Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Może ta zagadka wydaje się dla Was bardzo prosta i jest to dla Was przysłowiowa bułka z masłem, ale ja sam się bardzo zastanawiam nad znaczeniem poniższego, niezbyt przyjemnego słowa (istnieją jeszcze bardziej dosadne i brzydsze synonimy, ale ich do analizy wolałbym nie zamieszczać)...
"sukinsyn"
Jak pewnie się domyślacie, to określenie stosuje się raczej wobec ludzi, którzy nie wzbudzają za bardzo sympatii. Natomiast zastanawia mnie czy to złożenie dwóch wyrazów (zaliczające się oficjalnie już do wulgaryzmów, ale niebędące jeszcze przekleństwem) bardziej godzi w imię syna (mężczyzny) czy w cześć matki (kobiety)? Tutaj już mam twardy orzech do zgryzienia: po mojemu to raczej w równym stopniu do obydwu osób ten obraźliwy zwrot jest skierowany.
_________________ Jestem za ograniczeniem do minimum wilgotnego gorąca i wilgotnych upałów.
Jak napiszę gdziekolwiek głupoty, to bardzo Was przepraszam.
Głowa jest od tego, by włosy miały na czym rosnąć.
W dawnej polszczyźnie funkcjonował też zwrot "psi syn". W ogóle wszystko, co kojarzyło si. Co kojarzyło się z psami, było obraźliwe (np. szczeniak, dziś "małolat", pies ci mordę lizał, a nawet psiakrew). Zastanawiające, co te zwierzaki temu zawiniły Godzi to w imie syna, bo w imie matki raczej godzą rusycyzmy k wa twoja mać., lub job twoju mać.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 313 razy Dołączył: 21 Maj 2019 Posty: 27310 Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 26 Marzec 2022, 20:11
No kiedyś pies siedział na metrowym łańcuchu i był koszem na odpadki ze stołu. No i miał szczekać, jak ktoś przechodzi. Jeśli suka się oszczeniła, to szczeniaki topiono w stawie.
_________________ Aktualna pora roku: Pełnia wiosny 🌷
Kwiecień-plecień, bo przeplata, miesiąc zimy, dwa dni lata.
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 161 razy Wiek: 26 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13249 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 26 Marzec 2022, 22:32
FKP, to nieludzkie... Sam nie jestem zwolennikiem zrównywania zwierząt z ludźmi, ale takie treści mnie przerażają. Pamiętam jak przed Euro 2012 czytałem na wp.pl co Ukraińcy robią z bezdomnymi psami - czułem wtedy chęć mordu i pierwszy raz poczułem niechęć wobec naszych wschodnich sąsiadów Ale takie rzeczy dzieją się nie tylko tam.
A co do tych językowych zagadek, sam nieraz zastanawiałem się, dlaczego takie określenia związane z psami niemal zawsze są negatywne. Nawet "psia wierność" jest pejoratywna, a przecież psy są wierne.
Koty nie doczekały się tylu śladów w języku, choć parę takich określeń też funkcjonuje - np. wyznania różnych pomniejszych grup chrześcijańsko/heretyckich (głównie Świadków Jehowy) nazywa się "kocią wiarą", nie wiem dlaczego.
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Trochę by się znalazło; na przykład "mieć kota w głowie" "kocie łby" (taki rodzaj bruku) "powiedz kotku co masz w środku" i wiele innych. Wracając do psów, policjant to "pies", "na psa urok" "pogoda, że nawet nie wypędzisz psa", w seksie "pozycja na pieska" (na klęczkach od tyłu) etc.
Hobby: Meteorologia Pomógł: 208 razy Wiek: 27 Dołączył: 10 Gru 2019 Posty: 8211 Miejsce zamieszkania: Katowice
Wysłany: 27 Marzec 2022, 18:02
Kiedyś inaczej ludzie po prostu podchodzili do zwierząt, sam słyszałem wiele niefajnych historii rodzinnych chociażby od dziadków, które pamiętali ze swojego dzieciństwa i może nie będę ich przytaczać. Po prostu pies miał pilnować drobiu i odganiać lisy, był warty dla gospodarzy tyle samo co te kury i kaczki, które w niedzielę lądowały na stole.
Co do kotów na wsiach uważano, że one powinny dostawać tylko mleko, bo nie będą łowne, Resztki kuchenne przeznaczone były dla psów. Teraz wiadomo, że krowie mleko, mimo, że kotom smakuje, jest dla nich niezdrowe, gdyż nie trawią one laktozy. A polują one nie z głodu, ale dlatego, że wyposażone są w "instynkt myśliwski", w przybliżeniu można to nazwać "dla sportu" Jeśli gryzonia nie zjedzą, to przynoszą swym gospodarzom. Na przykład nornice im nie smakują, ale jednak są przez koty łapane.
Koniecznie na jabłoni Innych drzew nie było Każda młoda dziewczyna po "pierwszym razie" śpiewała: "miałam ci ja-błonkę" .
A szlachcic zagrodowy pytał sąsiada:
"moich kur waść nie widział"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum