Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Podróż dzisiejszego dnia po miesiącach
Autor Wiadomość
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 179 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 39129
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 8 Listopad 2021, 23:22   Podróż dzisiejszego dnia po miesiącach

Nowy temat, natchnął mnie do niego przed chwilą Jacob xd

8.01.2021 - Był to pierwszy dzień w 2021 roku, w którym obudziłem się i zobaczyłem za oknem "białą magię". Niestety tylko na dachu, krajobrazy przy gruncie były bowiem nadal typowo trzydziestolatkowe, ale wybawienie miało już nadejść. Jednak i ten dzień bardzo punktowo umiał zaskoczył, bowiem przechodziły lokalne konwekcje, który potrafiły zabielić. Bardzo duże szczęście do takowych mieli moi rodzice na porannym spacerze w Kampinoskim Lesie. Oczywiście z powodu nadal 30-latkowego gruntu zniknęło to w ciągu niespełna 30 minut.




8.02.2021 - Był to pierwszy z serii "szczęśliwych poniedziałków 8-go". Tego dnia nie muszę nikomu opowiadać, chociaż moim zdaniem i tak można go uznać za niewypał dekady. Prognozy naprawdę wskazywały na powtórkę porządnej śnieżycy w niemal całym kraju, tymczasem przyrosty były serio marne i wyniosly przeważnie od 10 do 20 cm, mimo prognoz mówiących o 30+ cm. Jednak to nie siła śnieżycy, a jej połączenie ze sporym mrozem do -10 i silnym wiatrem sprawiły, że ten dzień to jednak mimo wszystko legenda. Tak się złożyło, że tego dnia odwiedziłem wiele miejsc, o dziwo wbrew moim obawom (a tak naprawdę to też skrytym nadziejom...) nie było nawet najmniejszego paraliżu. Do 2010 się ten epizod nawet nie umywa, co nie zmienia faktu, że był piękny i na pewno wlał nadzieję w serduszkach.



8.03.2021 - Rankiem, gdy się zbudziłem (Mokotów), ujrzałem jeszcze resztki białej magii na trawnikach i na dachach. Niestety mocno świecące żółte kurwisko sprawiło, że już koło 9:00 nie było po niej śladu :zygacz: Nie przejmowałem się tym jednak zbytnio, gdyż wiedziałem, że tego dnia będzie sporo konwekcji. Korzystając z wolnego w tym dniu, planowałem wręcz jeździć pociągami za konwekcjami, jednak gdy okazało się, że zbliżają się do aglomeracji, wsiadłem zwyczajnie w pociąg do Pruszkowa. Tam z tymi konwekcjami działy się dziwne rzeczy, bowiem one raz to słabły, raz nasilały i ciężko było się dobrze ustawić do łowienia. Plusem konwekcji śnieżnej jest jednak to, że nawet jak się jej nie złapię, to - w przeciwieństwie do burz- pozostawia po sobie spore ślady, chociaż oczywiście jeśli wychodzi żółta ladacznica do nie na długo. I właśnie koło 13:00 po jeżdżeniu i łażeniu naokoło po Pruszkowie łapiąc co nieco białych krajobrazów, dotarłem do Michałowic, bo to właśnie tam ostatecznie najmocniej trafiło :jupi: Niestety zanim dotarłem do rodzinnego domu, to już kurwisko zdołało sporo nadtopić, dlatego wstawiam zdjęcia sprzed samej stacji WKD.



Na tym się jednak mój dzień nie skończył. Tego wieczora, jeśli mnie pamięć nie myli miałem jeszcze jak niemal codziennie korepetycje, po czym po obserwacji radarów wiedziałem, że warto ruszyć w stronę Wesołej, na wschodni kraniec Warszawy, gdzie o zachodzie słońca (czyli idealnej do tego porze) przeszła całkiem ładna śnieżna konwekcja. Niebo było już pogodne, temperatura zleciała do -3 stopni, toteż bez obaw mogłem jechać w tamtą stronę ze stoickim spokojem, że jeszcze ten jeden raz uda mi się trochę magicznych widoków złapać.



8.04.2021 - Powoli dobiegał końca krótki epizod pseudozimowy. Dzień wcześniej w Pruszkowie, gdzie byłem na korepetycjach pod wieczór zabieliło krajobrazy, ale zanim zdążyłem skończyć zajęcia, to ciepły grunt niestety unicestwił białą magię, ostała się tylko w parkowym buszu, ale i tam dogorywała po wyjściu żółtej suczki. Z kolei w czwartkowy poranek, gdy rano się obudziłem ujrzałem na radarze piękny ciąg konwekcji idący na SW od Warszawy, m.in. przez Michałowice, gdzie spadło tego dnia, bagatela, 10mm deszczu ze śniegiem, co jak na zimną konwekcje jest serio ładnym wyczynem. Niestety... jeden telefon wystarczył, bym się przekonał, że z powodu +2 na termometrze nie mogło być mowy o zabieleniu krajobrazu. Zamiast więc białej magii, wstawiam zdjęcie widoku, jaki miałem z mieszkania na te pasmo konwekcji. Trzeba przyznać że uroczy.



8.05.2021 - Jeśli ktoś był zawiedziony, że przy kwietniowej "ósemce" zabrakło bielusiej magii, to teraz go ucieszę, że maj odrobił straty kwietnia. Nigdy nie zapomnę tej nocki, byłem u znajomego na imprezie, nie ukrywam dość wstawiony (i w tym stanie zapisałem się na szczepienie xd) i sobie normalnie śmieszkujemy i bawimy się, a tu nagle lejący deszcz za oknem zaczyna zmieniać formę na grube śnieżne płaty. We dwóch (obaj jesteśmy świrusami pogodowymi, chociaż ja bardziej) wyłazimy na dwór (jeszcze z nami wyszła jego bratowa) i nagrywamy ile się da. A na sypaniu się nie skończyło, bowiem zaczęło dochodzić do realnego zabielania samochodów i trawników... I to wcale nie na tak krótko, wytrzymało dłużej niż 27.02.2020 :lol:



A tu nagrania :serce:

Najpierw głupawka XD
https://photos.app.goo.gl/nUYJKe7LnoBVtqPf7

A potem na poważnie
https://photos.app.goo.gl/hjxhnG43RspN8hxj7
https://photos.app.goo.gl/y7uqKuUocmX2eqZY6

Na tym się ten dzień nie skończył, a raczej dopiero zaczął. Sobota była dniem już dość słonecznym, ale nadal bardzo chłodnym i wietrznym. Świat jednak zaczynał się budzić do życia, na przekór temu co się działo w nocy. Przyroda rozbudzała się, jakby doskonale wiedziała, co ją czeka w najbliższych dniach :jupi:

_________________
Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga :serce: :prayer:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 179 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 39129
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 8 Listopad 2021, 23:45   

8.06.2021 - I wtedy przyszedł Czerwuś, zrobiło się gorąco.... Piękny to był czas przyrodniczo, chociaż szczyt posuchy, jeśli można ją tak nazwać, miał miejsce właśnie w okolicy tego dnia. Widać było jednak wiatr zmian, chociaż złudnych zmian. Tego dnia bowiem rozpoczął się codzienny widok na chmury burzowe, które jednak były wybitnie lokalne i tylko w punktowych miejscach łagodziły posuche. Taki stan utrzymał się w kolejnych 4 dniach, jednak 11.06 wreszcie udało mi się być w centrum wydarzeń. W poprzednich dniach pozostało przyjemne ciepełko i widoki, jak na poniższej focie:



8.07.2021 - Dla takich dni warto żyć. Gdy rano wstawałem i jechałem do pracy nie miałem jednak jeszcze o tym pojęcia. Wydawało się, że będzie to kolejny "sielski", upalny dzień. Spodziewane były bowiem groźne burze, ale tylko w zachodniej części województwa, gdzie spodziewane było przejście wieczorno-nocnego układu MCS. Nic nie wskazywało na rozwój burek w centrum województwa. Tego dnia planowałem wieczorem pojechać na działkę do babci i przy okazji się spotkać z grupą 4 moich (chyba?) najlepszych przyjaciół. Nikt nie spodziewał się jednak atrakcji pogodowych. Dopiero gdy kończyłem pracę zorientowaliśmy się, co się dzieje na radarach i szybko na stronę poszła aktualka ostrzeżenia. W samą porę... Gdy czekałem na autobus przy Novotelu, chmura szelfowa już nachodziła, a gdy wsiadłem do busa na Okęcie zaczęło napierdalać grubym deszczem. Chwilę później drogi już pływały, ale oczywiście wg nieomylnego Okęcia było to tylko 7mm :haha: Przesiadka na pętli na Okęciu i wsiadka do autobusu podmiejskiego na działkę, gdzie jak dojechałem było już po ulewie, a żółty skarbuś wrócił na niebo, przepięknie rozświetlając oroszony deszczem krajobraz :serce: A oto moje fotki z tego dnia, dałbym chętnie więcej, ale chce mieć litość dla przeglądających ten wątek z telefonu... Potem nastało spotkanie z przyjaciółmi, a po nim... noc cudów :serce: Bordowa, ekstremalnie ciepła i niezwykle parna z szalejącą przyrody, szalejącymi ptaszkami o świcie budzącymi ze snu :serce: Dojrzały Lipuś :prayer: , kocham ten kraj :serce:






8.08.2021 - Ten dzień z kolei rozpocząłem spotkaniem w większej grupie znajomych na działce w Szczakach, niedaleko Tarczyna. Było pochmurno i nawet coś tam próbowało padać. Z biegiem dnia chmurki zanikły, najpierw niebo zrobiło się "cumulusowe", a pod wieczór bezchmurne, lecz z powodu "parnoty" będącej skutkiem mijającej od SE nawałnicy w woj. lubelskim, nie było mowy o rześkiej nocy.

Z tego dnia nie mam szczególnie ciekawych fot pogodowo, więc zademonstruje zalew, który wraz z rodziną odkryliśmy w tym roku, znajduje się on w Nowej Wsi Warszawskiej i jest ukryty dla niewiedzących o nim za zwyczajnymi wiejskimi domkami ;) Dzięki temu jest niemal zawsze tam cicho i spokojnie, jednak powoli się zaczyna to zmieniać, bo powstał tam parking i budka z lodami.



8.09.2021 - Najsmutniejszy dzień w tej serii. Ohydne pseudociepło, chociaż formalnie to jeszcze chyba nim nie było, dzięki fizycznej nocy. Mimo to jeden wielki :zygacz: Z tego dnia nie mam dosłownie żadnych fotografii robionych na dworze i ani trochę mnie to nie dziwi :lol: Musicie więc zadowolić się zalęknionym kundelkiem, w dodatku nieostrym :lol:



8.10.2021 - Jakim ja hipokrytą się wydam, po tym co wyżej napisałem... Ale serio, dla mnie zupełnie inaczej wygląda pustynne niebo przy adekwatnych temperaturach. A tak było właśnie w dniu 8.10, w którym objawił nam się Najprawdziwszy - chociaż jego starszy o 6 lat kolega z niego i tak może co najwyżej podrwić ;) Fotką tego dnia niech będzie michałowicki dąb, zasadzony 13 lat temu



Z 8.11 niestety też nic ciekawego nie mam, oprócz zdjęć kałuż. Mam jednak nadzieję, że 8.12 przebije te wszystkie śmieszne zabielenia ze swoich poprzednich, włącznie z tym 8.02 i zje je na śniadanie i pierwszy raz w tym roku pokaże czym jest prawdziwa biała magia :jupi:
_________________
Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga :serce: :prayer:
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 179 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 39129
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 8 Listopad 2021, 23:48   

Przypomnijcie mi bym tu wrócił 18-go :jupi: Chociaż ten dzień od maja się tak sobie udawał w sumie xd Ale wcześniej :prayer:
_________________
Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga :serce: :prayer:
 
     
Bartek617 
Poziom najwyższy
Fan aeroklubu KTW :)



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 28 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 21258
Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 9 Listopad 2021, 01:20   

kmroz napisał/a:
Potem nastało spotkanie z przyjaciółmi, a po nim... noc cudów Bordowa, ekstremalnie ciepła i niezwykle parna z szalejącą przyrody, szalejącymi ptaszkami o świcie budzącymi ze snu


W takie ciepłe noce powinno obowiązkowo chmurzyć się, oraz powinno lać i wiać ile wlezie: jak nocą w najzimniejszym momencie jest koło +15 C (lub nawet więcej) mimo pogodnego/bezchmurnego nieba, to coś tu z fizyką jest nie tak... :cry:
_________________
Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów. :(

Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam. :(

Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć. ;)

Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. ;)
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 318 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27599
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 9 Listopad 2021, 01:59   

Takie powinny być niemal wszystkie noce w miesiącach letnich.
_________________
Aktualna pora roku: Wczesna jesień
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 165 razy
Wiek: 27
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13450
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 9 Listopad 2021, 20:19   

9 listopada 2020 - chłodny i lochowy dzień, wyjątkowo bez wyrazu. Maksymalnie 6 stopni, bez przejaśnień, z lekką mgłą i jakimś śladowym opadem. Bardzo sennie wtedy było. Brak zdjęcia.

9 weźdajbieli 2020 - dzień, w którym jeszcze miałem nadzieję. Wprawdzie nie było jeszcze śniegu, a w pełni dnia notowano całe 5 stopni, ale pod wieczór zrobiło się bezchmurnie i nastał fajny mrozik, miły w odczuciu na łonie natury. W dalszej części nocy zachmurzyło się i spadł około 1 cm śniegu, najwięcej w tym szkaradnym miesiącu.


9 stycznia 2021 - kolejny dzień wielkiej, ciężkiej zimy :lol: Średnia temperatura poniżej zera, minimalnie ciężki, aż 3-stopniowy mróz (jak ja to przetrwałem...), tylko 2,5 na plusie w dzień i około pół centymetra śniegu w moim ogrodzie - a i to nie wszędzie. Na tym etapie zima 2020/21 była równie żałosna co Trzydziestolatka.


9 lutego 2021 - dzień ładnej zimy z powtarzającymi się opadami śniegu, przejaśnieniami i niezłą pokrywą przy na ogół ujemnej temperaturze; wprawdzie nie było całodobowego mrozu, ale za to rano zanotowano -8 stopni, więc średnia się zgadzała.


9 marca 2021 - termicznie zimowy dzień - minimalnie zanotowano -7,6 stopnia, a maksymalnie zaledwie 2. Po opadach z poprzedniego dnia na ziemi leżało jeszcze trochę sproszkowanego śniegu. Zdjęcia niestety brak.

9 kwietnia 2021 - lampowy, ale zimny dzień. Rankiem temperatura spadła do aż -3,6 stopnia, zaś w ciągu dnia pomimo Słońca wzrosła nie wyżej niż do 12,7 stopnia. Niebo po południu było lekko mętne i niestety pojawił się też wiatr - cóż, śmiecień.


9 maja 2021 - ostatni dzień przed rozpoczęciem kilkudniowego Edenu. Niestety jego nie jestem jeszcze w stanie ocenić pozytywnie, bowiem rozpoczął się od wyjątkowo późno zanotowanej temperatury wstydu. Później temperatura wzrosła do 22 przy pogodnym niebie, ale niestety plama na tym dniu w postaci przymrozka pozostała. Przynajmniej wszystko ładnie kwitło.


9 czerwca 2021 - nareszcie ciepło :serce: 25,5 stopnia, lampka, cumulusy, świeża zieleń po 10-tym najbardziej mokrym maju w historii, słowem żyć nie umierać :D Kiedyś zostanę następcą Czarnka i przesunę rok akademicki o miesiąc wstecz, aby można było w pełni pokochać czerwusie. Niestety ja tego dnia nie kochałem go na tyle, by zrobić choć jedno zdjęcie :(

9 lipca 2021 - ogień ukryty za dominującymi chmurami. 32 stopnie po bardzo tropikalnej nocy (minimalnie 21,1 :!: ) okazało się temperaturą zdolną do przełamania dominującego zachmurzenia, które puszczało tylko chwilowo i straszyło rozwijającymi się burzami. Jedna z nich, późnym wieczorem nadeszła nad moje miasto niosąc mnóstwo wyładowań i 38 mm deszczu :) Więcej opiszę w swoim podsumowaniu pod koniec roku :)


9 sierpnia 2021 - cudny dzień, który rozpoczął się wspaniałą, obfitą opadowo nocną burzą, a w dalszej kolejności przyniósł słoneczny, cumulusikowy dzień ze wzrostem temperatury do 25 stopni, wręcz doskonale :D


9 września 2021 - sielskie wrześniowe lato ;) Mnie się bardzo podobało (zwłaszcza po tych ulewach z końcówki sierpnia), pogodnie, maksymalnie 25 stopni czyli jeszcze bez szaleństw, a nad ranem chłodno (7,4 stopnia), normalna kolej rzeczy. Dzień był bardzo przyjemny i aktywny.


9 października 2021 - "prawdziwy" dzień z przymrozkiem (temperatura spadła do -1,5 stopnia) i niewygórowaną temperaturą w ciągu dnia, czemu towarzyszyło błękitne niebo i coraz śmielej przebarwiające się liście :)


W tym wątku było tylko po jednym zdjęciu, więcej w moim wielkim podsumowaniu roku - jak ja to napiszę :?: ;)
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
Bartek617 
Poziom najwyższy
Fan aeroklubu KTW :)



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 28 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 21258
Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 9 Listopad 2021, 20:39   

PiotrNS napisał/a:
niewygórowaną temperaturą w ciągu dnia


Hmm, czy ta niewygórowana temp. dzienna mieściła się u Ciebie również w przedziale 10-15 C? ;-)
_________________
Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów. :(

Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam. :(

Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć. ;)

Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. ;)
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 165 razy
Wiek: 27
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13450
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 9 Listopad 2021, 22:33   

Tak jest, dokładnie 12 stopni :) Na tym etapie październik był lekko chłodny - właściwie tylko trzy ostatnie dni wyprowadziły go do poziomu normy, gdzie pozostał. Z dziewiątych dni miesiąca w tym roku jestem całkiem zadowolony, choć bywały lepsze numerki, np. słynna "pechowa" trzynastka ;)
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 318 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27599
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 9 Listopad 2021, 22:37   

PiotrNS napisał/a:
temperatura spadła do -1,5 stopnia

:zygacz:
_________________
Aktualna pora roku: Wczesna jesień
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 165 razy
Wiek: 27
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13450
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 9 Listopad 2021, 22:40   

Tak też bywa ;) Może i fanem nie jestem, ale tego dnia nawet mi to nie przeszkadzało, wręcz cieszyłem się z tego, że świeci Słońce, niebo jest błękitne, a pomimo jesieni nikt potem nie będzie mi takiej złotej jesieni szkalować xD
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 3,06 sekund. Zapytań do SQL: 11