Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 312 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27301 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 29 Sierpień 2020, 12:33 Dlaczego uważam, że Vitipararre jest połączone z latem
Zapewne znów przestawiam Wam swoje wariacje ale uważam, że coś w tym jest. Pokrótce, Vitipararre to kilkutygodniowy okres od stycznia do marca, kiedy przyroda i pogoda zaczyna się ożywiać po okresie tzw. Ciemnej Trójcy (XI,XII,I), zaczynają śpiewać ptaki (głównie bogatki) i kwitnąć kwiaty (głównie krokusy, oczary, przebiśniegi). Okres ten występuje praktycznie co roku, nawet w 2010 czy 2013 mieliśmy okazje doświadczać jego podrygi. Ale do rzeczy, dlaczego więc uważam, że przełom zimy i wiosny jest niejako sprzężony z latem
-Początek Vitipararre jest swoistym początek sezonu, jednocześnie do końca sezonu jest najdalej a 1 marca, kiedy zasadniczo mija Vitipararre wchodzimy w porę roku, z której najbliżej jest do lata
-W trakcie Vitipararre panuje duże ożywienie i radość, będące zwiastunem wybuchu życia w lecie.
-Kwiaty kwitnące w okresie Vitipararre zawiązują się w lecie, młode sikorki zaś uczą się wówczas śpiewać.
Teraz głębiej Xd
-Vitipararre jest okresem narodzin życia (późna ciąża, niemowlęctwo), lato zaś jest odpowiednikiem dorosłości. Mając na uwadze poprzedni punkt można wysunąć przypuszczenie, że Vitipararre jest nowonarodzonym albo jeszcze nienarodzonym dzieckiem lata poprzedniego roku, które nim się "telepatycznie" opiekuje. Jest to więc alegoria do rodzica i jego dzidziusia, z tą różnicą, że w przypadku natury/pogody mamy "przepaść czasową"
Proszę traktować te moje rozkminki bardzo luźno i z przymrożeniem oka
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20705 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 29 Sierpień 2020, 19:05
Wiesz no to całe Vitipararre to pewnie postrzegasz jako długotrwałe okresy lampowe i cały czas wysokie temp., a co do opadów przeważałaby głównie te w ciekłej postaci (przez śnieg są rezerwy wodne, ale od niego żadna chyba roślina nie urośnie, raczej trzeba wyższych temp.). Hmm, gdyby każde rozpogodzenia zimą miałbym odbierać jako powiew lata, to w zasadzie od kwietnia (nie no, kwietnia szkoda) , od maja do września mógłbym mieć regularne całodobowe ciemnice. Natomiast w kwestii obrazowej też widzę jak Ty i myślę, że wiele osób tak postrzega personifikacje pór roku: wiosna- bobas, lato- nastolatek/osoba niepełnoletnia, ale już ogarniająca co się dzieje dookoła (dorosłość często ma miejsce pod koniec, analogicznie jak jest stabilniejsza pogoda, czyli od przełomu sierpnia/września lub trochę później), jesień- osoba dorosła, im dalej w las, to nawet w wieku średnim, zima- staruszek. :
Burzowa pogoda (a na taką można liczyć najbardziej latem) nie kojarzy mi się z dorosłością, ale właśnie z niedojrzałością.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum