróz. Ale w przeciwieństwie do stycznia i lutego nie umiał w większe ilości śniegu, ogólnie podobnie jak styczeń 2022 jak dotąd, wybitny w swej antyzłośliwości opadowej, nawet te śnieżyce 10 i 24.12 to niosły niewielką odwilż xd

Ocena 7/10 (myślałem o ośmiu, ale jednak 3 dekada lutego przeważyła :zygacz: )
_________________
Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga :serce: :prayer:
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 165 razy
Wiek: 27
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13450
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 18 Styczeń 2022, 16:44   

2001 rok - tutaj pierwsze dwa miesiące miały w sobie sporo ciepłej nijakości, ale też niemało dobrego. Wrażenie robi fenomenalny przełom stycznia i lutego, a także III dekada, jednak pomiędzy zdarzyły się takie "kwiatki" jak 16 stopni w lutym. Styczeń był trochę powściągliwy jeśli chodzi o zimę, luty dawał mało a konkretnie, ale za to grudzień był najlepszy w historii pomiarów i mocno ciągnie rok do góry. Niech będzie 7/10.

2002 - tutaj będzie podobnie, bowiem o ile I połowa stycznia była wręcz doskonała, a i grudzień bardzo dobry (już nie mam sumienia go krytykować), tak II połowa stycznia i cały luty to już bagno. Było go więcej niż w 2001 roku, a to co było wspaniałe, trwało podobnie długo niż rok wcześniej. Dam 6,5.

2003 - luty to Król :prayer: , a i grudzień pokazał się od dobrej, a przynajmniej pozytywnej strony, niewiele miał naprawdę bardzo złego. Styczeń niestety trochę psuje statystyki zarówno roku, jak i zimie 2002/03. Mimo to, do 20-go był wyjątkowo dobry, dając obraz naprawdę zimowego roku. Ode mnie 8/10, przy czym Król, podobnie jak grudzień 2001, otrzymuje 10 punktów pod każdym względem.

2004 - ten rok to fatalny grudzień przypominający mi grudzień 2*13, ale poza tym śliczny styczeń (taki styczeń jak 2004 to powinien być standard moim zdaniem) i w 3/4 naprawdę dobry luty. Było jednak poważne zakłócenie - ekstremalnie ciepły okres 5-7 lutego, fenomen nad fenomeny przypominający wręcz kwiecień 1999 :shock: Na szczęście było to krótkotrwałe zdarzenie, więc generalnie rok był dobry pod względem zimy, tylko ten weźdajbieli nie pozwala mi przyznać więcej niż 6. A gdyby nie początek lutego, byłoby przynajmniej pół punktu więcej - wówczas luty 2004 miałby dziedzictwo i stałby się naprawdę super miesiącem.

2005 - najbardziej śnieżny rok od 1965 :!: :prayer: musi być uhonorowany. Przy końcówce stycznia 2005, 1979 rok można schować głęboko do szuflady - to była prawdziwa zima stulecia. Luty - bez komentarza, jakby nie kilka pluchowatych i lekkoplusowych dni, pogrążyłby nawet 1965, a termicznie biłby się z 2003 o drugie miejsce w wieku. Grudzień także niezły, ale za bardzo pluchowaty - gdyby był odrobinę chłodniejszy, to 2005 rok rozbiłby bank. Najbardziej drażnią mnie oczywiście pasterze, ale nie mogę z tego powodu skreślać całego grudnia. Ocena 9/10 - może powinienem dać mniej za te pluchy grudniowe i niemal bezśnieżną połowę stycznia. Ale podnoszę za to, że to co się udało, udało się wybitnie.

2006 - to oczywiście najlepsza zima post-PRL-u i moim zdaniem jedyna, którą można stawiać obok tych historycznie najsroższych. Ale niestety był jeszcze weźdajbieli 2006 :( O nim to szkoda gadać, jednak z uwagi na jakość stycznia i lutego (pod względem pokrywy śnieżnej to głównie lutego), zrównam ten rok z 2003 i dam 8 punktów. Pomimo gorszego grudnia niż w 2003, 2006 rok i tak wyraźnie pokonał go pod względem śnieżności - także nie biorąc pod uwagę marców.

2007 - ten rok to oczywiście bardzo dobry grudzień z historycznie stabilną II połową grudnia. I niestety to właściwie wszystko dobre. Styczeń to koszmar i epizod z końcówki nie starczyłby nawet na otarcie łez - taka zima, że jeszcze zanim przyszła, to już w wiarygodnych prognozach było widać jej koniec. O drugim najmniej śnieżnym w historii lutym nie warto wspominać, nawet w lutym 2020 suma pokryw śnieżnych byłaby wyższa. Grudzień to za mało. 2,5/10.

2008 - rok kojarzący mi się pod względem zimy z przeciwieństwem ciepłych pasterzy :) Ale nie było tak kolorowo. Grudzień wcześniej to ekstremalny weźdajbieli, który tak ok. 15 grudnia można było wręcz podejrzewać o próbę atakowania rekordu. Styczeń oprócz dziedzictwa też przykry, dawał najwyżej takie ochłapy bez szans na utrzymanie, zaś luty przyniósł tylko parę dni zimy, a poza tym trzydziestolatkowanie i słynny dzień 25 lutego. Drastycznego było podobnie dużo jak w 2007, a śniegu w miesiącach zimowych nawet mniej :!: I pamiętajmy, że styczeń bez dziedzictwa byłby niczym. Rok jeszcze gorszy - 2/10.

2009 - styczeń i luty były sensownymi miesiącami przynoszącymi sporo mrozu i śniegu, ale dostrzegam w nich podobny problem, co w 2021 - w każdym z tych miesięcy były drastyczne odwilże. Prawie 14 stopni przy lampie i 10 stopni średniej dobowej w lutym? Dziękuję. Najlepiej udał się przełom miesięcy, a także połowa lutego, no i połowa grudnia. Ale grudzień to w zasadzie tylko to. Początek miał fatalny, koniec miał nieciekawy, a Święta to horror, oby nigdy więcej nie było ani namiastki czegoś takiego. Złośliwość grudnia 2021 roku to przy tym zabawa. Niestety rok dał się poznać jako taki, co się starał, ale też łatwo psuł to, co osiągnął. Ode mnie 5,5 punktu, jednak był bardziej dobry niż zły.

2010 - oczywiście ogólnopolski fenomen, choć u mnie nie aż taki. Styczeń to cudo, nawet jeśli śniegu nie było jakoś bardzo dużo. Luty do 17-go był kapitalny prawie tak jak 2003 i 2005, jednak niestety w III dekadzie się popsuł i dolomicka pogoda prędko zmieniła się po prostu w takie przedwiośnie a'la luty 2014. Grudzień w 90% marzenie. A pozostałe 10%? Po 11 latach nadal się z tym nie pogodziłem. Tak czy owak, świetny rok, w dodatku mający zdecydowaną przewagę dobrego w każdym miesiącu. Nie miał może tyle śniegu co 2005 rok, ale za to był bardziej stabilny w swojej zimie, za co przyznaję mu ex aequo najwyższą ocenę - 9 punktów. Gdyby nie odwilż w najgorszym momencie, miałby 9,5 i stałby się liderem - nawet ta III dekada lutego nie boli mnie tak, jak splamienie grudnia z potencjałem na bycie drugim 2001.

Ciąg dalszy nastąpi, ale już teraz zachęcam do zrecenzowania :)
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 179 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 39129
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 18 Styczeń 2022, 16:59   

O przełomach stycznia i lutego w 2001 i 2009 nie miałem pojęcia. Ogólnie co do ocen, to zaskoczyła mnie surowość wobec 2009 roku, bo 2007 z uwagi na Twój luty :zygacz: to w pełni rozumiem, a i ta druga połowa grudnia to było takie po prostu odklepanie, nawet u Ciebie (chociaż wiem, że zwykle to nawet o takie odklepanie trudno). Zaskoczyła mnie mimo wszystko aż taka litość wobec 2006 roku, przy jednoczesnym zgnojeniu 2004 z uwagi na znacznie mniej drastycznyczny weźdajbieli. Co do Twojego 2010, to wiele osób by powiedziało, że przegiął z opadami marznącego łajna, naprawdę tego było u Was z tego co widziałem bardzo dużo na praktycznie każdym etapie zimowych miesięcy.
_________________
Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga :serce: :prayer:
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Antyczerwcowiec


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 21118
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 18 Styczeń 2022, 17:05   

2001: styczeń szanuję za brak szczególnie mocnej i wietrznej patologii, ale był to właściwie bezśnieżny miesiąc, jedyny opad śniegu był w sam Nowy Rok. Luty miał fajne epizody na obwarzankach (trochę taki antystyczeń 2013), ale w środku sporo łajna od 6 do 21.02 i często też patologicznego. Grudzień bardzo dobry,, choć nie tak świetny jak na SE

Ocena: 6/10


2002: styczeń bez dziedzictwa podobnie jak poprzedni, praktycznie bezśnieżny, do czasu suchomrozny, ale okres 20.01-13.02 najlepiej wymazać z pamięci :zygacz: . Druga połowa lutego jako taka, ale też za bardzo nie przekonuje. Grudzień na plus, ale z oczywistych względów bez szału.

Ocena: 5/10


2003: pierwszy w tym wieku styczeń, który dał od siebie trochę śniegu, ale taki mocny neutral. Jednak 14-29.01 to łajno, tyle, że nie takie skrajne jak niespełna rok wcześniej. Luciak udany, choć mógł byc lepszy, ale większych zarzutów nie mam. Grudzień bez skrajności, ale trochę przypomina bieżący miesiąc w dniach 6-19.01. Czyli trochę zimy, trochę niezbyt skrajnego łajna

Ocena: 7/10


2004: styczeń 2004 to chyba najbardziej niedoceniony miesiąc zimowy XXI w. Poza tygodniem 12-18.01, który na szczęście też zbyt drastyczny nie był, panowała piękna zimka. Luty to znowu miesiąc na którym chyba styczeń 2022 postanowił się trochę wzorować :lol: , początek straszne łajno, ale pod koniec 1 dekady ładnie się ochłodziło, później mniej drastyczne łajno w środku miesiąca i ostatnia dekada to już zimka znowu, choć ze śniegiem to raczej na odwrót, bo wtedy pod koniec 1 dekady ładnie nasypało, a druga połowa puderkowa. Grudzień to akurat bardzo podobny przeżyliśmy nieco ponad 3 lata temu. Nawet ten epizod śnieżny był podobnie długi, tylko wystąpił 2 dni później i w Toruniu był dużo pokaźniejszy niż 14 lat później. Poza tym nieciekawy jeszcze 1 połowa to zgniły wyż na szczęście, ale już w Święta i Sylwestra było najgorzej :zygacz:

Ocena: 7/10


2005: styczeń do połowy straszne łajno, dalej trochę lepiej, ale tak naprawdę dopiero w ostatnim tygodniu się zrehabilitował. Luty dobry, choć nie tak jak w innych miejscach. Grudzień też fajny, jak na swoje możliwości to pod względem śniegu postarał się dużo bardziej od lutego, ale termicznie trochę gorszy od luciaka.

Ocena: 8/10


2006: duet styczeń-luty super, zwłaszcza luty był ciekawy, styczeń jednak mial dosyć nudną choć poprawną 1 połowę, na większy plus jedynie mrozik w dniach 7-11.01, ale grudzień to najgorsze łajno jakie widziałem :zygacz: .

Ocena: 7/10


2007: styczeń do 23.01 robił wszystko aby skreślić ten rok już na starcie. Od 23.01 do 25.02 panowała spora zmienność, kilka dni zimki, kilka łajna. Zdecydowanie najlepszym epizodem był ten z dni 7-12.02. 1 połowa grudnia to znowu łajno, ale i drugiej fanem nie jestem, jednak byłaby dużo lepsza gdyby było :slonce: , a jednak zgniły, mroźny wyż nie ma takiego uroku (od 16 do 28.12 było totalnie ciemno, nawet 0,1 h lampy nie było), dopiero na Sylwestra spadł pierwszy śnieg

Ocena: 4/10

CDN.
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 165 razy
Wiek: 27
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13450
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 18 Styczeń 2022, 17:30   

A to już wyjaśniam ;)
2009 rok moim zdaniem miał przewagę dobrego, ale zauważ że też miał trochę skłonności do odklepywania, np. w styczniu. Nie podoba mi się w nim to, że dość często zdarzały się złe okresy, które psuły dorobek tych dobrych, tak jak w 2021, tylko może bardziej łagodnie.
Co do litości wobec 2006 roku, to jednak musimy uznać, że zima 2005/06 w tej drugiej części była naprawdę wybitna i pięła się po takie osiągnięcia, które budziłyby uznanie nawet w czasach przed-Globciowych. Grudzień 2006 oczywiście był fatalny i jeszcze gorszy od 2004, ale jednak to co było dobre w 2004, blednie przy tym, co było dobre w 2006 - to jednak inny poziom. Zresztą nie powiedziałbym że 2004 zgnoiłem, to nadal dobra ocena.
W 2010 roku to marznące łajno aż tak mnie nie razi, ważniejsze jest dla mnie, że niewiele było prawdziwych odwilży zakłócających stabilność tych pięknych, zimowych okresów. To nie ta sama zima i ten sam rok, co na Mazowszu, ale i tu było anomalnie śnieżnie i stabilnie jak rzadko kiedy, bez dania halniakowi prawa do głosu. Już samo to przemawia do mnie jako bardzo poważny atut i przewaga nad konkurencją.
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 179 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 39129
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 18 Styczeń 2022, 18:05   

Może i racja z tym 2010, ale za dużo siedziałem na ŁŚ chyba :lol: Co do 2009 roku, to faktycznie w Nowym Sączu pełen skrajności jeśli chodzi o miesiące zimowe, więc trochę rozumiem.
_________________
Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga :serce: :prayer:
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Antyczerwcowiec


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 21118
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 18 Styczeń 2022, 18:17   

2008: styczeń niezbyt ciekawy jako całość, ale dużo lepszy niż w S połowie kraju. W Toruniu przede wszystkim na plus piękna śnieżyca z 6.01. Luty poza 15-17.02 to skrajne łajno, zwłaszcza 3 dekada. Grudzień do Świąt to niezbyt drastyczne łajno i niestety za bardzo wziął sobie do serca antyzłośliwosc :/ . Chociaż sypnęło wcześniej niż w 2007 i od 29 do 31.12 leżał 1 cm pudru :mrgreen: . Z resztą i tak Toruń miał jakiekolwiek szczęście w grudniach 2007-08, że cokolwiek tam spadło na sam koniec, bo są miejsca, gdzie były 3 bezśnieżne grudnie z rzędu

Ocena: 3/10


2009: styczeń do 18.01 fajny i zimowy, potem od 19 do 30.01 panował chyba najniższy możliwy próg łajna, ale jednak łajna. Luty bardzo przypomina styczeń 2019, czyli trochę słabej i lekko śnieżnej zimy, trochę niezbyt mocnego łajna. Grudzień też był zmienny, ale jak luty jechał po najniższym poziomie wyraźniejszych odchyleń, tak grudzień wręcz przeciwnie. Tym razem to w Toruniu na koniec roku nie spadł śnieg, chyba zapłata za końcówki lat 2007-08 :lol: . Jednak roczniki 2003-06 reprezentowały dużo lepszy poziom

Ocena: 6/10


2010: no co tu dużo mówić :prayer: aczkolwiek nieskazitelność psuje okres 18-28.02, chociaż do 24.02 było jeszcze dość przejściowo dopiero ostatnie 4 dni dowaliły łajnem. Ogólnie luty mimo pokaźnej pokrywy był niezbyt śnieżnym miesiącem, jedynie było sypanie w dniach 2-3.02, 11.02 i jeszcze co ciekawe 24.02, ale styczeń i grudzień fenomenalne i czego jak czego, ale tego, że takie dwa fenomeny się nie powtórzą w ciągu jednego roku, to jestem pewien

Ocena: 10/10


2011: tj. Kmroz mówi taka pół-trzydziestolatka, ale szczerze mówiąc wyszła nawet nieco fajniejsza opcja niż 2011/12 sama w sobie, tylko oczywiście, ale na pewno okres 30.01-15.02 gorszy niż w kolejnym roku

Ocena: 5/10


2012: styczeń niestety był antyzlosliwcem trochę w stylu grudniow 2007-08, ale wyróżnia go od nich ładny epizod zimowy 14-18.01. Luty spoko, przede wszystkim na minus łajno w dniach 22-25.02 i w trochę mniejszym stopniu 29.02, z resztą cały okres od 17.02 jakby wymienić na 2011 to ten luty byłby naprawdę poetycki... Ekstremalnie wysoka SDWPŚ bez dziedzictwa przy takiej ilości mrozniej lampy :prayer: . Grudzień ok, ale w toruńskiej wersji zauważalnie gorszy od ostatniego.

Ocena: 7/10 (szczerze dziwię się Kmrozowi dlaczego tak surowo go ocenił, bo u niego był dużo lepszy, nie muszę nawet sprawdzać)


2013: okres 6-27.01 to naprawdę wręcz czysty styczeń 2010, styczeń 2013 pokazuje jak niewiele potrzeba by tak bardzo zepsuć piękna anomalię, dużo lepiej od lutego 2021. Luty był spoko, przez długi czas dość słaba zima, ale zima i bezśnieżnych chwil było niewiele i nie trwały długo, a epizod 18-23.02 naprawdę cudny :prayer: :idea: . Grudzień na pewno nieporównywalnie lepszy od takich 2006, 2011, 2015, 2019-20. Miał Ksawerego i w ogóle naprawdę przystępna 1 dekadę. Dalej było łajno z ale na szczęście suche i niezbyt wietrzne, w ogóle ten miesiąc poza Ksawerym charakteryzował się naprawdę słabym wiatrem. No i fajnie, że na Sylwestra zrobiło się przyzwoicie.

Ocena: 7/10


2014: styczeń fifty-fifty :lol: , choć w sumie nie do końca bo już od 14.01 było pięknie :mrgreen: . Luty coraz bardziej szanuję za przyzwoite noce i względna ilość smrodu. Ogólnie zima 2013/14 bardzo się podpasowala pod moje nowe preferencje. Była w uj złośliwa i właściwie najbardziej wietrznymi okresami były okolice Ksawerego i 2 połowa stycznia, poza pogodnym epizodem w dniach 23-25.01. Tak naprawdę silniejszy wiatr przy patologii był jedynie w dniach 10-12.01 i jeszcze 25-26.02, ale i tak był dużo słabszy niż niejednokrotnie w tym roku. A grudzień znowu bardziej by mi pasował kilka miesięcy temu, bo niestety antyzłośnikował i na przełomie drugiej i trzeciej dekady było wietrzne łajno, choć w sumie to i tak był pikuś przy tym co nie raz już odwalał obecny rok. Kocnowka ok, no i początek jako tako też

Ocena: 4/10

CDN.
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Antyczerwcowiec


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 21118
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 18 Styczeń 2022, 19:19   

2015: ten rok to już konkretne łajno przez styczeń i grudzień :zygacz: . Choć druga połowa stycznia nawet względna termicznie to ten miesiąc dopiero od 27.01 zaczął jakoś wyglądać a na dłużej to biel dopiero od 31.01 została przez dekadę więc dekada ruchoma 31.01-9.02 to jedyna zima w tamtym roku, dalej luty charakteryzował się niezbyt drastycznym łajnem do 18.02 przeważała termiczna zima, później kontynuacja lekkiego trendu wzrostowego. Grudzień to w ogóle łajno jedyne co dobre to suchomrozna końcówka

Ocena: 2/10


2016: styczeń do 24.01 fajny, potem przez kolejny miesiąc straszne łajno dopiero końcówka lutego była znośna. A grudzień niestety chyba jeszcze gorsza antyzłośliwosc niż 2007-08 :/

Ocena: 3/10


2017: styczeń oceniam podobnie jak nie nawet ciut lepiej niż ten z poprzedniego roku, przynajmniej takiej patologii na koniec nie miał, luty niestety charakteryzował się znowu antyzłośliwoscia, która jak zauważyłem strasznie uprzykrzała życie w zimach 2015/16 i 2016/17. 1 połowę poza krótkim epizodzikiem zdominował suchy mróz, a najwięcej śniegu spadło dopiero 24.02 popołudniu. Grudzień akurat dosyć podobny do 2016 tylko w tych cieplejszych momentach potrafiło nawet więcej sypnąć.

Ocena: 4/10


2018: pod względem zimy to na pewno zdecydowanie najlepszy rok siedmiolecia 2014-20. Styczeń miał obrzydliwe obwarzanki, w środku miał okres suchej, termicznej zimy od 8 do 15.01 i pięknej białej zimki 16-23.01, jakby się pozbyć okresu 24.01-1.02 to byłoby naprawdę pięknie. Luty w przewadze suchy mróz, ale szanuję bo wiem, że jakby był dziedzicem to na pewno bym go lubił xD. No i grudzień podobny jak 2004 poza kilkidniowa zima nic dobrego.

Ocena: 5/10


2019: styczeń w Toruniu się nie postarał, ale wystarczyłoby tylko dni 16-18.01 wymienić na te z poprzedniego roku i już byłby o niebo lepszy. Luty miał piękny epizod no i szczęście nieszczęściu poza przełomem 2 i 3 dekady był bardzo złośliwy. Grudzień łajno, ale trochę znosniejsze niż 2006 czy 2015

Ocena: 3/10


2020: antagonista 2010 roku, chociaż ostatnie 3 dni lutego 2010 bym wymienił na 27-29.02.2020 to by było trochę znosniej, ale nie dużo i tak. Tak samo wymiana grudnia 2019 na 2020 nie robi żadnej istotnej różnicy, bo w rzeczywistości to jedno i to samo

Ocena: 1/10 (najniższa możliwa nota w mojej skali)


2021: daleko do świetności 2010 roku, ale mogę uznać go pod tym względem za wzór, który jeszcze jak najbardziej ma możliwości się powtórzyć. Niestety szkods, że okresy bez plusowego łajna nie należały do najdłuższych. No i co jak co, ale taka drastycznosc jak 3 dekada lutego to najlepszy rodzaj drastycznosci, który mógł wtedy przyjść. Dużo gorzej jakby przyszło wietrzne i mokre łajno.

Ocena: 8/10
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 165 razy
Wiek: 27
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13450
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 18 Styczeń 2022, 19:35   

Część druga:

2011 - rok na minimum, który pomimo starań nie potrafił wznieść się ponad przeciętność. W styczniu spadło tyle śniegu, że pokrywa nie osiągnęła nawet 10 cm i nie zdołała przebić się przez ten próg aż do końca. Zimą występowały długie okresy bezśnieżne, zazwyczaj pseudociepłe, zaś średnią obniżały okresy mroźne (choć nie jakoś bardzo), ale raczej suche, a przynajmniej mało produktywne. Grudzień słaby, ale nie tak zły jak w części Polski. Mimo to, był to rok słabej zimy, która nawet jak była, to raczej na pół gwizdka. Ocena 4/10.

2012 - bardzo dobry zimowo rok, który wbrew pozorom nie zasłużył się tylko lutym. Ostra zima ze śnieżycami i mrozem przyszła już 13 stycznia wraz z imponującym śniegiem - a i wcześniej styczeń (choć słaby) nie był jakoś bardzo zły. Od 27 stycznia na trzy tygodnie cofnęliśmy się do 1956 roku. To były trzy tygodnie najpotężniejszego uderzenia zimy, jakie widział Nowy Sącz po 1987, choć nomen-omen, spadków poniżej -20 stopni było jeszcze więcej. Nie zabrakło śniegu, a krajobrazów powrotu do Polski w mroźną noc 19 lutego nie zapomnę nigdy. Słaby był tylko ostatni tydzień lutego i pierwsza dekada stycznia, ale i to nie było jakieś fatalne zrządzenie. Grudzień ostatni tak zimowy bywał przeze mnie krytykowany, ale z perspektywy czasu widzę jednak, że trochę na wyrost. Ostatni tydzień roku to fatalny pech, ale nawet złączając go z innymi słabymi okresami 2012 roku, otrzymujemy nie taki długi okres przeciwstawiany prawdziwie potężnej zimie. Ocena 8 punktów, jedna z najwyższych (myślałem o 7,5, ale połówkę dodaję za brak drastycznych ociepleń).

2013 - to rok zasłużony wspaniałym styczniem i lutym tak na granicy. Choć nie był zimnym miesiącem, w którym często było o krok od deszczu i psucia dorobku trwającej zimy, to w większości przypadków wygrywała biała magia. Oczywiście bywały lepsze i gorsze momenty, jak np. przełom stycznia i lutego, ale generalnie okres od 7 stycznia do 23 lutego był naprawdę pięknym czasem, który może nie był zbyt mroźny, ale dał tak wiele śniegu, jak niewiele okresów tego typu - co dla mnie najważniejsze, stabilnie, bez topienia pokrywy. Ale niestety był także grudzień. W 2012 roku nie było nawet słabego miesiąca zimowego - w 2013 w sumie też nie było słabego. Był koszmarny, bezśnieżny, pełen wichur, jeden z takich absolutnie najgorszych. I niestety przez niego ocena 2013 roku leci, myślę że 7 to uczciwie najwyższa nota możliwa do przyznania.

2014 - Trzydziestolatka, przed 2020 najmniej zimowy rok. Końcówka stycznia i grudniowe obwarzanki to wszystko - nie było nawet żadnego dziedzictwa, bo po czym... Dużo suchego pseudociepła i niemało wiatru, przez całe tygodnie nie było ani śladu zimy. 2/10

2015 - kolejny bardzo zły rok z bezśnieżnym grudniem (tj. w 2013) i ciepłą zimą w pierwszych dwóch miesiącach. W III dekadzie stycznia pięknie dało bieli, a i luty się starał, choć niestety było też sporo drastycznego ciepła, aż cieszę się, że ja cieszyłem się wtedy prawdziwym ciepełkiem. Nie mogę całkiem pogrążyć tego roku, gdyż starania były, ale naprzeciw wielu bardzo złych rzeczy tylko 3,5 się nadaje.

2016 - kolejny bardzo skąpy rok. Styczeń może i miał całkiem dużo mrozu, ale suchego. Potem pojawiły się białe krajobrazy (po raz pierwszy tamtej zimy), ale ilość śniegu nie była pokaźna i całość dość szybko się skończyła. Grudzień dawał nadzieję i darzę go sympatią za bycie najlepszym w tych trudnych dla ostatniego miesiąca roku latach 2013-2020, jednak mimo wszystko zima wtedy była niestała i na absolutne minimum. Rekordowo ciepły luty jak na miesiąc takiej kategorii może był dobry, ale oceniając zimę, nie można mu przyznać nic, bo i za co, jak zimy w nim nie było. Rok też na 3 z powodu podobieństw do 2015 roku pod pewnymi względami - jeden miesiąc kompletnie bez zimy, a w pozostałych były starania, ale raczej marne i nietrwałe albo niezłe, lecz równoważone niegodnymi zimie temperaturami.

2017 - najlepszy termicznie rok tego okresu, z bardzo mroźnym i nieprzerwanie śnieżnym styczniem, ale już gorszym lutym. Coraz mocniejsze Słońce w sytuacji niemal zupełnego braku opadów poradziło sobie ze skromną pokrywą, a II połowa niestety nie zasługuje na słowa uznania. Grudzień to niestety weźdajbieli, w dodatku z silnymi ociepleniami równoważonymi zaledwie epizodzikami normalnej zimy. W każdym miesiącu były jednak starania, zaś styczeń pokazał się od naprawdę niezłej strony i to pomimo bycia rekordowo suchym. Moim zdaniem najbardziej neutralny rok, 5/10.

2018 - kolejny rok z pięknym, w całości śnieżnym miesiącem. Tyle że w lutym 2018 często dosypywało białej magii, było jej więcej, pojawiała się szadź i w moim odbiorze był to miesiąc ładniejszy i przyjemniejszy od stycznia 2017. Grudzień także się starał i wypadł lepiej od poprzednika, miał naprawdę przyjemny zimowy okres i wydawał się wręcz miesiącem przełamującym fatalną serię. Niestety ostatnich sześciu dni nie podaruję mu nigdy. To tak jakby planować postawić kupon na wybranych sześć liczb, zapomnieć go wysłać, a potem dowiedzieć się, że zostałoby się milionerem - tak blisko pięknej zimy, a tak mało zabrakło... Styczeń anomalnie ciepły, miał wiele naprawdę ekstremalnie ciepłych dni, ale jak na miesiąc tak niezwykle ciepły, miał nawet przyzwoitą ilość zimowych akcentów. Moim zdaniem za piękny luty i inny, po prostu inny grudzień, 2018 rok zasługuje na małą przewagę nad 2017, nawet jeśli w uśrednieniu to ten wcześniejszy miał chłodniejsze miesiące zimowe. 5,5/10.

2019 - tutaj mamy prawie że rewelacyjny styczeń :roll: i właściwie nic poza tym. Luty zimy miał bardzo mało, a te incydenty znaczyły niewiele naprzeciw dużej ilości kilkunastostopniowego pseudociepła i rodzącej się wiosennej suszy. Nie kojarzy się z zimą, podobnie jak grudzień, pierwszy miesiąc trzydziestolatki, który był jednym z najcieplejszych grudniów (przebił nawet 2015), a kilka dni zimowej aury przeciwstawił dużej ilości plusowej, jesiennej aury przynoszącej niekiedy temperatury wręcz październikowe. Bez stycznia ten rok właściwie nic nie znaczy pod względem zimy, toteż dać mogę tylko 4.

2020 - rok bez zimy, 1/10 z automatu. Najwyższa pokrywa roku, to 2 cm, a wszystkich dni z pokrywą uzbierał się ledwie tydzień. Żegnam bez nawet najlżejszego żalu.

2021 - rok, który dał wiele nadziei i wiele zmienił. Przede wszystkim lepszym, chłodniejszym grudniem, podczas którego pomimo małej pokrywy, zima była odczuwalna przez znaczną część miesiąca. Był śnieg (szkoda tylko że mały), był ponad 15-stopniowy mróz i nawet to wigilijne fatum potrwało bardzo krótko. Styczeń i luty miały drastyczne fragmenty, ale tam gdzie zima była, naprawdę się starała i dawała powody do satysfakcji. Dawno niewidziane ilości śniegu oraz fakt, że każdy z miesięcy zimowych rzeczywiście był w przewadze zimowy, każe mi przyznać 6 punktów, a na zachętę niech będzie 6,5.
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 179 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 39129
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 18 Styczeń 2022, 20:43   

Na miejscu was obu bym 2016 ocenił jednak trochę wyżej, ale bez polotu, ot po prostu tak. Współczuje jednak wam, że nie przeżyliście tego, co ja 15.01. Ten dzień to naprawdę było duże szczęście w moim regionie i był wstępem do jednego z najlepszych zimowych okresów.

Co do ocen Jacoba, to wciąż nie umiem się pogodzić z tą nową przemianą, która rozgrzesza paskudne pseudociepło, a krytykuje jednak najlepszą wersję odwilży. Złośliwość zimą mi przeszkadza bardziej z uwagi na brak/małe ilości śniegu, ale jednak w drugą stronę też bym wbrew pozorom nie chciał, zima 2020/21 mnie z tego skutecznie wyleczyła.

Odnośnie 2012 roku, to wręcz bałem się, że go skrzywdzisz, a tu wręcz przeciwnie, słyszę, że oceniłem zbyt nisko. No cóż, widziałeś moje foty z początku tamtego lutego, tego śniegu serio po prostu nie było, w tym samym ogrodzie w okresie 6-12.01 w tym roku (2022 w sensie xd) była ciągła, 2-3cm pokrywa, którą pokonała dopiero odwilż w dniach 13-14.01. Tak naprawdę tylko drugie dekady z jakimiś ewentualnie obwódkami sprawiają, że cała zimowa trójca tego roku była fajna. Naprawdę, jakby przy tych mrozach była w miarę ciągła pokrywa, nawet poniżej 5cm, to bym patrzył na to inaczej.

Co do ocen Piotra, to moim zdaniem 2021 jednak trochę niedoceniony, a i 2014 trochę za bardzo zgnojony. Tak się składa, że czytałem dzisiaj Twoją relację z podróży do USA i tam było wspomniane jaka piękna była ta końcówka roku w NS. To, że nie przeżyłeś jej na żywo, nie umniejsza niczemu colorz_7 2016 to już w ogóle, że dałeś 3.5 to szok, moim zdaniem takie 5 powinno być na pewno, zwłaszcza, że jak rozumiem dni 12-23.12 miały u Ciebie upragniony śnieg (jeśli go faktycznie nie miały, przynajmniej takiego jak 6-14.12.2021, to zwracam honor), a 1-2.12 przyniosły u Ciebie same śnieżyce ze sporym przyrostem pokrywy? (tu też wolę się dopytać). 2011 oceniłbym też ciutkę lepiej, za to z punktu widzenia NS nieco bym zgnoił 2013 i mimo wszystko 2015, ale też nie wiem.

Ogólnie jednak powiem szczerze, że - nie licząc nowych preferencji Jacoba odnośnie zimowych 30-latkowań - to są to raczej takie szczegóły, napisałem o nich bardziej by wzbudzić dyskusję :lol: , a nie by się czepiać, bo w dużej mierze macie rację. No może ten grudzień 2016 w NS zasłużył na większe ułaskawienie, ale to musiałbym dostać jasne info jak wyglądał dzień po dniu :mrgreen: :mrgreen:
_________________
Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga :serce: :prayer:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 7