Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 31 Sierpień 2020, 21:44 Najgorętsze miesiące - nieznośne czy wręcz przeciwnie?
Podsumowując mijający sierpień, który (już tradycyjnie) znowu przyłożył w moim regionie bardzo wysoką anomalią, nie mogę się nadziwić temu, że tak gorący pod każdym względem miesiąc przyniósł w znacznej części całkiem przyjemną, niemęczącą pogodę, w którą obfitowało za to wiele chłodniejszych miesięcy. Postanowiłem się zatem temu przyjrzeć i wskazać 10 najgorętszych miesięcy, a później uszeregować je w takiej kolejności, by ustalić, które z nich w najbardziej złośliwy sposób uwydatniły swą anomalią, które zaś darowały niektórych trudów.
Pierwsza dziesiątka najgorętszych miesięcy wygląda u mnie tak:
Mamy zatem 12 miejsc. Miała być dziesiątka, ale taki remis na ostatnim miejscu sprawi, że będzie okazja do przejrzenia większej ilości miesięcy i nabrania lepszego rozeznania W końcu nawet w "Jeden z dziesięciu" czasami w Wielkim Finale bierze udział jedenaścioro czy dwanaścioro graczy
Zachęcam do przygotowania subiektywnej listy, mile widziane krótkie uzasadnienia.
Tak jest u mnie:
1. Sierpień 2020 - miesiąc relatywnie łagodny, bez dużych upałów, z dominacją stabilnego subupału, jednak w dość znośnej wersji. Wiąże się to niestety z dość dużą liczbą suchych i gorących dni, jednak kiedy nadchodziły chwile orzeźwienia, to na ogół przychodziło ono w satysfakcjonującej ilości. Nie było średniej 25 stopni ani temperatury maksymalnej wyższej niż 32,2. Dni upalnych najmniej w tym zestawieniu, ex aequo z...
2. Lipiec 2009 - miesiąc, który przy podsumowaniu lipców w NS bardzo docenił Kmroz. Ładny, słoneczny i gorący, ale najczęściej znośnie, wakacyjny miesiąc. Jego dużą przewagą nad sierpniem 2020 jest wyższa suma opadów i wiele burz, w tym gorączka sobotniej nocy. Niestety, kiedy upały uderzały, to na poważnie, z bardzo wysokimi temperaturami. Dlatego nie dostał pierwszego miejsca; jak pewnie wiecie, wolę nawet więcej dni upałów, ale w jakiejś szanującej się odsłonie, niż mniej, a w wersji koszmarnej i nieznośnej.
3. Lipiec 2012 - miesiąc, którego gorąco skupiło się niemal wyłącznie na I dekadzie. a pierwszy rzut oka wydaje się ona kompletnie koszmarna, a jednak dzięki codziennym burzom niosącym ochłodę, dało się ją przeżyć i wspominam ją bardzo mile Z kolei w dalszej części miesiąca... można było zapomnieć o tym, jak jest gorący. Solarnie normalnie jak loszec 2019 xD
4. Sierpień 2018 - miesiąc, w którym gorąco poprzecinały systematyczne ochłodzenia niosące ze sobą za każdym razem trochę wymarzonej, normalnej letniej pogody, jak również opady. Częste były burze i zmiany wyglądu nieba, a przy tym w odróżnieniu od reszty kraju, udało się uniknąć ciężkich temperatur. Absolutne maksimum na poziomie 32,2 stopnia (identyczne jak w sierpniu 2020) i brak średniej 25+ to ważne w tak gorącym miesiącu i wpływa pozytywnie na moją ocenę.
5. Lipiec 2010 - przyniósł u mnie bardzo gorącą II dekadę ze szczególnie koszmarnymi dniami 15-17 lipca. Poza tym, nie było tak źle. Kolejny upalny akcent na początku III dekady był już związany z burzami, ostatni tydzień to masakra, ale opadowa, zaś I dekada była zwyczajnie piękna
6. Sierpień 2019 - miesiąc niemal w całości gorący, a przy tym bardzo parny, "mleczny" i ogólnie raczej nieprzyjemny, z ciągłymi nawrotami upałów i bardzo ciepłymi nocami. Nie mogę jednak nie docenić częstych opadów.
7. Lipiec 1994 - w pierwszych dwóch dekadach w zasadzie dobry miesiąc, choć sumy opadowe mogłyby być wyższe. III dekada niestety koszmarna, okropnie upalna i lampowa, jednak i w niej było coś, co zmiękcza moje serce. Gdzie są te łagodne noce podczas letnich upałów? Codzienne spadki poniżej 15 stopni w taki upał, to fenomen, a na tym parametrze zależy mi szczególnie. Za tak słabe opady (a właściwie ich brak) podczas takiego skwaru, nie mogłem jednak przyznać lepszego miejsca.
8. Lipiec 2015 - bardzo upalny miesiąc, w którym wiele razy było szczególnie koszmarnie. Okres 17-25 lipca, to właściwie męczarnia, a przecież była jeszcze lampowa fala upałów na początku... Król Lat bardzo się starał, a przy tym szczędził burz i pogłębiał suszę. Szczęśliwie początek, koniec I połowy i końcówka były dość fajne.
9. Lipiec 2006 - miesiąc bardzo gorący wręcz non stop. Bardzo zła, koszmarna była w nim III dekada, aż do czasu "dobrej zmiany" 29 lipca. Wcześniejsze dwie dekady (niepełne, do 18 lipca) u mnie jednak były całkiem znośne i przynosiły upał w takiej najłagodniejszej dla mnie wersji i bardzo fajne TMin-y, o jakich dzisiaj się marzy... Gorszy od temperatur był w lipcu 2006 duży niedobór opadów, a i tak znajdowałem się w najlepszym możliwym położeniu, a ów miesiąc nadszedł w chyba najlepszym do tego celu roku.
10. Sierpień 2015 - miesiąc, który miał w sobie sporo przyjemności, ale jego I połowa, to już nie upał, lecz klęska żywiołowa. Wielkie upały trzymające wiele dni bez przerwy i katastrofalna susza, z wszechobecnym piachem i wysychającymi rzekami. Dalszą część niestety też znielubiłem. Fale upałów powinno kończyć się inaczej, nie dalszą suszą i kolejną straszną falą upałów w końcówce.
11. Czerwiec 2019 - bardzo suchy i gorący miesiąc z wielkimi, lampowymi upałami i nieznośnymi nocami w czasie najdłuższych dni roku. Koszmarny miesiąc, w którym zdawało się nie być alternatywy dla gorąca, bo nawet w tych pseudochłodniejszych chwilach było bardzo ciepło, a do tego parno i raczej pseudodeszczowo niż deszczowo. Najgorsza (odczuwalnie) fala upałów, jaką przeżyłem, nie była wszystkim, bo w kolejce pozostały jeszcze rekordowe skwary 25-27 i 30-"31" czerwca. Tylko I dekada była jako taka, a i ją trochę znielubiłem.
12. Sierpień 1992 - najgorszy... Najgorętszy miesiąc pod względem średniej TMax (29,9) i ilości upalnych dni (17), bez ani jednego chłodniejszego, spokojniejszego okresu. Miał za to wielką suszę, lampowe upały z temperaturami siejącymi grozę, wiele gorącej parnoty i jeszcze mocarne wykończenie. Nie było widoków na odpoczynek, cały czas pogodowe zło podnosiło głowę, zawsze w inny, paskudny sposób...
A jak jest u Was? Ostatnie miejsca u wielu z Was nie będą dla mnie zaskoczeniem, ale za to na wyższych miejscach możemy pokazać wiele ciekawych zmienności Swoją drogą jak oceniacie moją listę? Nic tu nie jest na zawsze, może trochę pozmieniam, zawsze jestem otwarty na sugestie
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 31 Sierpień 2020, 22:11
Najbardziej lubię z tego zestawienia: czerwiec 2019 (burze wtedy na Balice tak nie szły, jedynie któregoś dnia podczas sesji było nie za przyjemnie- ogólnie wtedy pogoda lubiła się psuć (tzn. chmurzyć), bo przed egzaminami i po nich mi się nawet podobało (no... ładnie było), w zasadzie 1 dekada jest na medal) , lipiec 2006, sierpień 1992 (najmniej wybuchowy kandydat)- je jestem w stanie lubić, a zwłaszcza lipiec 2006, bo były regularne znaczne amplitudy. Reszta to faktycznie średnia przyjemność. A przepraszam... jeszcze jest rzeczywiście lipiec 1994, bo tmin. spadały poniżej +15 C. Reszty nie przepadam, z uwagi na: częstą chwiejną pogodę, lub bardzo wysokie tmin. (VI 2019 to w zasadzie wyjątek).
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Meteorologia Pomógł: 6 razy Wiek: 30 Dołączył: 03 Cze 2019 Posty: 20467 Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 31 Sierpień 2020, 22:24
To ja wymienię wsyzstkie miesiące z tavg > 20 st.
Lipiec 2006 - 23,0 st.
Czerwiec 2019 - 22,2 st.
Lipiec 2014 i Sierpień 2015 - 22,1 st.
Lipiec 1994 - 21,8 st.
Lipiec 2010 - 21,7 st.
Lipiec 1959 - 21,5 st.
Sierpień 2002 - 21,1 st.
Sierpień 2018 - 20,9 st.
Lipiec 2018 i Sierpień 1992 - 20,8 st.
Lipiec 1995 - 20,6 st.
Lipce 1972 i 1999 - 20,5 st.
Lipiec 2005 i Sierpień 2019 - 20,4 st.
Lipiec 2001 - 20,2 st.
Lipiec 1992 i 2002 - 20,1 st.
Lipiec 1963 i Sierpień 1997
A pod względem odczuwalnym? Który najmilszy, który najkoszmarniejszy?
Lecimy!
1. Lipiec 1959. Ten miesiąc miał wprawdzie falę upałów, której lepiej by PiotrNS nawet nie oglądał, ale poza nią? Zwyczajny letni miesiąc, no faktycznie ciepły, ale miał też dużo burz, opadów i nie brakowało orzeźwień. Początek wręcz chłodny.
2. Lipiec 2018. Jednak muszę go docenić za tę fenomenalną drugą dekadę. W sensie nie jest to moje marzenie, ale na pewno cenne wytchnienie. Jednak tu trzeba przyznać Dorce sporo racji, że ta druga dekada to jednak w praktyce żaden tropik. Pięknie zażegnała suszę, a i w trzeciej dekadzie jakieś tam burki się trafiały.
3. Lipiec 2014. Tutaj nie było takiego jednoznacznego wytchnienia pośrodku, ale za to początek i chwila w połowie były naprawdę przyjemne. No i też pełno burz i bardzo mokry, chociaż niestety też nie brakowało suchego żaru (14-19.07 i ostatnie dni)
4. Lipiec 2002. Ostatnimi czasy go dużo hejtuje, ale jednak nie tak słusznie. Miał względne opady, chociaż i tak grubo poniżej normy, miał dwa spore orzeźwienia i w sumie dość niewiele tego upału. Na pewno zły miesiąc, ale jak tak mu się przyglądam, na pewno nie zasłużył, na tak wielkie potępienie.
5. Sierpień 1992. Niby pogłębiająca się susza, ale jednak docelowo przyniósł trochę tych opadów, był na pewno dużo bardziej mokry od znanej trójcy. 12-27.08 w niczym nie przypominały ekstremalnego sierpnia, więc tak naprawdę były to dwa osobne ekscesy. Zresztą upalna pierwsza dekada nie była jakaś dzika, a po drodze nawet trafiła się rześka noc! I to w Legionowie, nie na moim mrozowisku.
6. Lipiec 2010. Długa i dzika fala upałów. Ale obwarzanki zupełnie z innej bajki. Pierwsza dekada wręcz rześkawa (do 8.07), no i miała jedną wydajną burze. A końcówka pięknie zażegnała suszę. No, ale jednak to co się działo od 9 do 17.07 to taki dramat, że nie mogę odpuścić i dać wyżej
7. Czerwiec 2019. Tutaj już suszyło konkretnie, tak naprawdę jedna licząca się burza na cały miesiąc. Mało, bardzo mało Ale pod względem termicznym dobry. Tutaj orzeźwienia były bardzo krótkie i nie za mocne, ale cenne, że trafiały się regularnie. Jednak dużo złego też było, więc wiele litości dla tego miesiąca mieć nie będę.
8. Lipiec 1994. Opadowo to nawet nie było tak źle. Ale obie fale upału ohydnie suche, a ta druga to mnie już po prostu przeraża. Taki żar, tyle dni... Pierwsza dekada jednak w całości miła i to trzeba docenić
9. Sierpień 2015. Pierwsza połowa to wrota piekieł, wcale nie słabsze niż 3 dekada lipca 1994. A druga to niestety zero oznak ku lepszemu pod względem opadowym, bo termicznie było już po wszystkim. No i ten nawrót w końcówce...
10. Lipiec 2006. Po prostu straszny miesiąc. Nic więcej nie muszę mówić. Wszystkie wyżej miały regularnie jakieś ulgi. Tutaj poza 1-3.07 i 14-17.07 śladu litości nie było
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38256 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 31 Sierpień 2020, 22:45
Ja się mocno przekonałem do lipca 2002 dzięki tej zabawie, również lipcowi 2010 wiele darowałem (9-24.07 tylko koszmarne, z przerwą na 18-19.07 w dodatku). Za to coraz mniej litości mam dla czerwca 2019. W nim tylko 1-3.06, 9.06, 13/14.06, 16-18.06, 22-23.06 i 27-29.06 się do czegoś nadawały, no plusem było to, że regularnie były te oddechy, no ale opadów to z tego wielkich nie było.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38256 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 31 Sierpień 2020, 22:56
A jak bym miał dawać znaczki, no to lipiec 1959, lipiec 2018, lipiec 2014 i może jednak o dziwo lipiec 2002 mogą dostać N, a reszta to jednak minus raczej.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 31 Sierpień 2020, 23:13
U Ciebie Kmroz jak najbardziej tak jak piszesz. Lipiec 2002 - choć kiepski - pokazywał się jednak też od dobrej strony. Miał sporo burz i podejrzewam, że Łowcy mieliby wtedy dużo okazji do pościgów. Lipiec 2018 też względnie niezły, choć trudno jest mi myśleć o nim, jako o jednym z najgorętszych miesięcy Antyczołówka też się zgadza, choć wiele spośród podanych miesięcy jako całokształt wydaje się podobnie zła, pokazując swoją złośliwość na wiele sposobów - właściwie każdy na inny sposób.
U Jacoba z kolei sierpnie 2002 i 2018 jakoś mnie nie odstraszają, choć ten drugi niestety był znacznie za suchy. Lipiec 1994 za to zły, niestety blisko najniższych poziomów wśród tych miesięcy - tam upały zaczęły się nawet wcześniej, a średnie dobowe w końcówce to już piekło
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum