Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy. Polityka CookiesDowiedz się więcejCyberbezpieczeństwoOK
Nie był to zbyt przyjemny miesiąc. Najpierw przyniósł atak wiatru fenowego na południu Polski, zaledwie 6 dni później nadciągnął nad nasz kraj niż genueński niosąc śnieżyce i niską temperaturę, a potem aż do końca października było cały czas pochmurno z nijaką temperaturą. Pierwszy pogodny dzień od dłuższego czasu nastąpił dopiero w ostatni dzień miesiąca...
Najważniejsze układy baryczne z omawianego miesiąca:
Hobby: Większość z wymienionych Pomógł: 28 razy Wiek: 27 Dołączył: 02 Sty 2020 Posty: 20712 Miejsce zamieszkania: gmina Zielonki/Kraków
Wysłany: 1 Październik 2020, 22:10
Okres od 1 do 12/13.10. był naprawdę w porządku. Na pewno byłby to przykład okresu, który nie jest wprawdzie ulubiony dla mnie (jak się popatrzy na zakładkę z zachmurzeniem, to nie dało się znaleźć ani 1 "lampowego" dnia, nawet najcieplejsze dni miały po 4-5 oktanów, choć oczywiście tu się bierze pod uwagę całokształt chmur, a z tego co patrzyłem w ogimecie, to np. takiego 8.10. był większy udział chmur wysokich), ale który otwarcie przyjąłbym w dowolnej części tego miesiąca. Niestety to co się działo w dniach 14-15.10. sprawia, że brakuje mi słów... Sam byłem wtedy na wycieczce w Szczawnicy, gdzie białe krajobrazy zaznaczyły się ponad wszelką wątpliwość- kto by chciał w połowie października chodzić tak ubranym jakby był styczeń? Najpiękniejsze było to, że gdy wracaliśmy do Krk, to jednak już koło Myślenic przedwczesny powiew zimy na ziemi "odpuszczał", a wjeżdżając do powiatu krakowskiego to już w ogóle miała miejsce listopadowa szaruga, z ewentualnym deszczem (opad mieszany musiał pewnie mieć miejsce pod moją nieobecność). Taki widok smuci, bo jest ewidentnie za wcześnie na tego typu zwrot akcji (zwłaszcza że tydzień wcześniej też biegałem po podwórku, jak tak było "gorąco"- temp. 7-8.10. jednak krążyły koło +25 C, więc zapewne po lekcjach w ramach świetlicy braliśmy piłki i szliśmy na pole), no ale jednak te kilka C więcej wystarczyły, by krajobrazy wyglądały zupełnie inaczej. A potem w kwestii temp. już o tragedii mówić nie można (zwłaszcza 3 dekada bez końcówki), ale umiarkowana ciemność niekiedy akcentowana jakimiś opadami deszczu ładnie się trzymała.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum