Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Rój pszczół zaatakował 70-latka. Mężczyzna nie przeżył
Thomas Hicks z Teksasu pracował w ogrodzie, kiedy zaatakował go rój pszczół. Jak wynika z relacji jego żony, głowa i plecy mężczyzny były pokryte przez owady. Kobieta próbowała ratować męża. Niestety liczne użądlenia spowodowały śmierć 70-latka.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 29 Kwiecień 2021, 14:55
Cholera, a do tej pory kojarzyłem pszczoły jako pożyteczne i pracowite zwierzątka (jak mrówki). Co im ten człowiek zawinił? Przecież nie kradł im miodu z ulu, tylko wypełniał należycie swoje domowe obowiązki.
Swoją drogą ostatnio odnoszę wrażenie (może jest ono błędne), że coś mało jest w pszczół w naszych okolicach.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
Hobby: Meteorologia Pomógł: 63 razy Wiek: 62 Dołączył: 06 Sie 2019 Posty: 8319 Miejsce zamieszkania: Kaszuby
Wysłany: 29 Kwiecień 2021, 19:33
30 lat temu byłem na spacerze z kilkumiesięcznym synem ,który był we wózku i wtedy nas także zaatakował rój pszczół i pierwsze co zrobiłem to kocykiem zasłoniłem wózek aby ,żadna pszczoła nie wleciała no i się udało. Mnie się tak nie poszczęściło bo użądlenia miałem na nogach,rękach szyi i głowie na pewno kilkadziesiąt ale i tak ogólnie nic mnie nie było tylko żona potem wyciągała żądła.W pobliżu rolnik miał prawie 50 uli. Zresztą ,każdego lata jak zbieram czereśnie to na drzewie mnie atakują ale osy i jak na razie nic z tego nie robię choć znam osoby co kiedyś były żądlone i było ok a po jakimś czasie są teraz bardzo uczuleni i muszą uważać.
Cholera, a do tej pory kojarzyłem pszczoły jako pożyteczne i pracowite zwierzątka (jak mrówki). Co im ten człowiek zawinił? Przecież nie kradł im miodu z ulu, tylko wypełniał należycie swoje domowe obowiązki.
Swoją drogą ostatnio odnoszę wrażenie (może jest ono błędne), że coś mało jest w pszczół w naszych okolicach.
30 lat temu byłem na spacerze z kilkumiesięcznym synem ,który był we wózku i wtedy nas także zaatakował rój pszczół i pierwsze co zrobiłem to kocykiem zasłoniłem wózek aby ,żadna pszczoła nie wleciała no i się udało. Mnie się tak nie poszczęściło bo użądlenia miałem na nogach,rękach szyi i głowie na pewno kilkadziesiąt ale i tak ogólnie nic mnie nie było tylko żona potem wyciągała żądła.W pobliżu rolnik miał prawie 50 uli. Zresztą ,każdego lata jak zbieram czereśnie to na drzewie mnie atakują ale osy i jak na razie nic z tego nie robię choć znam osoby co kiedyś były żądlone i było ok a po jakimś czasie są teraz bardzo uczuleni i muszą uważać.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 29 Kwiecień 2021, 23:24
Pamiętam jak mnie użądliła taka pszczoła w agonii. Miałem 7 lub 8 lat i znalazłem ją na trawie, kiedy bawiłem się piłką w ogrodzie. Myślałem że ta pszczoła jest martwa, a jednak jakimś ostatnim wysiłkiem mnie użądliła. Pamiętam piekący ból, ale jeszcze bardziej to, że bałem się do tego przyznać rodzicom. Obawiałem się że ich przestraszę, pojedziemy do szpitala i będą się o mnie nadmiernie martwić. Żądło miałem wbite w prawy kciuk lub palec wskazujący i pamiętam jak próbowałem je wydrapać i moczyłem je pod zimną wodą. W końcu przestało boleć. Drugi raz pszczoła użądliła mnie 15 sierpnia 2009 pod koniec mszy w kościele, podczas której stałem z rodzicami na polu. Wtedy wbiła mi się w przedramię i bolało mocniej, ale też szybko przeszło. Od tego czasu nic takiego mi się nie przytrafiło i mam nadzieję że nie czeka mnie konfrontacja z szerszeniem, które już zaczynają mi latać koło okien
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 30 Kwiecień 2021, 19:09
Ale tu mowa o pszczołach afrykańskich, krzyżówce pszczoły miodnej europejskiej z pszczołą miodną afrykańską. W ubiegłym wieku uciekły one z laboratorium w Brazylii i rozprzestrzeniły się w obu Amerykach. Są one jebięte jak pitbulle, ponoć wystarczy przejś obok ich gniazda a będą ścigać cię wiele kilometrów a gdy wyskoczysz do wody to poczekają aż się wynurzysz i zadlą dalej xd Nasze pszczółki są potulnie jak baranki i nie ma co im robić złego piaru zdd
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum