Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
2001: oj bardzo wredny rocznik, zastanawia mnie czy komu kolwiek mógł się podobać? Wg. mnie każdy kolejny rocznik znalazł by swoją grupę fanów, ale w tym pogoda uprzykrzala życie, najbardziej jak tylko mogła
Pluchowaty i pochmurny styczeń, chłodnawy i paskudny marzec, kwiecień jeszcze gorszy, czerwiec zimny i strasznie paskudny, parny i powodziowy lipiec, duszny sierpień z falą tropiku i wstrętny, ciemnicowy wrzesień. Luty niby dość ładny, ale średnio ciekawy, z chłodną końcówka , pierwsze dwie dekady listopadka super, ale ostatnia masakra, no i mroźny grudzień, ale bardzo ponury. Październik wyjątkowo ciepły, ale uslonecznienie dość przeciętne, maj tylko był piękny ♥. Najpaskudniejszy rocznik po 1985
Najlepsze wrażenie na mnie zrobił oczywiście maj, a najgorsze, ehhh ciężki wybór, bardzo ciężki, ale chyba wybiorę lipiec, parnota to najgorsza opcja
2002: ten rocznik przede wszystkim zniechęca mnie obrzydliwa porą ciepłą. I dekada kwietnia lampowa, ale bardzo zimna, dalej ciepły i paskudny. Maj to masakra pierwsze dwie dekady to wręcz środek lata, w dodatku dość duszny, ostatnia dekada maja to wręcz maj 2010. Mi tam maj 2018 bardzo się podobał, a ten przy nim to zwyczajny śmieć. Potem 2,5 miesiąca wyjątkowo parnego lata właściwie taki rozszerzony lipiec 2001, w końcu całe tamto lato miało uslonecznienie poniżej normy 1981-2020, czerwiec, lipiec i I połowa sierpnia, mega zaduch i brak pozytywów, druga dekada sierpnia super, ale dla mnie tamto lato to i tak zwykle guano, wrzesień podzielony na piękną I połowę i masakryczna drugą. P*ździernik jak sama nazwa wskazuje. Jednak trzeba przyznać, że pora chłodna całkiem niezła, styczeń ponury, ale bardzo dynamiczny początek zima w pełni, a III dekada to wiosna w pełni, luty to już w ogóle wiosna w dodatku pogodna, ciepły i słoneczny marzec . Niezły listopad i przepiękny, mroźny grudzień ♥. Niestety pora ciepła skreslila ten rok, choć i tak był świetny w porównaniu z poprzednim.
Najbardziej pozytywnym miesiącem tego roku był grudzień, a najmniej p*ździernik
2010: nieciekawy rok, kojarzący się przede wszystkim z ulewami. Upiorny maj, upalny lipiec i parny sierpień. Większość miesięcy też nieciekawa, mroźne, ale brzydkie styczeń i grudzień, luty i marzec też brzydkie, dość mocno spolaryzowane, w obu przypadkach znacznie cieplejsza II połowa, za co mały plus, nie za ciekawy wrzesień i ciepły, ale skrajnie paskudny listopad, tj. maj antyrekord uslonecznienia . Podobały mi się tylko kwiecień, czerwiec i październik.
Najlepsze wrażenie zrobił na mnie, chyba czerwiec, a najgorsze maj
2012: rok, który w każdym miesiącu przyniósł oby dwie skrajności. Wyjątkiem był wyjątkowo paskudny listopad . W sumie nie ma się za bardzo o czym rozpisywać, w miarę mi się podobał pierwszy kwartał, no i ostatni trymestr z wykluczeniem listopada. Pora ciepła tak samo wstrętna jak dekadę wcześniej, ale plus za fajny wrzesień
Najlepsze wrażenie na mnie zrobił marzec, a najgorsze, tutaj wybór też nie należał do łatwych, więc dam 2 miesiące, kwiecień i czerwiec
2013: jak wiadomo I połowa wyjątkowo zua, choć kwiecień i czerwiec jeszcze dawały radę. Lipiec i sierpień tu dwa cudeńka, które łączyły niestety wstrętne 2 tygodnie . Październik, też najlepszy w tym wieku, no i niezły grudzień. Wrzesień i listopad niestety beznadziejne
Najbardziej na plus lipiec (ale nawiasem mówiąc, październik też ), a najgorszy luty
B.r. Niestety ma bardzo duże szanse, na wysokie miejsce w tym plebiscycie, choć mam nadzieję, że ostatni kwartał mnie jeszcze pozytywnie zaskoczy , ubiegły rok też był słaby, ale nie będę go tak demonizowal, miał tylko okropny lipiec i grudzień. Myślałem też nad rocznikiem 2007, udany był tylko pierwszy trymestr, ale luty jednak był okropny. No i niezły jeszcze był sierpień, wrzesień i październik, reszta miesięcy niestety koszmar
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13245 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 30 Wrzesień 2019, 12:03
Dla mnie najgorsze roczniki to 2001 i 2010, ale negatywnie wyróżniam też 2004, 2012 i 2013. Niestety bieżący rok jest na dobrej drodze...
2001 rok to przede wszystkim lipcowa powódź, która wyrządziła wielkie straty nie tylko w moim szeroko pojętym regionie, ale wręcz bezpośrednio w moim sąsiedztwie; mój dom też trochę ucierpiał. Ten rok to również bardzo mokry pierwszy kwartał - zima z częstymi przejściami przez zero, brzydki marzec i przede wszystkim okropny kwiecień z iście zimowym epizodem w połowie (Wielka Sobota, 14 kwietnia 2001, maksymalnie 2 stopnie, padający śnieg i 4 cm pokrywy...) Mokre dni z jednocyfrową temperaturą męczyły do niemal samego końca, tak że gdyby nagłe silne ocieplenie 30 kwietnia nadeszło dzień później, byłby to bardzo chłodny miesiąc. Na szczęście przyszedł po nim maj, jeden z najpiękniejszych w tym roku. Mogło się wydawać, że to zapowiedź udanego lata, ale nic bardziej mylnego, bo lato 2001 okazało się najgorszym. Od czerwcowego zimna, przez lipcową parnotę i powódź (317mm opadu, rekord absolutny), do sierpniowego gorąca i słynnej, pamiętanej przez mnóstwo ludzi (niedawno o to pytałem) plagi komarów. Podobno nawet telewizja kręciła o tym reportaż, niestety nigdzie nie znajduję dodatkowych wzmianek. I tak wylądowaliśmy w paskudnym wrześniu, 1996 w wersji light. Październik to drugi i ostatni udany miesiąc 2001 roku, choć i tak nie pokazał się z tak dobrej strony, jak w niektórych regionach Polski. Po chłodnym listopadzie na finiszu pojawił się ekstremalnie zimny grudzień - miesiąc bez żadnego ocieplenia, permanentną grubą pokrywą śnieżną (nieraz grubo ponad 30cm) i średnią TMax -1,3 stopnia. Ciężki miesiąc, aczkolwiek przyznam że chętnie bym takiego doświadczył, pod warunkiem że dwa miesiące później zdarzy się taki luty jak wtedy
2001 rok z sumą opadów 975,6mm okazał się trzecim najbardziej mokrym rocznikiem w historii po 2010 i 1960.
2010 - rekordowo mokry rok. Półwieczny rekord sumy opadów został pobity już we wrześniu Najpierw bardzo śnieżna i mroźna zima prolongowana na marzec, który szczęśliwie przyniósł wspaniałą III dekadę. Później nastąpił słynny smutny kwiecień z niezłą, ale trochę "bezpłciową" pogodą. O maju nawet nie warto wspominać, to taki majowy odpowiednik września 1996, z tym że ten drugi miesiąc nikomu krzywdy nie zrobił i nie przyczynił się do tak olbrzymich zniszczeń... Czerwiec w moim mieście to praktycznie takie samo bagno co maj, jedynie ten gorąco-upalny tydzień trochę go uratował. Gdyby nie ta upalna lampa, to powódź trwałaby nadal, bo w dalszej części czerwca wróciły silne opady. Lipiec przyniósł piękną I dekadę, lecz następnie falę parnych upałów, które z czasem coraz częściej przeplatały opady, wynoszące kolejny miesiąc 2010 roku wysoko ponad normę. Nigdy nie zapomnę nagłego załamania pogody z 24/25 lipca, kiedy w ciągu doby temperatury spadły z 26 stopni do 14 w strugach deszczu. Tak samo nie zapomnę rodzinnej imprezy 27 lipca, kiedy ulało 51,6mm deszczu i niektórzy goście zaczęli uciekać, bo bali się że będzie powódź i znowu nas zaleje. Właściwie to końcówka lipca 2010 była podobna do tej z 2001, tyle że zimniejsza. P*ździernik w lipcu. Sierpień 2010 oceniam neutralnie ze względu na całkiem sporo ładnych, letnich dni. Niestety ten miesiąc to kolejna ekstremalna suma opadów i wiele parności. Koniec miesiąca to kolejne ostre załamanie pogody i wstęp do najgorszego w XXI wieku, anomalnie chłodnego i rekordowo mokrego września. Już wtedy było wiadomo, że 2010 rok jest i na pewno długo będzie najbardziej mokrym w historii, toteż niemal rekordowo zimny październik był pod tym względem nagrodą z uwagi na swoją "suchość". To mój ulubiony bardzo chłodny miesiąc, jeden z najbardziej słonecznych z jeszcze przyzwoitymi dniami. Noce już iście listopadowe, ale bardzo satysfakcjonujące astronomicznie - wtedy po raz pierwszy obserwowałem Galaktykę Andromedy Listopad okazał się wyjątkowo ciepły i w przewadze naprawdę ładny, ale ten miesiąc już raczej nie zachwyci, szczerze to 9 lat temu nie zauważyłem by był jakiś szczególnie ciepły. Końcówkę i komunikacyjny paraliż pamięta chyba każdy. No i ten grudzień, od początku ekstremalnie zimny, śnieżny i ciemny. Z jednym małym wyjątkiem, bo pewnego dnia zanotowano 13 stopni. Ktoś zgadnie kiedy?
Suma opadów 2010 roku wyniosła zawrotne 1154,7mm , a to o ponad 100mm więcej niż w dotychczas rekordowym roku 1960! Suchy był jedynie październik; formalnie poniżej normy wypadł także marzec, ale mając na uwadze roztopy, w glebie i tak zapisał się jako mokry. Takiego czegoś już nigdy nie chcę.
Hobby: Wszystko! Pomógł: 175 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 38218 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 30 Wrzesień 2019, 13:19
Dla mnie 2001, 2006, 2012, 2018. Piąty jakoś ciężko mi wymienić, waham się między 2002 a 2007, oba duży plus mają za pierwszy kwartał, ale potem bywało już bardzo kiepsko.
Ale po kolei:
2001 - powody wiadomy. Akurat styczeń i luty mi nie wadziły, ot łagodna zima, okresami mroźna, ale też bez szału, oba miesiące u mnie w miarę pogodne (ale, że tak powiem, bez szału). Marca też o dziwo nie będę tak demonizował, miał fajne okresy, ale w większości był słaby. Niestety, kwiecień słaby, tragicznie pochmurny i zimny. Maj niezły, ale szczerze też mnie jakoś nie powalił. O lecie myślę warto zapomnieć, ja to chyba mimo wszystko najbardziej bym ten lipiec przełknął, ale też do kitu, no i koniec czerwca był chyba niezły. Wrzesień wiadomo, najgorsze noty, potem październik pokazał pazura i był rewelacyjny, jedyny naprawdę znakomity miesiąc, druga połowa też nie taka zła, najpierw pochmurno i dość ciepło, potem lampowe oziębienie. Czyli przynajmniej przebieg jak należy, a pierwsza połowa - wspaniała. Niestety od listopada już dno i pięć metrów mułu, do 17.11 jeszcze do życia, ale potem już totalna makabra.
2002 - Dobra, chyba jednak on. Początek stycznia to kontynuacja ponurego trendu z grudnia, jednak od połowy nastąpiła wielka zmiana. Zmiana, która rozpoczęła 8 fantastycznych tygodni. Niestety druga połowa marca już bardziej zawiodła, najpierw ten pogodowy żart po 20.03, potem trochę pseudociepła pod sam koniec marca, a osoby idące do kościoła na wieczorną mszę w Wielką Sobotę chyba naprawdę musiały się nieźle dusić.
Kwiecień w pierwszej dekadzie to pomyłka, tylko chyba pojawienie się czegoś dużo gorszego w 2013 roku ją wyciąga z dna, potem już niezły miesiąc. Co do reszty pory ciepłej? Maj w sumie niezły, pierwsza połowa nawet szanuje, druga już przypominała lipiec 2018... Czerwiec 2002 to przykład tego czego nie cierpię latem i bardzo mi się kojarzy z latem 2018, szczególnie lipcem 2018. Lipiec w sumie okej dla mnie, druga połowa sierpnia też fajna, ale jednak nomen omen za dużo tego gorąca było. Wrzesień "odcinania", od 10.09 totalne guano pogodowe, październik poza 2-3 epizodami w drugiej połowie okropny, listopad początek to pomyłka, ale druga połowa niezła. I na koniec grudzień, o którym bym chciał tylko zapomnieć. Zero plusów, nawet śnieg w najgorszej postaci - syfił, ale na biegówkach nie pojeździsz, do tego sporo skorupy musiało być.
Najgorsze wrażenie? Chyba grudzień
Najlepsze? Luty
2006 - Trochę odbicie lustrzane 2002, bo tutaj to im dalej, tym lepiej. Pierwszy kwartał do dupy, znacie moją opinię. Styczeń był tak badziewny, że jego najlepszy dzień to okołozerowa nijakość i ciemnica. Luty miał trochę darowanej pogody w czwartej pentadzie, nigdy nie zapomnę tego 18.02, piękny dzień, jakby cały luty tak wyglądał to bym nawet nie płakał za brakiem wiosennych epizodów. Marzec totalnie do niczego, ciemny i mroźny, końcówka się tylko zlitowała, przynosząc pierwszy powiew wiosny. Kwiecień do połowy słaby, potem cudowny okres 16.04-23.05 [*]. Przełom maja i czerwca niestety zimny i przeważnie pochmurny, do tego bardzo jałowy u mnie. Czerwiec w drugiej dekadzie fajny, potem już powolna rozgrzewka i wiadomy lipiec. Sierpień też do kitu, nie przez to że zimny (bo zimnym to bym go naprawdę nie nazwał), tylko po prostu ponury, parny i deszczowy.
No i czwarty trymestr, który raczej tylko pozytywnie zaskakiwał. Poza może przełomem paździa i listopada
Najgorsze wrażenie? Zarówno styczeń, jak i lipiec
Najlepsze? Chyba październik? Wrzesień czasem trochę za nudny, mimo, że świetny.
2012 - Słynny rok i to bardzo. Styczeń fatalny, niby ciepły, ale ciężko mi znaleźć w nim większe plusy, no tylko 1-3.01 fajne Potem najdłuższa fala ekstremalnych mrozów we współczesnych czasach (25.01-12.02). Druga połowa lutego ciepła, ale zbyt ponura, o tej porze roku już samo ciepło mi nie wystarczy. Marzec pierwsza połowa dalej do dupy, zimna, chociaż słoneczna, ale drugą znamy i była piękna Drugi kwartał chyba najgorszy, bardzo niestabilny, w kwietniu mi ciężko znaleźć jakiś przyjemny okres, co najwyżej pojedyncze dni, chyba piąta pentada najlepsza, a maj do 23.05 to totalny majowy rollercoaster, od 10 po 30, w tym bardzo rzadko 15-25 Końcówka maja piękna, ale to za mało. Czerwiec też słaby, chociaż nie wiem, czy gorszy, czy lepszy jak 2009. Lipiec dalszy ciąg skoków, sierpień w sumie też, ale on jakoś mi się bardziej podobał, miał super drugą pentadę i ostatnią dekadę Wrzesień też bardzo niespokojny, ale i on miał mnóstwo fajnych dni. Październik spoko, zwłaszcza 1-6.10 i 14-20.10, niestety końcówka to dramat. Listopad wiadomo, bylejaki, od 12 do 23.11 to jakaś masakra. Fajny był początek, epizod na 11.11 i ostatni tydzień niezły. Grudzień słaby, ale przynajmniej docenić go można za końcówkę
Najgorsze wrażenie? Chyba mimo wszystko luty, wahałem się też nad kwietniem
Najlepsze? Marzec, wrzesień i październik, ale żaden mnie nie zachwycił, wybór z konieczności
2018
Ten rok już opisywałem dzisiaj i wczoraj na meteomodel, więc starczy
Najgorsze wrażenie chyba luty
Najlepsze kwiecień
Dodam też co mnie w nim najbardziej wkurzyło
- przedłużająca się mroźna zima w lutym i marcu
- przeskok marcowo-kwietniowy
- wrota piekieł na przełomie maja i czerwca
- brak oczekiwanej przeze mnie pogody latem, liczne skrajności jak w 2012
- wariacki wrzesień, zwłaszcza w drugiej połowie
- szybki atak zimy w listopadzie
Jakbym miał posegregować to:
2001 (najgorszy)
2012
2018
2006
2002
Hobby: Meteorologia Pomógł: 6 razy Wiek: 30 Dołączył: 03 Cze 2019 Posty: 20447 Miejsce zamieszkania: Włocławek
Wysłany: 30 Wrzesień 2019, 13:38
@kmroz a czemu dla Ciebie rocznik 2006, był gorszy niż 2010 i 2013? Wszystkie niby podobne, ale ten pierwszy miał zdecydowanie najwięcej pozytywnych akcentów choćby cały ostatni trymestr
_________________ Pierwsza połowa wiosny 2026 to horror, ale 2026 rok to najlepszy moment po 2013 roku na właśnie taką
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13245 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 30 Wrzesień 2019, 13:43
Jeśli dobrze pamiętam to Kmroz pisał kiedyś, że woli się nie zachwycać pogodą niż się jej obawiać - a w 2006 jednak zdarzyły się długie okresy aury co do której można mieć obawy - tak zimą jak i latem. Choć sam zastanawiam się dlaczego @kmroz uważa 2006 za gorszy od 2010, kiedy też była ciężka zima (i to po obu stronach), sporo upałów w lecie i mniej przyjemnych okresów ogółem.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Hobby: Meteorologia Pomógł: 63 razy Wiek: 62 Dołączył: 06 Sie 2019 Posty: 8316 Miejsce zamieszkania: Kaszuby
Wysłany: 30 Wrzesień 2019, 13:44
Najgorszym rokiem w tym stuleciu był rok 2017 bo lato było wtedy najzimniejsze średnia temperatura czerwca 14.87*C , lipca 15.02*C oraz sierpnia 16.38*C mierzona co 10 minut.
Również był to najbardziej mokry rok gdzie średnia z lat w moim regionie wychodzi 664 mm a tego roku był opad 1066 mm gdzie do lipca miałem lekko poniżej normy ale za to drugie półrocze strasznie mokre.
Na przykład lipiec norma 77 mm a było 237.6 mm w sierpniu norma 67 mm a było 107.4 mm, wrzesień norma także 67 mm a było 123.6 mm, październik norma 59 mm a było 202,2 mm a listopad i grudzień o 50 % więcej opadu było niż jest norma wieloletnia z lat 1960-2000 roku.
A po za tym w maju 9 i 10 miałem pokrywę śniegu 5 cm chociaż bardzo lubię śnieg ale nie w tym okresie. A we Wigilię lał deszcz zamiast śniegu. Jedynie styczeń był OK z pokrywą 40 cm.
Znów w czerwcu a dokładnie 3 czerwca miałem przymrozek na ,który nie byłem przygotowany bo niektóre warzywa mi zmarzły na 2 metrach na termometrze DT-2 było -0.7 *C przy gruncie mogło być nawet 3/4 stopnie poniżej zera.
W lipcu najniższą temperaturę minimalną miałem 6 lipca na DT-2 tylko 1.8*C.
A w sierpniu jeszcze pamiętna noc z 10/11 sierpnia burza z nawałnicą mój wiatromierz chyba wtedy źle wskazywał bo tylko 70 km/h ale u sąsiada 30 metrów dalej wiatromierz wskazywał 115,2 km/h.
A tak to wyglądało.
A tak po za tym pierwszy raz nie obrodziły czereśnie a inne drzewa owocowe też słabo obrodziły chociaż owoce ,które dojrzały były wyjątkowo duże. Także był to jedyny rok ,kiedy we folii nie miałem pomidorów bo woda zalała folię.
Więc dla mnie to był najgorszy rok.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 312 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27301 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 30 Wrzesień 2019, 13:51
Prawda, to był wstrętny rok. Z obecnego wieku na pewno źle oceniłbym też 2001 i 2004. Ten rok gdyby nie luty, miesiąc urlopu od naszego "cudownego" klimatu w czerwcu, ostatnia pentada sierpnia, druga połowa kwietnia też trafiłby na śmietnik a tak to jeszcze się trzyma bliżej 2016 jak 2017
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 152 razy Wiek: 35 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 13480 Miejsce zamieszkania: Gliwice
Wysłany: 30 Wrzesień 2019, 13:58
Janekl napisał/a:
Najgorszym rokiem w tym stuleciu był rok 2017 bo lato było wtedy najzimniejsze średnia temperatura czerwca 14.87*C , lipca 15.02*C oraz sierpnia 16.38*C mierzona co 10 minut.
Zawsze Kaszuby uważałem za jeden z chłodniejszych regionów Polski, no ale z tymi średnimi temperaturami z letnich miesięcy to mnie zaskoczyłeś.
U mnie w Gliwicach takie były średnie w 2017 roku:
Czerwiec: 18,6 stopnia
Lipiec: 19 stopni
Sierpień: 19,9 stopnia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum