Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39127 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 1 Lipiec 2022, 14:25 Akceptowalne październiki w Nouvel Songe
Postanowiłem zrobić rentgena po historii pomiarów i poszukać, czy w ogóle da się znaleźć jakąś zjadliwą brochę w tym regionie. Bo w XXI wieku o to naprawdę trudno
Od razu mówię, że jakichś wielkich wymogów nie robię. Byle były jakieś opady, a złośliwość przynajmniej nie dominowała. I tak będzie to od CIULA trudne
W Legiowawicach bym raczej nie zwrócił uwagi, ale jak na Złośliwy Sącz wygląda naprawdę fenomenalnie. Niemal zero dupy wołowej (jak była to epizodycznie, w dodatku miotała się z przymrozkami ) i nie zabrakło opadów przy niemalże wrześniowych temperaturach (chociaż te złośliwe też się pojawiły
A tutaj to nawet w Legiowawicach bym szanował, a jak na Kurort to jakiś fenomen Wiadomo, idealnie nie było, 2 dni DUPY się trafiły, ten wyż w 3 dekadzie też by mógł być bardziej prawdziwy, ale najważniejsze że trafił się ciepły loszek z deszczykiem, co jest prawdziwym cudem w tym regionie. Oczywiście po dokładnym przyjrzeniu się, widać, że były mocno złośliwe wstawki w tej antyzłośliwości, ale no nie wymagajmy za wiele, to nie Lipuś, tylko broszka w NS
Podejrzanie wygląda ten początek - mam głębokie obawy, że niestety stacja zaniżyła usłonecznienie, albo było to takie mętne niebo pokroju 20.*0.2021 No, ale burza 2.10 i mgła 3.10 i tak ratują honor. A od 4.10 naprawdę antyzłośliwy, 29-30.10 jestem w stanie wybaczyć - średnie dobowe były naprawdę niskie.
Jak na Nowy Sącz naprawdę muszę docenić ten okres 9-18.10, który był naprawdę antyzłośliwy, no i jeszcze w miarę ciekawy 1.10, a potem lampa z przymrozkiem 3.10. Tylko ten koniec mógłby mieć wiecej lampy. Biorąc jednak pod uwagę, jakim horrorem była ta brocha u mnie, to tym bardziej jestem w pozytywnym szoku - nawet miałem pominąć go przy szukaniu, a tu taka miła niespodzianka
Może zimny, ale chociaż wyrazisty w swej antyzłośliwości, osobliwie wygląda zwłaszcza ten początek
Ogólnie była to dla mnie straszna, obrzydliwa, męcząca podróż (wybacz Piotr ). To co potrafi odwalać ten Nowy Sącz jest straszne - nierzadko zimne ulewy, nierzadko krótkie epizody albo wręcz ciągi dupy wołowej i to często z gwałcącymi fizykę nocami - aż doceniłem sądecki pi*dziernik 2*19... Bardzo często też pozorna antyzłośliwość, a tak naprawdę zdradliwa złośliwość polegająca na ładnych opadach już na zakończenie ocieplenia, czy wręcz w trakcie już zimnego dnia z jedynie odziedziczonym tmaxem i ciepłą poprzedzającą nocą....
Naprawdę przeraża mnie jak często ta dupa tam panuje... Coś dramatycznego, okropnego, ohydnego. I bez obrazy, ale innej takiej stacji w Polsce nie ma, gdzie by te październiki były tak odpychające. Przykładowo na reszcie południa bez porównania lepiej wyglądał chociażby październik 2002. Jedynie do NS nie umiały te opady dotrzeć w trakcie ocieplenia i je już kończyły...
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 21258 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 1 Lipiec 2022, 14:36
kmroz napisał/a:
Tylko ten koniec mógłby mieć wiecej lampy.
Bez wątpienia koniec miesiąca mógłby być bardziej słoneczny, wystarczy, że w rejonie Katowic czy Krakowa ta końcówka już bardziej "naturalnie" i tym samym lepiej przebiegła, choć też niestety z "pewnymi zgrzytami"... Chociaż osobiście (tu przepraszam) najbardziej podoba mi się okres 4-8.10.
Hobby: Wszystko! Pomógł: 179 razy Wiek: 28 Dołączył: 02 Sie 2018 Posty: 39127 Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Włochy
Wysłany: 1 Lipiec 2022, 14:41
W Krakowie i Kato niestety już dość obrzydliwy ten październik 1991, chociaż tu z kolei faktycznie ta końcówka ratuje lampką. Październik 1991 to taka odwrotność wszystkiego - fajny był tylko w Nowym Sączu, czyli tam, gdzie zwykle jest najgorzej
_________________ Wrzesień 2024 na Dolnym Śląsku to złoto i potęga
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 165 razy Wiek: 27 Dołączył: 01 Maj 2019 Posty: 13450 Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz/Kraków
Wysłany: 1 Lipiec 2022, 16:40
Nie obrażam się za ten wątek ale wiesz, dla mnie to co dla Ciebie jest problemem w październiku, dla mnie nie jest nim w ogóle Niemniej jednak te październiki przedstawione przez Ciebie także mi się podobają - najbardziej chyba 1968 i 1975 (biorę w całości), ale i pierwsze dwie dekady z 1991 roku wydają mi się super - ostatnia to niestety za duży lód, jeszcze jakby naprawdę coś z tego śniegu poleżało na ziemi jak sześć lat później... W październiku 1994 trochę odrzuca mnie ten ekstremalny chłód na koniec pierwszego tygodnia - dla mnie to jednak za wcześnie na takie temperatury; ale reszta jest w porządku, nawet ten mroźny wyż wygląda interesująco.
Ogólnie całkiem fajne te październiki - może nieco zaburzyłbym ich feng-shui, ale przez wzgląd na Ciebie powstrzymam się od pisania takich strasznych rzeczy
_________________ Użytkownicy forum LukeDiRT są jak rodzina
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum