Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Za jakie okresy szczególnie lubimy dany rok?
Autor Wiadomość
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 175 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38218
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 4 Styczeń 2021, 14:32   Za jakie okresy szczególnie lubimy dany rok?

Taka mała zabawa, za jaki fragment/jakie fragmenty najbardziej lubimy dany rok. Wiadomo, niektórych roczników w ogóle nie lubimy, a niektóre lubimy za wszystko, więc patrzmy względnie i szukajmy co było najfajniejsze w danych roku. Ja dam od 2005 do 2020.

Rok 2005 - Myślę cały okres od połowy stycznia do połowy marca zasługuje na wielką pochwałę, druga połowa grudnia też całkiem fajna. Niestety ten rok poza zimą nie przyniósł zbyt wiele bardzo fajnego.

Rok 2006 - Tutaj wiadomo luty super, ale na wyróżnienie zasługuje też fenomenalna 1 dekada października.

Rok 2007 - Moim zdaniem, gdy się pół-trzydziestolatka zakończyła, to od 23.01 do końca lutego było w przewadze superowo, ale z tego roku uwielbiam jeszcze drugą połowę czerwca. Sierpień lubię za całokształt, ale ciężko mi w nim wyróżnić jakiś fenomenalny okres.

Rok 2008 - Ten rok zimowo wiadomo się nie popisał, a i poza zimą miał mało fenomenalnego, na myśl przychodzą mi tylko fantastyczne pierwsze połowy lipca i sierpnia.

Rok 2009 - Pierwszy w tym zestawieniu ogólnie świetny rok, najbardziej kocham drugą połowę lutego i drugą połowę maja. Co do lipca i sierpnia fajne za całkoształt, ale o dziwo, trudno mi w nich wyróżnić szczególnie jakiś okres, chyba jedynie pierwsza połowa lipca była taka naprawdę fenomalna, rzucająca na kolana.

Rok 2010 - Tutaj chyba pierwsza połowa stycznia i lutego zasługują na duże zachwyty (bo już w drugiej trafiła się zbytnia fala mrozów), z sezonu letniego kocham pierwszą połowę sierpnia na pewno, a dalej to ogólnie fantastyczny duet listopad-grudzień, z czego szczególnie uwielbiam pierwsze połowy listopada i grudnia.

Rok 2011 - Tutaj lubię bardzo styczeń z lutym za całkoształt, najlepszy okres to trzecia dekada stycznia, potem jeszcze rzucające na kolana były pierwsza i druga dekada sierpnia. Poza tym nic nie zachwyciło, mimo, że fajnego było jeszcze trochę

Rok 2012 - Niedoceniany duet styczeń i luty, z którego ostatnio mocno doceniłem drugie dekady stycznia i lutego. Dalej już ciężko znaleźć coś naprawdę świetnego, jedynie ten okres na przełomie września i października, potem dopiero grudzień - okres od około 6 do 25 grudnia naprawdę fenomen. Czyli podobnie jak 2005, najciekawsza zima, a poza nią już bez jakichś wielkich zachwytów

Rok 2013 - Kolejny świetny rok, o którym można pisać i pisać, mnie najbardziej przekonuje tutaj druga dekada stycznia i w sumie okres od 7 do 25 lutego, dalsze części tego roku też bardzo lubię, ale o dziwo ciężko mi znaleźć coś naprawdę rzucającego na kolana, może pierwsza połowa czerwca. No i już w kolejnej porze chłodnej okres 20.10-9.11.

Rok 2014 - Na pewno druga dekada stycznia super, trzecia już przesadziła w drugą stronę. Drugą połowę kwietnia niby też kocham, ale widzę jej wady, więc danie jej jest trochę na siłę. Z dalszej części roku już ciężko znaleźć coś totalnie pięknego, może pierwsza dekada lipca, druga dekada sierpnia i trzecia dekada grudnia, ale też tak już jest trochę na siłę

Rok 2015 - Dobrze oceniam okres od 23.01 do 9.02, potem bardzo lubię pierwsze dwie dekady maja, ale jednak za pewne nieciekawe incydenty uważałbym za nadużycie, by dać je tutaj. Dalej fenomeny to w sumie druga dekada lipca, okres 8-19.11, ewentualnie jakby już szukać na siłę, to wcześniej też druga połowa września (nieco przesunięta tak naprawdę, bo od 10 do 27.09 było super)

Rok 2016 - Tutaj szczególnie kocham drugą dekadę stycznia, potem długo nic, może od biedy pierwsza połowa maja, ale zabrakło w niej trochę. Lato miało dużo dobrych okresów, ale nie widzę takiego, który by powalił. Dalej już naprawdę ciężko, od biedy przełom listopada i grudnia za tę wielką śnieżyce, ale to też już trochę naciągane.

Rok 2017 - Ze stycznia mocno cenię drugą dekadę (który to juz raz...), potem długo nic wspaniałego, dopiero może druga połowa czerwca naprawdę zachwyciła, z lipcem mam problem, bo mimo, że całokształt super, to żaden jego kawałek mnie nie powalił, dalej po lipcu to już w ogóle ciężko znaleźć jakąś nieskazitelną dekadę/połowę.

Rok 2018 - Tutaj to z zimy na pewno super druga dekada stycznia (właściwie to 12-25.01) i druga dekada grudnia. I szczerze to tyle, może jeszcze 16-26.05.2018. Poza tym nic nie zachwyciło, chociaż całokształt roku momentami doceniam.

Rok 2019 - Ten rok miał wiele złego i... akcenty bardzo dobrego. Kocham jak własne dziecko pierwszą połowę stycznia, druga zresztą też bardzo dobra, ale zabrakło jej takiej "kropki nad I". Potem jeszcze lubię pierwszą połowę marca (ale nie wiem, czy na tyle, by ją wyróżniać w tym dziale), oczywiście Czas Euforii 17-28.05.2019. No i jeszcze, chociaż to krótki okres, to chcę wyróżnić przełom września i października

Rok 2020 - Tu, jak czegoś szuzkać, to tylko między czerwcem a październikiem. I jak kocham duet czerwiec-lipiec, tak ciężko mi znaleźć jakąś nieskazitelną dekadę/połowę, może pierwsza połowa lipca się nada... Z całego roku jednak najbardziej cenie okres 24.09-10.10.
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13245
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 4 Styczeń 2021, 23:25   

Tak to wygląda z mojej perspektywy:

2020 rok - zdecydowanie są to dwa okresy. Pierwszy, to czerwiec i lipiec, a drugi to październik, szczególnie jego pierwsza dekada. Jeśli chodzi o okres wcześniejszy, letni, to zdecydowanie największym uznaniem darzę czerwiec, ponieważ jak już zgodnie zauważyliśmy, był najpiękniejszym darem :) Lipiec bardzo lubię, ale nie stać mnie na jakieś uwielbienie tego miesiąca, jako że mimo dużej ilości dni z opadem i odczuwalnej wilgotności, mimo wszystko dominowały w nim pseudodeszcze albo krótkie i lokalne zlewy, za sprawą czego oficjalnie nie uzbierał nawet 50 mm. Po czerwcu nic złego się w związku z tym nie działo, no ale jednak fakt, że dany miesiąc był bardzo suchy, utrudnia mi zdobycie się na jakieś szczególnie fantastyczne zdanie o nim.

2019 rok - zimowy i śnieżny styczeń, a później kontrowersyjny 1000+. No mogło w nim więcej padać, ale z racji tego, że jest to już miesiąc późnojesienny, opady z pierwszego etapu miesiąca pozwoliły wilgoci wytrwać aż do końca. Poza tym mnóstwo rewelacyjnego, halniaczkowego ciepła, słonecznie choć nie całkiem lampowo, dużo bardzo przyjemnych dni i rekordowo ciepłe noce. Moim zdaniem (pomimo marzeń o Aturcji) szkoda, że ten listek nie zgarnął u mnie rekordu, robi lepsze wrażenie niż listopad 2000, który wygląda przy nim tak nijako.

2018 rok - tutaj będzie kilka epizodów, w dodatku połączonych ze sobą, bo ogólnie darzę ten rok sympatią (choć nie uwielbieniem, w meteomodelowych czasach chyba nikt z nas tak nie narzekał na Turka tak jak ja :lol: ). Bardzo cenię sobie styczeń, który jak na zimowy miesiąc o tak wysokiej temperaturze pokazał się od fajnej strony, ale moim faworytem jest tutaj luty. Miesiąc-bajka, całomiesięczna pokrywa śnieżna (bo 1 lutego to tak naprawdę 32 stycznia), częste dosypywanie magii, brak byleodwilży i deszczu robiącego ze śniegu "ciapę", a zarazem żadnych dużych mrozów. Piszę o tym lutym i znowu robi mi się przykro, że go wtedy nie doceniałem, echh... Po nim przyszła wiosna i muszę przyznać, że teraz cenię ją jako całość, cieszę sięz tego, że marzec przyniósł tyle śniegu, tworząc wraz z lutym bardzo biały duet, bowiem tylko po lecie i jesieni 2017 oraz takim zimowym duecie, miał prawo wystąpić tak wyjątkowy kwiecień. Maj również super, cieplutki, piękny, a przy tym z dość regularnymi opadami, tylko III dekada mi nie pasuje, wtedy niestety było już sucho :( U Turka bardzo cenię też tę niezwykle ciepłą, a zarazem deszczową II dekadę lipca. Na wyróżnienie zasługuje też sporo rzeczy w grudniu, ale jak wiecie, mam focha na ten miesiąc.

2017 rok - mój ukochany duet czerwuś-lipuś wzbogacony o maj od 14-go. 10/10. Tylko jedna sucha pentada na 80 dni (i to pięć dni, ani trochę więcej), więcej dni z opadem niż bez, przyjemne temperatury, wspaniałe usłonecznienie i masa burz, normalnie łezka w oku mi się kręci...
Bardzo cenię także marzec, chyba najlepszy, oczywiście niewolny od wad, jednak moim zdaniem wyjątkowo udany.

2016 rok - mój ulubiony roczek, który tworzy piękną parę z również uwielbianym "zimnym" 2017 rokiem, ma w sobie bardzo dużo rzeczy, za jakie go cenię. Na początek luty, rekordowo ciepły miesiąc, który przyniósł sumę opadów wyższą od 18 spośród 20 kwietniów XXI wieku (i wielu miesięcy letnich, np. lipca 2020 :oops: ), mniej przymrozków niż w ekstremalnie ciepłych marcach i bardzo wysokie temperatury o każdej porze dnia, moim zdaniem wzór bardzo ciepłego miesiąca zimowego. Później był dość wilgotny i ciepły kwiecień, a następnie wspaniała pora ciepła (bez września, lubię go, ale straciłem sporo sympatii), w której prym wiodły rewelacyjne wakacje (bo czerwiec jednak za suchy) z dobrym sezonem burzowym, w którym prawdopodobnie i tak wiele fajnego mnie ominęło. No i na koniec grudzień, jedyny sprawiedliwy wśród grudniów ostatnich ośmiu lat. Grudzień chłodny z pięknym magicznym rozpoczęciem, ze śniegiem w wigilijną noc i w Sylwestra, na dobry początek mroźnej zimy. Ten błękitny kolorek w tabelkach ratuje mnie przed byciem antygrudniowcem (choć i tak jestem blisko, niech 2021 się lepiej postara) ;)

2015 rok - najbardziej szanuję go za miły, choć chłodny maj, a w nim przede wszystkim... mokrą końcówkę, ostatnią deskę ratunku przed nadejściem tego co miało nadejść.

2014 rok - w tym roku cenię sobie zarówno bardzo ciepły i mokry, burzowy kwiecień, bardzo ciepły i mokry wrzesień, sporo ciekawych dni latem... Można wymieniać, ale da się to spiąć w jedno, właściwie dwa słowa - burzowe eldorado.
Poza tym emocjonującym czasem doceniam również babie lato października, niestety suche, ale przynajmniej godne termicznie, pozbawione nocnych lodów.

2013 rok - zasługi tego roku jak dla mnie kończą się na styczniu (który cenię najbardziej) i w mniejszym stopniu okresom lutego, maja i listopada. Nie ma chemii między mną a tym rokiem.

2012 rok - jemu też czegoś brakuje i trudno mi wydobyć jakiś naprawdę wybitny okres. Cenię bardzo poprawny wrzesień i ostatni taki grudzień:cry:

2011 rok - w tym roku na prowadzenie wysuwa się dość fajny, nie taki pustynny (wręcz lekko mokry i wyraźnie burzowy), a bardzo ciepły kwiecień. W dalszej kolejności będzie to sierpień, który cenię nawet mimo tej fali upałów, no fakt, zrobiło się turecko, ale dni często wiązały się z burzami, zatem nie tak źle. Czerwiec w miarę, nawet nawet, ale czegoś mi w nim jednak brakuje.
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
Jacob 
Poziom najwyższy
Fan 2021 roku


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 6 razy
Wiek: 30
Dołączył: 03 Cze 2019
Posty: 20447
Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 5 Styczeń 2021, 10:24   

2005 rok - mimo wszystko naprawdę sensowna pora chłodna, ale przede wszystkim super luty (a właściwie tj. mówi kmroz okres od połowy stycznia do połowy marca) i grudzień. Niestety pora ciepła najgorsza jaką przeżyłem i od połowy kwietnia do właściwie połowy listopada nie było choćby jednej petandy co by mi się naprawdę podobała (no może w 2 dekadzie czerwca i 3 dekadzie lipca znalazłbym coś sensownego, ale na pewno bez szału)

2006 rok - wspaniały pierwszy kwadrymestr :twisted: , no i całkiem niezły maj, okres od początku sierpnia do 8 września i całkiem fajny duet październik-listopad. Sporo dobrego, ale też dużo zła (w tym sporo drastycznego)

2007 rok - naprawdę fajny duet styczeń-luty i sierpień jeszcze + 3 dekada lipca i 1 dekada września. No i do tego fajne 2 połowy maja i czerwca, ale bez szału. Na pewno mniej dobra niż w poprzednim roku, ale dużoniej zła, zwłaszcza tego drastycznego niż w duecie 2005-06

2008 rok - poza totalnie beznadziejna zimą to akurat się spisał, większym ale jest właściwie tylko dwumiesięczny okres od połowy kwietnia do połowy czerwca. No i jeszcze wrzesień z listopadem miały beznadziejne okresy, ale jesień sama w sobie mi się jednak podoba, lato też, wiosna taka pół na pół, ale i tak jedna z lepszych xD. Na pewno wspaniałymi miesiącami były marzec i sierpień

2009 rok - tutaj naprawdę fajna pora chłodna (oprócz wiadomo czego) no i pora ciepła niezła. Na pewno bym się pozbył tutaj smietnia i kawałka mają także no i września, a właściwie II połowy sierpnia też :/

2010 rok - prawie złoty rok. Przede wszystkim cudny I kwartał i duet listopad-grudzień. Na pewno największe zło to lipiec i październik, no i też uwagi mam do duetu kwiecień-maj i trochę też do września

2011 rok - bardzo fajny duet styczeń-luty no i oczywiście lato :-) . Poza tym niestety bida

2012 rok - tutaj poza wiosną był naprawdę spoko rok, ale ubogi w takie naprawdę złote dłuższe okresy

2013 rok - do sierpnia wręcz fenomenalny rok :-D . Wrzesień kiepski, ale jest kilka rzeczy za które go cenię, jeszcze spoko listopad. Niestety dla października nie mam już za bardzo litości no i słaby grudzień

2014 rok - fajny styczeń, kwiecień, czerwiec, sierpień grudzień no i jeszcze fenomenalne okresy z pozoru w kiepskim marcu i październiku ;-) . No i jeszcze fajna 2 połowa maja. Niestety złych, wręcz tragicznych okresów nie mało

2015 rok - jesień 🍂🍁(o reszcie wolę nie mówić)

2016 rok - dużo fajnych, ale niekoniecznie cudownych miesięcy ;-) . Zła bardzo mało, ale pojawił się jeden drastyczny miesiąc (wrzesień)

2017 rok - super okres od czerwca do października i pozostała część roku naprawdę spoko ;-)

2018 rok - tutaj też spoko duża część pory chłodnej przede wszystkim zimowa, całkiem fajny maj, lipiec. Poza tym dużo zła niestety, ale jakoś mało takiego szczególnie drastycznego wbrew pozorom

2019 rok - pojedyncze miesiące tj. styczeń, maj, wrzesień, listopad no i jeszcze oczywiście 1 połowa marca, ale jak pomyślę o drugiej to ciężko mi naprawdę lubić ten miesiąc. Poza tym dużo zła w tym sporo drastycznego

2020 rok - tutaj oczywiście od czerwca do października genialnie, choć bardziej podoba mi się ten okres w 2017 roku. No, ale wykładając październik a włączając maj do pory chłodnej to ją całą można właściwie uznać za drastyczne zło
_________________
Pierwsza połowa wiosny 2026 to horror, ale 2026 rok to najlepszy moment po 2013 roku na właśnie taką
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 312 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27301
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 5 Styczeń 2021, 17:31   

2020 - Stykuś, lutuś, fragmenty marca i tego ścierwa w miejscu kwietnia, II połowa czerwca, 6-26.08, duża część września a także III dekada pusi, w I dekadach wrześni i pusi warte odnotowania burki 5-tego.

2019 - II połowa luciaka a właściwe cały luciak, marciak mimo lochu jednak był bardzo żywym miesiącem z kilkoma wybitnymi dniami równomiernie rozłożonymi po całym miesiącu, w kwieciaku kilka fal pustynnego ciepła, jednak to 26.04 skrada moje serce :serce2: W maju noc 19/20.05 oraz 27.05, wsm ta cała II połowa Euforii czy jak to się nazywało była przystępna. No i pora na Króla, on w całości był zajebistym miesiącem, potem dopiero Szósta Pentada Tysiąclecia, wrzesień to gówno, pipka przyniosła cudne babie lato w okolicach połowy. Potem już za bardzo nie zwracałem uwagi na pogodę, nie mniej listek i wiele dni grudnia są warte odnotowania

2018 - Turkish Beauty :!: 🤩 Tutaj zwracam uwagę na Vitipararre w lutym mimo pogody w normie, po lodowym przełomie zimy i wiosny boski 11 marca. Jednak to dopiero było preludium, 4 kwietnia rozpoczął się okres, który dążę największym sentymentem - 4 kwietnia- 21 czerwca ubóstwiam, potem okres od lipca aż do początku listopada, jednak tu były dość dotkliwe przerwy. Sorry, ale Królem drugiej połowy tamtego roku jest Druga Dekada Tysiąclecia 🌝
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷

Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13245
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 6 Styczeń 2021, 23:20   

Kmroz, a co sądzisz o lutym z 2017 roku? Pamiętam jak już po swojej przemianie traktowałeś ją jako jeden z najlepszych przykładów przejścia z zimy w łagodne przedwiośnie, zastanawiam się co sądzisz o tym czasie teraz.
Ciekawy jestem co sądzisz o moich wyborach - Twoje właściwie w ogóle nie wzbudziły we mnie zaskoczenia, może jedynie nieuwzględnienie ciepłych żabek z lipca 2018, no i zastrzeżenia do II połowy kwietnia, która moim zdaniem mimo wszystko pokazała na tyle dobrego, że zasługuje na pewne miejsce w Twoim zestawieniu :)
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 175 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38218
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 6 Styczeń 2021, 23:38   

PiotrNS napisał/a:
Kmroz, a co sądzisz o lutym z 2017 roku? Pamiętam jak już po swojej przemianie traktowałeś ją jako jeden z najlepszych przykładów przejścia z zimy w łagodne przedwiośnie, zastanawiam się co sądzisz o tym czasie teraz.


Teraz już go wcale tak bardzo nie cenię, chyba wręcz wolę luty 2015 :lol: Co nie zmienia faktu, że drugi najlepszy po 2013 co najmniej i jednak na "plusika" bym go ocenił nadal.

PiotrNS napisał/a:
Ciekawy jestem co sądzisz o moich wyborach - Twoje właściwie w ogóle nie wzbudziły we mnie zaskoczenia, może jedynie nieuwzględnienie ciepłych żabek z lipca 2018, no i zastrzeżenia do II połowy kwietnia, która moim zdaniem mimo wszystko pokazała na tyle dobrego, że zasługuje na pewne miejsce w Twoim zestawieniu



Druga połowa kwietnia 2018 miała zbyt dużo amplitudowych dni i zbyt mało opadów - i to nie tylko sumarycznie. Lipiec 2018 cenię najwyżej jako całokształt, ale żaden fragment mnie nie oczarował. Albo totalny loch i plucha, albo jednak niezły tropik z burzami, ale jednak tropik...

Co sądzę o Twoich wyborach? No ogólnie liczyłem bardziej na to, że skupimy się w tym dziale na okresach dekadowych, no ale już niech będzie inni zadecydowali inaczej :lol:

Z 2020 roku chyba nic lepszego w Twoim regionie nie znajdzie się.

Z 2019 listopad bym oczywiście wyrzucił, a w zamian rozważył np wrzesień, obok oczywiście stykusia. No i nie wiem, czy bym sierpnia nie rozważył w Twoim regionie :lol:

2018 to oczywiście zgadzam się z lutym, w przypadku Twojego regionu może jeszcze maj się nada i w sumie chyba sierpień+wrzesień nienajgorzej. Grudzień może być też.

2017 to jestem zdziwiony, że pominąłeś miesiące zimowe, ale oprócz tego to może być.

2016 dziwne, że stycznia nie dałeś, no a co do lutego, to szczerze znasz moją opinię na jego temat w NS... Co do tej pory ciepłej, to wprawdzie uważam, że w NS dobra, ale nic więcej, a Ty widzę ją naprawdę kochasz, ale cóż, stacji nad Donau brakuje danych synoptycznych po 2014 roku, więc Ty więcej powiesz niż ja czytający dane. No i grudzień wiadomo też złoty.

2015 oprócz maja dałbym jednak okres na przełomie stycznia i lutego, rozważył przynajmniej lipiec, no i kurde listopad gdzie się podział??

2014? Tutaj to największym złotkiem u Ciebie byl kwiecień, dużo lepszy niż u mnie, a druga połowa w NS to brylant. Całe lato też naprawdę kusi, ale w sumie to napisałeś o sezonie burzowym, to nie będę poprawiał. Wrzesień i październik jak na standardy NS naprawdę złote.

2013. Prawie zgoda, ale dodałbym lutka.

2012. W wersji sądeckiej kusi luty, nie zabrakło u was tego co u nas :jupi: Grudzień wiadomo kochany, wrzesień raczej też, ale reszta roku to jakoś tak nie.

W 2011 się zgadzam z tym co dałeś, ale brakuje mi trochę stycznia i lutego.
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13245
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 6 Styczeń 2021, 23:57   

A to już wyjaśniam.

:D

Styczeń 2011 był ok, ale jednak nie na tyle, żeby tu trafić (dla mnie tu jest miejsce na taki absolutny top w moich przekonaniach). Luty trochę nie w moim stylu. Co do 2012, to I połowa lutego była jednak lodowym koszmarem, mrozy w porządku, ale takie temperatury przez tak długi czas, to już przesada. Oczywiście dobrze, że był śnieg. Luty 2013 mogę dodać, ale jakoś nie wzbudza on we mnie podobnie pozytywnych odczuć co styczeń, mógłby być trochę chłodniejszy. W 2015 roku oczywiście pamiętam o listopadzie, ale ten złoty okres był dla mnie zbyt krótki, dlatego tu nie trafił. Styczeń 2016 był bardzo dobry, ale nie chciałem przedłużać tematu tego roku, w którym lutego i pory ciepłej faktycznie mocno bronię, osobiście odebrałem je naprawdę jako okres wybitny, a lato jako chyba najbardziej pozytywnie umiarkowane w historii (2017 było na dobrej drodze aż do cierpnia) i faktem jest, że naprawdę je uwielbiam, a mógłbym uwielbiać jeszcze bardziej ;) W roku 2017 miesiące zimowe były w porządku, ale styczeń trochę przynudził w zasadzie brakiem opadów śniegu. Luty super, przyznaję że powinien tu trafić, a grudzień... wiesz, z jednej strony go cenię, a z drugiej mam teraz straszną alergię na ciepło w tym miesiącu :/ Listopad 2019 to moim zdaniem jednak klasa (wrzesień to półka niżej, sporo w nim było amplitud, które listek prawie zredukował), a sierpień to niestety brzydki miesiąc, który poza opadami i dwiema burzami prawie niczym się nie zasłużył, lecz gorącem i parnotą tylko wpisał się w to paskudne lato trochę inną czcionką.
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
kmroz 
Junior Admin
skrajny zimnozjeb



Hobby: Wszystko!
Pomógł: 175 razy
Wiek: 28
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 38218
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 7 Styczeń 2021, 00:14   

PiotrNS napisał/a:
a grudzień... wiesz, z jednej strony go cenię, a z drugiej mam teraz straszną alergię na ciepło w tym miesiącu


Grudnia 2017 to bym tu w życiu nie wspomniał, musiałeś coś źle zrozumieć ;) Ale moim zdaniem i tak lepsza opcja niż luty 2016 (u Ciebie w sensie, bo u mnie trochę inaczej)
_________________
24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne :!:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 8