Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 152 razy Wiek: 35 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 13485 Miejsce zamieszkania: Gliwice
Wysłany: 1 Lipiec 2019, 13:41 1 lipca 2019 - ostatni dzień wielkiego upału
Jak na razie temperatury idą na rekord w południowo wschodniej Polsce. Dochodzą już do 37 stopni.
Jednak to nie upały, ale burze mogą być dzisiaj niebezpieczne. Przy takiej sytuacji barycznej niewykluczone są: ulewy, grad, czy nawet derecho
Padł roczny rekord ciepła we Włodawie 37,3 i wyrównanie rocznego z sierpnia 2015 oraz pobicie lipcowego rekordu z 1959 w Terespolu 36,2, natomiast rekord czerwca we Włodawie to 33,9 z 1963, a w Terespolu 34, 4 z tegorocznego czerwca. Zabrakło więc jednego dnia, by to było bardziej spektakularne.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 152 razy Wiek: 35 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 13485 Miejsce zamieszkania: Gliwice
Wysłany: 2 Lipiec 2019, 12:28
A u mnie wczoraj wystąpiła najwyższa temperatura w tym roku - na stacji w Katowicach było 35 stopni, a na moim termometrze było nawet 36.
Wątpię, żeby tego lata wystąpiły jeszcze tak duże upały. Ale jak będzie w rzeczywistości, to nie wiadomo. Pogoda w tym roku nie raz nas zaskakiwała.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13252 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 2 Lipiec 2019, 12:45
W Nowym Sączu otwarły się wczoraj wrota piekieł. Skwar taki, że ledwo dało się wytrzymać na zewnątrz, choć i w domu było ciężko. Temperatura rosła w zatrważającym tempie, bez skrupułów przebijając rzadko pokonywany tu próg 35 stopni, by zatrzymać się na 36,1. 1 lipca 2019 okazał się trzecim ex aequo najgorętszym pod względem temperatury maksymalnej dniem w historii, po 5 lipca 1957 (36,7) i 8 sierpnia 2013 (rekord, 36,8). Identyczną temperaturę zmierzono 1 sierpnia 1994. Średnia dobowa osiągnęła zawrotne 27,2 stopnia, czyli również jeden z najbardziej skrajnych wyników. Kamień z serca że to się już skończyło, aczkolwiek wczoraj lekka otucha zapanowała około godziny 16-17, kiedy powiał silny wiatr, a niebo pokryły chmury. Pojechałem wtedy z przyjacielem na rower do lasu, co i tak nie ujarzmiło utrzymującego się ciepła, bo mimo zachmurzenia gorąco nadal przekraczało próg upału. Asfalt się aż nadtopił, jego zapach gryzł w nosie i średnio dało się oddychać. Po 19-tej niebo na zachodzie mocno pociemniało, pojawiły się grzmoty i w pośpiesznym tempie należało zmykać do domu, sceneria była naprawdę "mroczna". Przez chwilę mocniej powiało, ale skończyło się na strachu i burza, która zdawała się tak groźna, przeszła nade mną w sposób mało inwazyjny, by odbudować się na wschód ode mnie, przesuwając się w stronę Gorlic i Jasła. Jeszcze około godziny 22 widziałem z balkonu odblaski silnych wyładowań, a raz ukazała mi się wręcz nierealna, olbrzymia błyskawica, rozgałęziona na całe niebo. Nie do wiary, że burza znajdowała się wówczas już 70 kilometrów ode mnie, to wyglądało na bardzo bliskie uderzenie.
A dziś nareszcie chłodniej
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Wszystko! Pomógł: 176 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38267 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 2 Lipiec 2019, 15:54
Nadszedł w końcu spokój w pogodzie, szkoda tylko, że po zbyt słabych opadach - miejscami nawet w promieniu 20 km ode mnie solidnie popadało, ale to wyjątki.
_________________ 24.03.2006-24.03.2026. 20 lat pogodowej pasji w jej różnych odmianach. Pora na kolejne
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20720 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 16 Styczeń 2021, 21:55
Słyszałem o tych bardzo niebezpiecznych burzach, ale na szczęście strefa przemieszczająca się z zachodu gasła/słabła wkraczając do Górnego Śląska i Małopolski. Skończyło się na silnym wietrze i dosłownie kilku wyładowaniach w promieniu 20-30 km na zachód od mojego miejsca zamieszkania. : Można powiedzieć, że wrócił jako taki spokój w pogodzie, chociaż w tamtym lipcu pogoda lubiła pokaprysić, zwłaszcza w 2 połowie miesiąca (1 akurat była w porządku, pomijając sam początek, czyli pierwsze 2 dni).
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13252 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 16 Styczeń 2021, 22:15
Właśnie dziś wywołaliśmy temat tego dnia na shoutboxie z Jacobem i Kmrozem. Jego dokładny przebieg opisałem już chociażby w wątku burzowym albo "Podróży po latach", ale myśląc o nim, ciągle przypomina mi się to dziwne poczucie z wieczora tego dnia. Moment, kiedy z jednej strony cieszyłem się z końca koszmaru, ale z drugiej - przerażało mnie to, że mimo ochłodzenia nadal nie widać opadów z prawdziwego zdarzenia, susza nadal będzie się pogłębiać i może zaowocować jeszcze gorszym piekarnikiem. Dobrze, że to już daleka przeszłość, ale prawdą jest też, że sprzątanie po czerwcu 2019 w Nowym Sączu zakończyło się dopiero w czerwcu 2020 Do tego czasu trwała susza albo przynajmniej posucha, z zaledwie krótkimi przerwami, np. w Iistopadzie i III dekadzie grudnia.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20720 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 17 Styczeń 2021, 12:36
No tylko tzw. sprzątanie w czerwcu 2020 przebiegało dość niesprawiedliwie. Najbardziej ochoczo lało w miejscach, gdzie przechodziły burze i na niewielkich odległościach mogły tworzyć się większe różnice. A u mnie był taki paradoks, że nieliczne komórki były stosunkowo blisko i widziałem niekiedy pojedyncze grzmoty i błyski, ale deszcz już się tak nie kwapił, by pojawiać. No to teraz mam zemstę w postaci uderzenia śnieżnej zimy... Mam nadzieję, że wiosną i w wakacje większe ulewy będą przechodzić koło mnie, tj. w maju 2010 czy w maju 2019.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum