Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Cookies    Dowiedz się więcej    Cyberbezpieczeństwo OK
Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Przebarwianie się liści jesienią
Autor Wiadomość
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 312 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27298
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 5 Wrzesień 2019, 11:37   Przebarwianie się liści jesienią

Temat (jeszcze) nie na czasie, ale myślę, że warto już nieco rozpracować ten powszechnie znany, lubiany, fascynujący i intrygujący proces zachodzący w przyrodzie.

W skrócie - zasadniczym miesiącem, podczas którego to zjawisko ma miejsce jest październik. Nieliczni przedstawiciele flory wyłamują się i przebarwienie/zrzucenie liści zajść u nich może również we wrześniu i listopadzie (skrajną granicą są sierpień* i grudzień). W każdym sezonie zachodzi on trochę/bardzo inaczej, zależy to od mnóstwa składowych m.in. warunki panujące w trakcie kończącego się okresu wegetacyjnego, usł/nasł., temp. i ilości wody w glebie (jej rodzaj również może mieć znaczenie) w miesiącu październiku. Generalnie jest tak, że do 10-15 X dostępność wody w glebie działa hamująco na ten proces (wiosną i latem ten czynnik działa przyspieszająco na wegetację), lecz po tej dacie główną role zaczynają grać Słońce i temp.. Im wyższa temp. i przypuszczalnie też usł. tym szybciej, bardziej i efektowniej zmienia się szata roślinna (2013, 2014, 2012, 2017, 2018). Jeśli cały pi*dziernik piździ, to szata roślina zmienia się bardzo mozolnie (2011, 2015 i chyba 2016) i pełne przebarwienie i ogołocenie następuje późno (w 2011 roku dopiero ok. 30 października).

To na tyle, późnej może zrobię zestawienie przebarwień się liści od 2011.

*W Polsce znany jest tylko jeden gatunek, który naturalnie przebarwienie jest w stanie rozpocząć w sierpniu. Jest to dwukwiat judaszolistny. W pozostałych przypadkach będzie to raczej efekt złych warunków środowiska (susza, zasolenie, zanieczyszczenie, upał).
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13243
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 5 Wrzesień 2019, 11:57   

Październik jest zdecydowanie zasadniczym miesiącem, kiedy dochodzi do przebarwiania liści oraz ich opadania, jednak jeśli jest bardzo sucho (jak w czerwcu-lipcu tego roku), to żółknienie liści może na spokojnie zacząć się już na początku sierpnia. Jeszcze gorsza susza niż w tym roku panowała u mnie w 1992; podejrzewam że wtedy pierwsze oznaki jesieni mogły pojawić się jeszcze nawet w lipcu.
Przypadek 2016 roku bardzo mnie zaciekawił, bo rzeczywiście zwróciłem wtedy uwagę na mozolną zmianę krajobrazu. Wrzesień przedłużył lato, w glebie były zapasy wody, a zmiana pogody na dżdżystą i bardzo chłodną nie sprawiła że wizualne nadejście jesieni stało się szybsze. Znaczna część pamiętnych chłodów z tego miesiąca upłynęła przy całkiem zielonych drzewach i dopiero ok. połowy miesiąca coś zaczęło się zmieniać. Złota jesień trwała wtedy krótko, bo największy opad liści nastąpił już około 27-29 października. Zupełnie inaczej było w tamtym roku, kiedy liście przebarwiły się na dobre już na początku II dekady, a opadły dopiero na początku listopada (dęby zachowały ulistnienie jeszcze do ok. 11-go). W ostatnich latach najwcześniejszy przypadek przebarwienia drzew i opadnięcia liści jaki pamiętam, to 2013 rok, kiedy już na początku października wszystko było kolorowe, a podczas "babiego lata" w III dekadzie większość drzew była już bezlistna.
Ciekawi mnie jak było w 1996 roku, masz jakieś przypuszczenia?
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 312 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27298
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 5 Wrzesień 2019, 12:46   

Hmm, wydaje mi się, że po późnej wiośnie, chłodnym lecie i wrześniu proces ten przebiegał dynamicznie i efektownie w II dekadzie października, która podobnie jak I była dość ciepła. Po mokrym wrześniu wody w glebie pewnie było bardzo dużo, więc I dekada października zapewne upłynęła pod znakiem zieleni, podobnie jak w 2018. Pełne wybarwienie i ogołocenie mogło nastąpić w III dekadzie.
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13243
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 5 Wrzesień 2019, 21:09   

Dzięki za wyjaśnienie, myślałem że tak bardzo zimny wrzesień jak wtedy mocno przyspieszył postępy jesieni w przyrodzie, a nie pomyślałem o zapasach wody, które utrudniły mu to zadanie :) Az specjalnie poszukałem w internecie zdjęć z tego września, na których widać jakieś drzewa i faktycznie, były zielone.
Zastanawiam się jeszcze nad bardzo nietypową rzeczą. Czy jest możliwe, że przyroda wyczuła jesień w czerwcu 1923? Ten miesiąc przypmominał w wielu miejscach anomalnie chłodny wrzesień (np. w Łodzi ten czerwiec okazał się chłodniejszy od jakiegokolwiek września po 1996 i maja po 1991 roku). Do tego usłonecznienie było skrajnie niskie, więc może przyroda "zgłupiała"... To w ogóle możliwe?
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 312 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27298
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 5 Wrzesień 2019, 22:30   

Wrzesień, nawet najbardziej paskudny (poza może taką patolą jak wrzesień 1912) jest miesiącem korzystnym do wegetacji, dlatego przy dostatecznym dostępie do wody 90% gatunków drzew/krzewów utrzymuje zielone ulistnienie do samego końca. Absolutnie niemożliwe jest by przyroda czuła jesień w czerwcu, pomijając już zupełny brak jej "dojrzałości" do tego okresu, skrajnie niską temp. i usł. to w czerwcu rozproszone promieniowanie słoneczne jest znacznie silniejsze niż we wrześniu, przyroda odbierała to jako późna wiosnę (nie jestem pewien czy w tym sezonie przyroda była w stanie wejść w etap wczesnego lata w czerwcu...) lub wczesne lato, tylko, że ze swoją szczodrobliwością szorującą po dnie pod 5 metrową warstwą mułu... :-/
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 312 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27298
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 23 Wrzesień 2019, 22:03   

Mojemu orzechowi włoskiemu zaczynają już lekko żółknąc liście, zazwyczaj następuje to na przełomie września i października 😭 😢
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13243
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 23 Wrzesień 2019, 22:35   

Ja u siebie jeszcze nie zauważam wyraźnego przebarwienia liści, poza jabłoniami gdzie zaczęły się zmieniać już ok.2 tygodnie temu.
PS. FKP, często w Twoich postach widzę że bardzo dobrze znasz się na szeroko pojętej florze i ogrodnictwie :) Zajmujesz się tym zawodowo czy to tylko hobby? Też lubię tę tematykę, ale nie odnajduję się w niej tak jak Ty :D
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 312 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27298
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 23 Wrzesień 2019, 22:47   

No u mnie też jest w pełni zielono poza jesionami pensylwańskimi i tym orzechem włoskim, trochę żółtych liści pojawia się na brzozach ale są one natychmiast strząsane przez wiatr. Tymi zagadnieniami zajmuję się hobbystycznie od dziecka, z czasem się tego uzbierało :-D
A u Ciebie te dęby to są szypułkowe czy bezszypułkowe? Bo te drugie u mnie już w końcu kwietnia są w pełni zielone zazwyczaj, szypułkowe zaś zielenieją późnej i mają większy rozstrzał (wyróżnia się formy wcześniej lub późnej listniejace).
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Miłośnik bałwanków



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 161 razy
Wiek: 26
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 13243
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 23 Wrzesień 2019, 23:04   

Te dęby w mojej okolicy są szypułkowe. Zasadniczo to też powinny być prawie całkiem zielone w końcówce kwietnia, ale ostatnie 4 lata (poza 2018, kiedy były rekordowo dobrze rozwinięte) trochę im nie sprzyjały, przy czym najgorzej było w tym roku. W 2013 jak w drugiej połowie kwietnia szybko zrobiło się bardzo ciepło (inaczej niż u Ciebie), szybko nadrobiły zaległości i na początku maja było już normalnie. W 2015 podobnie, III dekada sprawiła że wyszły na prostą i na początku maja były niemal "gotowe". Oprócz oczywistego zwycięzcy jakim jest rok 2018, pamiętam bardzo wczesne wypełnienie się tych drzew w latach 2009 i 2011. W tym drugim roku Wielkanoc wypadła 24 kwietnia i już wtedy były niemal całkiem ulistnione. Mam stare zdjęcia z majówki 2000, na których widać że drzewa są już praktycznie całkiem "letnie", jak rok temu. Z kolei najpóźniejsze w XXI "dopełnienie" poza 2019 mogło wystąpić w 2005 roku; w 2004 ten newralgiczny okres też nie powalał. A lata 2001-03 to musiał być niezły sprint na początku maja, obserwacje czegoś takiego z pewnością byłyby ciekawe :D
_________________
Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina :jupi:

Wiem że to widzisz Jacob :mrgreen: Zaloguj się :oops: ;) :(
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Fan wiosny i lata



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 312 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 27298
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 23 Wrzesień 2019, 23:24   

U mnie dęby szypułkowe bardzo pędziły w 2012 roku, 27 kwietnia nagusieńkie a 6 maja większość już w pełni zielona :-D W 2013 i 2017 się ociągały, w tym pierwszym przypadku 16 maja większość dębów w dąbrowie dopiero wypuszczała listki, w 2017 wyglądały tego dnia trochę lepiej. Nie pamiętam jak było w 2010 ale chyba całkiem normalnie. Ciekawe jak sprawa się miała z tymi późno zieleniącymi drzewami w słynnym 1980 roku, na bank przed 20 maja były bezlistne :lol:
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2026 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7